Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Proszę o radę.
Chciałam wziąść psiaka ze schroniska w Rudzie Śląskiej, ale uświadomiono mi dziś, że nie we wszystkich schroniskach psiaki mają się "tak samo źle".
Czy ktoś wie, jak mają się psiaki w tym schronisku, w porównaniu do schronisk w Zabrzu, Bytomiu i Katowicach? Pytam, bo oże lepiej wybrać taki azyl gdzie warunki piesków są katastrofalnie złe?

  • Replies 87
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

niech to nie bedzie Twoja motywacja-aby wziac z tego schroniska,gdzie maja jeszcze gorzej.Nie nam oceniac ,ktory pies czuje sie gorzej-wszystkie sa porzucone,wszystkie cierpia,a moze najmocniej cierpi ten,ktory od tygodnia jest w schronie i ma jeszcze blyszczaca siersc? Nie wyglada zle taki pies,ale jego zycie jest koszmarem,nie wie,o co chodzi,jezeli zostanie w schronie kilka nastepnych miesiecy siersc przestanie blyszczec,moze straci uszy,zarobaczy sie i bedzie wygladal szaro,jako one wszystkie.

Szukasz psa dla siebie,bierz tego,do ktorego zabije serce i tego,ktorego zareklamuja wolonariusze jako dobrego,milego psa.

Rozwaz, na ile jestes w stanie zniesc w domu sikanie,robienie kupy,zanim zdecydujesz sie na "najbiedniejszego" co w praktyce czesto oznacza najbardziej schorowanego.

Chocby w schronie byly zlote klamki,to najgorsza rzecz,spotykajaca psa-samotność,w kazdym doskwiera psu tak samo.

Posted

Nie, nie jestem w stanie (psychicznie) wziąść do siebie psa bardzo schorowanego, gdyż jeszcze przed tygodniem miałam takiego psiaka w domu. Nie jestem w stanie, ale nie chodzi o to że wymiotuje, załatwia się pod siebie i wymaga sczególnej opieki, tylko o to że zbyt przypominało by mi to tamtą sytuację.

Natomiast jestem w stanie wziąść psiaka mającego różne poschroniskowe "obsesje" bo sama takiego miałam i wiem, że gdy tylko psiak się poczuje u mnie bezpiecznie, przyzwyczai do nowego miejsca (co może mu zająć i lata), to przynajmniej niektóre z nich odejdą...

Masz rację w tym co piszesz. Dzięki

Pytałam o sytuację w schroniskach, bo dowiedziałam się że np. w Katowicach psy są usypiane, zamykane w klatkach i nie ma wolontariuszy wyprowadzających ich na spacery, jak w Zabrzu i Bytomiu. Nie wiem jak jest pod tym względem w Rudzie Śląskiej, skąd chciałam wziąść psiaka.

Posted

oj,pewnie bedziesz miala duzo propozycji adopcji pieska-czeka Cie ciezki wybor...
zostan z nami na Dogo, chetnie zobaczymy ,ktorego psa uszczesliwisz.
Az zal,ze jestem z pomorza i nie moge Ci pokazac moich schroniskowcow.

Posted

Może Pedro? Dom dla tego psiaka jest bardzo potrzebny.
Jednak znalezienie go graniczy chyba z cudem.

Pedro ma 10 lat, jest przeciętnej urody, ma charakterek, nie toleruje psów, kotów, małych dzieci.
Czy w ogóle jest szansa dla niego? Znajdzie się dom? Pokocha go ktoś?



Jeśli nie możesz/ nie chcesz przygarnąc Pedrita,
może ktoś z Twoich znajomych szuka kumpla tylko dla siebie, bez innych zwierząt?

:placz: :placz: :placz:

Posted

magorek napisał(a):


Pytałam o sytuację w schroniskach, bo dowiedziałam się że np. w Katowicach psy są usypiane, zamykane w klatkach i nie ma wolontariuszy wyprowadzających ich na spacery, jak w Zabrzu i Bytomiu. Nie wiem jak jest pod tym względem w Rudzie Śląskiej, skąd chciałam wziąść psiaka.

co chcesz wiedziec o schronisku w Rudzie? odpowiem:lol:

moge ci polecic tez jakiegos najbiedniejszego, najgorzej znoszącego schronisko, nie majacego zadnych szans, ciagle gryzionego przez inne itp. itp.:p

Posted

W Sosnowcu pełno bid.
A Natussia pokaż Fugę, malutka sunia która tak długo czeka:

http://www.dogomania.pl/forum/f28/malenka-fuga-bez-psich-dzieci-bez-psiego-przyjaciela-zostala-sama-118193/




Ewentualnie mój ulubieniec batman, który już kilka lat siedzi, nie na śląsku a w Sochaczewie- ale co z tego:
Więc chodź pomaluj świat prawie labradorowi!




