Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hej.
Mój chłopak ma psa rasy Owczarek Niemiecki długowłosy.
Pies ma do dyspozycji całe spore podwórko, a na noc i na czyjeś przyjście jest zamykany w kojcu.
Do mnie jest już przyzwyczajony od roku i na moje polecania reaguje prawie tak samo jak na te wydawane przez mojego chłopaka.
Dżeki ma już 5 lat i nie wiemy czy to nie za późno na naukę. Zaznaczę, że pies reaguje oczywiście na imię, komendę "chodź", "na przód", "siad", "leżeć" oraz "do kojca". Jednak pies poświęca nam mało uwagi, szczególnie gdy ćwiczymy z nim na podwórku. Gdy go zawołamy to przyjdzie, poświęci nam minutę i zajmie się czymś innym. Ciężko uczyć w takich warunkach. Próbujemy stosować wzmacniacze i jak poświęca nam uwagę bawimy się z nim lub dajemy smakołyk, lecz i to nie przynosi dużych efektów.
Jeśli z psem idziemy na łąkę z dala od domu, wtedy jest jak nie ten sam. Bardziej się słucha, skupia na polecniach itd. Lecz chcemy żeby taki był wszędzie a nie tylko na łące.
Chcemy Dżekiego nauczyć komendy "zostań" oraz nie ciągnięcia na smyczy, ale nie wiemy za bardzo jak się do tego zabrać.
Proszę o pomoc i cenne rady :cool3:.

Posted

Na naukę nigdy nie jest za późno. Jak długo ćwiczycie z psem ? W jaki sposób dokładnie ? Bawicie się z nim czy tylko ćwiczycie różne komendy?ile czasu mu poświęcacie i dlaczego gdy ktoś obcy przychodzi zamykacie go w kojcu? czy jest agresywny? czy poprostu dla zasady, bo osobiście uważam , że to złe podejście, co będzie jeśli pies Wam kiedyś ucieknie, a nie ma kontaktu z nikim poza rodziną, jak się zachowa gdy napotka innego człowieka , który będzie chciał mu pomóc? To że na łakach i w ogóle poza terenem domu bardziej się Was słucha może wynikać z tego , że najzwyczajniej w świecie się boi, bo nie jest na swoim terenie.

Posted

Jednak pies poświęca nam mało uwagi, szczególnie gdy ćwiczymy z nim na podwórku


Pies jednak wykazuje jakąś chęć, nie wychodźcie więc z założenia , że to pies ma Wam poświęcać uwagę, on nie rozumie pojęcia "poświęcać uwagę", dla niego to abstrakcja, nie oczekujcie od niego , że powiecie jakąś komendę a on w podskokach do Was przybiegnie. To Wy powinniście mu poświęcać dużo uwagi, . Napiszcie jak pracujecie?

Posted

Psa uczymy głównie poprzez zabawę, aportowanie, skakanie przez przeszkody, a w między czasie ćwiczymy komendę zostań i muszę przyznać że jak na dwa dni to mu idzie świetnie :)
Pies nikogo nie ugryzł, ale ludzie się boją jego wyglądu i szczekania, jak ktoś jest stałym gościem to z psem ma dobre kontakty i nie jest przy takich osobach zamykany, ale jak ktoś wchodzi pierwszy raz to zawsze prosi by go zamknąć i się nie dziwię, ja jak byłam pierwszy raz u mojego chłopaka w domu też się bałam ;)
a to taki miły pies.

Posted

Fretkaxd napisał(a):
Psa uczymy głównie poprzez zabawę, aportowanie, skakanie przez przeszkody, a w między czasie ćwiczymy komendę zostań i muszę przyznać że jak na dwa dni to mu idzie świetnie :)
Pies nikogo nie ugryzł, ale ludzie się boją jego wyglądu i szczekania, jak ktoś jest stałym gościem to z psem ma dobre kontakty i nie jest przy takich osobach zamykany, ale jak ktoś wchodzi pierwszy raz to zawsze prosi by go zamknąć i się nie dziwię, ja jak byłam pierwszy raz u mojego chłopaka w domu też się bałam ;)
a to taki miły pies.


Moim zdaniem jeżeli odwiedzającym nie podoba się obecnośc mojego psa, niech w ogóle nie przychodzą:evil_lol: to członek rodziny i nie zmienię tego i nikogo też nie zmuszam... Mam 9-letniego bernardyna (przyznasz ,że też robi niemałe wrażenie wizualne), jest psem karnym i nigdy nie jest zamykany, izolowany od gości.
Jeżeli ktoś z uzasadnionych przyczyn nie chce z nim bliskiego kontaktu, w domu idzie na swoje "miejsce" lub w ogrodzie wskazuje mu miejsce (w Twoim przypadku może to byc kojec), gdzie ma warować kilka metrów od nas.

Z doświadczenia wiem,że gdybym bezpośrednio przy odwiedzinach zamykała go za każdym razem lub prawie zawsze, to później w razie jednego wyjątku pies szalałby z radości (co gorsza wykazał agresje w nowej sytuacji), że wreszcie może przywitać gości (a na pewno trudniej wtedy byłoby nad nim zapanować!).

