Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Prezydent Karol Nawrocki podpisał 12 grudnia 2025 r. ustawę z 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt. Dostosowuje ona polskie przepisy do unijnego prawa. Ustawa o zdrowiu zwierząt wprowadza szereg ułatwień dla hodowców, w tym np. tańsze przemieszczanie świń oraz szybsze reagowanie na epidemie. Zmiany dotyczą również lekarzy weterynarii. Ustawa wchodzi w życie z 3-miesięcznym vacatio legis.

Polska dostosowuje przepisy krajowe do przepisów unijnych w zakresie ochrony zwierząt
Zakres regulacji - od zwalczania salmonelli po produkty uboczne z hodowli zwierząt
Co jeszcze reguluje nowa ustawa o zdrowiu zwierząt?
Tańsze i sprawniejsze przemieszczanie świń - ułatwienia dla hodowców w związku z przeciwdziałaniem ASF
Szybsza reakcja służb na ogniska epidemiczne
rozwiń >
Polska dostosowuje przepisy krajowe do przepisów unijnych w zakresie ochrony zwierząt
Prezydent RP złożył swój podpis pod ustawą z dnia 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt. Jest to w pewnym sensie przełomowy akt prawny, który ma fundamentalne znaczenie dla całego systemu ochrony zwierząt w Polsce. Głównym powodem dla wprowadzenia nowych przepisów była konieczność dostosowania polskiego prawa do regulacji obowiązujących w Unii Europejskiej. Nowa ustawa ma za cel prawidłowe stosowanie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2016/429, znanego jako "Animal Health Law", czyli unijne prawo o zdrowiu zwierząt. Jest to kompleksowa regulacja mająca zastąpić większość przepisów dotychczasowej ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt.


Podkreślenia wymaga, że Polska jako państwo członkowskie Unii Europejskiej zobowiązana jest do implementowania wspólnotowych przepisów dotyczących zdrowia zwierząt. Ta nowa podpisana przez Prezydenta ustawa jest odpowiedzią na wymagania unijnej legislacji i jednocześnie wprowadza rozwiązania, które mają usprawnić codzienne funkcjonowanie hodowców zwierząt i służb weterynaryjnych.

 

Zakres regulacji - od zwalczania salmonelli po produkty uboczne z hodowli zwierząt
Ustawa o zdrowiu zwierząt ma zapewnić stosowanie nie tylko wspomnianego rozporządzenia unijnego nr 2016/429, ale i szeregu innych unijnych aktów prawnych. Chodzi między innymi o rozporządzenie nr 999/2001 ustanawiające zasady dotyczące zapobiegania, kontroli i zwalczania niektórych pasażowalnych gąbczastych encefalopatii - to groźne choroby, które mogą przenosić się między zwierzętami i stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Innym ważnym elementem nowej ustawy jest realizacja rozporządzenia UE nr 2160/2003 w sprawie zwalczania salmonelli i innych określonych odzwierzęcych czynników chorobotwórczych przenoszonych przez żywność. Salmonella pozostaje wciąż jednym z najczęstszych patogenów wywołujących zatrucia pokarmowe u ludzi, dlatego skuteczne zwalczanie tej bakterii u zwierząt hodowlanych ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa żywności.

Ustawa obejmuje również przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego oraz produktów pochodnych, które nie są przeznaczone do spożycia przez ludzi (rozporządzenie nr 1069/2009). Ta kwestia jest z kolei ważna z punktu widzenia utylizacji odpadów zwierzęcych oraz zapobiegania rozprzestrzenianiu się chorób.

Nowa ustawa implementuje także dyrektywę nr 2003/99/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie monitorowania chorób odzwierzęcych i odzwierzęcych czynników chorobotwórczych, zmieniającą decyzję Rady 90/424/EWG i uchylającą dyrektywę Rady 92/117/EWG. Ten system monitoringu pozwala na wczesne wykrywanie zagrożeń epidemiologicznych i niezwłoczne reagowanie w przypadkach pojawiania się ognisk chorobowych.

 

Co jeszcze reguluje nowa ustawa o zdrowiu zwierząt?
Ustawa o zdrowiu zwierząt określa zadania jednostek odpowiedzialnych za ochronę zdrowia zwierząt oraz zwalczanie chorób. Główną rolę w tym systemie pełni Państwowa Inspekcja Weterynaryjna, która w nowej ustawie ma określone w przejrzysty sposób kompetencje i obowiązki. Dzięki temu służby weterynaryjne będą mogły skuteczniej wykonywać swoje zadania.

