Madallena Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Siki mojego samca Pysia tez bardzo mu smakowaly :P lubi se chlopak pojesc siki, niewazne czy sa damskie czy meskie :) Quote
E-S Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 [quote name='leni356']Dzięki za relację, super wieści :) Mój pies też mocno ciągnie bo on myśliwski i za zapachem potrafi wyrwać rękę, sikami też nie gardzi ;) Do uczenia nie ciągnięcia na smyczy można stosować kantarek (inaczej halti) - znasz to? Coś takiego: http://www.twenga.pl/cena/trixie-kantar-top-trainer-rozmiar-79940272.html Ja dotychczas robię tak: ciągnie, mówię "noga, nie ciągnij" skracając smycz, oczywiście 0 reakcji, wtedy mówię "stop", staję, maksymalnie skracam smycz i stoję chwilę. Potem mówię "idziemy", chwilę normalnie idziemy, tzn. ciągnięcie lekkie, do napięcia smyczy i zwalnianie, znowu atak wariata - powtórka z nie ciągnij, noga, stop, do skutku, trwa to tygodniami, przyznam, ale działa. Bugi jak mówię "stop" - już sam z siebie staje w miejscu i jak mówię idziemy - to albo wyrywa jak torpeda (wtedy procedura od początku), albo idzie ze mną, normalnie. Rano pięknie chodził i ani razu nie darł nieprzytomnie przed siebie, mimo że Zdrapka hasała bez smyczy, teraz po południu jest fatalnie, ale on chyba szuka tej jamniczki Elzy, która była dzisiaj w gościach ze swoim państwem u nas. Jeśli zdobędę kantarek w Leclercu w zoologicznym dla niego to będziemy się od dzisiaj wieczorem uczyć. Dzięki Leni. Ewa Quote
E-S Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Madallena napisał(a):Siki mojego samca Pysia tez bardzo mu smakowaly :P lubi se chlopak pojesc siki, niewazne czy sa damskie czy meskie :) Bosz, no okropne rzeczy, załamię się. Męskie też??? " Ja nie wiem, czy to nie przez to ta sraczka, bo chapie w paszczę ten śnieg - z piachem, solą, zaszczany, coś potwornego, nie masz czasu zareagować, bo on to robi w mgnieniu oka, ale nie zawsze żre ten śnieg oblulany, czasem wącha i sam sika ... i skąd ja mam wiedzieć kiedy zeżre a kiedy nie? Na czysty śnieg nie chce sikać - na łąkach gdzie nie było psich śladów - nic nie zrobił. Myślałam o kagańcu, ale sąsiad kilka lat temu miał analogiczny problem ze swoim psem, który z lubością wciągał także wszystkie kupy no i widziałam, że kaganiec nie jest w tym przeszkodą, jeszcze gorzej ... weźcie to potem takie teges z tego pyska zdejmijcie, ble. Nie, nie, Bugi kup nie rusza. Do śmietników też nie zagląda. Ewa Quote
leni356 Posted January 16, 2010 Author Posted January 16, 2010 Jak pies je kupy to znaczy że ma coś nie tak z florą bakteryjną, jest taki preparat rumen tabs który "reperuje" florę bakteryjną żołądka Samce lubią siki :roll: a potem buziaki rozdają :evil_lol: Ale po kastracji powinno minąć Quote
Madallena Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Bugi reagowal na glosne fe. Jak zasadzisz mu kantar to tylko na kantarze bedzie mogl pozniej smigac. Jak zalozysz z powrotem obroze znowu bedzie ciagnal. Lepiej ucz go na obrozy. Jak zaczyna ciagnac szarpnij smycz mocno. Jak znowu ciagnie powtorz to. Podczas spaceru jak zaczyna i czujesz to wykonuj krotkie, juz nie takie mocne ruchy szarpiace. Tych kilka pierwszych musi byc mocnych, pzniej delikatniej. Na obrozy skutkowalo, szelki - dooopa! Quote
E-S Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Madallena napisał(a):Bugi reagowal na glosne fe. Jak zasadzisz mu kantar to tylko na kantarze bedzie mogl pozniej smigac. Jak zalozysz z powrotem obroze znowu bedzie ciagnal. Lepiej ucz go na obrozy. Jak zaczyna ciagnac szarpnij smycz mocno. Jak znowu ciagnie powtorz to. Podczas spaceru jak zaczyna i czujesz to wykonuj krotkie, juz nie takie mocne ruchy szarpiace. Tych kilka pierwszych musi byc mocnych, pzniej delikatniej. Na obrozy skutkowalo, szelki - dooopa! Ale mi go szkoda ciągnąć za obrożę, ja z nim w szelkach chodzę. Reaguje nadal na "fe" i na "nie wolno", ale nie wtedy, gdy złapie trop - nieprzytomny się robi, mogę sobie szarpać. Wtedy tylko "stop" i ściągnięcie smyczy tak, że jest przy samej nodze. Zobaczymy. Dzisiaj tak tragicznie po południu chodzi, wczoraj i rano było OK. No to nie kupuję kantarka. Ewa Quote
