sleepingbyday Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 słodkie njusy. dom byłby szczęśliwy mając takiego psa. a na razie - szczęśliwa jest agnieszka ;-). daj koniecznie znać, co z guzkiem! Quote
ostatniaszansa Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Quennie wybiera sie w srode na usuniecie kamienia z zebow plus guzek pod paszka. Na razie lekarz niewiele moze powiedziec, jezeli bedzie trzeba zabierze probke na histopatologie czy jakos tak. Koszt operacji plus kiamien minimum 350zl (przyznam, ze w obecnej sytuacji finansowej niezle mi to daje po kieszeni:( ). Quennie nauczyla sie, a raczej juz nie jest na tyle odchudzona, ze jest w stanie, zwinac sie w precelek. Wyglada przekomicznie. W ogole fajna sunia... tylko szczescia jakos nie ma/ Agnieszka Quote
mgie Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Przyznam się szczerze,że zaniedbałam sprawę z ogłoszeniami.Jeżeli mam ogłaszać Quennie może warto napisać nowy tekst,z aktualnym opisem stanu zdrowia? Może jakieś zdjęcia Quote
sleepingbyday Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Aga! koniecznie histopatologia! inaczej - po co wycinać guzek??? bo przeciez chodzi o to, zeby sprawdzić, co toz a guzek. niesttey, to ok 120 zł, ale jeśli nie robisz histopatologii, to nie ma po co wycinać guzka... Quote
ostatniaszansa Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Lekarz, ktory bedzie operowal Quennie powiedzial, ze nie jest pewien czy to zwykly tluszczak czy guzek - dopiero jak zobaczy, to bedzie mogl zdecydowac czy trzeba brac probke na histopatologie czy nie. Wie, ze jesli jest taka potrzeba, to ma zabierac :) Quennie kaszle dzisiaj :( Chyba pogoda jej nie sluzy, boje sie, aby mi sie bidulka nie przeziebila, bo juz w ogole bedzie miala przerabane. Pocieszajace jest to, ze sie nie dusi ani ani i jest slodkim, pelnym zycia psiakiem:)/Agnieszka Quote
sleepingbyday Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 no tak, jka tłuszczak, to tłuszczak. ale powiem ci, że jak zocha miała śledzionę wycinana, to chirurg powiedział, że to zwykły krwiak i że topnieje w próbowce, ale sie uoparłam i oakzało sie, ze owszem krwiak, ale narośniety wokół czegos, co juz krwiakiem nie było. na szczęscie było zwykły, rozrostem tkanki bez żadnych cech nowotworzenia, ale bez histopatologii skąd byśmy wiedzieli? róznie to bywa, cholerka. aha, odpowiedz mi na mjela, bo raz, ze czekam, dwa, ze kolejne koce dostałam i śpiwory i mi miejsca wdomu zaczyna brakować ;-) Quote
ostatniaszansa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Quenni nie tylko imię ale teraz i życie ,królewskie ma u swojej ukochanej Pani ( przyklejona do niej jak gumą )... Agnieszki :) na całe swoje pieskie zycie :) to samo Dzidziuś, oj brzydkich rzeczy uczy on Quennie , brzydkich ... ( spotykaja się dosyć często ) jak np. jak pozbawic Panią ( tez Agnieszka II ,) pilota do TV , nie chce pytać ile juz poszło do kosza .... jak intensywnie można czytać ksiązkę ... ale też nauczył ... przytulania się do plecków :) Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 matko, nic nie zrozumiałam. z postu wynika, że kłini i dzidziuś zostali stałymi domownikami, czy tak? czyzby nasza delikatna, elegancka kłini zamieniała sie pod wpływem złego towarzystwa w bandytę ;-)? Quote
ostatniaszansa Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 To moze ja wytlumacze - Quennie odwiedza czesto Dzidziusia. Czasami zostaje na kilka dni, jest zachwycona towarzystwem wiekszego kolegi, a jeszcze bardziej jego pontonikiem do spania (juz jej podobny zamowilam). Od Dzidziusia nauczyla sie obgryzac ksiazki i szafke w przedpokoju (na szczescie kilka dni w domku i nawyk przeszedl), umie slicznie prosic o psie ciasteczko (staje na dwoch lapach, to tez zasluga Dzidziusia), no i odwazniej podchodzi do mezczyzn na spacerze (a ne ucieka przed nimi gdzie sie da). Jeszcze jedna wspaniala umiejetnosc podpatrzona u Dzidka - podnosi tylna noge do siusiana, przy kucaniu wyglada to przekomicznie :) Jak widac -schronisko laczy na cale zycie .../Agnieszka Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 aaa, juz kapejszyn :-). a dzidek czasem odwiedza quennie? widac, ze sie dobrali :-) Quote
