madziadzia Posted August 20, 2003 Posted August 20, 2003 Czesc gdziekolwiek nie pojawia sie ta kobieta tam wyrywa, jak nie to jest afera, jej psy nie zawsze sa najlepsze a wygrywaja!!! to jest moj protest, czemu zwiazek nic z tym nie robi!!! jadac na kolejna wystawe modle sie zeby jej nie bylo, bo inaczej nie wane jak pies jest dobry to przegrywa....... kobitka ta hoduje cos około 18 roznych ras psow, nie mowiac o kotach, koniach....... Quote
ewaka Posted August 20, 2003 Posted August 20, 2003 o pani S. to rzeczywiście można by książkę napisać ;-) Z resztą tu na forum dogomanii już nie raz omawiane były jej "chody", metody i inne cudowne właściwości jej hodowli. Ta pani ma też haszczaki, często krytykowane, ale na ringach owszem wygrywają.... Quote
Asdf Posted August 20, 2003 Posted August 20, 2003 JA MAM NADZIEJE ZE TEJ PANI NIE SPOTKAM NIGDY W RINGU.... A JAK SPOTKAM...... :))) Quote
SH Posted August 21, 2003 Posted August 21, 2003 Aby nie konkurować z Panią S. wystarczy jeździć tam gdzie ona sędziuje! Wtedy nie może wystawiać :lol: A wygrać z jej psami mogą nawet nasze krajowe, wystarczy uczciwy sędzia. A tacy też się zdarzają :D Quote
wiosna Posted August 21, 2003 Posted August 21, 2003 a ja nie kojarze pani S. ;/ ja za to kojarze pania Z, ktora tez ma praktycznie zawsze najwyzsze okaty, a czasem wystawia dosyc, powioedzialabym, brzydkie psy. co do ZK i jego dzialan - mi nikt nie dal adresu weta ktory wypisalby takie zaswiadczenie.. mi w ZK powiedzieli zebym psu dawala hormony i to mu zejdzie.... wiec nie wiem czy ZK dziala na dobro rasy,... przeciez wnetrostwo jest dziedziczne. a teraz piesek jest po zabiegu i jest fajnie ;)) Quote
SH Posted August 21, 2003 Posted August 21, 2003 Gwoli wyjaśnienia, wiosno. Pani S. to osoba szeroko znana w światku wystawowym, znakomity weterynarz, hodowca 18 ras (kilkadziesiąt psów), międzynarodowy sędzia kynologiczny. Pani Z. to osóbka o wiele mniejszego formatu. Zaledwie 1 rasa czyli siberian husky, zaledwie 11 psów ( w tym częśc mieszka u obcych ludzi). I nieprawdą jest, że zawsze wygrywa. Quote
Asdf Posted August 21, 2003 Posted August 21, 2003 Pani Z. jest nie grozna, paru sedziow ja lubi bardziej, ale tylko paru, a wiec nie jest tak zle :))) Apropos jajaka psiaczka..... jak pieskowi robi sie operacje to za to powinien płacic hodowca, według mnie, pisze o tym, bo ueazam , ze hodowca powinien odpowiadac za to co wyhoduje i ponosic konsekwencje jak sprzedaje w jakis sposob, chorego psa ( chodzi mi o schorzenia głownie genetyczne)..... albo mniejsza cena za niego, albo odszkodowanie...... z reszta to jest dla mnie bardzo dlugi temat ..... a na jajeczko ktore nie chce zejsc a jest najlepsze według mnie jest wit e i masaz, masaz, hormony - nie ( jak dla mnie) Quote
mike Posted August 21, 2003 Posted August 21, 2003 Ja też wolałbym masaż.... 8) A poważnie:na układy nie ma rady. Po prostu róbmy swoje, my i tak wiemy, ze nasze psy są śliczne..... :D Quote
wiosna Posted August 21, 2003 Posted August 21, 2003 staralam sie wyciagnac od hodowcy kase za zabieg. ae udawal ze nie wie o co chodzi.. a ze byl to moj pierwszy piesek to nie wiedzialam dokladnie jeszcze co i jak i po prostu dalam sie oszukac.. ;/ co do pani Z. - wiem ze nie jest az tak ghrozna, ale ja z nia zawsze przegrywalam jak narazie. [moze bywam na tych wystawach, gdzie sedziowie akurat ja lubia ? ] ;// poza tym ja wystawiam posy tylko do licencki hodowlanej. wiec mnie sedziowie za bardzo nie znaja. :) Quote