Posted

yuki napisał(a):
Pies jednak wykazuje jakąś chęć, nie wychodźcie więc z założenia , że to pies ma Wam poświęcać uwagę, on nie rozumie pojęcia "poświęcać uwagę", dla niego to abstrakcja, nie oczekujcie od niego , że powiecie jakąś komendę a on w podskokach do Was przybiegnie. To Wy powinniście mu poświęcać dużo uwagi, . Napiszcie jak pracujecie?



To prawda i najważniejsza jest więź miedzy Tobą , a czworonogiem!
Musi mu w jakiś sposó zależeć na wykonaniu komendy. Pies, który nie daży Cię szacunkiem i nie widzi jakiejś korzyści płynącej z wykonania zadania, będzie dużo bardziej oporny i mniej chętny do pracy!
Jeśli korzystacie ze smakołyków, przegłodźcie go trochę przed ćwiczeniami, będzie bardziej łasy i zrobi więcej dla nagrody.
trudno też podać gotowe wskazówki jak nie zna się psa, bo tak naprawdę dla każdego coś innego jest ważniejsze.

Np. mój Baster dużo więcej odda za smakołyk niż pochwałę lub zabawkę.
Dużo lepiej jest mu się skupić na zadaniu na swojej posiadłości (w terenie jest tyyyyle nowych, ciekawych rzeczy:evil_lol:).

Jeden pies skupi się na ćwiczeniach 4 minuty inny kilkanaście... Musicie dobrze znać psa, spędzać z nim mnustwo czasu, żeby móc dostosować szkolenie do jego charakteru, możliwości.
;)

Posted

[quote name='yuki']Na naukę nigdy nie jest za późno...quote]

Od dwóch miesięcy jest u mnie 6-letnia sunia z adopcji.
Suczka po przejściach, nie ma mowy o podniesionym tonie, jakiś nakazach, czy karaniu.
Nawet dźwięku klickera się boi:shake:

Ale nauczyła się już wielu komend, typu: daj łapę, daj głos, waruj, siad, poproś, przewrót, na miejsce, zdechły pies:lol:

Wszystko,że tak powiem dzięki czasowi spędzonemu razem. Wychwytuję jej naturalne zachowania i nagradzam je, prowokuje ją aby sama kombinowała jeśli chce dostać nagrodę i nie macie pojęcia co potrafi wymyślić, żeby dostać smakołyk. Jest baaaardzo łakomą i nigdy nienajedzoną suczką, co bardzo pomaga mi w szkoleniu:evil_lol:
Nagradzana jest za nawet mały szczegół. Nie karam jej, bo momentalnie się zniechęca, są tylko nagrody lub ich brak.

METODA POZYTYWNA POTRAFI ZDZIAŁAĆ CUDA:loveu::loveu::loveu:

Posted

podpisuję się pod tym , że metoda pozytywnego szkolenia jest najlepsza :p , czasem mozolna, ale warto , wiem bo sama mam psa ze schronu jest u mnie 5 miesięcy, i na początku nie wiedziała chociażby co to piłeczka, a teraz ...:loveu:, żadnym krzykiem , szarpaniem niczego się nie osiągnie, no chyba, że ktoś chce by pies wykonywał komendy ze strachu, ale raczej nie o to chodzi :), cierpliwość i obserwowanie siersciuchów, zrozumienie co chcą przekazać nam mową ciała to klucz do pięknej relacji.

  • 1 month later...
Posted

Nadal mamy wielki problem z ciągnięciem na smyczy i nie mam pojęcia jak temu zaradzić. Próbowałam już chyba wszystkiego, ale pies w przeszłości miał wzmacniany odruch ciągnięcia i teraz spacery są bardzo męczące dla wszystkich trzech osób (mnie, mojego chłopaka i psa). Co robić? Bo jestem już bliska rozpaczy i poddania się...

Posted

ciagnięcie na smyczy jest zachowaniem samonagradzającym, w związku z tym pies zaskakująco szybko się go uczy.

pies chce dojść w konkretne miejsce -> ciągnie -> właściciel idzie za nim -> pies dochodzi do celu

w związku z tym co powyżej nigdy nie mozemu ciągnącemu psu pozwolic dojść tam gdzie chce i albo:

- stosujemy metodę 'drzewko' opisywaną już wielokrotnie, czyli zatrzymujemy się, kiedy pies ciągnie, kiedy przestaje idziemy dalej
- za każdym razem gdy pies zaczyna ciągnąć zmieniamy kierunek trasy na przeciwny, pies uczy się, że gdy zaczyna ciągnąć traci możliwość dojścia tam , gdzie chce

Dla psów ciągnących praktycznie cały czas polecałabym tą drugą metodę.

Ważna jest też umiejętność skupiania uwagi psa na sobie. Mozna z psem ćwiczyć, początkowo w domu zatrzymywanie sie w momencie, kiedy my sie zatrzymujemy. -> skupiamy uwagę psa na nas idziemy do przodu (pies jest na smyczy) kiedy przystajemy, a pies zrobi to samo nagradzamy. ( warto nauczyc komendy noga)

Nie polecam w tym przypadku stosowania smyczy automatycznej, poniekąd to ona doprowadza do sytuacji, kiedy pies uczy się ciągnąć


*************

co do szkolenia... najczęściej błąd szkoleniowy leży po stronie własciciela, a nie psa, pies zrobi wszystko żeby dostać nagrodę, dlatego radzę zastanowić się nad tym co "ja" robię źle, a nie co pies robi źle.
poniżej znajduje sie link do mojej strony szkoleniowej, może się przyda, poczytaj ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...