klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Gisic87 napisał(a):Klaudia to bardzo miła i oddana psiakom dziewczyna. Znam ją z naszych akcji w SCC jednak moje zdanie jest takie że niewidomy starszy psiak to zbyt dużo jak dla niej. Taki pies potrzebuje więcej uwagi, sama miałam na tymczasie niewidomego psa i wiem że potrzebuje więcej uwagi i cierpliwości ze strony człowieka. Klaudia miała na tymczasie 2 szczeniaki i jedną suczkę która agresywnie zachowywała się w stosunku do ich psa i musiała wrócić do schroniska. Klaudia ma naprawdę wielkie serce dla zwierząt ale moim skromnym zdaniem ten psiak "nie jest dla niej". Mam nadzieje że Klaudia nie będzie mieć o to pretensji że napisałam ale jak dla mnie to ten pies powinien znaleźć mimo wszystko inny tymczas czy hotelik Przepraszam że wrzuciłam tu swoje 3 grosze:oops: Maxem nie zajmuję się tylko ja, ale wszyscy domownicy. Jest rozpieszczany bardziej niż nasza suka i więcej uwagi poświęcamy mu niż jej. Quote
Vannes Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Klaudia. Myślę że Roksanie chodziło o to że dla takiego niewidomego psiaka trzeba poświęcać ogólnie cały swój czas. A ty Klaudia też masz swoje życie i musisz wychodzić z domu. Max powinien trafć do osoby która będzie tylko przy nim 24 godziny na dobę. A ty tego nie możesz zrobić jak zresztą większość osób chodzących do szkoły i potrzebujących sie oderwać choć na chwilę od tego wszystkiego... Moze jakoś dziwnie to napisałam, ale tak myślę. pees. Klaudia ja raczej też nie dała bym sobie z nim rady ty bardziej że nasi rodzice pracują i długo ich nie ma w domu. A ja jestem sama z mamą i trzema psami. Mama czasami nawet do 18 w pracy, wiec ze szczeniakiem dam sobie radę, ale z psem starszym? Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 klaudiaaa napisał(a):Raczej będzie. Ja go oddawać nie chce, ale wszyscy mnie potępiają i chcą go odemnie jak najszybciej zabrać jakbym go katowała. To ja już nie wiem, miał iść we wtorek do kastracji.... Bardzo dobry pomysł z kastracją, która faktycznie może pomóc (najpierw wyleczenie pęcherza). Kiedy testosteron przestaje działać pies robi się spokojniejszy i bardziej wyciszony, przestaje też znaczyć teren, rozmawiałam o tym z Tatą Klaudii. Klaudia, nikt Ci Maxa nie chce siłą zabierać. Przypominam, że to Ty pisałaś na PM 20.08., że jeśli Max się nie uspokoi to trzeba będzie mu szukać nowego DT, a 21.08. Twój Tata zadzwonił, żebym go zabrała nawet w piątek wieczorem. Jeśli jest ustalony termin kastracji to warto ją zrobić, bo rzeczywiście to może zadziałać. Quote
kaja555 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 starszym psem wcale nie trzeba się zajmować 24h na dobę. Piszecie tak, jakby wielu psom w ogóle nie można było pomóc i jedyne miejsce dla nich odpowiednie - to schronisko, bo są tak trudne i wymagające. Wszystkie problemy na początku mają jakiś powód. Po wyleczeniu pęcherza i kastracji, może się okazać że Max wymaga dużo mniej uwagi i czasu. Starsze psy często są po prstu szczęśliwe że mają swój mały kocyk w roku pokoju i mogą sobie na nim większość dnia przespać. Wcale nie chcą, żeby ktoś poświęcał im cały swój czas, rezygnował z życia i znajomych. Wcale się nie zdziwię, jak po kastracji tak będzie i z Maxem. Ale współczuje tego sikania - temu na początek trzeba faktycznie poświęcić dużo czasu. Klaudia - a kto powiedział ze chce zabrać Maxa? Przecież wiemy że to nie od nas wyszłą taka propozycja, bo nie mamy go gdzie zabrać? Ktoś Ci tak powiedział??? :crazyeye: Quote