Nowe przepisy regulują także zasady szeroko rozumianego zwalczania chorób zwierząt w zakresie, który nie jest objęty bezpośrednio regulacjami unijnymi. To istotne uzupełnienie minimum unijnego, które musiało być wprowadzone. Dzięki temu ustawa jest bardziej dostosowana do polskich realiów i specyfiki krajowego sektora hodowlanego.

Istotnym elementem ustawy są przepisy dotyczące wypłat odszkodowań przyznawanych w związku ze skutkami zwalczania chorób zwierząt. Hodowcy, którzy ponoszą straty w wyniku działań podejmowanych przez służby weterynaryjne, mogą liczyć na rekompensatę finansową. Jasne zasady przyznawania odszkodowań zwiększają poczucie bezpieczeństwa producentów zwierzęcych w razie stwierdzenia ogniska epidemii.

Co bardzo ważne w kontekście ostatnich lat, ustawa obejmuje także kompleksowe rozwiązania dotyczące zwalczania chorób zwierząt dzikich. To szczególnie istotne na tle afrykańskiego pomoru świń (ASF), który rozprzestrzenia się głównie za pośrednictwem dzików. Skuteczna kontrola populacji dzikich zwierząt i monitoring ich stanu zdrowia stanowią kluczowy element strategii zwalczania chorób zakaźnych.

Nowe prawo, aby mogło być egzekwowane, przewiduje także sankcje za naruszenie przepisów ustawy. System kar ma działać odstraszająco i zapewnić przestrzeganie regulacji przez wszystkie podmioty uczestniczące w łańcuchu produkcji zwierzęcej.

 

Tańsze i sprawniejsze przemieszczanie świń - ułatwienia dla hodowców w związku z przeciwdziałaniem ASF
Jednym z najważniejszych nowych rozwiązań zawartych w ustawie jest ustanowienie alternatywnego systemu transportu świń. To odpowiedź na postulaty hodowców, którzy od lat skarżyli się na wysokie koszty i skomplikowane procedury związane z przemieszczaniem zwierząt.

Nowy system ma w praktyce obniżyć koszty ponoszone przez hodowców. Dla wielu gospodarstw rolnych, szczególnie tych mniejszych, każda oszczędność ma ogromne znaczenie dla rentowności produkcji zwierzęcej. Uproszczenia procedur przemieszczania świń pozwoli również zaoszczędzić czas, który hodowcy będą mogli przeznaczyć na inne działania związane z prowadzenie gospodarstwa.

Alternatywny system przemieszczania ma również usprawnić logistykę transportu zwierząt na terenie całego kraju. Szybsze i tańsze przemieszczania świń przełoży się na lepsze funkcjonowanie rynku trzody chlewnej i może pozytywnie wpłynąć na konkurencyjność polskich producentów.

 

Szybsza reakcja służb na ogniska epidemiczne
Kolejną istotną zmianą jest skrócenie terminu dokonywania zgłoszeń do komputerowej bazy danych zdarzeń dotyczących zwierząt. Dotyczy to między innymi przemieszczania zwierząt i innych zdarzeń, które muszą być rejestrowane w systemie informatycznym.

Krótszy termin zgłaszania będzie obowiązywał szczególnie w sytuacji zagrożenia lub wystąpienia choroby z kategorii A, którą objęte są najgroźniejsze choroby zakaźne zwierząt. Do tej kategorii jest zaliczana przykładowo pryszczyca - choroba wirusowa, która może powodować ogromne straty ekonomiczne i wymaga masowego uboju zwierząt.

Sprawniejsze przekazywanie informacji do centralnej bazy danych pozwoli służbom weterynarii na natychmiastową reakcję w przypadku wykrycia ogniska choroby. Im szybciej zostaną wówczas podjęte działania, tym mniejsze będzie ryzyko rozprzestrzeniania się epidemii na kolejne gospodarstwa. To rozwiązanie ma przyczynić się do ograniczenia strat wśród indywidualnych hodowców, jak i całego sektora produkcji zwierzęcej.

 

Ułatwienia dla lekarzy weterynarii
Ustawa o zdrowiu zwierząt posiada ważną część przepisów dotyczącą zmian mających na celu ułatwienie działania samorządu lekarzy weterynarii. Nowe przepisy usprawniają procedury wydawania zaświadczeń o prawie do wykonywania zawodu lekarza weterynarii przez okręgowe rady lekarsko-weterynaryjne. Uproszczeniu ulegnie również proces wydawania dyplomów lekarzom weterynarii, którzy uzyskali tytuł specjalisty. Za wydawania tych dokumentów odpowiada Komisja do spraw Specjalizacji Lekarzy Weterynarii. Dzięki nowym rozwiązaniom cały proces będzie przebiegać sprawniej, co przełoży się na szybsze uzyskiwanie niezbędnych dokumentów przez lekarzy weterynarii.

