bahlsa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Paulina_mickey napisał(a):Dobrze wiedzieć, że ludzie dzwonią z tych ogłoszeń. Mamy przynajmniej świadomość, że takie działania przynoszą rezultat. A dziś właśnie jak wracałam z pracy to pomyślałam, że tyle ogłoszeń przez ostatnie tygodnie zrobiłam w necie a nie ma żadnych efektów....:( Dobrze, że choć o Karola dzwonią. Zapytajcie skąd dowiedzieli się o Karolu, bardzo proszę. Quote
LACRIMA Posted August 25, 2009 Author Posted August 25, 2009 Wszystkie zapytania są z Waszych Ciotki ogłoszeń! I z allegro. Niestety albo dzieci w wózkach, albo niedawno zaczęły chodzić. Karol był sprawdzany na dzieci. Wszystko jest ok, łagodny jak baranek. Ale same wiecie jakie pomysły mają dzieciaczki. Niektórzy dzwoniący mieli awaryjne rozwiązanie: w dzień kojec, puszczanie na noc. To jest za fajny i żywiołowy pies. Dlatego, że duży ludzie chcą do pilnowania. On z pilnowaniem ma niewiele wspólnego. To jest towarzyska przylepa. On jest z tych "zróbmy coś razem". Quote
mosii Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Paulina_mickey napisał(a):Dobrze wiedzieć, że ludzie dzwonią z tych ogłoszeń. Mamy przynajmniej świadomość, że takie działania przynoszą rezultat. potwierdzam, dzwoni bardzo wiele osób było tez kilka odwiedzin ale na razie nic mi sie nie spodobało tak na 100% Quote
aldira Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 czy już coś znalazło się odpowiedniego dla Karola? żeby tylko potem nie został w schronisku na zawsze:shake::shake::shake::shake::shake::shake: Quote
mosii Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 aldira napisał(a):czy już coś znalazło się odpowiedniego dla Karola? żeby tylko potem nie został w schronisku na zawsze:shake::shake::shake::shake::shake::shake: Karol jest od dwoch miesiecy u mnie na dt:roll::roll: Quote
LACRIMA Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 To nie jest tak jak być może niektórym się wydaje. Szukamy dla psa domu, ale nie wypychamy psa za wszelką cenę. Gdyby wszyscy podchodzili do tego tak odpowiedzialnie jak mosii nie byłoby tyle źle przeprowadzonych adopcji. Ja jestem spokojna o los każdego psa, o którego przyszłym domu decyduje Monika. Wiadomo, że wszystkiego nie sprawdzi się na 100%. Ale nie można przymykać oczu na nic co wzbudza niepokój. Lepiej zadajmy sobie więcej trudu i wyprowadźmy na prostą mniej psów, niż trzeba by po nas "poprawiać". To nie wyścigi. Przed chwilą dzwoniła Pani. Okolice Kielc. Ma dom z ogrodem, pies suka 9 lat w typie onka, otyła, bez sterylki, na hormonach, z jakimis problemami w kierunku ropomacicza. Pani nie przewiduje sterylizacji. Karol jest potrzebny do towarzystwa tej suczce, żeby trochę schudła, bo on żywiołowy. Mieszkałby na zewnątrz (byłaby buda, jeszcze nie ma). Ludzie zmotoryzowani. Uważają, że nie uciekłby przez bramę, gdy będą wjeżdżać samochodem, bo ich suka nie ucieka. Dziecko 16 lat niepełnosprawne, również starsza osoba (babcia). Wyjeżdżają teraz na urlop. Psa mogą zabrać już (trzeba przywieźć) i zostanie z babcią lub przetrzymać u nas do października. Jeśli się nie dogada z suką to oni nie wiedzą co będzie. A wogóle to dlaczego ja zadaję tyle pytań i po co Pani ma najpierw pojechać z suką do mosii. Quote
epe Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Gdy przeczytałam co napisała Lacrima,a zwłaszcza,że to chodzi o kieleckie,przypomniało mi się co piszą dziewczyny z fundacji o domach adopcyjnych - choć to przykład ze Starachowic,ale tak prawdopodobnie jest w większości kieleckiego: Napiszę tylko tyle o Starachowicach i okolicach (ku przestrodze osób wstawiających tu psy i niech każdy wyciągnie sobie wnioski), w których niestety przyszło mi żyć: OK. 20% PSÓW W MIEŚCIE STARACHOWICE I OK. 45% Z OKOLIC JEST WYPUSZCZANYCH PRZEZ WŁAŚCICIELI SAMOPAS, „ŻEBY SIĘ WYBIEGAŁY” PRZYNAJMNIEJ 15% Z TYCH DRUGICH WYPUSZCZANYCH JEST PO TO, ŻEBY SIĘ SAME WYŻYWIŁY 35 % Z TYCH DRUGICH JEST W STANDARDZIE TRZYMANYCH NA ŁAŃCUCHU, CZĘSTO NAJWYŻEJ METROWYM W CIĄGU DNIA, RESZTA NA TAKIM ŁAŃCUCHU PRZEŻYWA SWOJE CAŁE ŻYCIE PORZĄDNE KOJCE DLA PSÓW „PODWÓRKOWYCH” NA SETKI, JAK NIE LEPIEJ, PRZEZE MNIE PRZEPROWADZONYCH KONTROLI WIDZIAŁAM W OKOLICACH STARACHOWIC W 5 RAPTEM! PRZYPADKACH HASŁO „WIZYTA PRZEDADOPCYJNA” W 90 % WYWOŁUJE OBURZENIE W TYPIE „A CO MI TU SIĘ BĘDZIE OBCY KRĘCIŁ” HASŁO „STERYLIZACJA/KASTRACJA” - W 95 % SPOTYKA SIĘ Z ODPOWIEDZIĄ „KATOLICKĄ” = OKALECZANIE i pobożnie dalej suka „się musi ciekać po wsi i mieć dzieci” Wiem,że nie powinno się uogólniać,ale piszą to dziewczyny działające od lat w tamtych terenach! Quote
