Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój najsłodszy Baletek- bluszczyk kurdybanek odszedł dziś, cichutko uwięziony w cierpieniu.
Trzy lata walki chyba ze wszystkimi psimi przypadłościami, nerkami, sercem, watrobą.
Boże jak to bardzo boli........
Cisza

Bylabym wdzięczna jakbym mogła komuś przesłać zdjęcia Balusi żeby je można było tutaj wkleić.

Posted

Mecka łaczę się w Twoim cierpieniu kochana moja...Tak bardzo mi przykro...Wiem co to znaczy stracić przyjaciela :cry: Tak bardzo, bardzo mi przykro,że właśnie to przeżywasz...Tu słowa niczyje niestety nie pomogą...Ten ból trzeba przeżyć...Na to trzba czasu...I nie na tym rzecz polega aby zapomniec, bo nigdy sie nie zapomina,ale na tym aby nauczyc sie na nowo żyć...Tak bardzo mi przykro :cry:

Prześlij zdjęcie do mnie pscola_maja@tlen.pl ja wkleję je.


Balusiu biegaj po zilonych łączkach wiecznie szczesliwy, zaopiekuj się moją malutką Sonią i czekajcie tam na nas...Kiedyś znowu będziemy razem :cry:

  • Posted

    Mecka...trzymaj sie...wiem ze bardzo ciezko ci teraz, ale pomysl ze
    jego juz nic w tej chwili nie boli,
    i patrzy na Ciebie z gory,dodaje sil,czujesz..? :(
    Musisz poczuc!

    Posted

    Mecka - jeszcze i tu Cie owiedziłam nie potrafię powstrzymać sie od łeż..
    Dlaczego nasi przyjaciele tak szybko odchodzą... to jest niesprawiedliwe :cry:


    niedługo mija rok jak odszedł mój Misiu a ja ciągle nie moge zapomniec
    szczególnie jak umiera kolejny piesek TAMTE obrazy staja przedemną jak żywe i wtedy wydaj mi sie że to było wczoraj..... i płaczę i znowu boli....

    Trzymaj się...... :(

    Posted

    Pamietam jak walczylas o niego sledzilam caly watek i kiedy odeszla moja Korunia z takiego samego powodu, cieszylam sie ze Twoj psiak sie wywinal!
    Wyrzucalam sobie ze moze nie wszystko zrobilam dla Koruni!
    Teraz rozumiem ze tak musialo byc, ale los choc okrutny dal Ci szanse bycia dluzej ze Swoim ukochanym psem!
    Mialas wielkie szczescie i Twoj psiak ze mial taka Pancie!
    Trzymaj sie, tam daleko, a moze tak blisko, moja Korunia juz sie nim opiekuje!

    • 2 months later...
    Posted

    Chciałabym dziś zaświecić świeczkę również mojej maleńkiej, tak wyczekanej eseczce, cudownej pręgowanej koteczce, która radością życia pozwalała mi prztrwać trudne chwile po stracie Baletka. Była jego przyjaciółką i pomostem do wspomnień o nim- śpi sobie, pewnie tak jak na zdjęciu, teraz z Baletkiem.
    Codziennie rano mokry nosek i ciche mruczenie dawało mi siłę, żeby wstać, a kiedy płakałam, tak jak teraz wtulała swój łebek tak mocno,że czułam bicie jej serduszka. Była taka młodziutka, uwielbiała cieszyć się i bawić i na prawdę bardzo, bardzo kochała Baletka, rozpaczała jak ja po jego stracie i po prostu przy mnie była jak było ciężko. Właśnie teraz siedziałaby na moich kolanach i robiła wszystko bym nie płakała, kochana.
    Straciłam tak wiele w tak krótkim czasie i ... nie daje już rady.

    Posted

    mecko....wiesz kim jestes?

    jestes kims wyjatkowym(jak my wszyscy zreszta :wink: )...wyjatkowosc twoja polega na twojej duszy...wyjatkowosc tej, sklada sie znowu z dwoch istot-aniolow,Baletka i Eski. Mam nadzieje ze zajrzysz w glab siebie iznow je zaczniesz czochrac....opiekowac sie chorym Baletkiem i przytulac, siedzaca na kolankach Eske.One sa w Tobie, ty jestes w Nich. Tego juz nic nie zmieni.

    pozdrawiam

    • 1 month later...
    Posted

    Mecka, tak strasznie mi przykro :((( normalnie placze :(( bo dluuugiej nieobecnosci na forum weszlam i chcialam Cie odnalezc i zapytac o Balusia. nie wiem, czy pamietasz, ale kiedys napisalas do mnie o nim, a ja Ci opowiadalam o moim dalmatynczyku, potraconym przez samochod, ktory tez ma problem z lapka... tak strasznie mi przykro :((( szkoda, ze juz nie mozemy sobie popisac i powymieniac sie doswiadczeniami o opiece nad chorymi dalmatynczykami :((

    • 2 weeks later...
    Posted

    ['][']['] to dla Twojej pręgowanej wyczekanej Eseczki, która teraz jest juz za Tęczowym Mostem.Ona jest już razem z Balecikiem, razem są bezpieczni.Myslę, że ona odeszła, gdyż tak wielka była tęsknota za kropeczkiem.On ja po prostu do siebie ściągnął.


