magorek Posted July 25, 2009 Author Posted July 25, 2009 To że mieszkam z rodzicami nie znaczy że jestem "małoletnia". Właśnie zbliżam się do 30-tki :cool3: :oops: ale ponieważ wciąż mieszkam z nimi muszę uwzględnić ich wolę; piecza nad psem należeć będzie do mnie. kosztami będziemy się dzielić. Mieliśmy przez 15 lat czarka, był regularnie szczepiony, odrobaczany i miał stałego weterynarza a pod koniec dużo chorował. Więc wiem co to znaczy mieć psa w domu. Po śmierci czarka po prostu najbardziej ja upieram się by mieć kolejnego czworonoga w domu. Ojciec jest chętny, ale nie chce kłopotów, matka wolałaby już nie mieć psiaka, ale jeżeli jakiegoś weźmiemy, to zaakceptuje jego obecność (doceniam to i chciałabym by jednak i ona miała udział w decyzji, czy ten pies, czy inny). Ona po prostu nie chce tym razem decydować. a ja? ja tęsknię. tyle Quote
magorek Posted July 25, 2009 Author Posted July 25, 2009 A jeśli się wreszcie wyprowadzę (to nie tak proste, jak się nie założyło własnej rodziny) - tak psiaka zabiorę z sobą. Quote
Kamii Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 Magorek fajnie, ze jestes :) Wiem, ze juz Cioteczki przede mna skladaly swoje propozycje ale mimo wszystko... mam tu mordke ktora moze zlapie Cie za serducho i... jest w sosnowcu.... :diabloti: Jest wspaniala. Juz wklejam linka. Quote
Kamii Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 http://www.dogomania.pl/forum/f1166/hiena-3-miesieczne-cudo-szuka-domu-141810/index9.html Quote
Zosia4 Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 Magorek - no to Ci nie zazdroszczę. Masz najgorszą sytuację z możliwych czyli masz swoje lata i jesteś w jakimś stopniu zależna jednak od woli rodziców (no tak, skoro z nimi mieszkasz - i dobrze, że szanujesz ich wolę). Sama musisz znaleźć złoty środek - nikt Ci w tym nie pomoże. Najlepiej byłoby gdybyś jednak próbowała się usamodzielnić i sama decydować o swoim życiu i o tym co zamierzasz z nim zrobić. Quote
magda222 Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Witaj na dogo Magorek :) Wklejam link do stronki naszego tyskiego schroniska: Schronisko Dla Zwierząt Najbiedniejszy jest chyba Dżeki ( nr 3138 ) Tzn.z takich,które spełniają Twoje wymagania.Młody,zdrowy,ale bardzo przerażony i wycofany.Siedzi ciągle w kącie.Bardzo potrzebuje swojego człowieka. Quote
magorek Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 Przepraszam wszystkich których być może zawiodę/ rozczaruję/ etc. Nowym członkiem mojej rodziny nie będzie niestety ani liki, ani frędzelek, ani hiena, ani mały szczeniaczek z Zabrza. Nie pojadę też pomóc wyprowadzić frelki (głupio mi bardzo, że się zobowiązałam a teraz odwołuję:oops:, ale zaraz wyjaśnię dlaczego) Dlatego, że właśnie przed chwilą zawitał do nas mirek (vel. franek vel mailo - jak go nazwano w schronisku) To była decyzja nagła/ nienagła Przed tygodniem byliśmy w schronisku w Rudzie Śląskiej i chcieliśmy wziąść rudaska. niestety był na kwarantannie. Dziś pojechaliśmy tam znowu (decyzja nagła) i wybór padł nie na rudaska (kompletnie nie był nami zainteresowany), lecz na mailo (teraz mirka) którego zaproponowała nam pani ze schroniska Mirek ma 8/9 miesięcy, do schroniska trafił z interwencji przed miesiącem. wiemy już o sobie tyle, że mirek lubi inne pieski (na pierwszym spacerze, przywitać się chciał z każdym, którego napotkał), lubi się tulić, goni koty, nie bardzo umie chodzic na smyczy (no chyba że właściciel uprawia biegi długodystansowe) i boi się wchodzić do domu (mam nadzieję że się jednak odważy, bo nie może przecież spać na dworze). Mirek ma też łupież i zrudziałą miejscami sierść (ale sobie z tym poradzimy) A to pierwsze, trochę nieudane (ze względu na nadruchliwość) zdjęcia mirka cdn. nastąpi Quote
Dariette. Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 dlaczego przepraszasz? Przecież dałaś i tak dom i miłość jednej ze schroniskowych bid, która tak bardzo tego pragnęła. Schroniska pękają w szwach, a każda adopcja to ogromna radość! Mam nadzieję, że piesio się przyzwyczai do nowego miejsca i zostaniecie przyjaciółmi na długie lata. ;) Ja tymczasem czekam na więcej i zdjęć. :p pozdrawiam. Quote
