kaskadaffik Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 No kazdy ma taką nadzieję że to schron i klatka...oby się psina jeszcze w życiu nabiegała, może dałoby się jakoś na Kiro wpłynąć żeby go po wyjeździe za granicę, jak się troszkę miejsca zrobi na zewnątrz samego dać. To by może się psiak uspokoił i juz po kastracji też chyba spokojniejszy. Kawał przystojnego psa z niego:roll: Quote
kaskadaffik Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Nic dalej nie wiadomo, właścieciel nie wrócili jeszcze:roll: Quote
kaskadaffik Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Byłyśmy z Sylwią na hali, bo chciałam jej Bruna pokazać, dopóki nie podeszłyśmy pod jego boks stał i patrzył, zero machania ogonem, zero zaciekawienia, tylko zabójczy wzrok:shake: a jak zaczęłam do niego mówić, chłopak skoczył na kratę i chciał nas żywcem zjeść:-(takiej agresji ja chyba jeszcze nie widziałam, to Lars, który jest w schronie okryty złą sławą groźnego psa to dla mnie nic przy Brunie. Strasznie mi on leży na sercu, ale ja nie mam pojęcia co się w takiej sytuacji z bardzo agresywnym psem robi:placz: można jakoś mu pomóc? może macie jakies doswiadczenia, ktoś mial taki przypadek. Piesku kto Cię tak skrzywdził i co Ci zrobił?:-( Dalej nic nie wadomo co z właścicielami, czy to na sto procent ich pies?:roll: Quote
Reno2001 Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 Widziałam w piąatek Bruna. Właśnie jadł, więc w ogóle się mną nie zaintersował. Nie próbowałam go jednak prowokowac, aby choc na mnie spojrzał. Jeśli on ma takie problemy, to lepiej nie utrwalac złych zachowań. Szkoda cholera psa, bo piękny, duży z niego okaz :roll:. Nie widziałam suni husky w schronisku, ale fakt, że praktycznie nie specjalnie jej szukałam. Czy wiadomo, czy jest jeszcze? Quote
masienka Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Podniose... cholera, ze tez tak malo mozna zrobic :-( bez kasy praktycznie nic :shake: Quote
kaskadaffik Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 No właśnie żadnego pomysłu na niego nie mamy, takie "trudne" psy wyciągałyście? Quote
masienka Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 nie wiem czy az "takie" ale psy z problemami oczywiscie tak najgorzej, ze po prostu w tym momencie nie stac nas na kolejnego takiego psa. Na dzien dzisiejszy mamy m.in dwa klapiace zebami (no! jeden w sumie juz nie klapie ale najlatwiejszy tez nie jest) w hotelach. Jeden od grudnia wiec prawie rok, drugi krocej ale zapewne jeszcze posiedzi :shake: Nikt nie jest w stanie przewidziec czy taki Bruno nie bedzie potrzebowal hotelu nawet latami a nam kasy brak :shake: jest hotelik bodajze w Milanowku gdzie mialby opieke i pomoc behawiorystki ale to kolejny wydatek prawie 500zl miesiecznie. No i niestety nas nie stac... najpierw sami musimy wyjsc na prosta bo z dlugami to ani rusz... Quote
kaskadaffik Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 No to tak jak u nas, też kasy nie ma juz na wyciaganie noweych psiaków, bo jest ich kilka u Murki, a zbieramy też na budy na zimę i na sterylki:shake: za mało nas żeby podołać wszystkiemu, co byśmy chciały, ale dzięki za zainteresowanie "naszym" psiakiem:p Zapraszam na nowy bazar na Mielec http://www.dogomania.pl/forum/f99/koci-szal-super-nowa-kurtka-spioszki-kartki-smieszne-krawaty-na-mieleckie-bidy-148669/#post13140388 Quote
masienka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Przypomne Bronka, ktory spedza mi sen z powiek... Pojawili sie chetni zainteresowani jego adopcja. Ludzie wydaja sie konkretni i w porzadku, maja duze checi do pracy z trudnym psem. Nie wiem tylko czy w przypadku Bronka checi wystarcza. Trudno o nim cokolwiek powiedziec dopoki siedzi w schronisku. A jego zachowanie bedzie sie pogarszalo i pogarszalo... nieublagalnie... Obawiam sie, ze dopiero jak opuscic schronisko to bedzie mozna ocenic czy zainteresowani maja szanse dac sobie z nim rade. Mozliwosc jest wiec jedna - hotel! Jamor moglby sie podjac przyjecia chlopaka do siebie. Koszty to 15zl/dobe czyli 450 na miesiac. Niestety Adopcje Malamutow nie sa w stanie tego pokryc dlatego po raz pierwszy postanowilismy sprobowac zebrac deklaracje stalych wplat od osob, ktorym los psiska nie jest obojetny. Jestesmy w trakcie rejestracji fundacji, ktora ze wzgledow formalnych koniecznie musimy miec zawiazana do konca roku i z tego wzgledu nie jestesmy w stanie podjac sie utrzymania chlopaka w hotelu. Liczy sie kazda, najmniejsza nawet ale stala deklaracja. Musimy wiedziec na czym stoimy i czy jest szansa jakos to pociagnac. W przypadku Bronka hotel u Jamora to wielka szansa. Byc moze ostatnia i jedyna... Oprocz tego, ze Jamor wie jak z takimi wariatami postepowac dodatkowa zaleta jest to, ze znalazlby sie wtedy niewiele ponad 30km od miejsca zamieszkania chetnych do jego adopcji. Mogliby go odwiedzac i probowac pracy z nim juz w hotelu a dopiero potem podjac wiazaca decyzje o wzieciu go do siebie. Oczywiscie liczyc sie trzeba z tym, ze moga nie dac rady lub po prostu zrezygnowac. Dlatego STALOSC deklaracji jest najwazniejsza gdyz moze sie okazac, ze dlugi czas chlopak bedzie w hotelu zadekowany. Jesli ktokolwiek bedzie w stanie zadeklarowac chocby kilka zlotych miesiecznie to prosze o wpis na watku. Ten dom i ci ludzie to moze byc ostatnia szansa dla chlopaka... Quote
