Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lubię moją wetkę, naprawdę. W kwestiach zwierzochorobowych ufam jej bez zastrzeżeń, ale kiedy przychodzi do żywienia, nieraz się kłócimy :evil_lol:
Dostałam ochrzan za karmienie psa BARFem :cool1:. Niestety, sama za mało wiem o tym systemie żywienia, by podjąć rzetelną, szczegółową dyskusję. Szkoda, bo fajnie by było przekonać zwolenników podejścia pt. "chrupki i nic więcej", że nie jest to jedyna słuszna droga, a wszystko inne be... :roll:

Główne argumenty wetki:
- kości są nieprzyswajalne... nie wiedziałam, co powiedzieć; właściwie jakie niezbędne składniki z kości są przyswajane przez organizm i jak mogę to udowodnić niedowiarkowi?
- ryzyko perforacji jelita. no toż tłumaczę, że kości pneumatycznych nie daję nigdy po obróbce termicznej, tylko surowe; jak grochem o ścianę, bo ile ona nie widziała psów z przebitymi jelitami, a to wszystko przez kości
- zatwardzenie - bo raz się mojemu psiakowi zdarzyło w czasie, kiedy był niemal wyłącznie na BARFie; BTW: to chyba prawda, że zbyt duża zawartość kości w menu może powodować zatwardzenie? jeśli tak, jak wytłumaczyć, że da się temu zapobiegać?
- nieodpowiednie zbilansowanie diety - bo tzw. specjaliści zrobią to lepiej, wszystko obliczą, wyliczą w procentach i promilach i w ogóle znają się lepiej :shake:. odpowiedziałam, że przecież ludzie sami sobie komponują menu, na co usłyszałam "i często wychodzą na tym gorzej niż psy karmione przemysłową karmą". dodałam, że mimo to dietetycy nikomu nie radzą przejścia na jeden doskonały rodzaj żarcia, tylko właśnie zalecają urozmaiconą dietę
- zbyt małe ilości węglowodanów - moja pierwsza reakcja: a na gwizdek psu duże ilości węglowodanów? :crazyeye: przecież większość drapieżników żywi się niemal wyłącznie mięsem i mają się świetnie bez produktów bogatych w węglowodany (jakoś nie potrafię sobie wyobrazić rysia pasącego się na polu pszenicy :eviltong:), chociażby taki wilk. ale...
- psy są zupełnie inne niż wilki. ok, wiem, że są inne, ale układ pokarmowy mają przecież właściwie taki sam... otóż usłyszałam, że nie :roll:. że w ciągu kilku tysięcy lat życia u boku człowieka przystosowały się fizycznie do przyjmowania całkiem innego rodzaju pokarmu niż ich dzicy kuzyni. miałam na końcu języka, że chrupki wymyślono stosunkowo niedawno i psy jeszcze nie miały czasu dostosować swoich żołądków i jelit do tego typu żarełka :diabloti:, ale trochę mi już ręce opadły. zwłaszcza po koronnym argumencie:
- dla psa najlepsze jest jedzenie cały czas tego samego, bez żadnych urozmaiceń. bo inaczej rewelacje żołądkowe, bo musi się przestawiać itd. poza tym ma bardzo mało kubków smakowych (to akurat, jeśli dobrze pamiętam, prawda) i w związku z powyższym nie nudzi się jednostajnym żywieniem, a nawet jest mu niemal wszystko jedno, jaki żarcie ma smak. kiedy zapytałam, dlaczego w takim razie Kazan chrupki wcina mimochodem, a na kawał mięsa cieszy się dziko, by go pochłonąć z ogromnym zapałem, usłyszałam, że podoba mu się zmiana faktury żarcia, a nie jego smaku :cool1:

Dobra, ja wiem, że na weterynarii nie ma praktycznie nic o żywieniu. Ale czy nie można by włączyć mniej "przemysłowego" myślenia i trochę zaufać naturze?
Przekonujecie w ogóle swoich wetów do BARFa? Jakimi argumentami? I czy się udaje...

Posted

Hym... mój wet tyle ze nie polecamy całych kości dla małych psów, lub takich co maja problemy z żołądkiem. ew./ jelitami, i zeby mięsa aż tak bardzo dużo nie jadł, a jak już to z umiarem, i chociaż trzy łyżki karmy dziennie.