Ewentualnie skrzywdzona przez życie Atenka, która jest zdrowa i gotowa do adopcji:

Delikatna Atena czeka w zimnej celi!




Dowieziemy Ci psa nawet na koniec Polski.

Posted

Saba może jest zwykłym psem, który dzieli smutny los z innymi schroniskowcami. Jednak jest w niej coś, co nie pozwala nam przejść obok niej obojętnie. Mimo, że suczka jest w schronisku już parę lat, to ciągle ma nadzieje na lepsze jutro.
Sabcia jest bardzo przyjacielska, cieszy się na widok ludzi. Pragnie kontaktu z człowiekiem, chodzi za nim jak cień. Lubi pieszczoty i głaskanie. Myślę, że nadaje się do dzieci. Mimo tylu lat spędzonych w boskie, załatwia się zaraz po przekroczeniu bramy schroniska czyli wie jak zachować czystość. Lubi czesanie i bardzo ładnie chodzi na smyczy, jest posłuszna. Bardzo dobrze dogaduje się z innymi psami (dzieli z nimi boks). Saba również potrafi wykonywac podstawowe komendy (siad, leżeć i podaj łapę).

Saba jest zaszczepiona i czeka na CIEBIE!
Podaruj jej szczęście i miłość! Mimo wielu ogłoszeń nie było ani jednego odzewu! To psi anioł! Prosimy o domek!

kontakt:
gg. 2660883
mail. ss900@tlen.pl

Saba ma coś z owczarka szkockiego, niemieckiego i australijskiego. Ma piękne futro. Nadaje się do dzieci.






Posted

[SIZE="2"]A może Amidka przypadnie do gustu?



Co prawda nie przebywa w schronisku w Rudzie ale tez niedaleko bo w katowicach.

nie ma tam wolontariatu i psina juz od jakichs 2 lat nie byla nawet na krociutkim spacerku :placz:

a ,ze jest bardzo pospolitej urody to wlasciwie trudno zwrocic na nia uwage w schronisku ...:shake:

szans ena adopcje ma baaaardzo nikle.
Moze jednak znajdzie sie jakas dobra dusza dla ktorej wygląd nie gra głownej roli ? :placz:

to kochana przestrasozna psinka :(

Amidka ma okolo 3 latek z czego 2 spedzila w schronisku.
Jest grzeczna,nie wykazuje żadnej agresji.

Panna na wydaniu....ale jakos nikt jej nie chce :placz:




watek AMidki :
http://www.dogomania.pl/forum/f28/smutna-amida-zwyczajna-sunia-niewidzialna-dla-swiata-sunia-142164/

Posted

Strasznie smutna jest każda z tych psich historii przez was opisanych. Z drugiej strony, pieski te mają w Was swoich przyjaciół. ja nie potrafię wybrać żadnego z nich (bo chciałabym wszystkie, a to niemożliwe).
Wezmę po prostu jakiegoś z najbliższego schroniska, takiego który może nawet nie ma jeszcze swojego imienia, ani tym bardziej wątku na forum.
pozdrawiam

Posted

magorek napisał(a):
Strasznie smutna jest każda z tych psich historii przez was opisanych. Z drugiej strony, pieski te mają w Was swoich przyjaciół. ja nie potrafię wybrać żadnego z nich (bo chciałabym wszystkie, a to niemożliwe).
Wezmę po prostu jakiegoś z najbliższego schroniska, takiego który może nawet nie ma jeszcze swojego imienia, ani tym bardziej wątku na forum.
pozdrawiam

Ok, pochwal się potem nowym pupilem.;)

Posted

a może przegladnij dogo, tu naprawdę jest mnóstwo psiaczków, które także nie są zbyt adopcyjne, a Ciebie urzekną. W tym momencie masz czas na zakochanie się i zastanowienie. Ja sama mam parę takich wątków, najbardziej za serce łapią mnie te staruszki, które mają największe problemy, aby je ktoś przygarnął (mój banerek GABI), a sama przygarnęłam pieska ze schroniska poparzonego i dwa koty z forum MIAU.