Kala74 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 :crazyeye:siedze i czytam wątki na forum i i nie moge zrozumieć jak można oceniać dziewczyne która wzięła na tymczas ślepego psa (Maxa).Zamiast jej pomóc i doradzić jak ma postępowac to wy ja dołujecie, ludzie opamiętajcie się .Z tego co wyczytalam nie ma dużego doświadczenia gdyż jest dt od nie dawna, więc powinniście sie cieszyć ze wzięła taką odpowiedzialność na siebie i chciala pomóc. Spójrzcie najpierw na siebie a potem oceniajcie innych, ciekawe co Wy byście zrobili na jej miejscu...... Quote
klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 kaja555 napisał(a):starszym psem wcale nie trzeba się zajmować 24h na dobę. Piszecie tak, jakby wielu psom w ogóle nie można było pomóc i jedyne miejsce dla nich odpowiednie - to schronisko, bo są tak trudne i wymagające. Wszystkie problemy na początku mają jakiś powód. Po wyleczeniu pęcherza i kastracji, może się okazać że Max wymaga dużo mniej uwagi i czasu. Starsze psy często są po prstu szczęśliwe że mają swój mały kocyk w roku pokoju i mogą sobie na nim większość dnia przespać. Wcale nie chcą, żeby ktoś poświęcał im cały swój czas, rezygnował z życia i znajomych. Wcale się nie zdziwię, jak po kastracji tak będzie i z Maxem. Ale współczuje tego sikania - temu na początek trzeba faktycznie poświęcić dużo czasu. Klaudia - a kto powiedział ze chce zabrać Maxa? Przecież wiemy że to nie od nas wyszłą taka propozycja, bo nie mamy go gdzie zabrać? Ktoś Ci tak powiedział??? :crazyeye: Wszyscy to piszą. Powatarzam po raz kolejny: TATA NIE POWIEDZIAŁ ŻE MACIE GO ZABRAĆ TYLKO ŻE SOBIE Z NIM NIE RADZIMY. Wszyscy to piszą, proszę sobie poczytać forum, uwarzają że lepszy będzie hotel niż tymczas u mnie. Trochę głupio mi się zrobiło jak to przeczytałam ale trudno. Ja się prosić nie będę. Mają tyle kasy żeby dać na hotel? To proszę, ale ja chciałam pomóc. Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 [quote name='klaudiaaa']Wszyscy to piszą. Powatarzam po raz kolejny: TATA NIE POWIEDZIAŁ ŻE MACIE GO ZABRAĆ TYLKO ŻE SOBIE Z NIM NIE RADZIMY. Wszyscy to piszą, proszę sobie poczytać forum, uwarzają że lepszy będzie hotel niż tymczas u mnie. Trochę głupio mi się zrobiło jak to przeczytałam ale trudno. Ja się prosić nie będę. Mają tyle kasy żeby dać na hotel? To proszę, ale ja chciałam pomóc. Klaudia, po raz kolejny piszę, że NIKT GO OD CIEBIE NIE CHCE ODEBRAĆ NA SIŁĘ!!! Owszem to, co pogrubiłam w cytacie powiedział Twój Tata w naszej pierwszej rozmowie z piątku. Ostatnia rozmowa zakończyła się tym, że czekamy na wyniki badań moczu a ja na wszelki wypadek szukam miejsca w hotelu. Uważam, że zawsze lepszy DT niż hotel!!!! Rozumiem i wierzę, że nie dajecie sobie z nim rady, może trzeba się poradzić behawiorysty. Poza tym nikt Klaudii nie potępia i nie dołuje, to ja sama jestem w dołku, bo byłam sceptyczna jeśli chodzi o zabranie psa ze schronu. Siedział w kojcu z suką, ona go nie atakowała, może by się z nia dogadał. Teraz suka jest juz w domu, kojec obsadzony innymi psami, schron full jak to w wakacje i Max tam nie moze wrócić, bo zostanie zagryziony. Quote