Posted

barf jest świetny ale proszę pamiętać ,że nie ma jednej idealnej dla wszystkich metody karmienia. Wiele więc zależy od osobniczej tolerancji psa, kondycji jego przewodu pokarmowego, doboru składników barfa i ich jakości...
Jeśli macie możliwość zdobyć odpowiedni pokarm, czas aby zadbać o prawidłowy układ diety a pies dobrze znosi ten sposób żywienia to świetnie.
Jednak prawda jest taka, że sporo psiaków nie radzi sobie z trawieniem takiej ilości kości a i "barfiarze" idąc na łatwiznę dają to co "się nawinie" nie bilansując odpowiednio posiłków.
Powtarzam jeszcze raz - nie ma idealnej i uniwersalnej metody żywienia
a barf przy wszystkich niewątpliwych zaletach jest jednak metodą wymagająca i wiedzy i dyscypliny ze strony właściciela - z obserwacji wiem że wielu tę metodę myli z karmieniem psa kośćmi ( i kropka) bo coś słyszeli tylko brakło chęci by doczytać więcej. Jak widzę ,że ktoś jest "odporny" na wiedzę a jednocześnie chce aby barf był równie niekłopotliwy jak chrupki to odradzam te metodę

Posted

Weci w wiekszosci przpadków mają wyprane mózgi i mało który zadaje sobie trud zeby dowiedzić sie cos o BARFie! (a o ile łatwiej wytłumaczyć niedoświadczonemu klientowi jak żywić psa suchą karma :evil_lol:)
Ja moich wetów nie przekonuję - szkoda słów!
(wetów nie przekonuje nawet to, ze moje psy jedza BARF juz 4 lata i mają sie o wiele lepiej niż wczesniej na suchym)

Ale faktem jest, ze barf nie jest dla wszytkich i zeby go stosowac najpierw trzeba coś o nim wiedzić, a o suchych karmach mozna nic nie wiedzieć ( tylko czy to wyjdzie psiakowi na dobre ?)

Posted

adelaimax napisał(a):
Ja nie przekonuję. Szkoda strun głosowych :lol: najważniejsze, że pies jest szczęśliwy i zdrowy.

Właśnie moją też strasznie trudno przekonać, ona WIE i już :roll:
Ale gdybym miała bardzo mocne, "naukowe" argumenty, może by się dało.

Bo na razie pokazywałam po prostu przykład Kazana: pies zdrowy, zadowolony, w doskonałej kondycji, pełen energii.
Odpowiedź: to tylko do czasu :cool1:. Czyli nieważne, że dieta mu służy, bo kiedyś na pewno przestanie :shake:
No i ważnym argumentem "przeciw" było jedno zatwardzenie w ciągu trzech miesięcy.

Posted

taks napisał(a):
barf jest świetny ale proszę pamiętać ,że nie ma jednej idealnej dla wszystkich metody karmienia. Wiele więc zależy od osobniczej tolerancji psa, kondycji jego przewodu pokarmowego, doboru składników barfa i ich jakości...
Jeśli macie możliwość zdobyć odpowiedni pokarm, czas aby zadbać o prawidłowy układ diety a pies dobrze znosi ten sposób żywienia to świetnie.
Jednak prawda jest taka, że sporo psiaków nie radzi sobie z trawieniem takiej ilości kości a i "barfiarze" idąc na łatwiznę dają to co "się nawinie" nie bilansując odpowiednio posiłków.
Powtarzam jeszcze raz - nie ma idealnej i uniwersalnej metody żywienia
a barf przy wszystkich niewątpliwych zaletach jest jednak metodą wymagająca i wiedzy i dyscypliny ze strony właściciela - z obserwacji wiem że wielu tę metodę myli z karmieniem psa kośćmi ( i kropka) bo coś słyszeli tylko brakło chęci by doczytać więcej. Jak widzę ,że ktoś jest "odporny" na wiedzę a jednocześnie chce aby barf był równie niekłopotliwy jak chrupki to odradzam te metodę

Wiem, że to nie dla wszystkich ;)
Tak samo jak z wychowaniem - trzeba dostosować metodę do psa, nie odwrotnie. Ale jeśli działa, fajnie by było mieć rzeczowe, obiektywne dowody, a nie tylko "widzi pani, że dobrze wygląda". Szukam właśnie takich argumentów, przede wszystkim medycznych :)

Co masz na myśli, pisząc, że sporo psiaków nie radzi sobie z trawieniem takiej ilości kości? Dlaczego sobie nie radzą, jakie są objawy, czy problemem jest ilość, czy raczej gatunek? Bo właśnie ten temat poruszyła moja wetka, podając to jako kontrargument. Jeśli "sporo" oznacza np. ponad połowę psów - to nie przeczę, argument jest bardzo silny...

