Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

(Skopiuję tu artykuł, bo linka nie chce wkleić)


Sopot: policjant zastrzelił amstafa

13 lipca 2009, godz. 16:00



Przy ul. Mickiewicza w Sopocie amstaf najpierw pogryzł się z małym psem, potem zaatakował jego właścicielkę, wreszcie starającego się go schwytać hycla. Kiedy ruszył w stronę policjanta, ten zastrzelił zwierzę.

W niedzielę po południu mieszkanka osiedla przy ul.Mickiewicz wyszła na spacer ze swoim beaglem. Podczas przechadzki natknęła się na przywiązanego do ławki amstafa, którego właściciel spał tuż obok - potem okazało się, że był nietrzeźwy. W pewnym momencie oba psy zaczęły się gryźć. Policja twierdzi, że zaatakował amstaf, nasz czytelnik, który był świadkiem zdarzeniu przekonuje, że wina leżała po stronie beagle'a.





Broniącą swojego psa właścicielkę amstaf ugryzł w ramię. Kobieta wezwała na miejsce patrol policji. - Przybyły na miejsce policjant zadzwonił po hycla - mówi Monika Aleksandrowicz z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.

Hycel jednak nie mógł sobie poradzić z silnym zwierzęciem. W końcu amstaff zerwał się ze smyczy i powalił go na ziemię, po czym ruszył w kierunku policjanta. Wtedy funkcjonariusz wyciągnął broń i dwukrotnie strzelił w jego kierunku. Zabił psa na miejscu.

- Policjant nie przekroczył swoich uprawnień. Wiedział, że pies jest agresywny. Nie mógł natomiast strzelać, gdy ten szarpał się z hyclem, wówczas bowiem mogło dojść do tragedii - mówi Monika Aleksandrowicz.

Nasz czytelnik ma jednak wątpliwości: - Policjant strzelał dwa metru od miejsca, w którym znajdował się właściciel psa.

Podczas całego zajścia właściciel psa nie zareagował, cały czas spał na ławce.

Na razie nie wiadomo czy pies był szczepiony. Okaże się to dopiero po sekcji zwłok zwierzęcia.

Nieodpowiedzialnemu właścicielowi sąd może wymierzyć karę grzywny nawet do 5 tys. zł.


Ręce opadają, kolejny przykład nieodpowiedzialności właścicieli, który skutkuje utrwalaniem negatywnych stereotypów... Jak zwykle wina po stronie ludzi - kobieta, która beaglowi pozwala zbliżyć się do nieznajomego psa, pijany właściciel, który nie wie że jest coś takiego jak kaganiec. Powoli przestaję się dziwić, że pod każdym takim artykułem można znaleźć mnóstwo komentarzy ludzi, którzy nie lubią psów i cieszą się ze śmierci "kolejnego obszczymura" (cytat z jednego z komentarzy). Smutne to wszystko, a najbardziej żal psów - zabitego amstaffa i pogryzionego beagla - które zapłaciły za głupotę swoich właścicieli.

Posted

Oczywiście nikogo nie zastanawia jakim cudem bigiel znalazł się w zasięgu pyska przywiązanego amstaffa, który wg relacji zerwał się grubo później.

Guest Elżbieta481
Posted

Niedawno na plaży zastrzelono Boksera-podobno agresywny:shake:
Ja tylko nie rozumiem dlaczego policjant był z bronia na plaży..
E

Posted

waldi481 napisał(a):
Niedawno na plaży zastrzelono Boksera-podobno agresywny:shake:
Ja tylko nie rozumiem dlaczego policjant był z bronia na plaży..
E

Jeśli na służbie, nic w tym dziwnego...

Guest Elżbieta481
Posted

Mnie chodzi oto,że przy wielu ludziach na plazy jest ryzyko.
E/W

Posted

Blow napisał(a):
Oczywiście nikogo nie zastanawia jakim cudem bigiel znalazł się w zasięgu pyska przywiązanego amstaffa, który wg relacji zerwał się grubo później.


