Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
Dobrze wiedzieć, że ludzie dzwonią z tych ogłoszeń.
Mamy przynajmniej świadomość, że takie działania przynoszą rezultat.


A dziś właśnie jak wracałam z pracy to pomyślałam, że tyle ogłoszeń przez ostatnie tygodnie zrobiłam w necie a nie ma żadnych efektów....:(
Dobrze, że choć o Karola dzwonią.
Zapytajcie skąd dowiedzieli się o Karolu, bardzo proszę.

  • Replies 162
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wszystkie zapytania są z Waszych Ciotki ogłoszeń! I z allegro.

Niestety albo dzieci w wózkach, albo niedawno zaczęły chodzić. Karol był sprawdzany na dzieci. Wszystko jest ok, łagodny jak baranek. Ale same wiecie jakie pomysły mają dzieciaczki. Niektórzy dzwoniący mieli awaryjne rozwiązanie: w dzień kojec, puszczanie na noc. To jest za fajny i żywiołowy pies. Dlatego, że duży ludzie chcą do pilnowania. On z pilnowaniem ma niewiele wspólnego. To jest towarzyska przylepa. On jest z tych "zróbmy coś razem".

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
Dobrze wiedzieć, że ludzie dzwonią z tych ogłoszeń.
Mamy przynajmniej świadomość, że takie działania przynoszą rezultat.

potwierdzam, dzwoni bardzo wiele osób
było tez kilka odwiedzin ale na razie nic mi sie nie spodobało tak na 100%

Posted

aldira napisał(a):
czy już coś znalazło się odpowiedniego dla Karola? żeby tylko potem nie został w schronisku na zawsze:shake::shake::shake::shake::shake::shake:

Karol jest od dwoch miesiecy u mnie na dt:roll::roll:

Posted

To nie jest tak jak być może niektórym się wydaje. Szukamy dla psa domu, ale nie wypychamy psa za wszelką cenę. Gdyby wszyscy podchodzili do tego tak odpowiedzialnie jak mosii nie byłoby tyle źle przeprowadzonych adopcji. Ja jestem spokojna o los każdego psa, o którego przyszłym domu decyduje Monika. Wiadomo, że wszystkiego nie sprawdzi się na 100%. Ale nie można przymykać oczu na nic co wzbudza niepokój. Lepiej zadajmy sobie więcej trudu i wyprowadźmy na prostą mniej psów, niż trzeba by po nas "poprawiać". To nie wyścigi.

Przed chwilą dzwoniła Pani. Okolice Kielc. Ma dom z ogrodem, pies suka 9 lat w typie onka, otyła, bez sterylki, na hormonach, z jakimis problemami w kierunku ropomacicza. Pani nie przewiduje sterylizacji. Karol jest potrzebny do towarzystwa tej suczce, żeby trochę schudła, bo on żywiołowy. Mieszkałby na zewnątrz (byłaby buda, jeszcze nie ma). Ludzie zmotoryzowani. Uważają, że nie uciekłby przez bramę, gdy będą wjeżdżać samochodem, bo ich suka nie ucieka. Dziecko 16 lat niepełnosprawne, również starsza osoba (babcia). Wyjeżdżają teraz na urlop. Psa mogą zabrać już (trzeba przywieźć) i zostanie z babcią lub przetrzymać u nas do października. Jeśli się nie dogada z suką to oni nie wiedzą co będzie. A wogóle to dlaczego ja zadaję tyle pytań i po co Pani ma najpierw pojechać z suką do mosii.

Posted

Gdy przeczytałam co napisała Lacrima,a zwłaszcza,że to chodzi o kieleckie,przypomniało mi się co piszą dziewczyny z fundacji o domach adopcyjnych - choć to przykład ze Starachowic,ale tak prawdopodobnie jest w większości kieleckiego:

Napiszę tylko tyle o Starachowicach i okolicach (ku przestrodze osób wstawiających tu psy i niech każdy wyciągnie sobie wnioski), w których niestety przyszło mi żyć:



  1. OK. 20% PSÓW W MIEŚCIE STARACHOWICE I OK. 45% Z OKOLIC JEST WYPUSZCZANYCH PRZEZ WŁAŚCICIELI SAMOPAS, „ŻEBY SIĘ WYBIEGAŁY”
  2. PRZYNAJMNIEJ 15% Z TYCH DRUGICH WYPUSZCZANYCH JEST PO TO, ŻEBY SIĘ SAME WYŻYWIŁY
  3. 35 % Z TYCH DRUGICH JEST W STANDARDZIE TRZYMANYCH NA ŁAŃCUCHU, CZĘSTO NAJWYŻEJ METROWYM W CIĄGU DNIA, RESZTA NA TAKIM ŁAŃCUCHU PRZEŻYWA SWOJE CAŁE ŻYCIE
  4. PORZĄDNE KOJCE DLA PSÓW „PODWÓRKOWYCH” NA SETKI, JAK NIE LEPIEJ, PRZEZE MNIE PRZEPROWADZONYCH KONTROLI WIDZIAŁAM W OKOLICACH STARACHOWIC W 5 RAPTEM! PRZYPADKACH
  5. HASŁO „WIZYTA PRZEDADOPCYJNA” W 90 % WYWOŁUJE OBURZENIE W TYPIE „A CO MI TU SIĘ BĘDZIE OBCY KRĘCIŁ”
  6. HASŁO „STERYLIZACJA/KASTRACJA” - W 95 % SPOTYKA SIĘ Z ODPOWIEDZIĄ „KATOLICKĄ” = OKALECZANIE i pobożnie dalej suka „się musi ciekać po wsi i mieć dzieci”
Wiem,że nie powinno się uogólniać,ale piszą to dziewczyny działające od lat w tamtych terenach!

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
I co Karol dalej czeka?

To ja odpowiem sama sobie :evil_lol:

KAROL ma dom!!!!!!!!!!!!

Lacrima dzwoniła, powiem tylko to co zapamiętałam :evil_lol::oops:
Resztę dziewczyny dopowiedzą.

Ludzie spod Kielc, nie ci wcześniej opisani. Całkiem inni, przyjechali właściwie do Karolka a nie po Niego, bo chcieli się poznać, oni i ich sunia. Karol tak się spodobał, zakochali się w nim i postanowili zabrać Go ze sobą.
Dziewczyny oczywiście starannie :diabloti: sprawdziły przyszłych właścicieli :cool3:
Ludzie spokojni, w przeciwieństwie do Karolka, więc będą się wypełniać. :razz:

Posted

Ale, że to kieleckie (musiałyście dać jakieś wyjątkowe regionalne ogłoszenie, bo kilka dni tylko Kielce na linii) to szukamy dogomaniaczki do wizyty poadopcyjnej za jakieś dwa tygodnie. Może być nawet wcześniej, to ja pojadę za jakiś miesiąc.

Przyjechali poznać się. Oni i ich piesa. Zakochali się. Wzdychali (Karol też), buziaczki, Pani uśliniona, Pan w marzeniach już na spacerze. Karol uwalony w środku kałuży w lesie, oni zachwyceni. Spokojni, zrównoważeni, starali się wypaść jak najlepiej, bardzo im zależało na psie. Przeszli pierwsze sito (zniechęcająca rozmowa telefoniczna), drugie (kolejna prosząca ich o dodatkowe informacje i czas do zastanowienia). Później, gdy znowu zadzwonili umówiliśmy się na przyjazd do Karola w odwiedziny. Przyjechali (kolejne sito, bo trafili :evil_lol:) i wyjechali już wszyscy razem. Już z drogi, póżniej z domu dzwonili i opowiadali. Jutro rano zadzwonią znowu. Wiedzą z jakim psem mają do czynienia, znają jego przyzwyczajenia. Omówiliśmy krok po kroku jak mają wyglądać początki Karola w nowym domu. Uprzedziłyśmy o ewentualnych problemach. Jest dom z ogrodem. Na werandzie dwa domki dla psiaków. Umowa adopcyjna spisana. Państwo bardzo dokładnie uprzedzeni, ze Karolowi włos z głowy nie może spaść. I o konsekwencjach jeśli spadnie też (jest w umowie).
Nam się podobali. Karolowi też.

Posted

Jestem w stałym kontakcie telefonicznym z domem Karola. Właściciele sami dzwonią, ja dzwonię też. Wszyscy zadowoleni, Karol rozpieszczany. Z drugim psem trzymają już sztamę. Karol został przez niego wprowadzony w zwyczaje panujące w Rodzinie, a w zamian nauczył szczekania przy ogrodzeniu. Piją wodę zgodnie z jednej miski. Karol lubi czesanko, dostał w prezencie nowiutką, specjalnie zamówioną budę i śpi w niej na werandzie, obok swojej koleżanki.

Zostało kilka złotych z Karola. Zapytam darczyńców co dalej z tymi pieniędzmi.

Posted

Finetta napisał(a):
Co Ty na decyzję jakieś Anonimowej Ciotki czekasz?
Dała na bernardyna Karola,ale może być na innego bernardyna w potrzebie.


Ok.

Ciotki. Mam wolne 160 zł. Dla bernardyna.

  • 3 weeks later...
Posted

Kwotę pozostałą po Karolu przekazuję Lunie, która jest pod moją opieką. Ze względu na jej stan zdrowia wydatki są znaczne. Informację umieszczam w pierwszym poście i na wątku Luny.

Z domem Karola jestem w kontakcie telefonicznym. Gdy tylko będę miała chwilę czasu to osobiście pojadę i wszystko sprawdzę. Sądzę, że najdalej za dwa tygodnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...