Posted

O ile mi wiadomo nikt szerszych badań porównawczych nie robił więc nie odpowiem Ci autorytarnie czy połowa czy mniej czy wiecej. Mogę tylko powiedzieć co sama zaobserwowałam i niestety określiłabym to na jakieś 3:1

Po pierwsze znacznie łatwiej "przestawić" na barf psa młodego ze zdrowym i w pełni sprawnym układem pokarmowym . Po drugie lepiej takie karmienie tolerują psy średnie i większe a zwłaszcza rasy pierwotne.
Oczywiście pomijam przypadki gdy stosowany był pseudobarf - (czyli same kosci) ale nawet w prawidłowym karmieniu właśnie zaparcia i nadkwasota są podstawowym problemem.W dalszej kolejności przewlekłe, podostre stany zapalne jelit i odbytu, refluks.
Prawdopodobnie jest to kwestia kwasowości żołądka i sprawności perystaltyki jelit. Podobnie jak u ludzi są osobnicze predyspozycje do zaparć, wzrastające wraz z wiekiem. Dodatkowo "na nie" dla barfa przemawia przyzwyczajenie psa do łapczywego jedzenia - dlatego bardzo ostrożnie trzeba go wprowadzać u psiaków łakomych albo po przejsciach. No i jeszcze jedno - o czym często się zapomina - takie karmienie wymaga "odpoczynku" dla przewodu pokarmowego - krótko mówiąc nie tylko skład ale i rytmika karmienia powinna byc "pierwotna". A więc przeplatanie posiłków ciężkich i wymagających lekkimi, "przelatującymi".
Generalnie barf to wyższa szkoła jazdy i wymaga na prawdę sporo wiedzy - słusznie zastosowany u danego psa i prawidłowo prowadzony daje świetne rezultaty. Wprowadzony "na siłę" ( i tu niech Was nie myli zadowolenie psa bo takie jedzonko zawsze będzie dla psa atrakcyjne ;)) i kontynuowany mimo objawów nietolerancji - to błąd. Trzeba umieć obserwować na bieżąco zwierzaka , nawet bardzo subtelne objawy - a to nie takie proste i wymaga pewnego doświadczenia:shake:

Posted

Behemotka, z całym szacunkiem dla Twojej wetki, ale przekaż jej , żeby przez 5 miesiący, dzień w dzień, pojadła sobie np. przepyszna zupkę pomidorową z ryżem na śniadanie, kolację i rano , a najlepiej juz taką przetworzona w proszku, ze wszystkimi składnikami odżywczymi, bo to szybciej przecież i mniej naczyń się brudzi, a jakie dobre ohohoho , palce lizać;) no cud miód !
A tak na poważnie to po prostu "zagłęb się w Barf " ,a jestem przekonana , że przy rozsądnym żywieniu nic Twojemu psu nie będzie. Nie ma sensu pisać tu o tym jak dokładnie należy żywić , bo to nie ten wątek. Widzę po swoim psie i po opiniach innych ludzi jak bardzo poprawił się ogólny stan i kondycja sierściuchów jadących na Barfie, o pięknym zapachu z pyska , niepuszczaniu bąków, błyszczącej sierści nie wspominając :)
Do mnie argumenty Twojej wetki nie trafiają, szczególnie ten ostatni, ręce mi opadły. No, ale to kwestia podejścia.

Posted

Mój pies jadł suchą(różnych firm), jadł o wiele więcej niż zalecane dawkowanie, a był chudy, żebra mu było widać, rodzina mi zarzucała że go głodzę :eviltong: (co było denerwujące... :roll:) Miał badanie krwi i tarczycy. Od kiedy jest na BARFie żebra są nie widoczne, ale wyczuwalne :razz: (nadal wygląda chudo, ale on taki juz poprostu jest ;))

A kości to on nie może jeść dużo. Bo albo dostaje zatwardzenia (po kościach zawsze dostaje jabłko z jogurtem, trochę pomaga) A ostatnio po kościach wymiotował - zwracał kawałki (pewnie nie dokładnie pogryzł). Dlatego kości je niewiele - z rzeczy mięsno-kostnych głównie dostaje korpusy z kurczaka, indyka, gęsi, szyje indycze - i to jest dla niego najlepsze