SH Posted August 22, 2003 Posted August 22, 2003 ja wystawiam posy tylko do licencki hodowlanej. a co to jest "licencja hodowlana"????????? Chyba chodzi ci o uzyskanie ocen niezbędnych do zakwalifikowania psa/suki do hodowli :-? Ale to trzeba jeszcze potwierdzić wpisem do rodowodu w macierzystym oddziale ZKwP. Quote
SH Posted August 22, 2003 Posted August 22, 2003 Przy kupnie/sprzedaży psa należy podpisywać umowę, w której powinno być zawarte za co i w jakim zakresie odpowiada hodowca a w jakim nabywca szczeniaka oraz do czego zobowiazane są obie strony ( np. odpowiednie żywienie, opieka weta, wystawy, zawody itp). Niestety wiele osób załatwia sprawę "na gębę" i potem ponosi tego konsekwencje :( Quote
milka Posted August 22, 2003 Posted August 22, 2003 Wracając do Pani "Z" :wink: Tak już ktoś wcześniej napisał jej psy nie zawsze wygrywają, ale z moich obserwacji wynika, że ma zaprzyjaźnionych sędziów którzy stawiają jej psy na pierwszych lokatach uzasadniając swoje oceny n.p: " oba psy w doskonałym typie, ale ten jest młodszy i się dopiero rozwija dlatego przyznaję mu pierwszą lokatę"- zaznaczam, że oba oceniane były w klasie młodzieży :roll: Poza tym na stronie hodowli Pani "Z" pojawiają się nieścisłości dotyczące przodków jej szczeniąt. Nawiązując jeszcze do psów Pani "Z" - jeden rozsławiony reproduktor to maszyna rozpłodowa mająca ponad 100 szczeniąt, z których tylko nieliczne mają ukończony tytuł champ. Nowy nabytek - wielce reklamowany import to pies kilkuletni nie mający nawet ukończonego champ. jednego kraju :wink: Co do Pani "S" to no cóż trzeba przyznać, że psy ma dobre, ale są tacy co z nimi wygrywają. Wszystko zależy od sędziego. Sędzia to tylko człowiek i zawsze ocena będzie subiektywna. Quote
SH Posted August 22, 2003 Posted August 22, 2003 jeden rozsławiony reproduktor to maszyna rozpłodowa mająca ponad 100 szczeniąt setkę to on miał jakieś 3 lata temu. Teraz to już chyba z 300 :o wielce reklamowany import to pies kilkuletni nie mający nawet ukończonego champ. jednego kraju dokładnie to on ma już niemal 7 lat (ur. 10.11.1996!) i nigdy wcześniej nie był używany do krycia. Hodowaca go sprzedał, więc można się domyślać jakiego był zdania o jego wartości hodowlanej. na stronie hodowli Pani "Z" pojawiają się nieścisłości dotyczące przodków jej szczeniąt. nie można brać zbyt powaznie tego co tam się pojawia.Zwłaszcza jeśli największym sukcesem wystawowym 3-letniej suki jest BIS Puppy :lol: Quote
milka Posted August 22, 2003 Posted August 22, 2003 Niestety coraz częściej się zdarza, że nasi rodzimi hodowcy również sprzedają kilkuletnie psy nawet z tyt. champ. ( najprawdopodobniej co miały pokryć to pokryły), a ich miejsce zajmują oczywiście importy. Ciekawe czy te nowe nabytki też za kilka lat okażą się bezużyteczne? :shake: Quote
SH Posted August 23, 2003 Posted August 23, 2003 W takiej postawie wychodzi całe nastawienie hodowcy, bardziej niż pies liczy się wartość hodowlana, te siedem lat (pół życia?) nic dla niego nie znaczy? Mała wartość, więc prosze paszoł won? ten gość ma w hodowli kilkadziesiąt psów i człowieka, który to wszystko "obsługuje", więc siłą rzeczy nie ma tam mowy o więzi hodowcy z psem. No może z jakimś aktualnym ulubieńcem to tak :-? Kobieta , która sprowadziła tego nieszczęsnika so Polski zrobiła to jak sądze z