aleksja Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 no tak...dzieki, pewnie jakos to minie i to dobrze, piszecie ze wystawialiscie szczeniaka na sikania, a podobno maja przeciez kwarantanne i nie wolno, tym bardziej w lesie, na parkingu, przy stacji paliw itp, to jak lepiej, niech zrobi siusiu na kocyk w aucie, czy w lesie gdzie moze sie czegos nabawic he... Quote
aga 2 Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 Podejrzewam, że pies nie nasika w samochodzie, tym bardziej na kocyk, na którym jedzie. Spokojnie można się zatrzymać na chwile w jakimś ustronnym miesjcu, na szybkie siknięcie i rozprostowanie kości :wink: No i wodę wygodniej pić ze stabilnej miski, bo jak Viggo pił w samochodzie, to miałam całe kolana mokre :D Quote
DOMINIKA Posted June 11, 2004 Posted June 11, 2004 Moja MILVA to jest wielka turystka...800km lyka jak marzenie(kocha jazde samochodem!!) Na poczatku siedzi w swoich pasach...a pod koniec jazdy (prawie pod domem) biore ja do siebie na kolana! :wink: Podczas jazdy zazwyczaj caly czas spi... Mamy przerwe,albo dwie na siku...i dalej jazda!! :D Quote
agamblu Posted June 11, 2004 Posted June 11, 2004 Ja swojego psiaka wiozlam ok 300km zas suczke ok 500km. Ani z jednym ani z drugim nie bylo problemu. Oba jechaly przy mnie. Troche na kolanach, troche obok, troche w nogach. Z psem zatrzymywalam sie dwa razy z suczka trzy razy. Ani jedo ani drugie nie nasiusialo ani nie zwrocilo w samochodzie. Mysle ze warto poprosic hodowce aby na ok 14 godzin przed podroza nie dawal psiakowi jedzonka. Quote
Olund Posted October 1, 2004 Posted October 1, 2004 A czy tak długi czas niejedzenia nie sprawi, że szczeniaczek bedzie strasznie słabiutki? Nio i potem moze miec problemy z przyswojeniem posiłku. A moze sie myle? Jak to jest? Quote
AiMiN Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Wszystko zależy od pieska. Tak wyszło, że mój jechał do mnie jakieś 900 km przez 30 godzin. To cała historia, a wszystko przez stan dróg, korki i opieszałość na granicy. Był w transporterze, wyłożonym gazetami. Mężczyzna, który go wiózl zmieniał tylko gazety i podkarmial go jedzonkiem od hodowcy. Prawie cały czas spał. Jak już do mnie dotarł, to zapewne pomyślicie, że był skonany. Wręcz przeciwnie! Pół nocy jeszcze wygłupiał się w nowym miejscu, a naszym mieszkaniu, w którym był już inny pies i cztery koty. I tak wygłupia się po dziś dzień :-) Wszystko skończyło się dobrze... Quote
aleksja Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 świetnie wszystko poszło, aż sie dziwie ze mogło to byc dla mnie problemem, wszystkim dziekuje, piesek w kwarantannie wytrzymal 5 godzin bez sikania, teraz 13 miesieczny - jezdzi gdzie sie da i ile sie tylko da autem Quote
cuciola Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 w lipcu bede przewozic szczeniaczka Katowice-Mediolan autem. Czytalam juz wszystkie inne topici dot.podrozy. Bedzie to maly 2 miesieczny labradorek. Jak odbierzemy go od hodowcy to jeszcze przez 2 tygodnie bedziemy w Polsce u mojej babci..czy warto go przyzwyczajac po 5,10 minut do auta zeby potem nie bylo problemow np choroby lokomocyjnej? jaki transporterek chodzi mi o rozmiary najlepiej kupic? Quote
AnnaM Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 ja pod koniec czerwca odbieram moją sunie. tez jedziemy samochodem... mysle ze bede miałą trzymała na kolanach zeby czyła sie bezpieczniej... ciekawe jak zniesie 300km w jedną strone... Quote
bajadera Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Cuciola, trochę się nawoziłam szczeniaków. W zeszłym roku wiozłam suczkę do Austrii no problems ! Szczyle prawie zawsze chorują na chorobe lokomocyjną. Niestety najlepiej wieźć na głodnego. Quote
bajadera Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Przypomniało mi się. Można podać stresnal. To taki ziołowy specyfik uspokajający dla psów, do nabycia u vetów. sczegóły użycia vet Ci wyjaśni. Stosowałam u suki, żeby się nie stresowała w podróży na wystawy i na samych wystawach, tyle że czasem miałam wrażenie, że śpi nawet na ringu.:diabloti: Quote
cuciola Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 zapytam o jakies srodek.. jednak wolalabym kupic transporter zeby mial swoje miejsce na spanko nie tylko na tylnim siedzeniu... jaki rozmiar polecacie dla labradorka malego? sirion jak ty ten problem rozwiazywalas? Quote
bajadera Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Zawsze wiozłam na kolanach. Ale mały skye jest jednak trochę mniejszy. Tylko ostatnio , gdy wiozłam dwie suczki do Słubic, to na tylnym siedzeniu był dół od dużego transportera, wymoszczony ręcznikami. Suczki siedziały w nim, a ja przycupnełam z boku i pilnowałam towarzystwa. Quote
cuciola Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 dzieki za porady.. :) bede miala troche czasu przed podroza zeby powoli przyzwyczajac maluszka ddo samochodu wiec moze nie wyjdzie na jaw choroba lokomocyjna Quote
axe Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 napisalam juz na innym temacie, ale ponowie temat. za tydzien biore szczeniaczka, bullka <3 :) moja wczesniejsza bullisia bardzo lubila podrozowac. w jakim wieku moge zabrac sunie nad morze? oczywiscie w normalne warunki, mieszkanie, podroz niedluga itp. jak myslicie? chce zeby sunia oswoila sie z morzem, z ludzmi, poki jest cieplo ale nie wiem czy 2-3 miesiace to nie za wczesnie? Quote
Wioleczka Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Moj 5-miesieczny Niko czesto ze mna jezdzi samochodem. Problem w tym, ze maly pcha sie na kolana i przeszkadza mi prowadzic. :shake: Nie moge go tego oduczyc. Probowalam go sadzac na siedzeniu pasazera, ale Niko nawet 10 sekund nie posiedzi i wlazi mi na kolana. Kiedys posadzilam go na tylne siedzenie, ale tak okropnie plakal, ze musialam sie zatrzymac i go wziac do przodu. Jak jakas osoba ze mna jedzie, to Nikus bez problemow siedzi u tej osoby na kolanach a do mnie nie wlazi. Czemu tak jest-boi sie czegos? Co ja zle robie?:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.