Właśnie o tym mówię, to zdecydowanie nieodpowiedzialność jego właścicielki - albo jej pies też był spuszczony i sam podbiegł, albo z własnej woli pozwoliła mu podejść (pewnie po to, żeby się pieski zapoznały :roll: ), albo nie zapanowała nad nim. Kolejnym genialnym posunięciem było pakowanie się pomiędzy gryzące się psy, zero wyobraźni.

Posted

- Policjant nie przekroczył swoich uprawnień. Wiedział, że pies jest agresywny. Nie mógł natomiast strzelać, gdy ten szarpał się z hyclem, wówczas bowiem mogło dojść do tragedii - mówi Monika Aleksandrowicz.

Nasz czytelnik ma jednak wątpliwości: - Policjant strzelał dwa metru od miejsca, w którym znajdował się właściciel psa.



Skoro wiedział ze pies jest agrsywny...po co wzywał hycla
trzeba było zabic od razu:mad:

Obok własciela i nikt nie poprosil jego o pomoc tylko telefonowano po hycla....koniec swiata:mad::crazyeye:
Szkoda psa,szkoda glupiej kobiety i jej psa
ale takie sytuacje sa codziennoscia i to jest zastanawiające:crazyeye::-o

Posted

Właściwie bardziej niż ta sytuacja przerażają mnie komentarze internautów:

Brawo Panu Policjantowi ,wszstkie psy powinne być wystrarzelane wraz ze swoimi właścicielami, bo srają a właściciele wogóle nie sprzątają. także kulka w łeb.


Powinni wszystkie amstafy i pidbule wystrzelić


Brawa dla policjanta za celne oko ;) tak trzymać a ak na przsyszłośc kolego odrazu mogłes cały magazynek mu wpierniczyć


Tak powinno się traktować zwierzęta w mieście. Jednego obszczymura mniej


takich ludzi co w bloku na 42m2 mieszka z rodziną i jakimś psem to bym najpierw w psychiatryku, a potem w piwnicy zamknął.
Masz ogród - masz psa ! taka powinna być zasada !


Wytłuc wszystkie psy!!! Koniec srania, rzucania się na ludzi!!! Zapsiony i zasrany psią kupą kraj!!!


Do tego mnóstwo wpisów w rodzaju "brawo", "tak trzymać". Straszny jest taki ogrom agresji w tych samych ludziach, którzy nienawidzą agresywnych zwierząt.

Posted

Jedna wielka banda idiotów!
- pijanica właściciel
- pańcia z Beaglem pozwalająca Beaglowi podejść do Amstaffa
i cała reszta robiąca zamieszanie przy psie, który pilnował swego nieprzytomnego/pijanego pana...

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że agresję Amstaffa wywołał tłum "agresywnych" i hałaśliwych ludzi kręcących się koło miejsca którego pilnował pies (pilnował ławki na której leżał jego pan)
Amstaff był uwiązany, więc sam do Beagla nie podszedł ...
Inna sprawa, czy nie powinien być w kagańcu (?)
Nawet nasz Sznaucer mini po 5 minutach siedzenia na ławce już uważał ją za "nasz" i jej pilnował oszczekując podchodzących...

Bezsensowna śmierć psa...

Posted

Ciekawe, gdyby to nie był amstaff, to czy też straciłby życie?

Moja młoda ma 7 miesięcy i jak na razie zero agresji. Małe psy na smyczy często taką agresję wykazują i właściciele nie powinni pozwalać im zbliżać się do większych, silnych psów, bo nawet anioł czasem wyjdzie z siebie i odpowie agresją.

Zero wyobraźni i pies nie żyje:shake:

Posted

pinkmoon napisał(a):
Właściwie bardziej niż ta sytuacja przerażają mnie komentarze internautów:

Do tego mnóstwo wpisów w rodzaju "brawo", "tak trzymać". Straszny jest taki ogrom agresji w tych samych ludziach, którzy nienawidzą agresywnych zwierząt.