pobudek "biznesowych"( wnioskuję o tym z jej dotychczasowego działania) więc w sytuacji psa niewiele się zmieniło. Nadal będzie zył samotny w stadzie równie samotnych psów i będzie "kochany" za ilość kasy, którą ewentualnie "wyprodukuje" kryjąc suki :( Tak niestety wygląda hodowla w dużych kennelach, ale tylko przy "wypuszczaniu" pięćdziesięciu lub więcej szczeniąt rocznie (oczywiście z planowanych precyzyjnie kryć) można mówić o stworzeniu lini hodowlanej i uzyskaniu np. kilkunastu championów z własnym przydomkiem. Dokładnie tak samo wygląda hodowla psów zaprzęgowych. A nawet gorzej, bo siłą rzeczy kennele zaprzęgowe są liczniejsze. Jest tam przecież zawsze grupa psów-zawodników, suki hodowlane (niebiegające!), grupa podrostków w różnym wieku no i jeszcze "emeryci". Chociaż w większości przypadków psy, które zakończyły karierę sportowa są sprzedawane a niekiedy nawet usypiane! :cry: Quote
Asdf Posted August 23, 2003 Posted August 23, 2003 chciałam powiedziec, ze "niektore" hodowle sprzedaja swoje reproduktory, bo sa np spokrewnione z wiekszascia suk!!! a takie połaczenie nie dało by dobrych szczeniakow....... Quote
wiosna Posted August 23, 2003 Posted August 23, 2003 SH: gdzie Ty znalazlas takie hodowle paow zaprzegowych ? i ile ich jest w polsce ? bo ja znam wielu zaprzegowcow, z polski i nie z polski, wiele hodowli, i jakos moze jedna, dwie pasuja do Twojego opisu. przewaznie wyglada to tak, ze jest grupa psow-zawodnikow, jak to ujelas, sa tez czasem [czesciej lub rzadziej - zalezy od konkretnej hodowli] mioty, wtedy oczywiscie suczki nie biegaja, ale malo ktora 'biegajaca' hodowla trzyma niebiegajace psy. malo kto bawi sie w odchowywanie szczeniakow [Ty akurat powinnas wiedziec ze przy tym jest dosc duzo roboty], szczeniaki raczej maja Ci, ktorym sa one potrzebne do wlasnych potrzeb [zaprzegu]. co do psich emerytoe - one so przewaznie ODDAWANE. nie sprzedawane, bo raczedj nikt nie chce placic za starszego psa, a usypiane nie sa w wiekszosci przypadkow chociazby przez pieniadze - za uspienie psa placi sie okololo 100 - 150zl, wiec latwiej oddac. Quote
agacia Posted August 23, 2003 Posted August 23, 2003 Ja jesli mialabym swoje stadko to nie oddawalabym starych psow. Jesli przez iles lat pracowaly dla mnie czy to w zaprzegu czy rodzac male to dlaczego nie mialyby dozyc spokojnie na emeryturce? No ale ja to ja i nigdy nie bede miala stadka z kilkudziesieciu psow. :wink: Quote
wiosna Posted August 24, 2003 Posted August 24, 2003 hmm.. nie znam takich jak to opisuje metros kenneli. szczerze mowiac rzadko zdarzaja sie haszczki na lancuchach - w wiekszosci hodowli jednak psy trzymane sa w kojcach. to ze sa oddawane - nie pochwalam, ale w pewnym sensie rozumiem. niektorzy kochaja psy, innni kochaja zaprzegi. to jest pewna roznica, bo ci, ktorzy kochaja psy, nigdy w zyciu swojego by nie oddali, ale ci, dla ktorych najwazniejszy jest zaprzeg, nie rozczuklaja sie nad poszczegolnymi osami. to ma byc jak maszyna, ktora dobrze dziala. dlatego psy niebiegajace, slabe, stare lub jakies inne sa po prostu posylane gdzies dalej. nie wiem dlaczego Wy tak zle podchodzicie to takich ludzi. rozumiem ze szkoda psiakow, ktore zmieniaja wlasciciela, ale po 1. to husky w taki sposob powstaly. byly sprzedawane co chwile, wypuszczane na lato, malo kto sie nad nimi rozczulal, w hodowli zostawaly tylko te najsilniejsze i najwytrzxymalsze. do dzis