Co do wetki...to nie wiem, raczej jej nie przekonasz, bo to ona jest wykształcona, a nie Ty :eviltong:

Posted

Behemotka nie przekonuj wetki, tylko zrób tak jak uważasz, teraz mi sie przypomniało , że jak byłam parę miesięcy temu i zapytałam weta co sądzi na temat Barf to zrobił wielkie oczy i pytał co to jest :crazyeye:

Posted

behemotka napisał(a):
Właśnie moją też strasznie trudno przekonać, ona WIE i już :roll:
Ale gdybym miała bardzo mocne, "naukowe" argumenty, może by się dało.
Powiedz jej że wszystkie badania na swiecie dotyczace żywienia z udziałem karm robione były za pieniadze i na zlecenie koncernów które je produkują.
Wyglada więc na to, że to własnie ona nie ma żadnych naukowych argumentów :eviltong:

Posted

[quote name='taks']O ile mi wiadomo nikt szerszych badań porównawczych nie robił więc nie odpowiem Ci autorytarnie czy połowa czy mniej czy wiecej. Mogę tylko powiedzieć co sama zaobserwowałam i niestety określiłabym to na jakieś 3:1

Po pierwsze znacznie łatwiej "przestawić" na barf psa młodego ze zdrowym i w pełni sprawnym układem pokarmowym . Po drugie lepiej takie karmienie tolerują psy średnie i większe a zwłaszcza rasy pierwotne.
Oczywiście pomijam przypadki gdy stosowany był pseudobarf - (czyli same kosci) ale nawet w prawidłowym karmieniu właśnie zaparcia i nadkwasota są podstawowym problemem.W dalszej kolejności przewlekłe, podostre stany zapalne jelit i odbytu, refluks.
Ciekawe, dzięki za spostrzeżenia. To prawdę mówiąc argumenty odwrotne do tych, co potrzebuję ;), ale warto je znać. Mnie naprawdę nie trzeba tłumaczyć, że BARF nie jest idealny zawsze i dla każdego. Żadna dieta nie jest. Ale jeśli danemu psu służy, to moim zdaniem warto stosować. A niestety ludzie są zamknięci na skomplikowane rozwiązania, vide:
[quote name='iza']Ja moich wetów nie przekonuję - szkoda słów!
(wetów nie przekonuje nawet to, ze moje psy jedza BARF juz 4 lata i mają sie o wiele lepiej niż wczesniej na suchym)
:shake:

Posted

Co do skladu, przyswajalny jest z kosci magnez, fosfor, wapn, szpik jest bogatym zrodlem kwasow tluszczowych.
Tu jest analiza odzywcza kosci:
Nutrition Facts and Analysis for Caribou, bone marrow, raw (Alaska Native)
Perforacja zachodzi w przypadku podania kosci kruchych po obrobce termicznej, badz w efekcie zalegania zlogow niestrawionych pokarmow (czesto sztuczne "smakolyki" z zoologa, np. greenies ).
Zatwardzenia zdarzaja sie w przypadku nadmiaru kosci, wprowadzenia samych kosci ( a powinno sie podawac miesne, z sciegnami), bez uzupelnienia o tluszcze, np. oliwa z oliwek, jogurt, papki owocowo-warzywne.
Zbilansowanie odbywa sie w dluzszym przedziale czasowym, nie w trakcie jednego posilku, a roznorodnosc skladnikow to zapewnia.
Co do reszty, to Puli pieknie zawarla argumentacje :evil_lol:.

Nawiasem mowic, BARF w czlowieczym wydaniu:
www.DobraDieta.pl :: Zobacz temat - Szpik kostny

Posted

[quote name='yuki']Behemotka, z całym szacunkiem dla Twojej wetki, ale przekaż jej , żeby przez 5 miesiący, dzień w dzień, pojadła sobie np. przepyszna zupkę pomidorową z ryżem na śniadanie, kolację i rano , a najlepiej juz taką przetworzona w proszku, ze wszystkimi składnikami odżywczymi, bo to szybciej przecież i mniej naczyń się brudzi, a jakie dobre ohohoho , palce lizać;) no cud miód !
Próbowałam, naprawdę. Usłyszałam, że pies ma bardzo mało kubków smakowych i w zasadzie nie za bardzo rozróżnia smaki :cool1:, a w ogóle to jak się go przyzwyczai, że dostaje tylko jedno, to nawet nie będzie wiedział, że mu brakuje jakiejś odmiany :roll:
No sorry, nie przemawia to do mnie.