Paulina_mickey Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Paulina_mickey napisał(a):I co Karol dalej czeka? To ja odpowiem sama sobie :evil_lol: KAROL ma dom!!!!!!!!!!!! Lacrima dzwoniła, powiem tylko to co zapamiętałam :evil_lol::oops: Resztę dziewczyny dopowiedzą. Ludzie spod Kielc, nie ci wcześniej opisani. Całkiem inni, przyjechali właściwie do Karolka a nie po Niego, bo chcieli się poznać, oni i ich sunia. Karol tak się spodobał, zakochali się w nim i postanowili zabrać Go ze sobą. Dziewczyny oczywiście starannie :diabloti: sprawdziły przyszłych właścicieli :cool3: Ludzie spokojni, w przeciwieństwie do Karolka, więc będą się wypełniać. :razz: Quote
epe Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 No proszę - oto przykład,że w regule są wyjątki!:lol: To super,że kolejny benio ma dom!:loveu: Quote
LACRIMA Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Ale, że to kieleckie (musiałyście dać jakieś wyjątkowe regionalne ogłoszenie, bo kilka dni tylko Kielce na linii) to szukamy dogomaniaczki do wizyty poadopcyjnej za jakieś dwa tygodnie. Może być nawet wcześniej, to ja pojadę za jakiś miesiąc. Przyjechali poznać się. Oni i ich piesa. Zakochali się. Wzdychali (Karol też), buziaczki, Pani uśliniona, Pan w marzeniach już na spacerze. Karol uwalony w środku kałuży w lesie, oni zachwyceni. Spokojni, zrównoważeni, starali się wypaść jak najlepiej, bardzo im zależało na psie. Przeszli pierwsze sito (zniechęcająca rozmowa telefoniczna), drugie (kolejna prosząca ich o dodatkowe informacje i czas do zastanowienia). Później, gdy znowu zadzwonili umówiliśmy się na przyjazd do Karola w odwiedziny. Przyjechali (kolejne sito, bo trafili :evil_lol:) i wyjechali już wszyscy razem. Już z drogi, póżniej z domu dzwonili i opowiadali. Jutro rano zadzwonią znowu. Wiedzą z jakim psem mają do czynienia, znają jego przyzwyczajenia. Omówiliśmy krok po kroku jak mają wyglądać początki Karola w nowym domu. Uprzedziłyśmy o ewentualnych problemach. Jest dom z ogrodem. Na werandzie dwa domki dla psiaków. Umowa adopcyjna spisana. Państwo bardzo dokładnie uprzedzeni, ze Karolowi włos z głowy nie może spaść. I o konsekwencjach jeśli spadnie też (jest w umowie). Nam się podobali. Karolowi też. Quote
malawaszka Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 :loveu::multi:super super - duuużo szczęścia Karolku!!!!! Quote
aldira Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Super ,że Karol ma domek !!! :sweetCyb::sweetCyb::bigcool::bigcool: Quote
Paulina_mickey Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 To chyba czas na zmianę tytułu :loveu: Quote
LACRIMA Posted August 31, 2009 Author Posted August 31, 2009 Dzięki. Złapię oddech po Wrocławiu i zadziałam. Quote
LACRIMA Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 Jestem w stałym kontakcie telefonicznym z domem Karola. Właściciele sami dzwonią, ja dzwonię też. Wszyscy zadowoleni, Karol rozpieszczany. Z drugim psem trzymają już sztamę. Karol został przez niego wprowadzony w zwyczaje panujące w Rodzinie, a w zamian nauczył szczekania przy ogrodzeniu. Piją wodę zgodnie z jednej miski. Karol lubi czesanko, dostał w prezencie nowiutką, specjalnie zamówioną budę i śpi w niej na werandzie, obok swojej koleżanki. Zostało kilka złotych z Karola. Zapytam darczyńców co dalej z tymi pieniędzmi. Quote
Paulina_mickey Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Jak dobrze, się się dogadali :mdleje: Quote
LACRIMA Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 Nie mam jeszcze deklaracji Anonimowej Ciotki odnośnie połowy pozostałej z Karola kwoty (160 zł). 80 zł mogę przekazać dowolnemu bernardynowi w potrzebie. Quote
Finetta Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Co Ty na decyzję jakieś Anonimowej Ciotki czekasz? Dała na bernardyna Karola,ale może być na innego bernardyna w potrzebie. Quote
Paulina_mickey Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Tylko którego :hmmmm: Jest ich tyle :-( Quote
LACRIMA Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 Finetta napisał(a):Co Ty na decyzję jakieś Anonimowej Ciotki czekasz? Dała na bernardyna Karola,ale może być na innego bernardyna w potrzebie. Ok. Ciotki. Mam wolne 160 zł. Dla bernardyna. Quote
Paulina_mickey Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Może ta suczka z Wrześni? Ja nie wiem sama. Napisz może na ogólnym benków, więcej ciotek wyrazi swoje zdanie. Quote
LACRIMA Posted September 25, 2009 Author Posted September 25, 2009 Kwotę pozostałą po Karolu przekazuję Lunie, która jest pod moją opieką. Ze względu na jej stan zdrowia wydatki są znaczne. Informację umieszczam w pierwszym poście i na wątku Luny. Z domem Karola jestem w kontakcie telefonicznym. Gdy tylko będę miała chwilę czasu to osobiście pojadę i wszystko sprawdzę. Sądzę, że najdalej za dwa tygodnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.