Reno2001 Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 O kurczę, to rzeczywiście byłaby ogromna szansa dla Bronka, bo prawde powiedziawszy ja nie mam pojęcia co z nim robic. Powiem tylko, że w schronie jest co raz gorzej. I rzecz jasan tylko gorzej bedzie. Zmieniam tytuł. Może cos się uda zdziałac, choc my jako mieleccy wolontariusze mamy już tyle psów na utrzymaniu, że póki co z kolejnym bedzie ciężko. Próbowac jednak musimy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
kaskadaffik Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 O matko to jedyna szansa, bo faktycznie jest coraz gorzej, ale skąd tyle kasy:shake: Bazarki wystawiamy cały czas, ja dochód ze swoich mogę przeznaczać na Bruna, ale to nie jest zawsze tyle samo... Bronku a miałeś być u mnie, gdybyś był grzeczny, za to mam Ambolka:roll:.. Gdzie by tu można popuka o kasę:roll:... Quote
Ulka18 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Pomysl dobry, tylko skad wziac deklaracje wplat. My mamy juz 2 duze psy na utrzymaniu, do innych sie dokladamy, nie ma szans na kolejnego hotelowicza. Bruno to bardzo potezny pies, ja nigdy takiego malamuta nie widzialam. Zrobil sie niebezpieczny nawet dla pracownikow, ktorzy daja mu jedzenie i chca sprzatnac boks. Wiadomo brak ruchu, zamkniecie, a on od poczatku byl trudnym psem. Quote
Reno2001 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 masienka, napisz nam proszę, czy macie w ogóle jakiekolwiek szanse na wsparcie finansowe psa? Sami wolonatriusze mieleccy nie mają szans na utrzymanie go w hotelu :shake:. Quote
Ulka18 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Moze forumowicze z forum malamuta by sie dolozyli? Na pewno Bruno bedzie musial kilka miesiecy spedzic w hoteliku, no chyba, ze wolnosc i ruch zmienia go na lepsze. Quote
agusiazet Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 A czy chętni do adopcji też chcą się dołożyć? Ja mogę zadeklarować 50 zł! Ale od grudnia dopiero, bo listopadową wypłatę już rozdzieliłam:( Quote
masienka Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Wlasnie pojawila sie szansa zeby jedna osoba podjela sie oplacania calosci bronkowego hotelu. Trzymajcie kciuki zeby wszystko ulozylo sie pomyslnie i zeby chlopiec mogl jak najszybciej opuscic schronisko! Quote
Reno2001 Posted November 5, 2009 Author Posted November 5, 2009 O qrcze, masieńka. Kciuki trzymam mocno, mocno, mocno. To dla chłopaka jedyna szansa!!! Quote
Ulka18 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Wirtualni opiekunowie Bruna chca pomóc. Tylko nie wiem, czy dadza rade wplacac taka kase co miesiac. Quote
agusiazet Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 [quote name='masienka']Wlasnie pojawila sie szansa zeby jedna osoba podjela sie oplacania calosci bronkowego hotelu. Trzymajcie kciuki zeby wszystko ulozylo sie pomyslnie i zeby chlopiec mogl jak najszybciej opuscic schronisko![/QUOTE] Ależ wspaniała wiadomość!!! Kciuki trzymam! Quote
kaskadaffik Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Bruno oby sie udało biedaku groźny:roll: Quote
kaskadaffik Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Noi nic nie wiadomo, cisza?:roll: Bruno trzymamy kciuki cały czas:p Quote
Reno2001 Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 Czasami lepiej, aby trwało dłużej, ale było dopięte na ostatni guzik ;) Quote
masienka Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Deklaracja wplat jest, miejsce u Jamora na chlopca czeka. Teraz tylko wszystko zalezy od zgody Kierownika na wydanie nam Bruna do hotelu. Ma do niego dzwonic nasza Martynka, z ktora juz sie znaja bo wspolpracowali przy adopcji poprzedniego malamuta z mieleckiego schroniska. Quote
Ulka18 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 To chyba o tego malamuta chodzi, ktorego wiezlismy z kierownikiem na zachod Polski? Adopcja szla przez Malamuty. Kierownika dzisiaj nie ma do wieczora, jutro moze sie pojawi tez wieczorem i w poniedzialek z samego rana o 7. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.