[quote name='yuki']A tak na poważnie to po prostu "zagłęb się w Barf " ,a jestem przekonana , że przy rozsądnym żywieniu nic Twojemu psu nie będzie. Nie ma sensu pisać tu o tym jak dokładnie należy żywić , bo to nie ten wątek. Widzę po swoim psie i po opiniach innych ludzi jak bardzo poprawił się ogólny stan i kondycja sierściuchów jadących na Barfie, o pięknym zapachu z pyska , niepuszczaniu bąków, błyszczącej sierści nie wspominając :)
Do mnie argumenty Twojej wetki nie trafiają, szczególnie ten ostatni, ręce mi opadły. No, ale to kwestia podejścia.
Mnie nie trzeba przekonywać ;)
Poczytałam, popytałam, spróbowałam, jestem za.

Po prostu chciałabym mieć jakieś argumenty podczas rozmowy z tymi, co są przeciw, zwłaszcza wetami, bo oni mają duży (zbyt duży :mad:) wpływ nie tylko na pielęgnację, profilaktykę zdrowotną i leczenie, ale także na żywienie, a nawet - co dla mnie jest już zupełnym kuriozum - na wychowanie zwierzaków.

Posted

[quote name='karjo2']Co do skladu, przyswajalny jest z kosci magnez, fosfor, wapn, szpik jest bogatym zrodlem kwasow tluszczowych.
Tu jest analiza odzywcza kosci:
Nutrition Facts and Analysis for Caribou, bone marrow, raw (Alaska Native)
Perforacja zachodzi w przypadku podania kosci kruchych po obrobce termicznej, badz w efekcie zalegania zlogow niestrawionych pokarmow (czesto sztuczne "smakolyki" z zoologa, np. greenies ).
Zatwardzenia zdarzaja sie w przypadku nadmiaru kosci, wprowadzenia samych kosci ( a powinno sie podawac miesne, z sciegnami), bez uzupelnienia o tluszcze, np. oliwa z oliwek, jogurt, papki owocowo-warzywne.
Zbilansowanie odbywa sie w dluzszym przedziale czasowym, nie w trakcie jednego posilku, a roznorodnosc skladnikow to zapewnia.
Co do reszty, to Puli pieknie zawarla argumentacje :evil_lol:.

Nawiasem mowic, BARF w czlowieczym wydaniu:
www.DobraDieta.pl :: Zobacz temat - Szpik kostny
Dzięki wielkie :loveu:
Właśnie o takie konkrety mi chodziło, będę miała "czym" się kłócić :p

Puli, oczywiście masz rację. Obawiam się tylko, że przekonanie o dobrodziejstwie tzw. profesjonalnych karm tkwi w wetach zbyt głęboko, by dało się tak łatwo wykorzenić... :shake:
Nie próbuję jej wmówić, że chrupki są złe - nie da się (zresztą to nie do końca prawda ;)). Chcę tylko przekonać, że inne metody żywienia też mogą być dobre :)

  • 1 month later...
Posted

Tak się zaczęłam zastanawiać i stwierdzam, że jeszcze nie rozmawiałam z naszym wetem na temat BARF-u. Muszę kiedyś "napomknąć" z ciekawości na ten temat, bo jestem ciekawa jego zdania. Przy pierwszej wizycie pytał tylko czy psiak będzie przeze mnie karmiony suchym czy domowym i zaraz dodał, że każda metoda jest dobra o ile służy psu ;) W szczegóły się nie zagłębiałam, bo wtedy nie znałam jeszcze naszego weta, teraz jestem już w stanie zaryzykować taką konfrontację :eviltong: Nie zamierzam się kłócić, natomiast opieram się zawsze na własnych obserwacjach - nie znam psa, który miałby po surowych kościach problemy zdrowotne, za to szczeniak znajomej udławił się granulkiem "renomowanej" suchej karmy z najwyższej półki... :roll: Moja suka przez prawie 2 lata barfowania od szczeniaka jest okazem zdrowia i nie ma żadnych problemów tak typowych dla wielu psów karmionych suchym np. przykry zapaszek z pyska, nieciekawa sierść, łupież itp. itd. A główny argument weterynarzy przeciw BARF-owi czyli ryzyko perforacji jelit zbywam tak - niech mi udowodnią, że takie zdarzenie miało miejsce po surowej bezpiecznej kości... Prze dwa lata moja suka nie miała w kale nawet śladu po kawałkach kości, od szczeniaka uczyłam ją jeść powoli i dokładnie gryźć. Natomiast odradziłabym sama stosowanie tej diety u psa, który je zbyt łapczywie.
Powiem jedno - jeśli usłuszałabym wtedy podczas pierwszej wizyty u weta, że sucha karma to jedyny słuszny sposób żywienia psa, to po prostu zmieniłabym weterynarza.