Gisic87 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Nie napisałam że pies potrzebuje opieki 24h na dobę jednak na pewno więcej niż niejeden zdrowy pies. Nie uważam także że Klaudia się źle zajmuje Maxem nigdy bym tak nie pomyślała bo wiem że serce do zwierząt ma wielkie co już tu pisałam jednak pomyśleć trzeba nad tym że za tydzień Klaudia zaczyna szkołę i jeśli do tego czasu nic się nie poprawi mam tu na myśli to posikiwanie i jego jak to Klaudia mówiła "odpały" to może być problem. Mam jednak nadzieję z resztą jak każdy z was że wszystkie problemy miną i Max będzie mógł zostać u Klaudii a ona sobie z nim poradzi Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Klaudia zadzwoniła do mnie w zeszły poniedziałek, miałam spotkanie z klientem, powiedziałam, że oddzwonie po 18tej. Powiedziała mi że mogę psa przywieźć choćby zaraz, i czy moze ojcu przekazać słuchawke. Porozmawialismy chwilę, mówiłam, ze to trudny przypadek, ze za krótko w schronisku był, zebysmy go mogli poznać blizej. Ojciec Klaudie bardzo chwalił, ze tymczasy które mieli, szybko znalazły domki. Dodatkowo jedna znajoma dogomanka też nie mogła sie DT nachwalić. To mnie i Grażyne przekonało. W sobotę dowiedziałam się, że Klaudia wcześniej spytała zaufaną osobę, co sądzi o wzięciu Maxa na DT. Osoba ta odradziła twierdząc, ze ten pies moze przerosnąć jej mozliwości. Ja Klaudii nie potępiam, piszę to raz jeszcze, też słyszałam na jej temat wiele dobrego, rozumiem też ze Max wywrócił do góry nogami ich życie. Niestety, nie mam mozliwosci jeździć do niej codziennie i pomagać jej zajmować sie Maxem, mozliwe że ten pies potrzebuje wiecej czasu żeby sie zaaklimatyzować. Przykro mi, że Max sprawia problemy, to ja zostałam potępiona, bo niektóre osoby z dogo zlinczowały mnie prawie na PM, że siłą wcisnęłam na DT ślepego problematycznego psa, a potem zostawiłam ich bez pomocy. Quote
klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 MagdaH napisał(a):Klaudia zadzwoniła do mnie w zeszły poniedziałek, miałam spotkanie z klientem, powiedziałam, że oddzwonie po 18tej. Powiedziała mi że mogę psa przywieźć choćby zaraz, i czy moze ojcu przekazać słuchawke. Porozmawialismy chwilę, mówiłam, ze to trudny przypadek, ze za krótko w schronisku był, zebysmy go mogli poznać blizej. Ojciec Klaudie bardzo chwalił, ze tymczasy które mieli, szybko znalazły domki. Dodatkowo jedna znajoma dogomanka też nie mogła sie DT nachwalić. To mnie i Grażyne przekonało. W sobotę dowiedziałam się, że Klaudia wcześniej spytała zaufaną osobę, co sądzi o wzięciu Maxa na DT. Osoba ta odradziła twierdząc, ze ten pies moze przerosnąć jej mozliwości. Ja Klaudii nie potępiam, piszę to raz jeszcze, też słyszałam na jej temat wiele dobrego, rozumiem też ze Max wywrócił do góry nogami ich życie. Niestety, nie mam mozliwosci jeździć do niej codziennie i pomagać jej zajmować sie Maxem, mozliwe że ten pies potrzebuje wiecej czasu żeby sie zaaklimatyzować. Przykro mi, że Max sprawia problemy, to ja zostałam potępiona, bo niektóre osoby z dogo zlinczowały mnie prawie na PM, że siłą wcisnęłam na DT ślepego problematycznego psa, a potem zostawiłam ich bez pomocy. To nie prawda że Pani wcisnęła nam psa, to była decyzja moja i moich rodziców. Nie chodziło nam o to aby Pani przyjeżdżała do nas, tylko zadzwoniła lub napisała na dogo jak pies się zachowuje i poradziła nam co mamy robić. Max jest wspaniałym, towarzyskim psiakiem. Jedynym jego problem jest że ciągle obsikuje wszystkie kąty, jak przez przypadek wpadnie do pokoju w którym są zwierzaki dostaje szału. Wtedy leje gdzie popadnie.:evil_lol: Quote
klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Gisic87 napisał(a):Nie napisałam że pies potrzebuje opieki 24h na dobę jednak na pewno więcej niż niejeden zdrowy pies. Nie uważam także że Klaudia się źle zajmuje Maxem nigdy bym tak nie pomyślała bo wiem że serce do zwierząt ma wielkie co już tu pisałam jednak pomyśleć trzeba nad tym że za tydzień Klaudia zaczyna szkołę i jeśli do tego czasu nic się nie poprawi mam tu na myśli to posikiwanie i jego jak to Klaudia mówiła "odpały" to może być problem. Mam jednak nadzieję z resztą jak każdy z was że wszystkie problemy miną i Max będzie mógł zostać u Klaudii a ona sobie z nim poradzi Też bym bardzo chciała żeby został u nas. Rodzice poszli już do pracy ja od wtorku do szkoły (:placz:) i boimy się co zastaniemy jak wrócimy do domu.Mam nadzieję że po tej kastracji sie uspokoi troszkę. Quote
Gisic87 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 z kastracją to też nie jest tak że od razu po zabiegu pies się uspokaja czasem to trochę trwa, no nic poczekamy i zobaczymy co będzie a kiedy jest kastracja? Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 [quote name='klaudiaaa']To nie prawda że Pani wcisnęła nam psa, to była decyzja moja i moich rodziców. Nie chodziło nam o to aby Pani przyjeżdżała do nas, tylko zadzwoniła lub napisała na dogo jak pies się zachowuje i poradziła nam co mamy robić. Max jest wspaniałym, towarzyskim psiakiem. Jedynym jego problem jest że ciągle obsikuje wszystkie kąty, jak przez przypadek wpadnie do pokoju w którym są zwierzaki dostaje szału. Wtedy leje gdzie popadnie.:evil_lol: Absolutnie się z tym zgadzam:loveu: Bo zostałam przez niego wymamlana, zalizana, zacałowana i oślimtana osobiście. Dlatego w każdym poście piszę o kastracji, to tłumi takie zapędy. Pies czuje inne futra i "zamalowuje" swoimi sikami ich zapach w domu. Po kastracji zapędy do oznaczania terenu stopniowo się wytracają (mój wet mówił, ze to się osłabia wraz ze zmniejszaniem się poziomu testosteronu w organizmie). Do tego ten pęcherz:shake: Ale jeśli pęcherz wyzdrowieje, a będziesz konsekwentnie rzucała czymśtam hałasującym kiedy będzie się zamierzał do podlania, a potem na dwór i chwalenie podczas sikania, to zacznie kojarzyć (teraz też moze kojarzyć, ale chory pęcherz musi swoje). Podaj mi, proszę, nr konta (któregoś z rodziców), bo rozumiem, że za tydzień kastracja i będziecie musieli to pokryć. Quote
klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Gisic87 napisał(a):z kastracją to też nie jest tak że od razu po zabiegu pies się uspokaja czasem to trochę trwa, no nic poczekamy i zobaczymy co będzie a kiedy jest kastracja? Ale pani Aneta powiedziała że dostanie odrazu po kastracji zastrzyk, który obniży mu hormony. Kastracja we wtorek. Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 [quote name='Gisic87']z kastracją to też nie jest tak że od razu po zabiegu pies się uspokaja czasem to trochę trwa, no nic poczekamy i zobaczymy co będzie a kiedy jest kastracja? Klaudia pisała, że we wtorek. U mojego dominującego mixa asta posikiwanie skończyło się ok. miesiąc po kastracji (posikiwanie, gryzienie sie z innymi i zapędy do dominacji, ale on był chyba tzw. samcem alfa), mojemu drugiemu psiakowi "podlewanie" przeszło na trzeci dzień (ale ten to jest doopa wołowa i możliwe, ze miał niski poziom testosteronu). Dlatego zależy to od indywidualnego przypadku. Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 klaudiaaa napisał(a):Ale pani Aneta powiedziała że dostanie odrazu po kastracji zastrzyk, który obniży mu hormony. Kastracja we wtorek. Ooooo:crazyeye: to nawet dosyć może pomóc. Więc trzymam kciuki za zdrowienie pęcherza i obniżanie hormonów. Quote
klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Pani Magdo, kastracja napewno we wtorek 1 września. W poniedziałek po południu lub wieczorem Max musi być w klinice. Nie wiem czy Pani jest poinformowana, ale wszystko załatwia Pani Aneta. W poniedziałek albo tata albo Pani Aneta zabiora go do kliniki. Doszły nas słuchy, że Pani Grażyna chciała zabrać Maxa, ale odradzono jej to. Dogadajcie się czy Max po kastracji wraca do nas czy zabieracie go do hotelu. Jakby został to u nas taki zastrzyk kosztuje w granicach 35 złoty, ale za to sobie zapłacimy. Quote
kaja555 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 żeby już nie roztrząsać sprawy z oddawaniem, a skupić się na poprawie zachowania Maxa - Klaudia, jedyne co miałam na myśli w moim wcześniejszym poście to to, że nikt nigdy nie powiedział że chce Wam odebrać Maxa do hotelu, bo tak żle się nim zajmujesz czy coś takiego. Nikt go nie chciał i nie chce zabierać. Pytałam, bo nie wiem skąd taki pomysł się w ogóle wział i byłam zdziwiona że coś takiego piszesz. Mam nadzieję, że Max się szybko poprawi po kastracji. Quote
klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 kaja555 napisał(a):żeby już nie roztrząsać sprawy z oddawaniem, a skupić się na poprawie zachowania Maxa - Klaudia, jedyne co miałam na myśli w moim wcześniejszym poście to to, że nikt nigdy nie powiedział że chce Wam odebrać Maxa do hotelu, bo tak żle się nim zajmujesz czy coś takiego. Nikt go nie chciał i nie chce zabierać. Pytałam, bo nie wiem skąd taki pomysł się w ogóle wział i byłam zdziwiona że coś takiego piszesz. Mam nadzieję, że Max się szybko poprawi po kastracji. Padały propozycje o hotelu. Nawet ktoś (niepamiętam kto) pisał że załatwił już hotel za 400 zł. Też mam taką nadzieję :p:p Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 [quote name='klaudiaaa']Pani Magdo, kastracja napewno we wtorek 1 września. W poniedziałek po południu lub wieczorem Max musi być w klinice. Nie wiem czy Pani jest poinformowana, ale wszystko załatwia Pani Aneta. W poniedziałek albo tata albo Pani Aneta zabiora go do kliniki. Doszły nas słuchy, że Pani Grażyna chciała zabrać Maxa, ale odradzono jej to. Dogadajcie się czy Max po kastracji wraca do nas czy zabieracie go do hotelu. Jakby został to u nas taki zastrzyk kosztuje w granicach 35 złoty, ale za to sobie zapłacimy. Grażyna ma aktualnie 23(chyba, bo po 17 przestałam liczyć:roll:)kocie tymczasy, wiec raczej nie byłby to dobry pomysł. Niech sie Grazyna sama wypowie na wątku, ale to chyba późniejszym wieczorem. Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 klaudiaaa napisał(a):Padały propozycje o hotelu. Nawet ktoś (niepamiętam kto) pisał że załatwił już hotel za 400 zł. Też mam taką nadzieję :p:p Pisałam, ze miejsce w hotelu za 400zł miesięcznie byłoby wolne dopiero ok. 1 września. Nie napisałam, że już załatwiłam i że pies tam jedzie. Po prostu awaryjnie to miejsce będzie dostępne. Oczywiście to miejsce nie będzie mogło czekać na Maxa zbyt długo. Quote
MagdaH Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 [quote name='klaudiaaa']Pani Magdo, kastracja napewno we wtorek 1 września. W poniedziałek po południu lub wieczorem Max musi być w klinice. Nie wiem czy Pani jest poinformowana, ale wszystko załatwia Pani Aneta. W poniedziałek albo tata albo Pani Aneta zabiora go do kliniki. Doszły nas słuchy, że Pani Grażyna chciała zabrać Maxa, ale odradzono jej to. Dogadajcie się czy Max po kastracji wraca do nas czy zabieracie go do hotelu. Jakby został to u nas taki zastrzyk kosztuje w granicach 35 złoty, ale za to sobie zapłacimy. Aha, czyli załatwia to fundacja.OK. Mam nadzieje, że kastracja i zastrzyk zadziałają. Quote
Lionees Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 kaja555 napisał(a):starszym psem wcale nie trzeba się zajmować 24h na dobę. Piszecie tak, jakby wielu psom w ogóle nie można było pomóc i jedyne miejsce dla nich odpowiednie - to schronisko, bo są tak trudne i wymagające. Akurat tego nikt nie napisał,więc nie wiem skąd taki wniosek:roll: Ja nawet tak nie myślę,bo uważam,że KAŻDY pies zasługuje na dom.Jednak nie każdy pies nadaje się w nasze warunki.Sunia -szczenior nie nadawała się do moich staruszków,jaj chęć zabawy skończyłaby się śmiercią jednego z moich 14-letnich psów.Poszła do innego hoteliku,wprawdzie nie do mieszkania,ale ma tam młode psy do zabawy i myślę,że jest szczęśliwa. Piesek -staruszek jest zadziorny i zazdrosny,wszczyna bójki z moim jedynym młodym psem.Psiak ewidentnie potrzebuje domu bez innych zwierząt i z opiekunem wpatrzonym w niego jak w obrazek. I nie jestem "zielona" w opiekowaniu się psami-robię to od 25 lat,w tej chwili mam u siebie prawie same 14-latki,w tym sunię z ciężką padaczką i ślepego i głuchego Antosia z Mielca.Także wiem na czym polega opieka nad starszym psem i do tego również niewidomym+głuchym.Taki pies na prawdę na początku wymaga 24-godzinnej opieki,dopóty,dopóki nie nauczy się układu mieszkania.Przynajmniej w moim wypadku tak było. Dobra,nie zaśmiecam już wątku Maxika,bo moje posty i tak niewiele wnoszą do sprawy;) Powodzenia życzę i wytrwałości:loveu: Quote
klaudiaaa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Renata5 napisał(a):Akurat tego nikt nie napisał,więc nie wiem skąd taki wniosek:roll: Ja nawet tak nie myślę,bo uważam,że KAŻDY pies zasługuje na dom.Jednak nie każdy pies nadaje się w nasze warunki. Powodzenia życzę i wytrwałości:loveu: Ale z Panią się z zgadzam, że nie każdy pies nadaję się w nasze warunki i nie mżna narażać naszych zwięrząt ;] Dziękuję. :p Quote
klaudiaaa Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Kurcze... Już było lepiej. Przychodze z 20 minutowego spaceru a tu za chwile cały pokój, przedpokój i kuchnia zalana. :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.