Zmiany te są istotne dla perspektywy całego systemu opieki weterynaryjnej w Polsce. Sprawnie funkcjonujący samorząd zawodowy i uproszczone procedury administracyjne pozwalają lekarzom weterynarii skupić się na ochronie zdrowia zwierząt.

 

Kiedy nowa ustawa zacznie obowiązywać?
Ustawa o zdrowiu zwierząt niemal w całości wejdzie w życie po upływie 3-ech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Taki okres vacatio legis ma umożliwić zainteresowanym - hodowcom, służbom weterynaryjnym, samorządom zawodowym na przygotowanie się do stosowania nowych norm prawnych.

Podstawa prawna Ustawa z dnia 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt

Posted
Uwaga tłumaczę spisek o likwidowaniu organizacji!
Spać miałam wczoraj a mnie tu bombardujecie informacjami, że DIOZ twierdzi, że państwo ich chce zlikwidować i że będą musieli mieć zamrażarkę na zwłoki.
Tak, w każdym „sanktuarium” i „azylu” podstawa to zamrażarka, tak było w Pogotowiu dla zwierząt i tak jest też pewnie w każdym tym miejscu o pięknej nazwie, gdzie chodzą wolontariusze, patrzą i nie widzą.
DIOZ od kilku dni podobno sprząta, porządek w magazynie z darami zrobili, bo im tam myszy weszły itd.
Chyba się szykują na te zapowiedziane kontrole. Szkoda, że PIW Mińsk tam nie pojedzie. Jestem osobiście fanką PIW Mińsk i ja bym im pomnik stawiała zamiast Grzegorzowi, chociaż Kryśka z DIOZ się odpaliła i gada, że Grzegorz to święty. Może ona nie widziała w jakim stanie był Misiek, który z kojca na złomowisku trafił do mniejszego kojca w PDZ? Jakby co to zdjęcia na stronie Schroniska w Zawierciu.
 
A teraz konkrety.
Zgodnie z przepisami azyle to placówki dla zwierząt dzikich, niebezpiecznych i inwazyjnych.
Nie ma azyli dla piesków. Może być dla szopa, jenota, tygrysa…
To, że ktoś się nazwie Azylem to tak jakby przedszkole nazywało się Uniwersytet, ale nadal ma spełniać wymagania dla przedszkola.
Tak samo jak coś będzie spełniało definicje schroniska i będzie działać jak schronisko to zgodnie z przepisami będzie podlegało pod nadzór nawet jak nazwie się Centrum badań nad lotami kosmicznymi psów do Niemiec.
I nie pomoże żadna wrzeszcząca Aleksandra, że IW nie ma prawa kontrolować hoteliku Beaty. Hoteliki też wchodzą pod nadzór. Będą się rejestrować i będą w kontrolach planowanych.
Może to i dobrze, bo ledwie to w piątek afera z jakąś norą pod Bełchatowem, gdzie przecież pieski były organizacyjne i prywatne i ludzie tam te psy zostawiali i też chodzili i nie widzieli.
 
A co jeszcze?
Jeszcze stajnie, ośrodki jeździeckie, zakłady tresury. Będzie też uregulowane, że każdy kto wozi swoje zwierzęta poza Polskę i wymaga świadectwa zdrowia będzie już u nas rejestrowany. To w przypadku właścicieli koniowatych żadna nowość…
Więc ja się pytam po co wrzeszczący aktywiści łazicie do tych Sejmów i po co do polityków dzwonicie?
Przecież było w Sejmie czytanie ustawy o zdrowiu zwierząt, było głosowanie… a Prezydent podpisał ją w 17 grudnia 2025 r.
A ta ustawa nic innego nie robi jak doprecyzowuje i wdraża nam rozporządzenie unijne, które obowiązuje od 2021 roku. Jest takie i nazywa się AHL.
Jeszcze pozostaje, żeby do 18 marca 2026 Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydał wszystkie rozporządzenia z wymaganiami szczegółowymi dla tych działalności i hej! Niech się dzieje.
IW tak się rozpędziła z kontrolami schronisk, że zaraz będzie ich 1000!
Dajmy jeszcze 1000 kontroli u tych co krzyczą, że zamrażarki będą sprawdzać i będzie dopiero szał, bo się okaże, że zbiórka na Ślepkę aktywna a Ślepka od roku w zamrażarce.
Posted
Organizacja DIOZ rwie szaty na temat "nowej" ustawy o zdrowiu zwierząt.
Choć ustawa faktycznie jest implementacją przepisów unijnych (rozporządzenie 2016/429), wprowadza ona rygory, które uderzają w nieformalny sposób funkcjonowania wielu organizacji.
 
