Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na temat domku? Domek fajny, w zawierciu sprawdzony przez nas, chlopak mlody, ale pokumany, w domu onek 13 letni, dom z ogrodem, ale pies nie bedzie zostawiany samopas na zewnatrz

Posted

Sayrel napisał(a):
Na temat domku? Domek fajny, w zawierciu sprawdzony przez nas, chlopak mlody, ale pokumany, w domu onek 13 letni, dom z ogrodem, ale pies nie bedzie zostawiany samopas na zewnatrz

Mmmm warunki idealne. A jak zachowuje się ten onek w stosunku do innych psów?
Poproszę Sylwię o sprawdzenie Zenita na łagodniejszych psach ;)

Posted

Onek nie ma problemow z agresja, ale jak sie nie dogadaja nie ma problemu, bo jest kojec i psy moga sobie na zmiane na zewnatrz siedziec
aczkolwiek fajnie by bylo jakby oba staruszki hasaly razem

Posted

Zenit juz w domu cytuje wiesci:

[QUOTE]Zenit w domu już od 20.
Na razie się adoptujemy, ale piesek chyba nie ma stresu bo po zapoznaniu się z okolicą najnormalniej poszedł spać [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] (może ta podróż go zmęczyła?). Na smyczy zachowuje się poprawnie i nie ciągnie, chociaż na początku troszeczkę - rozpoznanie terenu. Z moim REX'em spojrzeli na siebie i... tyle - zero reakcji i ekscytacji.

Widać, że piesek autkiem był wożony, bo wsiadł bez problemu, położył się i w trasie nic go nie ruszało. Tylko dwa razy wstał i się rozejrzał.

To co zauważyłem to:
— po pierwsze pozostałość po adresówce na obroży;
— po drugie ma ranę na prawej przedniej łapie. Nie wygląda na świerzą, nie ropieje, nie "ślimaczy" się, częściowo zagojona, ale mimo wszystko jutro idziemy do weta niech obejrzy i skontroluje psiaka.


Dzięki serdeczne wszystkim za wsparcie, a przede wszystkim dla Grzegorza za transport.


P.S. Fotki będą jak tylko aparat z reklamacji wróci. _________________[/QUOTE]

Posted

Sayrel, dziękuję za wieści. Pozostałość po tej adresówce zauważyliśmy już w schronisku, ale albo odkręcono ją celowo, albo pies gdzieś ją zgubił....

Ingrid, już lecę. Rotek raczej nie ma czasu... Wiem jak u nich z tym ciężko, a ostatnio dużo pracy.

Posted

Co do tej adresowki mam swoja prywatna teorie. Ze pies zwial - z adresowka. Ona sie odkrecila, a w tym wieku psa jak ucieknie i nikt nie zadzwonil latwo zalozyc... ze psiak juz za tM

Posted

ooo..słodycz...Z panem Grzegorzem rozmawialiśmy chwilę na parkingu....podziwiam takie osoby jak on. Widać że to człowiek który chętnie pomaga na tle na ile może. Bez wahania wyciągnął klatkę i spakowaliśmy Staruszka do samochodu. Po tych wszystkich adopcjach miło było oddawać Zenita do domu, psiak pozornie bez szans na adopcję.
Zenit był ogłaszny po świdnicy...nawet gdyby właścicielowi zależało by na odnalezeniu psa, zrobiłby to w ciągu jednego dnia...widać że niespecjalnie opiekował sie psem.

Sayrel ogromne podziękowania za to że tak bardzo zaangażowałaś się w sprawę Zenita. Dzięki Tobie ten psiak ostatnie lata spędzi u boku właściciela, a nie jako jednen z tysiąca psów w pustym boksie. Jeszcze raz wielkie dzięki

Ingrid, już lecę. W schronisku powoli się rozluźnia, nadal jest ciasno,ale już powoli to opanowujemy

Posted

Mi nie ma za co dziekowac sama mu prawie nie dawalam szans, tak pomyslalam pewnego dnia, a figa podniose watek znajde mu dom, albo chociaz zafunduje dozywocie i dom sam sie znalazl. Podziw sie nalezy chlopakowi, ktory starszuka wzial, psiak jest super, gania po podworku i duuuzo spi. Wszyscy szczesliwi.

[IMG]http://images40.fotosik.pl/435/115e077f44e553e8med.jpg[/IMG]

Posted

mari, przyjechał do nas przed chwilą welsh terrier, jutro bedzimy sprawdzać czy nie ma tatuażu...bo wygląda mocno rasowo
nie wiesz nic o tym psie????