Madallena Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Wez go troche pomecz na obrozy, naucz. Tylko nie przechodz na szelki, bo nauka pojdzie w las.... :) Ucz chama! ucz! nie dosc, ze szczyny zjada, sika na fretki to jeszcze ciagnie na spacerach :P Quote
leni356 Posted January 16, 2010 Author Posted January 16, 2010 Madallena napisał(a):Wez go troche pomecz na obrozy, naucz. Tylko nie przechodz na szelki, bo nauka pojdzie w las.... :) Ucz chama! ucz! nie dosc, ze szczyny zjada, sika na fretki to jeszcze ciagnie na spacerach :P Czyli pies ideał :) Wszyscy kochamy Bugiego :loveu: Quote
E-S Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Nie cham, tylko taki troszku matołek. No dobra, dobra, pomęczę na obróżce. Przykrość mi zrobił: wyskoczył z auta na Stefczyka i pognał gdzie? Do "domu", czyli do hotelu, w podskokach i radośnie, nawet się nie obejrzał, jakbym mu cały dzień krzywdę jakąś cholera robiła. Bawi się Bugi ładnie sznurkiem Zdrapki, czego kudłata przeżyć nie może, bo każdy sznurek jest jej. Ewa Quote
sacred PIRANHA Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 haha podczytuję watek troszke...nie pisze, bo jakos nie mam natchnienia ostatnio... Bugi to superowy pies a Twoje Ewo relacje świetnie się czyta:-) dobrze Bugi trafił oj dobrze:-) Quote
E-S Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Żeby nie być gołosłownym, reakcja psów na wyciągnięcie odkurzacza: Quote
E-S Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Chyba mam sposób na ciągnięcie na smyczy Bugiego :) Zobaczymy czy podziała, na razie zatrzymam w tajemnicy strategie. Ewa Quote
Malwi Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 E-S ... słusznie ;) jeszcze Bugi w nocy przeczyta i cie przejrzy xD a ja wszystkich zapraszam ponownie na wątek Opery z mojego podpisu ... brakuje jej 215 zł stałych deklaracji żeby została u Leny na tyle ile bedzie trzeba ... na razie mamy zagwarantowane dwa miesiące które mijają 12 lutego ... :( Quote
E-S Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Malwi napisał(a):E-S ... słusznie ;) jeszcze Bugi w nocy przeczyta i cie przejrzy xD a ja wszystkich zapraszam ponownie na wątek Opery z mojego podpisu ... brakuje jej 215 zł stałych deklaracji żeby została u Leny na tyle ile bedzie trzeba ... na razie mamy zagwarantowane dwa miesiące które mijają 12 lutego ... :( Malwi, to sposób, jaki stosuje się dla szczeniaków, kiedy się je uczy chodzenia na smyczy, jeśli nie zda egzaminu u Bugiego, to nie chcę się na forum publicum skompromitować, a Bugi to jednak typ alfa i ciągnie nie dlatego, że nie umie czy nie obczaja, że się to prowadzącemu nie podoba, tylko dlatego, że chce na swoim postawić. Dużo u Opery brakuje, cholerka, ja teraz nie pomogę finansowo, ruch mogę robić, to też coś. Ewa Quote
sacred PIRANHA Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Ewo a probowałaś zmiany kierunków? pies ciagnie bo chce gdzieś dojśc szybciej, coś go fascynuje i chce natychmiast tam sie znaleźć bez względu na to, że Ty tam nie chcesz lub chcesz wolniej... trochę to uciązliwa metoda na początku i człowiek jak wariat z boku wygląda, ale u mnie w przypadku mojego myśliwskiego wyżła zadziałało super no i nie wiąże się to z szarpaniem się z psem itd (o ile z jamnikiem można się szarpać jak się chce o tyle z 35kg wyżłem już ciężko zreszta nie jest zwolenniczką szaroania się z psami bo co jak się trafi na silniejszego hihihi) chodzi o to że jak pies zaczyna ciągnąć (ja robiłam już jak naprężał mocno smycz) to natychmiast zmieniasz kierunek spaceru...po prostu ciagnie bo chce w jakimś kierunku dojść a Ty wtedy zmieniasz kierunek na inny (przeciwny jeśli to mozliwe)...pies po jakimś czasie uczy się że jak chce gdziekolwiek dojść do czegoś to napewno nie ciągnąc bo wtedy pójdzie w przeciwnym kierunku i nici z obwąchania krzaczka tego czy czegoś tam...fakt na początku to męczące bo człowiek łazi jak idiota...ja na poczatku zmieniałam kierunki spaceru co chwila więc z boku musiałam wygladać jak niezdecydowana maniaczka ale cóż...pies ma 10lat i mimo że ma wielką pasję psa myśliwskiego to nawet jak coś poczuje idzie równo z moim tempem, chodzi na flexi i nie mam problemów z lataniem za nim na smyczy:-) Quote
coronaaj Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 E-S napisał(a):Chyba mam sposób na ciągnięcie na smyczy Bugiego :) Zobaczymy czy podziała, na razie zatrzymam w tajemnicy strategie. Ewa Moglabys sie podzielic z ta strategia... Quote