Zgadzam się, przykro się robi że wszyscu jesteśmy jednym gatunkiem, jakoś jak homo sapiensy się odlewają w bramach to nie ma komentarzy... gdzieś się biedaki muszą wyżyć, więc na każdym forum równie inteligentne komentarze lecą..

Swoją drogą nie brak inteligentnych inaczej właścicieli dzięki którym wszelkie staffy itepe mają renomę że hej.. :(

Posted

głupota nie boli i tyle a co do tych złośliwych komentarzy to sie nie dziwie tez kiedys nie lubilem psów bo mnie jeden pogryzl (rasy nie znam)kumpla potem owczarek i siostre na koncu ten sam co mnie tez wtedy bylem zly ich tez napewno tez cos zlego spotkalo psów ott tak sie nie da nielubić

Posted

Juz to pisałam
ale mnie pogryzł owczarek ręke i noge mam pocerowaną:eviltong:
i co
czy mniej je kocham?
nieeee:shake:
To jedyne psy przed ktorymi czuje respekt
nie patrze im w oczy tylko w bok
nawet jak pieszcze i tarmosze na spacerku
jak karmie czy czesze.
ale to moja psychika jest chora i sie broni
ja zas mam taka terapie
pierwszy raz widze psa i straram sie wejsc do kojca zrobić fotke
dac przysmak z łapy i poczochrac siersc....
mimo ze serce wali JAK MŁOT PNEUMATYCZNY
jestem dzielna;) hihihi to tyle w kwesti owczarkow.
...i taka konkluzja po powtornym przeczytaniu tekstu
pijanica ale wiedział ze psa trzeba przywiązac blisko siebie...
pies miał jego pilnowac,aby nie okradli,nie nabili
nie zrobili krzywdy:mad:
a to biedak stracił zycie bo...Pancia byla ciekawska:shake:
szkoda:-(

Posted

giselle4 napisał(a):
Juz to pisałam
ale mnie pogryzł owczarek ręke i noge mam pocerowaną:eviltong:
i co
czy mniej je kocham?
nieeee:shake:
To jedyne psy przed ktorymi czuje respekt
nie patrze im w oczy tylko w bok
nawet jak pieszcze i tarmosze na spacerku
jak karmie czy czesze.
ale to moja psychika jest chora i sie broni
ja zas mam taka terapie
pierwszy raz widze psa i straram sie wejsc do kojca zrobić fotke
dac przysmak z łapy i poczochrac siersc....
mimo ze serce wali JAK MŁOT PNEUMATYCZNY
jestem dzielna;) hihihi to tyle w kwesti owczarkow.
...i taka konkluzja po powtornym przeczytaniu tekstu
pijanica ale wiedział ze psa trzeba przywiązac blisko siebie...
pies miał jego pilnowac,aby nie okradli,nie nabili
nie zrobili krzywdy:mad:
a to biedak stracił zycie bo...Pancia byla ciekawska:shake:
szkoda:-(

A ja po ascie z papierami mam blizne na policzku.
czy to cos zmienia w moim podejsciu do psow ?
Nie tylko przestalem wierzyc w zapewnienia wlascicieli ktorzy nie maja pojecia o wychowaniu i psyche swoich wlasnych psow.
Jak rowniez to ze ttb mozna wyleczyc z ich genetyki samym wychowaniem to bzdura.
Tak jak onka z jego checi pilnowania wszystkiego co sie rusza.
Mozna psa wyszkolic i miec pod kontrola ale genów danej rasy nie da sie wymazac bo sie ma chciejstwo z onka zrobic cos a z asta cos.
Mnie ciapnelo psiko poniewaz albo podobno tak okazal emocje pozytywne.
Moja wina ? wlasciciela ? nie wiem, wiem jedno ze pochodzeniem i rasa te zachowanie da sie wyjasnic predzej niz wychowaniem.
za czesto zapominamy ze wiekszosc duzych psow ma pochodzenie "uzytkowe" do czegos dana rasa byla zrobiona i tyle. trzeba brac to pod uwage.

