Andzike Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 Skoro tak sobie gawędzimy o szafach przesuwanych i o tym co można w nich zrobić to skopiuje od siebie OBRZYDLIWE zachowanie mojego kota... Cieszcie się, że u Was tak nie było... ;) Na szczęście chamidło zrobiło to tylko raz (odpukać...) na znak protestu, że Nela jezdzila przez cały tydzień do mojej mamy a on zostawał sam... Andzike napisał(a): Mam większy problem :( Wasz rudy ulubieniec ostatnio strasznie manifestuje swoje niezadowolenie z faktu, ze sam siedzi w domu (Nelka przez ten tydzien jezdzila do mamy jak bylam w pracy). Od środy regularnie włazi do garderoby (szumna nazwa przesuwanej szafy...;) ) ściąga ciuchy z półek... i sika :((( Nigdy wcześniej mu się to nie zdarzalo !!! :( nie zmieniłam mu żwirku na nowy, kuweta stoi tam gdzie stała, żwirek czysty, a ten skubaniec robi mi złość :/ w czwartek robiłam pranie i obok pralki leżały ciuchy do wyprania... oczywiscie na nie nalał - mimo, że chwile wcześniej był w kuwecie :( A dziś już przebił sam siebie... kręcił się kręcił i naszczal na poduszki na narożniku (te rude...) myslalam, ze go zabije :( wylądowal na karnym jeżyku na balkonie :( Cholera, nie wiem, co mam z nim zrobić, chyba zaopatrze się w jakieś preparaty odstraszające, ale z tego co czytałam na niektóre koty to zupełnie nie działa :( A najgorsze jest to, że on mi to robi na złość... :( :( :( Quote
Wisełka Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Andzike napisał(a):Skoro tak sobie gawędzimy o szafach przesuwanych i o tym co można w nich zrobić to skopiuje od siebie OBRZYDLIWE zachowanie mojego kota... Cieszcie się, że u Was tak nie było... ;) Na szczęście chamidło zrobiło to tylko raz (odpukać...) na znak protestu, że Nela jezdzila przez cały tydzień do mojej mamy a on zostawał sam... Andzike, to ja już wolę rozsypane trociny :evil_lol: Quote
E-S Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Wisełka napisał(a):A może Bugi powinien mieć taką swoja budkę-legowisko i mu w środek wrzucić jakiś kocyk - skoro tak lubi się chować :diabloti: A tam kocyk - obiektem największego pożądania są jedyne spodnie garniturowe TeZ-a i moje sukienki ... A kotek Andzikie, uj ... wolę drzazgi. Nie mam doświadczenia z sikającymi kotami, raz miałam kocurka, Cintka, ale on nie lał po domu, zboczuch kradł moje rajstopki, "pompował" je łapkami i mruczał nieprzytomnie. Jego drugim dziwactwem było to, że spał tylko w bębnie pralki i lubił wodę - właził do rzeki, do wanny z wodą. Był wychowywany przez psy bo ktoś go wrzucił po urodzeniu w reklamówce do kontenera na śmiecie i wykarmiła go sznaucerka olbrzymka znajomych bo akurat miała szczeniaczki, więc zachowywał się trochę jak pies - chodził przy nodze, czekał z psami na mnie pod sklepem, jeździł na wakacje, dymał się z suczkami, a one bzykały jego, bezpieczny seks uprawiali. Niestety wtedy mieszkałam na IV piętrze, kiedyś wyszłam i go nie zabrałam ze sobą, mama coś do mnie z balkonu krzyknęła, ja odkrzyknęłam ten mnie usłyszał i do mnie wyskoczył ... sąsiad z I piętra miał wystawioną antenę telewizyjną ... :( taką starą z drutów sterczących, nie satelitarną, więc już wiecie co się stało ... powiedziałam sobie po tym, że dopóki mieszkam w mieście - to nigdy kota mieć nie będę. Quote
as_ko Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Dzisiaj była u mnie Evl i wybrała dla Zuzanki czarny płaszczyk numer 1. Więc jutro wystawiam resztę. Do tej pory udało mi się też rodzinie i znajomym sprzedać biżuterię w sumie za 60 zł :D Quote
as_ko Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Wystawiłam ostatnio te ubranka na allegro...zgadnijcie co jako pierwsze ludzie licytują :lol: Tą błękitno-białą sukieneczkę na ramiączkach...hahaha Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 as_ko napisał(a):Wystawiłam ostatnio te ubranka na allegro...zgadnijcie co jako pierwsze ludzie licytują :lol: Tą błękitno-białą sukieneczkę na ramiączkach...hahaha :) Podaj link :) A ja napiszę coś niezbyt wesołego: wczoraj przez Zamość przeszła nawałnica. Moja mama mieszka na takiej ulicy, gdzie domy są wyżej niż niż jezdnia - z ogrodów na ulicę zaczęły ... wypływać jeże ... :( pojechałam na awaryjnych z mamą je zbierać z ulicy. Poznosiłyśmy je jak przestało lać do różnych ogrodów przy domach. A dzisiaj rano ... zbierałam wypłukane z gniazd pisklaki ... wsadzone do wiklinowego koszyczka zostały powieszone w nim na drzewie ... ale nie wiem czy coś z tego będzie :( Bugi piłuje na burzę. Zdrapka się trzęsie. Negra wesoło olewa. Quote