ostatniaszansa Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Hmm, Dzidek raz odwiedzil Quennie na 4 dni - efekt byl taki, ze odwiedzal okoliczne hoteliki, bo ja chodzilam do pracy, a nie moglam go zostawic samego na chwile, bo demolowal mieszkanie i szczekal basem. Byl dzielny - zdemolowal rowniez pokoj na Sreniawitow w klinice i kazali mi go zabierac z hotelu dla zwierzat na Modlinskej...fajnie nam bylo razem ;) ale pozostaniemy przy odwiedzaniu Dzidka z Quennie/Agnieszka Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 o matko, no co ty!!!!??? a u siebie daje rade zostawac sam? pomyslał by kto, kawał chłopa a histerie odwala.... Quote
ostatniaszansa Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 u siebie zostaje i juz coraz mniej demoluje, jakos tak mu Tarchomin nie podpasowal... nie wiem, moze go niebieskie sciany w salonie wkurzaja.../Agnieszka Quote
ostatniaszansa Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Wieczorne wiadomosci - Quennie miala dzis ochote pocwiczyc :) Przetachala ok. 12kg worek suchej karmy Puriny (odchudzajacej rzecz jasna) z kuchni do sypialni (zakrecajac po drodze), obzarla kawal opakowania i oplula radosnie dywan przerzutym papierem...do karmy sie nie dostala, bo dosc porzadnie zamykam worek, ale i tak miala dzika zabawe. Juz sie nie moge oczekac, jakie niespodzianki czekaja mnie jutro jak wroce do domu :)/Agnieszka Quote
sleepingbyday Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 na rzecz karmy dla boguszyc, bazarek. pierwszy taki na dogo, tzreba go rozreklamować. jest abnerek. niech najwęciej ludzi wie, niekoniecznie z dogomanii 9przeciez można licytowac za kolegę): http://www.dogomania.pl/threads/1795...5#post14072805 Quote
ostatniaszansa Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Quennie miala w nocy bardzo silny atak dusznosci. W ciagu godziny praktycznie nie mogla oddychac, polecialam z nia migiem do lecznicy na Sreniawitow. Po 40 minutach podawania sterydow, adrenaliny i jakis tam innych cudow, nic sie nie zmienilo. Dostala tlen. Jako ze coraz bardziej panikowalam i przeszkadzalam zamiast pomagac, pan doktor odeslal mnie do domu i kazal wrocic za 2 godziny. Po drodze udalo mi sie namierzyc sasiadke, ktora zaoferowala sie z samochodem (do lecznicy nioslam Wielorybka prawie dwa przystanki). Na szczescie udalo sie opanowac atak, ale doktor powiedzial, ze w lato moze byc gorzej :( umawiamy sie do dr. Niziolka... Quennie po powrocie od razu poszla spac, dzisiaj jest mocno osowiala...ostatni tak powazny atak miala w polowie grudnia, ale wtedy wystarczyl jeden steryd i po krzyku :-( /Agnieszka Quote
sleepingbyday Posted April 9, 2010 Author Posted April 9, 2010 o cholera!!!!!! a spodziewałam się super wiadomości :-/ koniecznie do specjalisty, w gorące lato może mieć sporo problemów! nie dziwne, ze osowiała, noc miała męczącą, a i kope leków dostała, sterydy to nie cukeirki w sumie. biedna maleńka!!! Quote
ostatniaszansa Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 No biedna :( i teraz tez taka osowiala lezy, odwala cyrki jak chce ja wniesc na pietro, ale sama nie daje rady i tak sie silujemy na klatce... u dr Niziolka mamy sie zameldowac w srode o godzinie 14.00. Moze zmieni dawkowanie lekow albo co... zaraz jedziemy a Sreniawitow zdjac wenflon, bo strasznie wkurza Wielorybka, na szczescie transport juz mamy:)/Agnieszka Quote