1. Rejestracja i nadzór nad "azylami" (Art. 13 i 14)
Do tej pory wiele organizacji prowadziło tzw. domy tymczasowe lub prywatne przytuliska, które nie figurowały w oficjalnych rejestrach jako schroniska. Nowe przepisy wprowadzają szeroką definicję „zakładu utrzymującego zwierzęta”.
Problem dla organizacji:
Każde miejsce, gdzie przetrzymywane są zwierzęta, musi zostać zgłoszone do powiatowego lekarza weterynarii (PLW). To oznacza konieczność spełnienia wyśrubowanych norm sanitarnych i budowlanych, co dla mniejszych podmiotów jest finansowo nieudźwignięte.
 
2. Zmiany w ustawie o ochronie zwierząt (Art. 72 nowej ustawy)
Nowelizacja dodaje do art. 11 ustawy o ochronie zwierząt zapisy o obowiązkowych kontrolach.
Konkret:
PLW musi skontrolować schronisko/azyl przynajmniej raz w roku. Jeśli stwierdzi uchybienia, może natychmiast wydać zakaz przyjmowania nowych zwierząt. Dla organizacji żyjących z interwencji i szybkich odbiorów, taki zakaz paraliżuje ich statutową działalność.
 
3. Zaostrzenie przepisów o "odbiorach interwencyjnych"
Choć ustawa o zdrowiu zwierząt skupia się na chorobach, to pośrednio uderza w organizacje poprzez wymogi bioasekuracji.
Zagrożenie:
Jeśli organizacja odbiera zwierzę z gospodarstwa, gdzie panuje np. podejrzenie choroby zakaźnej, a nie posiada zatwierdzonego miejsca kwarantanny zgodnego z nowymi unijnymi standardami, może zostać ukarana, a zwierzęta mogą zostać poddane utylizacji (zabiciu z urzędu) ze względu na zagrożenie epizootyczne.
 
4. Przymusowe znakowanie i ewidencja
Nowe przepisy wymagają, aby każde zwierzę w schronisku/azylu było niezwłocznie oznakowane (czip) i wpisane do bazy.
Argument organizacji:
Twierdzą one, że koszty administracyjne i biurokracja (obowiązek raportowania zmian w ciągu kilku dni) odciągną środki i czas od realnej pomocy zwierzętom.
 
5. "Bat" w postaci kar pieniężnych (Rozdział 14)
Ustawa wprowadza bardzo wysokie kary pieniężne za brak zgłoszenia zakładu lub nieprzestrzeganie wymogów dokumentacyjnych. Kary te są nakładane w drodze decyzji administracyjnej (często z rygorem natychmiastowej wykonalności), co oznacza, że organizacja najpierw musi zapłacić, a potem może latami sądzić się o zwrot.
Podsumowanie – dlaczego ludzie z DIOZ krzyczą o "krzywdzie"?
Dla rzetelnych, dużych podmiotów te zmiany to po prostu biurokracja. Jednak dla organizacji, które opierają swoją działalność na:
- Emocjonalnych interwencjach (często na granicy prawa),
- Braku stałej infrastruktury spełniającej normy weterynaryjne,
- Masowym gromadzeniu zwierząt w nieprzystosowanych miejscach,
 
Nowe przepisy są realnym zagrożeniem dla takich organizacji.
Państwo zyskuje narzędzie, by "zamknąć" taką organizację nie za to, że źle traktuje zwierzęta, ale za to, że ich azyl nie spełnia wymogów technicznych unijnego "Prawa o zdrowiu zwierząt".
Z perspektywy państwa jest to porządkowanie szarej strefy, z perspektywy organizacji – zamach na ich niezależność i możliwość szybkiego reagowania.