    Wiem jak bardzo Ci ciężko, bo w krótkim czasie straciłaś dwa ukochane stworzonka,ale...jest jeszcze Grejs i druga koteczka. Nie zostałas zupełnie sama, masz się komu pożalić, kogo przytylić, wymiziać, wyczochrać...

    Trzymaj się :calus: cieplutko, mecko

    Posted

    Dziękuję Wam serdecznie za wsparcie.
    To dla mnie bardzo ważne, choć życie toczy się dalej ja cały czas tęsknię i pamiętam.
    I coraz bardziej frustruje się nieumiejętnym godzeniem czasu-tego, że nadal płynie z aszybko i tyle ucieka.
    Mam wyrzuty sumienia za każdym razem kiedy wychodzę do pracy i muszę zostawić zwierzaki same na te 9 godz., że coś mnie minie, a potem szybko, szybko i tak mija rok, dwa, dziesięć i one muszą odejść. Tyle razy wpominam Baletka bo wiem że zrobiłam tak dużo, ale ciągle zadaję sobie pytanie czy nie można było więcej, czy to ja niedopilnowałam Eseczki. Wiem, że na rozum zrobiłam wszystko, ale serce ciągle płacze.

    • 5 months later...
    Posted

    Dziś dopiero mogę napisać o Pumce, slodkiej małej czarnej kotce, która też była u nas za krótko. Nie wiem czy to jakieś fatum, nie mam pojęcia, ale muszę jej już zapalić świeczuszkę, ociągałam się, bo cały czas mam wrażenie że z nami tutaj nadal jest.
    Na pewno tak jest.
    Basiny "bluszczyku kurdybanku", mój "cipisku", śpij, aniołeczku slodki.
    Basieńka na pewno cie ściska. Jak Was brak, przyjaciele.

    Posted

    Ja w Sylwestra tez musiałam pożegnac mojego najwaspanialszego i ukochanego przyjaciela- Kortinkę. Nadal nie moge przestać płakać, wszystko mi ją przypomina. Nie mogę wiele pisać, bo monitor mi się rozlewa, ale pragne połączyć sie z Toba w cierpieniu i złożyć kondolencje.
    Oby nasze zwierzaki już nigdy nie cierpiały i szczęśliwie biegały po łąkach za Teczowym Mostem...:cry: :placz:

    • 4 weeks later...
    • 1 month later...
    Posted

    Już niedługo rocznica, sięgam pamięcią wstecz i zastanawiam się co w tym samym dniu rok temu robiłam, jak spędziłam ten dzień z Baletkiem- on wtedy jeszcze żył, gdybym wiedziała wtedy że zostało mu 4 dni-tak 4 dni, co bym zrobiła? Może nie poszłabym do pracy i została z tymi błagalnymi oczkami. cały dzień głaskała i przytulała. Pamiętam jak dwa dni wcześniej jak był taki słabiutki dawałam jakiś stary obrusik na wielkie łoże i on tak leżał sobie na tym, bo był niesłychanie korny, nie wszedłby bez pozwolenia na łóżko. Tak cierpiał w milczeniu, juz wtedy był coraz słabszy.
    Pamiętam jak modłiłam się, żeby dozył do 10 urodzin, które mijały mu w grudniu 2004 roku, potem już widzialam jak jest coraz bardziej milczący, spokojniejszy i coraz częściej chciał przebywać z nami tylko. Kiedy nastal ten dzień byłam z nim cały czas, cały czas, bo wiedziałam, ja już wiedzialam, zebralam wszystkie rzeczy które moglyby być wtedy potrzebne.
    Odszedł w moich ramionach,kochanie najsłodsze.
    Basieńko moja jedyna bratnia duszo, dbaj o niego i poczekajcie tam na mnie.

    Posted

    Nadchodzi wielkimi krokami, rok jak cie juz nie ma, jak zostawiłeś mnie tutaj tak samą, z taką wyrwą, pustką w sercu. Twoje oczy, nie musialam nic mówić, ty wszystko wiedziałeś, niemy przyjacielu, jak ciebie teraz brak.

    czas wspomnień- twojego szczenięctwa, którego w ogole nie znałam






    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...