Posted

[quote name='rotek_']mari, przyjechał do nas przed chwilą welsh terrier, jutro bedzimy sprawdzać czy nie ma tatuażu...bo wygląda mocno rasowo
nie wiesz nic o tym psie????[/QUOTE]
Może się zagubił?

Sayrel, to bardzo dobrze :) Zresztą widać po zdjęciach, że w domu to mu jednak najlepiej. :) Widać że chłopak był wychowany w domciu.

Posted

[quote name='rotek_']mari, przyjechał do nas przed chwilą welsh terrier, jutro bedzimy sprawdzać czy nie ma tatuażu...bo wygląda mocno rasowo
nie wiesz nic o tym psie????[/QUOTE]

to jest pies?????????
myślałyśmy, że sunia...znaczy, tak nam powiedziano ;)

błąkała się po Środzie Ślaskiej parę dni i nie dało się jej złapać, aż pewien "smakosz wina" zrobił to za niewielka odpłatnością i wyręczył straż miejską ;)

zapytam znajomego, który ma kilka psów myśliwskich, może wie, czy komuś zaginęło takie cudo...
właśnie weszłam na dogo, żeby zobaczyć, czy są wieści o "naszej suni"

Posted

Poprosilam o opisanie adopcji Zenita przez wlasciciela

Odkąd pamiętam w moim domu zawsze były psy, dlatego też uwielbiam te zwierzęta i kontakt z nimi. Kilka lat temu szukając psa dla siebie szukałem i czytałem o różnych rasach. Jako, że czynnie uprawiałem sport wybór padł na Huskyego. Niestety ze względu na studia poza domem musiałem zrezygnować i porzucić myśl o tym uroczym zwierzęciu. Studia się skończyły, zaczęło się życie zawodowe i chroniczny brak czasu. Tak minęło kilka lat.

Ostatnio myśli powróciły – tym bardziej, że czasu więcej dla siebie mam. Zacząłem więc szukać jakiegoś szczeniaka i tak trafiłem na stronę gdzie prezentowane są SH do adopcji ze schronisk, czy od ludzi którzy nie podołali wymaganiom rasy. Decyzja była natychmiastowa i jedyna słuszna – adoptuję psa, wbrew temu że wszyscy dookoła mówili iż dorosły pies już niczego się nie nauczy, że w schroniskach są psy stare, schorowane, agresywne i żebym sobie dał spokój. Nie dałem za wygraną i szukałem – szukałem psa z którym można codziennie pobiegać, pojeździć na rowerze, pełnego życia i energii. Po prostu szukałem psa dorosłego, ale stosunkowo młodego(2-3lata). Kilka psów przykuło mą uwagę i nawet już wybrałem. Wtedy pojawił się Zenit.

Początkowo w ogóle mnie nie zainteresował i omijałem jego ogłoszenie- 14letni pies… nie to nie dla mnie, nie tego szukam. Jednak kiedyś czytając jego wątek zadałem sobie sprawę, ze ten pies na zawsze pozostanie już w schronisku, że jego szanse na wyrwanie się z tego psiego piekła są znikome, że być może to jest jego ostatnia zima w życiu. Nie dawało mi to spokoju- dlaczego ktoś go porzucił, dlaczego oddał? Czy jego życie jest mniej warte niż Nasze? Czy stary pies nie zasługuje na odrobinę miłości, ciepła i opieki? Jak ja bym się czuł gdyby mnie ktoś na starość oddał do przytułku, gdzie byłbym tylko kolejnym podopiecznym? Myśli i pytania kłębiły się we mnie, nie dawały spokoju. Chcąc pokazać innym, a przede wszystkim samemu sobie, że nie utraciłem resztek człowieczeństwa, że nie jestem jednym z tych „zimnych” i obojętnych postanowiłem. Skontaktowałem się z osobą odpowiedzialną za adopcję Zenita i powiedziałem, że przygarnę psinę. W ten oto sposób staruszek dostał nowy dom, ciepły kąt, szanse na pogodną jesień swego pieskiego życia.

Zenit jest ze mną od jakiegoś czasu i to nie on, TO JA jestem szczęściarzem mając takiego towarzysza. Psiak jest takim jakiego chciałem- spokojny, ułożony, a zarazem szalony i wesoły. Gdyby ktoś kiedyś mi powiedział, że 14 letni pies może dać tyle radości chyba bym nie uwierzył. Dzisiaj wiem jedno- jest na tym świecie wiele psów, wiele rzeczy które można kupić i tak po prostu mieć, ale nie można kupić jednego- szczęścia i radości psa. To jest coś niewymiernego, coś bezcennego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...