Infortune. Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Będzie dobrze! :kciuki: :calus: Miałam identyczne odczucia zostawiając Kluskę na sterylce, jak zastrzyk z głupim jasiem zaczął działać, łzy popłynęły mi po policzkach i nie potrafiłam tego powstrzymać. :lol: Wiem jak się stresujesz, ja nie jadłam wtedy nic cały dzień, nie miałam ochoty na żadne zajęcia ani nic, bałam się, że się nie wybudzi. Ale obawy był bezpodstawne. :lol:Wszystko "spłynęło" ze mnie jak odebrałam psicę. Jeszcze raz :kciuki: :kciuki: Quote
Kashdog Posted December 29, 2009 Author Posted December 29, 2009 Pestka napisał(a):Tyrzmam kciuki za małą! CaneSs napisał(a):Trzymamy kciuki, zeby wszystko było dobrze :-) Cavy napisał(a):Również trzymamy kciuki, będzie dobrze. ;-) Infortune. napisał(a):Będzie dobrze! :kciuki: :calus: Miałam identyczne odczucia zostawiając Kluskę na sterylce, jak zastrzyk z głupim jasiem zaczął działać, łzy popłynęły mi po policzkach i nie potrafiłam tego powstrzymać. :lol: Wiem jak się stresujesz, ja nie jadłam wtedy nic cały dzień, nie miałam ochoty na żadne zajęcia ani nic, bałam się, że się nie wybudzi. Ale obawy był bezpodstawne. :lol:Wszystko "spłynęło" ze mnie jak odebrałam psicę. Jeszcze raz :kciuki: :kciuki: Dzięki wielkie za wszystkie kciuki :p:p Fifke odebrałam o 19 jednak. Już się wybudziła i poszła spać :) Quote
Cavalierkaa Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 No widzisz. Wszystko było dobrze :-) Głaskanko od nas < 3 Quote
Infortune. Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Nooo, to super! :multi: Szybkiego powrotu do pełnej sprawności. ;) Quote
Marta_Ares Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 super ze juz po wszystkim:multi: ja tez sie niesamowicie denerwowałam jak musialam Aresa zostawic jak kastracje mial, pamietam ze jak wrociłam to lezal na materacyku, probowal podniesc glowe i machal do mnie ogonem:loveu: bylam w miare spokojna bo widzialam ze oddaje go w bardzo dobre rece Quote
Bzikowa Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 No to super, że już po wszystkim! :) Mizianko dla dzielnej suczy! Quote
Kashdog Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 CaneSs napisał(a):No widzisz. Wszystko było dobrze :-) Głaskanko od nas < 3 RCookie napisał(a):To teraz tylko do zdjęcia szwów ;). Shel napisał(a):No to super :] Infortune. napisał(a):Nooo, to super! :multi: Szybkiego powrotu do pełnej sprawności. ;) Marta_Ares napisał(a):super ze juz po wszystkim:multi: ja tez sie niesamowicie denerwowałam jak musialam Aresa zostawic jak kastracje mial, pamietam ze jak wrociłam to lezal na materacyku, probowal podniesc glowe i machal do mnie ogonem:loveu: bylam w miare spokojna bo widzialam ze oddaje go w bardzo dobre rece Bzikowa napisał(a):No to super, że już po wszystkim! :) Mizianko dla dzielnej suczy! Dziękuje wszystkim za odwiedziny i miłe słowa :loveu: Z Fifką już lepiej, dzisiaj miała nawet silę poderdać ogonem :) W nocy się zlała do posłanie, ale pewnie dlatego, że nie miała siły wstać :roll: Dzisiaj idąc na spacer znosiłam ją po schodach, ale widać było, że wolała zejść sama, więc do domu wchodziła o własnych siłach. Na dworze z podkulonym ogonem, uszy skulone i cała się trzęsła. No i bardzo schudła :crazyeye: Jeść nie chce pić też nie, potem coś jej ugotuje to może się skusi. Fifka zaczyna lizać sobie ranę i jak tylko widzi, że patrzę się na nia to udaje, że nic nie robiła :evil_lol: Teraz dzieciak sobie zasnął. Quote
Infortune. Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Jeść może jeszcze nie chcieć, to chyba normalne, Milka nie jadła nic w drugiej dobie po operacji. ;) Ale spróbuj, może na gotowane się skusi. :diabloti: Quote
Bzikowa Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Hmmm a Bezik jak wrócił z kastracji to od razu się 'rzucił' (dość kulawo bo miał problem z chodzeniem) na michę.. Oczywiście pustą, mi powiedziano w klinice , że najlepiej po operacji odczekać dobę z jedzeniem, zanim jelitka zaczną normalnie pracować. Za tydzień już będzie jak nowa, zobaczysz! :loveu: Quote
as_kate Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Tak, to prawda, jak żywy pies, to szybko się regeneruje :) Lucek leżała w swoim posłaniu, wylazła i wpełzła na kanapę, a jak wyszłyśmy na dwór to z ulga na pierwszym trawniczku i do domu, ale w domu nie zrobiła ;) póki co Fifka trzyma się świetnie ^^ Quote
Zuzia&Snoopy Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Super że już lepiej:) http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/2-28.jpg wow! Quote