Posted

Wina właścicelki beagle, przynajmniej moim zdaniem. Amstaff uznał ławkę za swoją własność.. to tak jakby pies pilnował domu na podwórku i wrzucić mu tam innego psa :angryy:

Posted

waldi481 napisał(a):
Mnie chodzi oto,że przy wielu ludziach na plazy jest ryzyko.
E/W

Jak i w centrum miasta, np Chorzowa, na ulicy Wolnosci, czytez np w Krakowie na Starowce, lub w Wawie - pasaz miejski - zageszczenie okropne. Nie bardzo rozumie takowe pojmowanie rzeczy.Skoro policjant byl na sluzbie- oki.Dodam, ze policjant moze miec bron w domu, przechowywana w warunkach ustalonych ustawa. Mnie to nie dziwi!

Posted

sota36 napisał(a):
Jak i w centrum miasta, np Chorzowa, na ulicy Wolnosci, czytez np w Krakowie na Starowce, lub w Wawie - pasaz miejski - zageszczenie okropne. Nie bardzo rozumie takowe pojmowanie rzeczy.Skoro policjant byl na sluzbie- oki.Dodam, ze policjant moze miec bron w domu, przechowywana w warunkach ustalonych ustawa. Mnie to nie dziwi!

I nie powinno. Broń to nie rzucany granat.
Mniejsza o większość jak i za co uznał ast ławkę. Baba z beaglem - typ kamikaze. Właściciel asta - dno.

Posted

an1a napisał(a):
I nie powinno. Broń to nie rzucany granat.
Mniejsza o większość jak i za co uznał ast ławkę. Baba z beaglem - typ kamikaze. Właściciel asta - dno.
wiesz...uzycie psa tez jest rownoznaczne z uzyciem broni.

Posted

Ja bym tak znowu na właścicielkę beagla nie najeżdżała. Widzę leżącego człowieka, to podchodzę sprawdzić, czy pijany, czy może zawał, cukrzyca, omdlenie itp. Inna rzecz, że mogła przedtem przywiązać swojego psa do drugiej ławki, ale może to był impuls. Właściciele ttb chyba też czasem mdleją, czy nigdy? ;) Lepiej nie mdlejcie, bo po tej historii już chyba nie będę sprawdzać ;)

Posted

an1a napisał(a):
I nie powinno. Broń to nie rzucany granat.
Mniejsza o większość jak i za co uznał ast ławkę. Baba z beaglem - typ kamikaze. Właściciel asta - dno.

Ano odnosnie tego:)

Posted

filodendron napisał(a):
Ja bym tak znowu na właścicielkę beagla nie najeżdżała. Widzę leżącego człowieka, to podchodzę sprawdzić, czy pijany, czy może zawał, cukrzyca, omdlenie itp. Inna rzecz, że mogła przedtem przywiązać swojego psa do drugiej ławki, ale może to był impuls. Właściciele ttb chyba też czasem mdleją, czy nigdy? ;) Lepiej nie mdlejcie, bo po tej historii już chyba nie będę sprawdzać ;)

Doswiadczenie zyciowe mowi, ze nawet jezeli ktos poczuje chec pomagania [rzadko], to najpierw zabezpieczy siebie i tego prowadzonego przez siebie psa. Zwlaszcza, jezeli ma zamiar podchodzic do kogos, przy kim sterczy pies z ras 'agresywnych' ;)

Doswiadczenie zyciowe rowniez mowi, ze ludzie sa bezdennie glupi :shake:, wiec podejrzewam, ze jednak babeczka z beaglem po prostu postanowila sprawdzic, czy jej piesek da sobie rade z bestyjkiem przyczepionym do lawki [bo to bezpieczne, jakby co, to zabiore swojego, a tamten zostanie, haha!], lub po prostu podlazla ze swoim za blisko, juz nie wazne czy w celu prowokowania, czy nie zauwazyla.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...