husky czesto zmieniaja wlascicieli, nawet po kilka razy. i stosunkowo dobrze znosza takie zmiany. po 2. to ja znam kika opsob z takich wlasnie duzych, 'zaprzegowych' hodowli, gdzie jest po kilkanascie psow, czasem wiecej. i nie jest to wszedzie tak, ze pancio-cham powiedzmy sobie nadziany koles, ktoremu sie uwidzialo wygrac jakiestam zawody, kupuje sobie stado psow, kryje polowe suk, pobiega troche, wybierze najszybsze psy a reszte powywala. nie. przewaznie kennele maja ludzie po 1 doswiadczeni, wiec sie znaja na tym co robia [nie mowie ze zawsze robia dobrze] po 2 ludzie ktorzy jednak przewaznie sie interesuja swoimi psami. nie mowie, ze z kazdym z powiedzmy 30 psow sa zzyci miloscia totalna, ale z kazdym na pewno zwiazani. i jerdnak wiekszosc z nich zadaje sobie tyle trudu, zeby dac chocby ogloszenie ODDAM HUSKY i znalezc psiakom nowe domy. nie oceniajcie tak zle ludzi, ktorych nie znacie. troszke wiecej wiary, wiecej optymizmu. wiem, ze jest wiele miejsc, gdzie husky maja sie zle, ale przewaznie sa to nie kennele, a pojedynczy wlasciciele, nie wiedzacy do konca co to za pies, nie zapewniajacy im treningow, tacy, ktorzy trzymaj Husky 'wystawowe' lub 'domowe'..... jeszcze raz mowie, ze nie kazdy kennel jest dobry, ale i nie kazdy jest taki, jak w Waszych opisach. moze rozpetam kolejna wielka dyskusje ? :) Quote
SH Posted August 24, 2003 Posted August 24, 2003 SH: gdzie Ty znalazlas takie hodowle paow zaprzegowych ? wiosno na to pytanie ( pod moją nieobecność na forum ) świetnie odpowiedziała ci metros. Miałam oczywiście na myśli hodowle zagraniczne, głównie amerykańskie. Bo u nas trudno jeszcze (na szczęście! ) mówic o hodowlach w takim stylu czyli "fabrykach psów" czy to zaprzęgowych czy wystawowych. za uspienie psa placi sie okololo 100 - 150zl, wiec latwiej oddac.owszem uśpienie kosztuje. Tylko, że szukanie nowego właściciela i żywienie psa w tym czasie kosztuje dużo więcej!Na dodatek wiele z tych osób jest wetami lub coś koło tego i usypiają psy za cenę środka do usypiania czyli kilka złotych! Cały czas piszę o zagranicy. U nas jeszcze chyba nie dochodzi do takich wynaturzeń :-? mają po dziesiąt psów, które mają swoją bude z drewna i łańcuch, z którego schodza na czas treningów takie sa kulisy wygranych w wielkich wyścigach :( dodam jeszcze, że buda jest czasami po prostu przewróconą na bok , plastikową beczką po oleju przed którą stoi wbity palik a do niego na łańcuchu uwiązuje się husky czy inne zaprzęgowce! Quote
Dolphine Posted August 26, 2003 Posted August 26, 2003 Opowiem wam co sie przydazylo moim znajomym na wystawie w Palandze...a czego przyczyna byla pani Supronowicz. Otoz moj kolega z pracy ma chinskiego grzywacza-wlochatego, sunia , ktora osiaga duze sukcesy, pojechali z nia w zeszlym miesiacu na wystawe do Palangi, to za wschodnia granica, z katalogu dowiedzieli sie, ze w danej klasie, ich sunia jest JEDYNA SUKA!!!!, byli wiec pewni ze zgarnie wszystkie mozliwe nagrody...i nic bardziej mylnego. Na chwile przed wejsciem na ring pojawila sie pani Supronowicz (z 6 swoimi psami roznych ras), nie byla w ogole zgloszona na wystawe z zadnym psem, wlazla ze swim grzywaczem na ring i zgarnela wszystkie tytuly!!!!!!!! moi znajomi sie zagotowali, poszli do komisji i powiedzieli ze chca zlozyc skarge i jajkie bylo zdumienie ruskow (bo czesto ludzie sie odgrazaja ale nie skarza bo im szkoda kasy) kiedy zlozyli i oplacili zlozone zazalenie, poza tym wyslali skarge do Brukseli i warszawskiego oddzialu ZK!!!!! miejmy nadzieje, ze wreszcie ktos cos zrobi!! trzymajmy kciuki :) Quote