1.jpg

2.jpg

Posted

Łukasz Litewka  ·

 
Drodzy Państwo,
wstałem dziś rano i dowiedziałem się, że jestem najgorszym posłem z 460. Życzeń śmierci już nie liczę - możesz się starać, a i tak na końcu dostają ci, którzy coś robią - najlepiej nie robić nic.
Czemu, jestem najgorszy? Dobre pytanie.
Czemu dziś w niedzielę wszystkie fundacje, stowarzyszenia i azyle mówią jak jeden mąż, że 18 marca przestaną istnieć?
To niestety nie jest pytanie do mnie bo nie mogę odpowiadać, za to jak kto prowadzi swoje media społecznościowe, ale odpowiem: NIE PRZESTANĄ.
O tym oczywiście większość z Was dowie się dopiero 19 marca, wstaniecie jak każdego dnia i dalej zobaczycie, że wszyscy będą dalej robić jakże potrzebną i ciężką pracę dla zwierząt w Polsce. I chwała im za to, bo to państwo jest niewydolne, co udowodnili wszyscy w ostatnich miesiącach.
 
Ale trochę o samej ustawie:
Ustawa z 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt (Dz.U. poz. 1795)
ORAZ ZARZUT, że „likwiduje organizacje ochrony zwierząt, domy tymczasowe i azyle”.
Jej rdzeń dotyczy:
- nadzoru weterynaryjnego,
- rejestracji i zatwierdzania „zakładów”,
- zwalczania chorób,
- kompetencji Inspekcji Weterynaryjnej.
Nie jest to ustawa o działalności NGO: fundacjach, stowarzyszeniach czy azylach.
 
Czy w ustawie jest zapis o likwidacji organizacji?
Nie. W całym tekście nie ma przepisu zakazującego działalności organizacji ochrony zwierząt ani domów tymczasowych jako formy pomocy.
 
Co się faktycznie zmienia w obszarze schronisk?
Ustawa nowelizuje ustawę o ochronie zwierząt i redefiniuje „schronisko dla zwierząt” jako „zakład” w rozumieniu prawa UE
Schronisko staje się formalnie „zakładem” podlegającym: rejestracji, nadzorowi weterynaryjnemu, wymogom sanitarnym i bioasekuracyjnym. - OD SIEBIE DOPISZĘ „NARESZCIE” - już nigdy drugiego Sobolewa.
Każdy „zakład”:
- musi zostać wpisany do rejestru,
- może zostać wykreślony, jeśli nie spełnia wymogów (np. art. 59–60, decyzje o zakazie działalności)
 
A domy tymczasowe i azyle?
W ustawie nie ma wprost pojęcia „dom tymczasowy”.
Problem interpretacyjny może wynikać z tego:
jeżeli dom tymczasowy jest uznany za „zakład, w którym utrzymywane są zwierzęta” w rozumieniu rozporządzenia 2016/429, to może podlegać obowiązkowi rejestracji.
To nie jest likwidacja.
Ustawa:
-nie zakazuje działalności organizacji,
-nie likwiduje domów tymczasowych,
-nie wprowadza automatycznej penalizacji pomocy zwierzętom.
To jest regulacja – nie kasacja.
Rozumiem jednak, że dla wielu niezależnie co napiszę i tak zdania nie zmienią.
 
Zostawiam Was więc z trzema pytaniami:
-Który konkretnie artykuł ustawy wprowadza zakaz działalności organizacji?
-Czy minister wydał już rozporządzenie rozszerzające obowiązek rejestracji na domy tymczasowe?
-Jakie wymogi techniczne miałyby być niemożliwe do spełnienia przez NGO?
Bez odpowiedzi na te trzy punkty hasło o „likwidacji” pozostaje tezą publicystyczną.
 