ostatniaszansa Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Wielorybek dzisiaj juz lepiej, pije jak smok (na szczescie wyjatkowo nie siusia w domu) i chodzi po schodach o wlasnych silach (wrecz strzelala ogromne fochy, jak probuje ja podniesc). Sepi intensywnie przy stole, co pozwala przypuszczac, ze sie poprawilo. Po konskiej dawce sterydow przedwczoraj, nawet jeden cichy kaszelek sie z niej nie wydobywa.../Agnieszka Quote
sleepingbyday Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 no własnie, a kurcze końska dwaka sterydów to mało fajna sprawa! abyło tak świetnie i to przez dłuzszy czas. oby niziołek coś wymyslił, żeby nie musiała dziewczyna byc bombardowana tak bardzo sterydami. Quote
ostatniaszansa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Kaszelek dalej sie nie wydobywa, ale dzisiaj w drodze z pokoju do pokoju Wielorybek zasikal cala podloge - mam jakies glupie wrazenie, ze jest to powiazane z patyczkami Pedigree do gryzienia na lepsze zeby. Juz drugi raz, kiedy jej daje takie patyczki, mamy podobna wpadne. Bo na sterydy tego nie zrzuce - leki brala w czwartek, dzisiaj jest poniedzialek, to musiala by miec baaardzo wolny refleks ;)/Agnieszka Quote
ostatniaszansa Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Bylismy u dr. Niziolka - pokazywal mi filmiki na youtube z kaszlacymi, duszacymi i dlawiacymi sie psiakami i mialam mu powiedziec jak dusila sie Quennie. Znalezlismy podobnie chrychajacego Mopsa, dr. Niziolek zbadal Wieloryba, po czym zawyrokowal, ze to tzw. kaszel wsteczny, nie ma sie czym stresowac, pokazal co trzeba robic w razie ataku itp. Quennie juz przestala sikac po calym mieszkaniu, czasami delikatnie pokasluje, ale sie nie dusi :) jako ze jest to wybitnie delikatny i subtelny piesek, a kaszel wsteczny pojawia sie na tle nerwowym, trzeba bedzie zadbac o spokojna atmosfere w domu, relaksacyjna muzyczne itp (a w niedziele jedziemy na kilka dni pomieszkac z Dzidziusiem, hehehe) /Agnieszka Quote
marlenka Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 ostatniaszansa napisał(a):Bylismy u dr. Niziolka - pokazywal mi filmiki na youtube z kaszlacymi, duszacymi i dlawiacymi sie psiakami i mialam mu powiedziec jak dusila sie Quennie. Znalezlismy podobnie chrychajacego Mopsa, dr. Niziolek zbadal Wieloryba, po czym zawyrokowal, ze to tzw. kaszel wsteczny, nie ma sie czym stresowac, pokazal co trzeba robic w razie ataku itp. Quennie juz przestala sikac po calym mieszkaniu, czasami delikatnie pokasluje, ale sie nie dusi :) jako ze jest to wybitnie delikatny i subtelny piesek, a kaszel wsteczny pojawia sie na tle nerwowym, trzeba bedzie zadbac o spokojna atmosfere w domu, relaksacyjna muzyczne itp (a w niedziele jedziemy na kilka dni pomieszkac z Dzidziusiem, hehehe) /Agnieszka No to sie psina zakaszle na całego :) Quote
ostatniaszansa Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Quennie bardzo sie lubi z Dzidziusiem :) jeden z niewielu psow, z ktorym chce jej sie bawic... no i spowrotem nauczymy Dzidziusia spania w lozku, bo Agnieszka, go dzielnie wychowuje, a jak my przyjezdzamy, to sa wakacje :):):) /Agnieszka Quote
ostatniaszansa Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 pokoresponduje sobie ze soba :) W nocy bylysmy w klinice, Quennie musiala zostac do rana, miala bardzo silny atak dusznosci, az jej piana z pyska leciala, nigdy czegos takiego nie widzialam, rzezila, w ogole masakrycznie to wygladalo. Odebralam psa o 9 rano, miak byc "jak nowy" jak reklamowal mi lekarz, ale srednio ten nowy pies wyglada. Na pewno jest zmeczona,nie spala tam, dopiero ok 3 udalo sie lekarzowi powstrzymac atak. W obecnej chwili nie ma mowy o jakimkolwiek usuwaniu kamienia czy guzka spod paszki. Lekarz nie sklania sie ku opcji uspienia (na szczescie). Pewnie wybiore sie na dodatkowa konsultacje, zeby miec jasny obraz sytuacji, Na razie uslyszalam "widzimy sie nastepnym razem", tak wiec jestesmy przygotowani na kolejny atak :( Malutka spi teraz pod stolem, a mi jest tak cholernie smutno :(:(:( /Agnieszka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.