as_ko Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 [quote name='E-S']:) Podaj link :) http://www.allegro.pl/item1065998469_malutka_blekitna_sukieneczka_okazja.html [quote name='E-S']A ja napiszę coś niezbyt wesołego: wczoraj przez Zamość przeszła nawałnica. Moja mama mieszka na takiej ulicy, gdzie domy są wyżej niż niż jezdnia - z ogrodów na ulicę zaczęły ... wypływać jeże ... :( pojechałam na awaryjnych z mamą je zbierać z ulicy. Poznosiłyśmy je jak przestało lać do różnych ogrodów przy domach. A dzisiaj rano ... zbierałam wypłukane z gniazd pisklaki ... wsadzone do wiklinowego koszyczka zostały powieszone w nim na drzewie ... ale nie wiem czy coś z tego będzie :( To całe szczęście że te jeżyki uratowałyście, to jest raczej dobra wiadomość :) Z pisklakami może być różnie. [quote name='E-S']Bugi piłuje na burzę. Zdrapka się trzęsie. Negra wesoło olewa. No to masz różnorodność w tej kwestii :P Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Zaraz weźmiemy całą omne trinum perfectum na spacer, bieganie i kopanie dołów pod kościołem - i aparat - przestało lać, może Negruni uda się jakieś ładne, roześmiane zdjęcie zrobić a Bugusiowi takie jak zwykle :evil_lol: Kostki surowe wołowe dzisiaj dostały :) Pyyyyszne były. Bugi tak chciał pierwszy zjeść - mimo że każde zostało zamknięte ze swoją kością oddzielnie w pokoju - bo inaczej jatka - żeby storpedować drzwi i ukraść którejś suczce jej kostkę - że resztkę ... połknął :crazyeye: i stanęła mu w gardle w poprzek. Wpychał sobie łapkę, żeby ją wyjąć - nic z tego. Mnie nie dał - zaciskał zęby i omal mi palca nie odgryzł. Wzięłam więc franfurterkę, jak ją zobaczył oczy mu wyszły z orbit, zaczął się do nie ślinić, zrobił "zajączka", otworzył paszczę grzecznie, bo wiedział, że nic nie zdoła zjeść z tą kością w poprzek gardła, wsadziłam rękę w gardło, wyjęłam tą kość i wywaliłam i dałam kiełbaskę. Straszny bałwan. A już go straszyłam, że jak mordy mi nie otworzy to na Głęboką wywiozę ! Dobrze, że tą ostatnią frankfurterkę miałam, bo inaczej w paszczy by nie dał sobie tak bezproblemowo pogrzebać. Quote
MaDi Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 E-S w razie potrzeby nasza klinika na Głębokiej przyjmuje m.in ranne ptaki. Quote
Wisełka Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 E-S napisał(a): Bugi tak chciał pierwszy zjeść - mimo że każde zostało zamknięte ze swoją kością oddzielnie w pokoju - bo inaczej jatka - żeby storpedować drzwi i ukraść którejś suczce jej kostkę - że resztkę ... połknął :crazyeye: i stanęła mu w gardle w poprzek. Wpychał sobie łapkę, żeby ją wyjąć - nic z tego. O mamoooooooooo ja to bym oszalała w takim momencie. Docentowi to pysk otworze, ale Gućkowi za Chiny!! Co wtedy trzeba zrobić?? Po prostu za wszelką cenę wyjąć kość? Jak wygląda pierwsza pomoc że tak powiem w takiej sytuacji?? Już kiedyś się nad tym zastanawiałam, bo Docent to gryzie kostkę ile się da a potem dużą końcówkę połyka! Nieraz widziałam jak się męczył żeby to przełknąć... Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Wisełka napisał(a):O mamoooooooooo ja to bym oszalała w takim momencie. Docentowi to pysk otworze, ale Gućkowi za Chiny!! Co wtedy trzeba zrobić?? Po prostu za wszelką cenę wyjąć kość? Jak wygląda pierwsza pomoc że tak powiem w takiej sytuacji?? Już kiedyś się nad tym zastanawiałam, bo Docent to gryzie kostkę ile się da a potem dużą końcówkę połyka! Nieraz widziałam jak się męczył żeby to przełknąć... Machanie frankfurterką przed nosem u Bugiego podziałało - z kością w gardle nie mógł zjeść kiełbaski, więc otworzył paszczę na oścież i dał sobie tą kość wyjąć, Zdrapka zawsze daje sobie wyjąć, Negra nie łyka końcówek. Nie powinny łykać kości bo jelita im zablokuje. Quote