Kashdog Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Infortune. napisał(a):Jeść może jeszcze nie chcieć, to chyba normalne, Milka nie jadła nic w drugiej dobie po operacji. ;) Ale spróbuj, może na gotowane się skusi. :diabloti: Dzień po operacji, czyli wczoraj już kurczaka jadła, a dzisiaj całą michę ryżu z kurczakiem :-o Bzikowa napisał(a):Hmmm a Bezik jak wrócił z kastracji to od razu się 'rzucił' (dość kulawo bo miał problem z chodzeniem) na michę.. Oczywiście pustą, mi powiedziano w klinice , że najlepiej po operacji odczekać dobę z jedzeniem, zanim jelitka zaczną normalnie pracować. Za tydzień już będzie jak nowa, zobaczysz! :loveu: To suka mojej cioci podobno jak przyszła do domu po zabiegu to jeszcze była pod wpływem jaśka i już do michy, jak ktoś niechcący uderzył w miskę to ona już 'biegła', ale to jest pies stworzony do jedzenia więc się nie dziwię :evil_lol: Ona już dzisiaj w śniegu chciała sobie poskakać i w nocy mi na łóżko wskoczyła myślałam, że zawału dostanę . Zuzia&Snoopy napisał(a):Super że już lepiej:) http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/2-28.jpg wow! też się cieszę :diabloti: No i foty w dniu zabiegu: Dzień po zabiegu: I dzisiaj :lol: Quote
Shel Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/DSC_1007.jpg haha jaka mina Quote
Illusion Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Ale bidulka... jakbym Tosię widziała ;). Niech wraca szybko do siebie! :) Quote
Foxowa Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Jaka bidulka. A my tymczasem na życzenia do nas zapraszamy :) Quote
Asiaczek Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Dobrze, że Fifka wraca do siebie. Jeszcze niedługo zdjęcie szwów i... Fifka będzie jak nowa! Pzdr. Quote
wiki4 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/DSC_0999.jpg Uczysz ją chodzić na 2 łapach ? :cool3: Quote
Kashdog Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 [quote name='Shel']http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/DSC_1007.jpg haha jaka mina [quote name='wiki4']http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/DSC_0999.jpg Uczysz ją chodzić na 2 łapach ? :cool3: :evil_lol: [quote name='RCookie']Ale bidulka... jakbym Tosię widziała ;). Niech wraca szybko do siebie! :) [quote name='Foxowa']Jaka bidulka. A my tymczasem na życzenia do nas zapraszamy :) [quote name='Asiaczek']Dobrze, że Fifka wraca do siebie. Jeszcze niedługo zdjęcie szwów i... Fifka będzie jak nowa! Pzdr. Dziękuje Wam wszystkim za odwiedziny:cool1: A teraz mam problem, a więc: Fifka zaczęła sobie lizać ranę, oczywiście nie pozwalam jej, ale w nocy zapewne nadrabia 'zaleglosci'. I dzisiaj zaczęła jej ropieć rana, ale tylko od góry, a w niektórych miejscach jest zaczerwienienie...jutro chyba muszę się przejść z nią do weta :roll: I zaraz idę robić ubranko, bo poprzednie jest za duże, a niedługo foty będą :D Quote
Bzikowa Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 A dlaczego nie chodzi w kołnierzu? Jakby go miała na sobie non stop to by nie miała jak lizać... Nawet w nocy powinna w nim być. Quote
Pestka Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 No własnie, czemu nie ma kolnierza? Gdyby go miala, na pewno nie lizala by sobie rany, a tak to? Quote
Kashdog Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 Bzikowa napisał(a):A dlaczego nie chodzi w kołnierzu? Jakby go miała na sobie non stop to by nie miała jak lizać... Nawet w nocy powinna w nim być. Wiem o tym, ale wet wtedy nie miał go na stanie i muszę się go doprosić żeby mi go sprowadził...on coś tam gada, że pies szybciej zniszczy ten kołnierz niż w nim pochodzi :shake: Quote
Bzikowa Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 To co to za wet? Naprawdę rozlizana rana to jest najgorsze co się może zdarzyć po kastracji/sterylce. Pies mojej babci sobie rozlizał właśnie dlatego, że zdjęła mu kołnierz i wszystko paprało się prawie miesiąc (!!!) dłużej, a dodatkowo powstały przez to blizny bo się trochę źle zrosło. Tylko dlatego, że pies lizał ranę. Mój Bez był kastrowany dokładnie w tej samej klinice , operował ten sam lekarz i po tygodniu było już wsio okej - dlatego, że ja nie dopuściłam, żeby sobie lizał. Także naprawdę zaopatrz się w kołnierz, to brednie, że pies go zniszczy... Wg mnie pierwsze co po takiej operacji powinien zrobić lekarz to założyć psu kołnierz... Zdrówka życzymy!!! :) Quote
bianka19 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Siemanko :cool3: Boska fota :loveu::eviltong: http://i566.photobucket.com/albums/s...s/DSC_0999.jpg Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.