I na koniec: wszyscy się znamy, wszyscy ze sobą rozmawiamy - politycy, fundacje, organizacje, adwokaci, stowarzyszenia. Komisje, spotkania, prywatne rozmowy by coś zmienić na lepsze.
Narracja „Przepchnięte po cichu”?
Temat znany wszystkim od dawna.
Szanuję prace każdego, kto kocha zwierzęta, ale proszę o współpracę, a nie manipulacje.
Nie chcę robić z siebie ofiary i się użalać nad sobą, po dzisiejszej skali życzeń zastanawiam się tylko:
dlaczego?
Posted
Czekajcie chwilę, moment. Bo próbuję nadążyć za tym wszystkim i nie wiem czy mi to wychodzi.
Chcecie mi powiedzieć, że szereg organizacji ochrony zwierząt, które biorą udział w każdym politycznym spotkaniu w temacie zwierząt, każdej komisji dotyczącej zwierząt, które chodzą po ministerstwach i które mają praktycznie "swoich" posłów w sejmie, nie wiedziały, że ustawa o zwierzętach weszła w życie?
Ściągają tuzinami do tego "parlamentarnego zespołu przyjaciół królika", jeszcze więcej schodzi ich się do "nadzwyczajnej komisji ds. zwierząt", robią sobie zdjęcia z politykami, a w zamian politycy mogą liczyć na ich wsparcie podczas wyborów, np. kręcąc spoty wyborcze w ich nielegalnych schroniskach, ale o zmianie przepisów żaden im nie powiedział?
Czekajcie. Ale powoli.
Osiem najbogatszych organizacji w Polsce dysponuje, łącznie, budżetem ponad 160 milionów złotych. To jest tyle zer, że nie będę ich tu wpisywał w obawie o limit znaków. Największe organizacje korzystają z usług kilku kancelarii prawnych równocześnie. Najbardziej nośne organizacje mają na pstryknięcie palcem wszystkie media w kraju. Ale głosowanie w sejmie, które odbyło się kilka miesięcy temu, to im umknęło?
Niemal wszystkie organizacje uznawane za (niestety) ważne aktywnie uczestniczą w tworzeniu prawa dot. zwierząt. Nieudolnie, bez sukcesów i jak już im się udaje coś zmienić, to zwykle na gorsze, ale siedzą w tym tak, jak Prezes DIOZ-u powinien siedzieć w więzieniu. Jedna z nich potrafiła ściągnąć Posła na Sejm RP do sądu tylko po to, aby zaświadczył jako świadek, że Pani Prezes jest bardzo fajna. Ten sam Poseł nie powiedział swoim owieczkom, że właśnie zagłosował za poparciem ustawy dot. zwierząt?
Inna potrafi słać interwencje poselskie w obronie oszustów udających aktywistów, gdy tylko mają problemy z policją, i (co za przypadek!) to ona siedziała w komisji ds. tej konkretnej ustawy. No ale nie powiedziała swoim protegowanym o całej ścieżce legislacyjnej projektu dot. zwierząt?
Te organizacje nie wiedziały o niczym mimo tego, że część z nich dostała projekt tej ustawy do konsultacji? Czyli musiała do nich przyjść koperta podpisana kancelarią sejmu, z pismem o nagłówku 'ej, weź mi skonsultuj ten projekt dotyczący zwierząt", ale- nie wiem- pies im zjadł korespondencję?
Dodatkowo, podczas spotkania z nimi, mówił o tym gość z Ministerstwa Rolnictwa. Mówił wprost, że jest taka ustawa i tego dotyczy. To było pierwsze, czy tam jedno z pierwszych, wystąpienie. No ale musieli akurat wtedy nie uważać, może zagapili się na blask Dody. Nie wiedzieli, nie słyszeli, więc mają prawo teraz się oburzać. Trzymam kciuki za Wasze oburzenie, szanowni aktywiści. Powiem więcej, ja na Waszym miejscu byłbym tak samo oburzony!
Bo dzisiaj cały sektor pozarządowy nie podlega żadnym wymaganiom, żadnej kontroli ani żadnym regulacjom. Możesz być wielokrotnie skazanym za kradzieże zwierząt kryminalistą i nadal zajmować się "odbieraniem" zwierząt ludziom. Możesz mieć udowodnione, że darowizny przeznaczone dla psów wydawałaś na ciuchy i Sephorę, a nadal będą zapraszać cię do sejmu. Możesz trzymać zwierzęta w największym gnoju, a przy odrobinie marketingu i koneksji Joanna Krupa przyjedzie zaświadczać o Twojej dobroci.
To jest Eldorado. Gdybym był beneficjentem tego systemu również bardzo nie podobałoby mi się, że ktoś próbuje mieszać w mojej krainie mlekiem i miodem płynącej. Zero obowiązków, zero wymagań, zero odpowiedzialności. Dużo uprawnień, dużo możliwości, dużo pieniędzy. Nie da się sprawdzić ile piesków zdechło w Fundacji Kochamy Pieski, nie można zapytać co się stało z kotami z Fundacji Kochamy Kotki. Można jedynie wysyłać BLIK-i i wspierać zrzutki.
A jak raz na ruski rok okaże się, że ktoś kota wysmarował sokiem pomidorowym, żeby wyciągać od Was kasę, sukę ze szczeniakami przywiązał do drzewa w lesie, żeby wzbudzić w Was współczucie, a kochane pieski obejrzeć można co najwyżej w zamrażalce, w postaci pół tony padliny, to wiecie... rozejdzie się po kościach. W końcu jedyna konsekwencja tego będzie taka, że jakiś gość z Internetu napisze sobie posta. W porywach TV zrobi o tym kilka minut materiału, albo jakiś Jotuber podchwyci temat. I tyle.
Rutynowej kontroli i nadzorowi powinny podlegać wszystkie miejsca masowo gromadzące zwierzęta. Schroniska, przytuliska, azyle, sanktuaria, punkty przetrzymań, hodowle, przechowalnie, hotele i tak dalej. To jest oczywiste dla każdego, kto choć trochę lubi zwierzęta. Rozejrzyjcie się komu te hipotetyczne i łatwe do zrealizowania wymagania przeszkadzają. I wycofajcie swoje stałe przelewy z tych miejsc. Bo to właśnie jest Petbiznes, a wspieranie petbiznesu jest głupie.
---
Po wyjaśnienia samych przepisów odsyłam na stronę Pracownik Inspekcji Weterynaryjnej, gdzie dziewczyna w pocie czoła, po godzinach faktycznej pracy, użera się z wyznawcami zjednoczonej koalicji fanów petbiznesu. I jeszcze w komentarzu link, gdzie jakaś Pani rozbija na czynniki pierwsze obecną dezinformację. Nie będę powtarzał tego samego, bo i po co. Tutaj można wesprzeć kawą moje syzyfowe próby wyjaśniania jak oszukuje się na zwierzętach:
Po latach defensywy, kiedy to każda projektowana zmiana prawa miała służyć tylko i wyłącznie nabijaniu kabzy pseudo-aktywistów, otworzyło się okienko na odrobinę ofensywy. Warto przypilnować tego tematu. I zwrócić uwagę kto najbardziej boi się kontroli. Dziwnym trafem wiele organizacji nie czuje potrzeby jednoczenia się z żadnym DIOZ-em, WIOZ-em czy innym SROZ-em.

