Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 184
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

eh Whipp ja nie jestem ani nie bylam dobra z wypracowan 8) .Pierwszy chart jest opisany.A reszta to po prostu byly psy niedostosowane do zywota ktory prowadzili wlasciciele.Jednym slowem byly to psy wykopane z domowego ogniska :evil: (moja miescina jest do tego idealnym miejscem :evil: :evil: :evil: ).A wilczarz...Walczylam kiedys o psa ktory mial wszystkie cechy wilczarza i sobie wtedy wrecz poprzysieglam ze kiedys bede miala pelnej krwii wilczarza.I mam ........ :lol: 8)

Posted

No to teraz mi przysięgnij, ze nigdy nie bedziesz miala innych psów, niż charty 8)

ten Twoj emblement jest okropny......... tak slodki, że samą fotke nidługo będę głaskać :drinking: :drinking: :drinking:

Posted

Carragan

To fakt, że w afganach mozna łatwo wzbudzic agresję. To są rówież psy stróżujące. Ale myslę, że źle wam doradzili. Jednym z rozwiązań jest kaganiec i ciężka praca. Ja bym tego nie zrobiła :(

Nie myśl sobie, że mam Ci to za złe. W końcu kiedys ludzie (teraz też ) mieli bardzo małe pojęcie o wychowaniu. A poza tym pewnie i tak nie miałaś nic do powiedzenia :(

Iwona

Ja juz przeprosiłam wszystkich, którzy nie wiedzieli :)

Dla wyjaśnienia. Drugi to 4 miesięczny borzojek z hodowli Bilans (Amstera). Jest rozkoszny :)

Posted

Rotti ale chodzi mi o to ze wyladowalby w schronisku.A tam zostalby oskubany z godnosci.Zreszta wiesz jakei to byly czasy.JA sie im nie dziwie ze go niechcieli.On byl po prostu niebezpieczny.za przeproszeniem przegial zostawiajac mojemu sasiadowi 20 szwow na pamietke

Posted

Rozumiem.

W sumie to należy tylko ubolewać nad tym biednym psem :( Błędy wychowawcze właścicieli nie moga powodować smierci psa. Ale tego się niestety nie uniknie :(

Posted

poza tym Rotti wlasciciel prawdopodobnie bo bil.Bal sie np.podniesionej reki,miotly itp itd.I Rotti to byl nasz pierwszy pies.Teraz bym robila co mogla ale to jest teraz a nie wtedy

Posted

Carragan

Nie wątpię, że teraz byłoby inaczej.

Wyobraź sobie, że mój afganek też się boi podniesionej ręki. Od razu biedak przysiada :( A ja przecież go nie biłam. Owszem czasami go trochę mazgnełam :oops: ale taki był z niego potfoor, że nic nie skutkowało. Ale to w żadnym razie nie było bicie.

Z afganem jest tak, że w żadnym wypadku nie wolno go uderzyć, bo wtedy traci zaufanie i trudno je odporacować. U nas jest tak, że wyjatkowo (jak na afgana) mój przychodzi na zawołanie, więc zaufania nie stracił. Ale od podniesionej szybko ręki się uchyla :(

Posted
...

Wyobraź sobie, że mój afganek też się boi podniesionej ręki. Od razu biedak przysiada ...

No właśnie, moja sama reaguje w podobny sposób. Wogóle jest bojaźliwa, a w sumie nie jest. Podniesienie ręki, zakładanie obroży, zbyt szybko otwierane drzwi. ja poza klapsem w tyłek, kiedy coś zbroiła nie pamiętam żebym ją katował. Rotti, czy możesz w jakiś sposób to wyjaśnić?

Posted

heh ciesze sie ze mnie sie taki okaz nie trafil,a przynajmniej nie wyglada jakby sie taki trafil.Wyobraza sobie ktos takiego konia co sie boi machniecia reka ? :lol:

Posted

Rotti:

dotarło. trochę słabe światło było, więc czarnego wogóle prawie nie widac. no ale tak to własnie z chartami jest, daj im kanapę, a sam pójdziesz spać na podłogę :)

Posted

Amster

Słabe światło, bo to zdjęcie poglądowe :) robione na szybko telefonem.

Wiesz, ja tam spać na podłogę nie pójdę. Mam jeszcze drugi tapczan i ewentualne 2 psie legowiska :lol:

Carragan

Pocieszę Cię. U mnie się też tak nie zapowiadało :) Był, drań, przekora, alfa i do głowy mi nie przyszło, że się kiedyś będzie odchylał od ręki.

Posted

A mój Siwulec z kolei nie boi sie niczego :evil:

Nie mówiąc już o straszliwych hukach, wybuchach itd. Ten głupek podchodzi do źródła hałasu, żeby sprawdzic co sie dzieje.

Najgorsze jest to, że cieżko go skarcić, bo żadne krzyki, straszenie czy nawet przyłożenie w dupsko nie działa, jak się uprze to robi swoje, a ja naprawdę momentami jestem dla niego okrutna i groźna w karceniu, a po nim jak po kaczce....

Posted
heh Amster strasznie sie ciesze w takim razie ze moj Cerry nei ma kanapy :lol:

Ale nasze charty też nie mają kanapy, one sobie przywłaszczają naszą!!!

Posted
heh Amster strasznie sie ciesze w takim razie ze moj Cerry nei ma kanapy :lol:

a ja tam wolę od razu im dac kanapę. wszystkie dorosłe psiaki ze mną śpia w sypialni. są tam dwa fotele materac i jeszcze łóżko polowe. wszystko zapchane borzojami. ale jak tylko moga to się pchają do mnie na puchową kołderkę. I ja sobie inaczej tego nie wyobrażam.

Jedyne co to mogę współczuć Cerremu, że pani nie pozwala się pogrzać w jej łóżku.

:):)

żartowałem

Posted

Carragan

O co się Tobie rozchodzi ? Twój na razie dużo nie waży, to jeszcze możesz :lol:

Moje 2 też niedługo będą cieżkie - razem :) A co ma powiedzieć Amster :lol:

Posted

bo w ramach sprawiedliwosci powinnam wtedy wziac do lozka

33 kilowego Cerra

14 kilowego Kajetana

8 kilowa Julie

i moze 50 kilowego briarda jesli by akurat byl dzien ze u mnie nocuje

Hmm to chyba lozko by sie zarwalo :lol: :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...