Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziadulek jest u mnie w dt.
Jest milutki i taki pluszowy. :lol:
Ale potrafi się też postawić, jak jakiś pies mu dogryza.
Dobrze dogadał się z pozostałymi tymczasowiczami i moimi psami.
Lubi też koty. :p

Jeżeli chodzi o jego stan zdrowia, to często ma zadyszkę, wydaje nam się, że to sprawy krążeniowe. Trochę też kaszle.
Poza tym wymacałysmy mu guz wielkości piłki tenisowej u ujścia przełyku, wygląda na to, że na tarczycy :(
Narośl na łapie wygląda nieźle, nie paprze się, jest umocowana tylko w skórze, więc mam nadzieję, że to nie jest nic poważnego.
Dziadek na spacerach zapier... pierwszy, czy jesteście pewne, że on ma 12 lat???
Bo zęby też ma w dobrym stanie, w porównaniu z innymi staruszkami u mnie, oceniłabym go na jakieś 8-9 lat.

Dziadki trzy:


Więcej zdjęć jak znajdę aparat, bo to jest z telefonu.

I jeszcze jedno:

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Martwi mnie jeszcze, że dziadulek słabo je. :shake:
Czasami zje całą miskę, a często prawie wcale.
Ale na razie jest tłuściutki, więc poczekamy, może się rozje.

Posted



ale genialna fotka:multi: ślicznych masz chłopców

a jeśli chodzi o wiek tak go oszacowała rodzina zmarłego właściciela... ale pewnie dokladnej daty urodzenia nie znali wiec możliwe że nie jest aż tak sędziwy....

Posted

Nie znali daty urodzenia, czyli mieli go z drugiej ręki, tak?
Teddy był dziś u weta.
Ma guz wiekości piłki tenisowej u ujścia przełyku.
To guz tarczycy, najprawdopodobniej operowalny.
Trzeba zrobić usg (umówiony na czwartek).
Trzeba zdiagnozować kardiologicznie u dra Niziołka, czy możliwa operacja, bo pokasłuje i dyszy, kaszel też w czasie snu.
W czwartek ma umówione usg guza, jak uda się to też diagnozowanie u dra Niziołka.

Jeżeli kardilogicznie nie będzie przeciwskazań do operacji (mam nadzieję, że tak), to dr powiedział, że operacja będze w połowie września.
Wtedy musimy sprawdzić też rtg płuc.
Na razie Teddy musi zacząć normalnie jeść.
Może jest przyzwyczajony do jedzenia gotowanego, dlatego są problemy z karmą, chociaż jest namoczona.
Raz je, raz nie je.
Z ręki nie chce.
Polałam oliwą, zjadł raz, potem nie.
Na razie nie ma ciśnienia, jest w kondycji dobrej.

Posted

Na usg wyszło, że Teddy ma guz tarczycy i obok drugi węzła chłonnego.
Oba operowalne.
Teduś to mały gryzak, chciał zjeść doktora w czasie usg.
Został spacyfikowany i założyliśmy kaganiec, jakoś przetrzymał badanie. :p

Dzisiaj miał konsultacje kardiologiczną u dra Niziołka, którego również chciał zjeść. :diabloti:
Kaganiec i odwracanie uwagi pomogły zdiagnozować go do końca.
Serce jest ok, więc jak wróci z urlopu chirurg, to będzie operacja.
Nadal kiepsko je, raz zjada wszystko, innym razem zostawia.
Ale nadal jest mięciutki i pluszowy, więc nie ma obawy.
Myślę, że dostawał gotowane jedzenie, jak dodaję do rozmoczonej karmy skrawki kotleta, to jedzenie łatwiej wchodzi. :cool3:
Znalazłam zaginiony po przeprowadzce aparat, akumulatory już się ładują, więc możecie liczyć na zdjęcia.

Posted

....to dość optymistyczne informacje... oprócz może zjadania doktorów;)


ale sie dziadziowi poszczęściło, że spotkał Cie na swojej trudnej drodze..:loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Odrabiam zaległości, bo wywalało nie z dogo.