1.jpg

Posted
Fortuna zmienną jest.
Wytłumaczę Wam, o co ten płacz fundacyjny w ciągu ostatnich dni.
Nie pani Doda, nie opinia publiczna, a sami rządzący i PIW powiedzieli „dość”. W bardzo mądry sposób ominięto całkowicie narrację fundacyjną, histerię, granie na emocjach i spojrzano z boku na to, co OOP wyprawiają w państwie i jakich metod używają.
Ustawodawcy nie wdali się w konflikt z OOP, tylko skorzystali z prawa, które mają gotowe na stole.
Tak jak MON nie pyta opinii publicznej, czy ma kupić 50 czołgów, tak tutaj też jej nie pytano. I bardzo dobrze, bo od PR-marketingu i tym podobnych są OOP, które niesamowicie wykorzystują zaufanie części ludzi na to podatnych, a większość z tych ludzi po prostu ma psa i na tym ich wiedza się kończy.
Ktoś zobaczył jasno: włamanie się do schroniska gminnego, a całą akcję pompowali celebryci i skradziono stamtąd psy. Psy rozwieziono gdzie popadnie, do miejsc jeszcze gorszych i wątpliwych, nie zbadano ich na miejscu, a wśród nich były psy chore.
Kuriozalna narracja: „my możemy zabrać psy do gorszych warunków lub sami je ustalać, bo jesteśmy ratownikami zwierząt”, przechodziła przez wiele lat. Najpierw kradnę, a potem, jak już mi będą płacić, to się zastanowię, co z tym psem zrobić.
Dlaczego teraz jest taki płacz? Dlaczego fundacje tak się upierają, aby móc zabierać zwierzęta i je zbierać oraz magazynować bez jakiegokolwiek nadzoru? Bo to jest generator wpłat - najbardziej efektywny z możliwych.
Bez możliwości odbioru losowych zwierząt - chorych czy zaniedbanych - nie da się zebrać dużych sum pieniędzy. Wtedy trzeba by było działać pro bono, rozsądnie i w sposób przemyślany, zbierać na budy, rozwozić słomę, edukować (takie marzenie, bo w OOP wiedzy o kynologii nie ma).
Wielokrotnie mówiłem: do działania OOP potrzebna jest tragedia zwierzęcia. Jeśli jej nie ma, to są niepotrzebni i nie mają na co zbierać pieniędzy.
Zaatakowano już wszystkich: posłów, policję, weterynarzy i Państwową Inspekcję Weterynaryjną.
Bo przecież azyl, dom tymczasowy czy fundacja to takie bliżej nieokreślone miejsce, bez żadnych standardów i nadzoru - oni ratują życie… Sami tam „fachowi” behawioryści i lekarze weterynarii, widzę…
Otóż sprawa jest banalnie prosta: jeśli zabierasz 6 piesków, bo mają zamarzniętą wodę, są na łańcuchu, są chore w postaci jakichś świerzbow itp., to pokaż, że masz jakieś pojęcie o tych zwierzętach i warunki do przechowywania oraz bytowania chorych zwierząt, potrafisz prowadzić ewidencję zabiegów weterynaryjnych oraz zadbać o dobrostan zwierząt.
Nie - „my ratujemy zwierzęta i nas nie wolno kontrolować”…
Bakteria czy choroba zakaźna nie wybiera miejsca - to jest logiczne. Więc skoro ktoś stwierdził, że będzie zabierał zwierzęta do siebie, do lepszych warunków, to niech te warunki pokaże i niech zostanie to prawnie zdefiniowane.
Wszyscy są wściekli o to, że nagle przed samowolką ktoś postawił jasne zasady.
Poseł Litewka już przeszedł samego siebie - chce wymieniać ludzi w Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej, bo podobno mamy jedne z najdroższych usług weterynaryjnych w Europie.
Że weterynarze dorabiają się na krzywdzie zwierząt? Ludzie, którzy te zwierzęta realnie ratują… To nieprawda. Na tle Europy nasze ceny są mocno średnie, więc po co takie teksty? Równie dobrze można by krzyczeć, że marchewka jest zielona, a szpinak czerwony - i że to skandal.
Lecz powoli opada magiczny pył, poświata boskości OPP i branie społecznej narracji za pewnik.
Przy okazji ktoś zlitował się nad tą naiwną publiką, która nawet gdy widzi, jak kradnie się psy, psy znikają i trafiają w gorsze warunki, twierdzi, że ich idole robią dobrze.
W całym tym prawie chodzi o jedną interpretację przepisu: jeśli chcesz zabrać komuś psa, zbierać te psy, to pokaż, że miejsce, w które je zabierasz, jest dobrze przygotowane i spełnia normy sanitarne dla tego rodzaju przypadków. Poddaj się kontroli fachowców, aby mogli to ocenić.
O to ta wielka histeria.
Posted