Wisełka Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 E-S napisał(a):Machanie frankfurterką przed nosem u Bugiego podziałało - z kością w gardle nie mógł zjeść kiełbaski, więc otworzył paszczę na oścież i dał sobie tą kość wyjąć, Zdrapka zawsze daje sobie wyjąć, Negra nie łyka końcówek. Nie powinny łykać kości bo jelita im zablokuje. Tiaaaaaaa tylko tak się składa że ja 4ty tydzień nie jem mięcha i takowego u mnie brak! To że połykać nie powinny to ja wiem, ale co poradzę... na szczęście rzadko jedzą takie kostki... Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Byliśmy na dłuuugim spacerze, 2 godziny, było fajnie, bo chodziliśmy po wiaduktach i mogłem z góry obszczekiwać mojego wroga dobka no i były jeże :) Jeża znalazła Negra, ale ona jest głupia i nie wie co dobre i go nie zjadła, ani nic, nawet nie warknęła durna baba tylko poszła się do mojej pani przytulać, mówię na takie cipa grochowa, o! Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us po spacerze byłem cały mokry i ubłocony i zmęczony, ale mimo wszystko chciałem się jeszcze pobawić :) Uploaded with ImageShack.us doprawdy nie pojmuję przyczyn, dla których moja pani czasami na me niewinne rozrywki reaguje tak ... wulgarnie .... Uploaded with ImageShack.us Quote
Wisełka Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Bugi ma to kurcze jamnicze spojrzenie......... całkiem jak Docenty :lol: Te ślipia - JESTEM GRZECZNY- o co Ci chodzi :evil_lol: Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 I krzyczy na mnie, że gdzie będzie spać, że mokre łózko brudne rozbabrane, że wynocha i won, oj trochę luzu kobieto ... Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us zabiera mi buta ... i pyta "ocipiałeś ? dlaczego się nie słuchasz?". Sami powiedzcie - cóż ja mam jej odrzec na to ???? Uploaded with ImageShack.us No dobra, zlazłem z łózka, oddasz buta ? Oddaj .... no daj ...., daj, daj, rzuć, no już ! daleko ! przyniosę ! Uploaded with ImageShack.us Quote
Wisełka Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Zajeb......... jest Bugi :loveu: :loveu: :loveu: Widzę w nim Docenta, który sobie na działkę wyjechał z dziadkami i pewnie świetnie się bawi :lol: Gucio chociaż 100% jamnik to inne spojrzenie ma całkiem... aż dziwne- ogromne zielone oczyska czasem brązowe zależy od światła :p Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Dałaś Docenta dziadkom ??? :crazyeye: Ja bym Bugiego nikomu nie zostawiła, bo on tak potrafi narozrabiać, że bałabym się, aby ktoś w szczerym porywie dzikiej wścieklizny go nie udusił ze złości :shake: Quote
Malwi Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 E-S - czy mnie sie zdaje czy ja już na oczy nie widze czy Bugowe jajcorki mniejsze są i już tak nie walą po gałach ?? Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Malwi napisał(a):E-S - czy mnie sie zdaje czy ja już na oczy nie widze czy Bugowe jajcorki mniejsze są i już tak nie walą po gałach ?? On jest po chemicznej kastracji - jajeczka ma wielkości orzeszków laskowych :evil_lol: I całkiem już nieczynne. Także dobrze zauważyłaś :) Quote
Malwi Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 to ja wiem że jest :D ale dopiero teraz zauważyłam różnicę :D bo wcześniej to na zdjęciach najpierw było widać jajka a później Bugiego :lol: Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 [quote name='Malwi']to ja wiem że jest :D ale dopiero teraz zauważyłam różnicę :D bo wcześniej to na zdjęciach najpierw było widać jajka a później Bugiego :lol: Oj, no weź ... :oops: nie miał znowu takich wielkich tych jajek, no jak pół jego głowy - zgoda. Ale widziałam już większe :eviltong: Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Malwi napisał(a):ale świecił nimi okrutnie :D musisz przyznać ;p No kurde, no świecił ... słońce wręcz przyćmiewał ... Aż przyszła kryska na Matyska :evil_lol: Quote
Wisełka Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 A kiedy mu klejnoty ciachnięto? Szczuplutki jest jak na bezjajkowca ;) Quote
E-S Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Wisełka napisał(a):A kiedy mu klejnoty ciachnięto? Szczuplutki jest jak na bezjajkowca ;) Nie ciachałam go, był po zbyt dużej liczbie zabiegów operacyjnych bo bardzo chorował po schronisku, było ryzyko - kolejna operacja. A czekać nie mogłam bo skandalicznie się zachowywał - w bloku same zacieczkowane suki i nad nami jego miłość - Ruda - wyli do siebie i szczekali i skrzypieli jak już zachrypli całymi nocami. Bugi jest po kastracji CHEMICZNEJ - ma wszczepiony implant blokujący wydzielanie hormonów, szybciej wycisza psa niż tradycyjna kastracja (u Bugiego ok. 10 dni i koniec reakcji na cieczki). Jest to odwracalne, w zależności od indywidualnych reakcji psa - prawdopodobnie trzeba będzie go jeszcze doimplantować pod koniec roku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.