pentu Posted August 26, 2003 Posted August 26, 2003 widocznie twoi znajomi nie poczytali dokladnie katalogu byla w palandze i psy pani s byly zgloszone tyle tylko ze powder puffy sa tam osobno napisane i lyse tez sa osobno w roznych miejscach katalogu ale startuja razem tak jak w polsce pozdrawiam przestudiujcie katalog jeszce raz Quote
basia Posted August 26, 2003 Posted August 26, 2003 pewnym sensie rozumiem. niektorzy kochaja psy, innni kochaja zaprzegi. to jest pewna roznica, bo ci, ktorzy kochaja psy, nigdy w zyciu swojego by nie oddali, ale ci, dla ktorych najwazniejszy jest zaprzeg, nie rozczuklaja sie nad poszczegolnymi osami. to ma byc jak maszyna, ktora dobrze dziala. dlatego psy niebiegajace, slabe, stare lub jakies inne sa po prostu posylane gdzies dalej. O nie, ja nie rozumiem takiego postępowania! Jak można nie kochać psów a kochać zaprzęgi!!! :evil: Dla mnie jedno nie może obyć się bez drugiego. Tu chodzi o życie! Co za człowiek oddaje stworzenie, któremu zawdzięcza karierę (na zachodzie nieżadko), jakiś status w określonym towarzystwie itp. Dla mnie to przyziemne sprawy ale dla wielu ważne. Jak więc można robić coś takiego bez jakiegoś konkretnego powodu? Co to za powód, bo stary, bo już nie może biegać, albo suka rodzić? ŻADEN. Nie ma znaczenia ilość. Trzeba mieć tyle psów, aby móc o nie zadbać. Nie tylko zaspokoić ich potrzeby typu jedzenie i buda, ale i potrzeby psychiczne. Pewne wychowanie i właśnie przywiązanie, poczucie bezpieczeństwa, które zapewnie szef stada - właściciel, człowiek! To się nazywa odpowiedzialność. Pani S. ma wiele psów. Sama nie widziałam, ale znam osoby co widziały i mówią, że psy mają się u niej dobrze. Mają wybiegi, opiekę i kontakt z człowiekiem, bo są zatrudnieni ludzie, którzy się psami zajmują. Sama przegrałam z panią S. , ale przegrałam naprawdę z pięknym psem a nie z jego właścicielem - tak sądze :wink: Quote
SH Posted August 27, 2003 Posted August 27, 2003 psy mają się u niej dobrze. Mają wybiegi, opiekę i kontakt z człowiekiem, bo są zatrudnieni ludzie, którzy się psami zajmują to prawda. Ta hodowla to doskonale zorganizowana firma, w której zaspokojone są wszystkie potrzeby psów. Tyle, że nie osobiście przez Panią S. Ale to w końcu Jej sprawa. Jak można nie kochać psów a kochać zaprzęgi!!! Dla mnie jedno nie może obyć się bez drugiego. Tu chodzi o życie! Co za człowiek oddaje stworzenie, któremu zawdzięcza karierę (na zachodzie nieżadko), jakiś status w określonym towarzystwie itp. Dla mnie to przyziemne sprawy ale dla wielu ważne. Jak więc można robić coś takiego bez jakiegoś konkretnego powodu? Co to za powód, bo stary, bo już nie może biegać, albo suka rodzić? ŻADEN. otóz ten powód jest dla niektórych dość prozaiczny, to PIENIĄDZE :evil: Część ludzi ma zamiast serca twarda monetę :( Dla nich pies liczy się tak długo jak przynosi profity. Smutne, ale prawdziwe już nawet w Polsce :cry: Quote
Asdf Posted August 27, 2003 Posted August 27, 2003 wszyscy ludzi na forum kochaja psy..... ale hodowla to interes musi sie utrzymac, psy zarabiaja na siebie i na ludzi tez.... chyba ze jest to pasja i hodowca dysponuje duza iloscia pieniedzy, tak ze psy ma dla siebie...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.