Izabella Katarzyna Plata

 
Słowo na niedzielę 🤭
Sa trzy rodzaje wiadomości :
📍prawdziwe to np. nekrologi .
📍prawdopodobne to np.prognozy pogody .
📍nieprawdziwe to np. manipulacyjny skowyt petbiznesu 🤷‍♂️
 
Słów kilka o tym skowycie 🤣
 
Otóż 18 marca 2026 r wchodzi w życie Ustawa o zdrowiu zwierząt , która jest implementacją prawa unijnego .
Ustawa zastępuje i integruje dotychczas obowiązujące przepisy o zdrowiu i zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, dostosowując polskie prawo do nowego unijnego systemu zwalczania chorób zwierząt. 
 
Skąd skowyt patologii prozwierzęcej ?
Otóż oznacza to, że fundacje i stowarzyszenia zajmujące się bezdomnymi zwierzętami muszą dostosować się do nowych standardów weterynaryjnych, inaczej ryzykują kontrolę, kary administracyjne albo zakaz przyjmowania zwierząt 🤷‍♂️
 
Fundacja będzie musiała prowadzić:
📍ewidencję przyjętych i wydanych zwierząt,
📍dokumentację leczenia,
📍potwierdzenia szczepień (np. wścieklizna),
📍dane o pochodzeniu zwierzęcia,
📍informacje o przekazaniu do adopcji.
Brak dokumentacji = kara administracyjna.
Bioasekuracja będzie w końcu kontrolowana.
 
Nowe przepisy wprowadzają obowiązek zasad zapobiegania chorobom:
📍izolacja nowo przyjętych zwierząt,
📍dezynfekcja pomieszczeń,
📍zabezpieczenie przed przenoszeniem chorób,
📍procedury przy wystąpieniu choroby zakaźnej.
 
W razie zagrożenia lekarz weterynarii może:
📍zakazać przyjmowania zwierząt,
📍nakazać leczenie / izolację,
📍w skrajnych przypadkach nakazać likwidację ogniska choroby.
 
U mnie jakby nic się nie zmieni 🤷‍♂️
 
To zlikwiduje i usystematyzuje takie piekła dla psów jak np. Kuflew ‼️
Gdzie pod pozorem pomocy naciągało się ludzi na bliki i wpłaty a psy żyły w warunkach urągających 😡
„ wielcy” petbiznesu WYJOOO 🤣
Lubię to ❤️

1.jpg

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...