Madallena Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Ala, banerek masz nie podlinkowany...ten duzy Quote
ata Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 sacred PIRANHA napisał(a):Ewo a probowałaś zmiany kierunków? pies ciagnie bo chce gdzieś dojśc szybciej, coś go fascynuje i chce natychmiast tam sie znaleźć bez względu na to, że Ty tam nie chcesz lub chcesz wolniej... trochę to uciązliwa metoda na początku i człowiek jak wariat z boku wygląda, ale u mnie w przypadku mojego myśliwskiego wyżła zadziałało super no i nie wiąże się to z szarpaniem się z psem itd (o ile z jamnikiem można się szarpać jak się chce o tyle z 35kg wyżłem już ciężko zreszta nie jest zwolenniczką szaroania się z psami bo co jak się trafi na silniejszego hihihi) chodzi o to że jak pies zaczyna ciągnąć (ja robiłam już jak naprężał mocno smycz) to natychmiast zmieniasz kierunek spaceru...po prostu ciagnie bo chce w jakimś kierunku dojść a Ty wtedy zmieniasz kierunek na inny (przeciwny jeśli to mozliwe)...pies po jakimś czasie uczy się że jak chce gdziekolwiek dojść do czegoś to napewno nie ciągnąc bo wtedy pójdzie w przeciwnym kierunku i nici z obwąchania krzaczka tego czy czegoś tam...fakt na początku to męczące bo człowiek łazi jak idiota...ja na poczatku zmieniałam kierunki spaceru co chwila więc z boku musiałam wygladać jak niezdecydowana maniaczka ale cóż...pies ma 10lat i mimo że ma wielką pasję psa myśliwskiego to nawet jak coś poczuje idzie równo z moim tempem, chodzi na flexi i nie mam problemów z lataniem za nim na smyczy:-) Właśnie chciałam zaproponować tą metodę:cool3: W ciągu 30 minut nauczyłam chodzić przy nodze moją nieokrzesaną bokserke. Zmaina kierunku na przeciwny. NAJLEPSZA METODA:multi::multi: Quote
E-S Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 To też, ale ja próbuję także tego sposobu, żeby to pies był zmuszony do zwracania uwagi na mnie, a nie na odwrót, czyli: przekładam smycz za swoje nogi na wysokości kolan, żeby pies czuł naprężenia jak idę, to ja nieoczekiwanie zmieniam kierunki, ja zastępuję psu drogę i nawet się o niego potykam i zero komunikacji głosowej - psy też głosowo się nie komunikują. Jest trochę lepiej, ale Bugi nadal na prowadzącego nie zwraca uwagi, nie patrzy na człowieka, czasami jeszcze nie reaguje na wołanie bo się zawąchał albo zapatrzył. Najlepiej obwiązać sobie smycz w pasie i chodzić nawet slalomem, wolniej, szybciej, na boki - po jakimś czasie pies nie potrzebuje smyczy. U szczeniaków to jakoś łatwiej i szybciej idzie niż z Bugim. On się "zapomina" regularnie. Bugi był całe dorosłe życie z psami, nie jest nastawiony na człowieka, bardziej go pieski niż człowiek interesują, jest typem alfa i to jest do korekty, bo każdemu niedoświadczonemu - wlezie na głowę. Spacery teraz z Bugim trwają wieki - ja już mam 38 stopni, Zdrapka z Lalą zapalenie gardła i krtani :( , zastrzyki. BUGI - MANIPULANT - dostał dzisiaj zastrzyk podskórny w okolice łopatki przy mnie /wczoraj i przedwczoraj dostał beze mnie/, jakie płacze, piski, wycia, po czym okazało się, że pieseczek .... taki obolały po zastrzyku, że na ... tylną nóżkę nie może stąpić :) Chodzić nie może ... na rączki ... łepek wciska mi w podołek, masować dupkę bo boli (nic nie miał tam robionego, ale łebkiem pokazuje gdzie tak boli strasznie, nóżkę tylną wyciąga), aż przyszła Pani z hoteliku po niego i zapomniał od razu, że boli, skoczył do niej i poleciał w podskokach, nie odwrócił się za mną nawet, taki jest! Ewa Quote
Madallena Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Ewa, nie wybierasz sie moze do Warszawy w najblizszym czasie ? :) Quote
E-S Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Madallena napisał(a):Ewa, nie wybierasz sie moze do Warszawy w najblizszym czasie ? :) Nie jestem pewna, czy przypadkiem nie będę 22 stycznia, ale muszę to telefonicznie potwierdzać. Mam co robić w Lublinie, więc jeśli tamto mi spadnie, to zostanę w Lublinie. A co? Obiadu w końcu nie zjadłyśmy :) Ewa Quote
Madallena Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 no wlasnie. tym razem NIGDZIE nie pojade tylko bede czekac :) Jakbys jechala to moze wzielabys cos dla mnie :) Z zamoscia :)...ale zobaczymy jeszcze! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.