magda222 Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Mam nadzieję,że ten wątek przeobrazi się w bloga i będziemy mogli dalej śledzić dzieje Mirka :) Quote
magorek Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 Mirek odważył się wreszcie wejść do domu, ale panikuje jak zamykamy drzwi (od razu rzuca się do ucieczki, chce zdążyć przez nie "zwiać) Teraz nie odstępuje mnie na krok. Potrzebuje stale bliskości człowieka. Właśnie śpi koło mojego biurka. Chyba zmęczł się nadmiarem wrażeń:p jak sądzicie wykąpać go dziś (oj, przydałoby mu się:eviltong:), czy nie przysparzać mu traumy :evil_lol: (mój czarek nie cierpiał kąpieli:shake:) Quote
Dariette. Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 nie, jeszcze poczekaj lepiej z kąpielą. starczy wrażeń na dziś, jak się psina bardziej oswoi i zadomowi to wtedy możesz zafundować mu kąpiel. :diabloti: Quote
Zosia4 Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Śliczny psiak - gratulacje Magorek. Jasne - z kąpielą poczekaj, niech on trochę pozna i swój nowy dom i nową rodzinę. Quote
Asta17 Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Bardzo się ciesze, że Mailo trafił do Ciebie. Było to jeden z moich ulubieńców w schronisku. On potrzebuje czasu na zaaklimatyzowanie się i poznanie całej rodziny. ;) Przez jakiś czas będzie non stop za Tobą chodzić aż do momentu kiedy poczuje się bezpieczny i zrozumie, że to jego stały dom i nie będzie się bać, że znowu ktoś go opuści. A strach przed zamkniętymi pomieszczeniami pewnie minie, w sumie nie wiemy co psiak wcześniej przeżył... Mailo vel Mirek na pewno będzie Waszą pociechą na długie lata tylko na dokładne dotarcie się między Wami potrzeba czasu i cierpliwości. To młody i mądry psiak, który szybko się wszystkiego nauczy. Życze Wam powodzenia. I czekamy na fotorelacje. :razz: Quote
magorek Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 Więc to ty jesteś Asta;) Mirek (choć nie jestem pewna czy to imię zostanie) to psiak o zupełnie innym usposobieniu, upodobaniach smakowych i temperamencie niż jego poprzednik (i dobrze). On się musi nauczyć nas i my jego. Juz wiem np. że nie lubi białego sera (czarek uwielbiał) i a po schodach zasuwa jak pocisk armatni:lol: (czarek się bał schodów i jeśli na nie wchodził to tyłem:crazyeye:) Sesja zdjęciowa będzie, jak psiak się trochę oswoi. teraz jest za bradzo ruchliwy - jak próbuję robić mu zdjęcie to on podbiega i chce być głaskany i zdjęcia wychodzą poruszone:evil_lol: Teraz co chwilę wpada do do mnie do pokoju i sprawdza czy jestem, po czym wraca i leży przed drzwiami. Asto widziałaś może czy on u was jadł normalnie z miski? bo teraz nie chce - je tylko z ręki i zastanawiam się czy to wskutek przerażenia nowym miejscem, czy jakiejś "traumy"... Quote
Asta17 Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Tak, jadł u nas z miski. To zupełnie normalne, że nie ma apetytu. Nic się tym nie przejmuj, gdzieś do 2 tygodni wszystko powinno się unormować. Psiak jest w nowym miejscu i ma prawo nie mieć apetytu, bo nowy dom i ludzie to wielkie przeżycie i zmiana w jego życiu. Może mieć także biegunkę, którą wywołuje stres. Uważam, że to chyba lepiej, że jest przeciwieństwem Czarka. Mirek jest taki żywotny, bo jakby nie patrzeć to jeszcze szczenior, który dopiero poznaje świat i wszystkiego się uczy. ;) Quote
ewtos Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 magorek napisał(a): Mirek (choć nie jestem pewna czy to imię zostanie) to psiak o zupełnie innym usposobieniu, upodobaniach smakowych i temperamencie niż jego poprzednik (i dobrze). On się musi nauczyć nas i my jego. .. Magorek jak to dobrze, że odnallezliście się z Mirkiem w tym "wielkim świecie":loveu:. Quote