5 września.
Teddy był chory.
Przez dwa dni było kiepsko.
Mały Dziadek ma podwyższone mocno wskaźniki wątrobowe, bardzo bolesny brzuch.
Prawdopodobnie ma stan zapalny wątroby.
Oprócz tego bardzo boli go kręgosłup.
Więc chyba dwa w jednym.
Dodatkowo prawdopodobnie coś go ugryzło, bo miał spuchnięte jedno oko, potem cały nochal i policzek, a dziś przeszło na drugi policzek.
Rozmaz krwi wskazywał też na reakcję alergiczną, albo silne zarobaczenie.
Dostaje leki i kroplówki, wczoraj wieczorem już zaczął jeść.
Jest lepiej, dzisiaj w lecznicy tak się kręcił w czasie kroplówki, że trzeba było przerwać i dokończyliśmy w domu, gdzie mógł się wygodnie położyć.
W lecznicy tylko raz chciał ugryźć pana dra, a pani dr pozwolił zabandażować sobie łapę bez gryzienia.

Wczoraj druga pani dr spytała dlaczego Teddy mnie pozwala zrobić wszystko, a ich gryzie.
Powiedziałam, że jestem czarownicą. :p


7 września.
Teddy teraz bardzo ładnie je, wymiata michę do czysta.
Ale jest chyba trochę psychicznie nieprzystosowany do takiej ilości psów.
Jest trochę smutny i wycofany, widać, że trochę boi się pozostałych (dwa razy oberwał od jednego dziadka).
Na pewno lepiej byłoby mu w domu, gdzie byłby sam, albo tylko z jednym psem.
Może jak będzie czuł się lepiej, to te lęki mu przejdą.
Cały czas dostaje leki, niedługo kontrola u weta.
Na razie bardzo ożywia się na spacerach, w domu głownie śpi.


9 września.
Teddy czuje się już zupełnie dobrze.
Jest nadal pluszowym misiem, takim mięciutkim i przytulnym.
Już przeszły mu lęki przed pozostałymi tymczasowiczami, bardzo cieszy się na mój widok, przytula się i mizia. Jak idziemy na spacer podskakuje, zbiega po schodach i skacze na drzwi.
Nadal dostaje leki, bardzo ładnie je, wymiata michę do czysta, zwiększyłam mu trochę porcje, bo troszeczkę schudł.
Zaraz wstawię zdjęcia, jeżeli mnie nie wywali z netu.







  • 4 weeks later...
Posted

Teddy już po ooperacji... Miał usuwany guz z tarczycy, narośl na łapie oraz guz, który pojawił się na przedniej łapce. Po wybudzeniu chodził po klinice i warczał na wetów- w podzięce za to, że go w klatkę nie wsadzili ;-)











Wycinki guza pojechały na histo i czekamy na wyniki... Mocno, mocno trzymajcie kciuki!

  • 2 weeks later...
Posted

Przeklejam informacje ze strony fundacyjnej:

24.10.2009r.
08 października Teddy miał operację usunięcia nowotworu tarczycy i zmian na skórze na łapie i łopatce. Przy okazji wykonano rtg płuc - nie znaleziono zmian o charakterze nowotworowym.
Po zabiegu bokser czuł się dobrze. Niestety 13 października ponownie trafil do szpitala, jego stan jest bardzo ciężki.
W przeciągu dwóch dni miał pięć ataków padaczki. Lekarze mieli też problemy z uregulowaniem akcji jego serca.
Kolejne doby Teddy spędził w szpitalu...
Czuje się już trochę lepiej - podnosi głowę, sam je, jednak nie nawiązuje kontaktu z człowiekiem.
Czekamy na wyniki kolejnej konsultacji lekarskiej badań boksera.

Teddy nie daj się.

Posted

Na razie jest bardzo, bardzo źle. :placz:
Ale walczymy!
Teddy nie chce chodzić, leży, załatwia się pod siebie.
Dobrze, że przynajmniej chce jeść.
Dzisiaj kolejna wizyta w lecznicy, będzie miał wypreparowane wejście do żyły, bo nie da się założyć wenflonu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...