  • 1 month later...
Posted

Mój wet tez jest na NIE....no ,ale coż robiliby weci gdyby każdy karmił psa czy kota w taki sposób jak go natura stworzyła.Każdy nowo narodzony szczeniak czy kociak ma uklad pokarmowy przystosowany wyłącznie do surowego jedzenia.Ludzie niszcza zwierzakom układ trawienny pachnącymi trocinami zwane zbilansowana dieta i staje sie on lejkiem ,gdzie przez psa przelatuja suche kulki,pecznieją w żoładku i wydala 3 rqzy tyle co zjadł.
Dzisiaj sie dowiedziałam jedną wazną rzecz.
Każdy kto z suchej karmy przechodzi na Barfa...musi zacząć od żołądków wołowych!!!!
Poniewaz one zawieraja wszystkie enzymy niezbędne do prawidlowego trawienia.Musza się one odtworzyc w przewodzie pokarmowm psa.Wtedy po kuracji żołądkowo-wołowej nie będzie biegunek ani innych rewolucji po zjedzeniu np surowej wolowinki :lol:

Posted

Moja suka również nie miała żadnych problemów, jak przechodziliśmy na BARF. Miała wtedy 9 tygodni i u "hodowcy" była wyłącznie na suchej karmie. Obyło się bez najmniejszych problemów, a również żołądków wołowych jeszcze nie udało mi się dla niej zdobyć. Niemniej jednak owe żołądki są rzeczywiście bardzo zdrowe dla psa i korzystnie wpływają na układ trawienny.

Posted

Moja Mafia też na luzie wszystko wchłaniała,ale Mambo ze schronu malo ,ze jeśc nie chciała zadnego innego jedzenia jak suche Chapee ,a potem miała sraki z rozpryskiem jak zjadla cos normalnego.Teraz juz od dawna ok....od dzis serwuje im te żołądki....psy zwariowały z radości ,a ja od smrodu.Dlatego stołówke mają od dziś na balkonie.
Mam nadzieję,że w zimie równie szybko jak dzisiaj będa pochłaniać TO CUDO:cool3: bo karmione będa w domu....a otwieranie okien tu raczej nie pomaga:angryy:
Ale ta radość w oczach psa...BEZCENNE:evil_lol:
Mam nadzieję,że moj wet nie zejdzie z tego świata jak go poinformuje o tym fakcie.

Posted

[quote name='Ewcia38'] (...)Dzisiaj sie dowiedziałam jedną wazną rzecz.
Każdy kto z suchej karmy przechodzi na Barfa...musi zacząć od żołądków wołowych!!!!
Poniewaz one zawieraja wszystkie enzymy niezbędne do prawidlowego trawienia.Musza się one odtworzyc w przewodzie pokarmowm psa.Wtedy po kuracji żołądkowo-wołowej nie będzie biegunek ani innych rewolucji po zjedzeniu np surowej wolowinki :lol:

A moja Hosunia przeszła na BARFa z dnia na dzień. Dzięki Złośnicy pierwszym BARFowym posiłkiem mojej suki były - o zgrozo - skrzydła z kurczaka a nie żołądki wołowe :cool3:. Wszystko strawiło się znakomicie bez jakichkolwiek problemów. Żołądki wołowe podaję od czasu do czasu dla urozmaicenia psiego menu.

Posted

Jasne,że żadnego psa nie ruszy wprowadzenie jakiegokolwiek nowego mięsa do diety.jeżeli dostaje inne rzeczy do jedzenia Chodzi mi o psy,które nie maja pojęcia ,że istnieje coś innego niz sucha karma ,i tak karmione przez dłuższy okres to pewna sraka z rozpryskiem gdy nagle zje cos innego.a nie daj Boże surowe jakiekolwiek mięso.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...