Posted

magorek napisał(a):
Strasznie smutna jest każda z tych psich historii przez was opisanych. Z drugiej strony, pieski te mają w Was swoich przyjaciół. ja nie potrafię wybrać żadnego z nich (bo chciałabym wszystkie, a to niemożliwe).
Wezmę po prostu jakiegoś z najbliższego schroniska, takiego który może nawet nie ma jeszcze swojego imienia, ani tym bardziej wątku na forum.
pozdrawiam



tak maja nas ale tylko wirualnie.....niestety.
Watki zazwyczaj zaklada sie pieskom malo adopcyjnym,ktore czesto mimo tego iz sie nimi interesujemy nie moga znalezc domku. :(

Posted

Saba z Rybnika ktora tutaj wkleiłam jest w schronisku już dobre z 4 lata jak nie wiecej i była tylko na 2 spacerach!

Więc to nie jest tak że psiaki mają ciągły kontakt z innym otoczeniem niż boks :-(

Posted

Ale zrozumcie. Ja mam uczynić kogoś członkiem mojej rodziny. Muszę więc przekonać do niego nie tylko siebie, ale i pozostałych członków rodziny (wciąż niestety mieszkam z rodzicami; "naczelna" odpowiedzialnosć za psa spoczywać będzie na mnie). A oni - inaczej niz ja - boją się psa "najbiedniejszego z biednych" - bo to oznacza, "kłopoty" (a psa jak adoptujemy, to nie po to by się go po x czasie pozbywać). Do tego dochodzą argumenty: "po co ci pies z konina, po co ci pies z łodzi. i we własnym mieście tyle masz cierpiących czworonogów... jakie masz prawo do oceny psiego nieszczęscia... wyboru tego bardziej zasługującego na pomoc..." , na które nie mam przekonujacej odpowiedzi.

Na ten moment stanęło na tym, że albo bierzemy psa ze azylu w rudzie śląskiej, albo bierzemy porzuconą i prawie zagłodzoną azę, której dopiero grozi schronisko. Jestem za azą (bo od samego początku, spotykały ją tylko same nieszczęścia; teraz jest w miejscu przyjaznym, ale tymczasowym, no i entuzjastycznie podchodzi do niej moja matka - "najtrudniejszy orzech do zgryzienia") choć jeszcze jej nawet nie widziałam. Tak jak i byłam za frędzelkiem, kokolino, amidą i mambusią. Decyzja niestety nie tylko do mnie należy.

Tak czy siak, jestem wam wdzięczna za pomoc jakiej tym psiakom udzielacie, za wasze zaangażowanie, tym bardziej że sama się na podobne zdobyć nie potrafię.
pozdrawiam

Posted

Magorku pewno ;) to bierz Azę może właśnie ona jest ci przeznaczona ;)
a z rodzicami to tak jest niestety jak piszesz:shake: dobrze,ze w ogóle chcą pomoc jakiejs bidulce ;)


Tak czy siak, jestem wam wdzięczna za pomoc jakiej tym psiakom udzielacie, za wasze zaangażowanie, tym bardziej że sama się na podobne zdobyć nie potrafię.
pozdrawiam

oj tam napewno się wkręcisz w dogomanie i też jakoś bedziesz pomagać;).Moze kiedyś wpadniesz na akcje w Silesii :

http://www.dogomania.pl/forum/f98/dzien-psa-psiejsko-czarodziejsko-w-silesia-city-center-106922/

Posted

Jednak Aza też nie była mi przeznaczona. Właścicielka jeszcze na początku tygodnia mówiła że musi ją oddać do schroniska, ale gdy zobaczyła że poważnie chcemy psiaka adoptować, zaczęła robić uniki i dziś oświadczyła że zbyt się z Azą związała i chce ją zatrzymać:p
Cóż. Cieszę się że Aza ma stały dom;)

Posted

Gdyby feliksik to tylko ode mnie zależało, to pewnie że tak. Niestety musze jeszcze przekonać dwóch uparciuchów, z których gdy jedno mówi tak, drugie nie (na konkretną propozycję psiaka), a oba jednocześnie potakują że chcą adoptować kundelka:angryy: już mam ich dość. Nawet z azą, jak zachwyciła się matka, to ojciec kontrował że psina jest za duża:mad:

Posted

Magorek - ja bym proponowała żebyś się jednak jeszcze raz zastanowiła.

Twoja sytuacja jest taka, że jesteś jeszcze małoletnia i zależna od rodziców. Nie możesz sama decydować o wielu sprawach.

W razie choroby zwierzaka to rodzice będą ponosić koszty jego leczenia.

Nawet chyba nie wiesz ile kosztuje zwykłe odrobaczanie, odpchlanie czy szczepienia. Za to będą też płacić rodzice.

A jak gdzieś wyjedziesz dalej pobierać nauki to co - zabierzesz psa ze sobą ?

Pomyśl o tym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...