magorek Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 Ano dobrze:loveu: Mirko jest cudny chłopak. Spał dzisiaj grzecznie u mnie w pokoju (a nie w kuchni gdzie łózko ma własne i teoretycznie spać powinien) na podusi obok łóżka, bo nie miałam serca tej małej przylepki odklejać ode mnie. Cały czas się łasi by go tulić. Tylko wciaz nie umiem odkryć jakie ma upodobania smakowe. To nie jest tak, że on nie ma apetytu, tylko mu nie za bardzo smakujue to co mu dajemy. I zje tylko z ręki. Jak się to samo wsadzi do miski - odmawia. A jak mu nie smakuje to i to co z ręki - wypluje. Już wiem, że to nie jest pies lubiący (tj. czarek) jeść oprócz mięsa z ryżem, bardziej ludzkie smakołyki (czarek uwielbiał biały ser, jogurty, zielone i kiszone ogórki, pomidory a nawet ziemniaki (ale tylko surowe:crazyeye:), no i oczywiscie słodycze - ale tych mu sie odmawiało). Sucha karma też odpada - weźmie do pyszczka i wypluje:evil_lol:. Zastanawiam się co dają psom w schronisku do jedzenia - może gdybym zrobiła coś podobnego, zasmakowałoby mu? Quote
Dariette. Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Magorku, poczytaj ten tekst tutaj http://www.dogomania.pl/forum/f97/fajny-tekst-gdy-bierzesz-psa-ze-schroniska-30758/ od Kosmiczne początki wspólnej przygodyi na pewno znajdziesz tam wiele istotnych informacji. ;) a ja tymczasem czekam na nowe wieści co u Miruśka i fotki. :multi: Quote
Ola la Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 magorek gratuluje przyjaciela!:multi: Co do jedzonka to najlepiej daj mu samo mięcho i kawior do tego i do tego z rączki :evil_lol: sie chłopak ucieszy sliczny jest! tak swoją droga:loveu: Quote
magorek Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 Jak przenieść ten wątek do "udanych adopcji" albo innego bardziej odpowiadającego aktualnemu stanowi rzeczy? ************ Kawioru to się waćpan nie doczeka:diabloti: Ale znów - mnie nie było dzień cały i pies nie jadł dzień cały, to co miał w miesce dałam mu dopiero przed chwią z ręki (i spałaszował):lol: nie mam ochoty utrzymywać tego zwyczaju:evil_lol: Właśnie odbyła się też rodzinna debata a propo imienia i coś mi się zdaje, że drogą demokratyczną, mirek zamienił się we frediego;) Już dzisiaj mieliśmy z psiakiem przygody - prawie, że nam zwiał. Musiałam wyjść rano i psiaka zostawiłam pod opieką ojca, a ten chyba się bał że goporzuciłam. Ojciec zaraz po moim odejściu, wypuścił go do ogródka, a psiak jakimś cudem przedostał się przez zamkniętą bramkę i wyszedł na ulicę (na szczęście to droga wewnętrzna i samochody - jeśli tam jadą, to b. powoli). Ojciec go zobaczył z balkonu i pobiegł za nim w samej piżamie:cool3: To nie koniec przygód. Podczas ostatniej burzy drzewo sąsiadów zwaliło się nam na siatkę i ją uszkodziło. Sąsiad ma psa i fredi-mirek przedostał się przez tą uszkodzoną siatkę do sąsiadów a ich nie było wtedy w domu:lol: trochę trwało nim udało się go nam odzyskać. :lol: Teraz do ogródka wychodzi tylko pod naszą kontrolą (mam nadzieję że tylko chwilowo) Quote
magorek Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 Dariette. napisał(a):Magorku, poczytaj ten tekst tutaj http://www.dogomania.pl/forum/f97/fajny-tekst-gdy-bierzesz-psa-ze-schroniska-30758/ od Kosmiczne początki wspólnej przygodyi na pewno znajdziesz tam wiele istotnych informacji. ;) a ja tymczasem czekam na nowe wieści co u Miruśka i fotki. :multi: Dzięki Dariette. To zadanie odrobiłam, jeszcze zanim wziełam mirka-frediego ze schroniska. To bardzo madry tekst, ale chyba nie przeczytałam go za pierwszym razem wystarczająco uważnie. Teraz za twoją sugestią, sięgnęłam po niego znowu i masz rację jest tam odpowiedź na kilka pytań, które już wam zadałam:oops: Quote
Dariette. Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 no to widzę, że Fredi vel Mirek już nieźle rozrabia i przyprowadza o palpitację serca. :cool3: czekam na fotki!!! :razz: Quote
magorek Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 Z dziesiejszego spaceru :eviltong: Tu jestem zmęczony i żądam odpoczynku w cieniu drzewka:evil_lol: http://w.fotka.pl/7dbea27d84.jpg http://w.fotka.pl/f35d786498.jpg pozuję do zdjęcia:loveu: http://w.fotka.pl/a48d255efc.jpg http://w.fotka.pl/d5d5c99498.jpg zobaczyłem pieska (ale nie chciał się ze mna bawić) :loveu: http://w.fotka.pl/78184ca0d6.jpg drzemka :loveu: http://w.fotka.pl/038320c6a3.jpg Quote
magorek Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 coś mi się zdaje, że moja psina ma sobowtóra:crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.