Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Będzie dobrze! :kciuki: :calus:
Miałam identyczne odczucia zostawiając Kluskę na sterylce, jak zastrzyk z głupim jasiem zaczął działać, łzy popłynęły mi po policzkach i nie potrafiłam tego powstrzymać. :lol:
Wiem jak się stresujesz, ja nie jadłam wtedy nic cały dzień, nie miałam ochoty na żadne zajęcia ani nic, bałam się, że się nie wybudzi. Ale obawy był bezpodstawne. :lol:Wszystko "spłynęło" ze mnie jak odebrałam psicę.

Jeszcze raz :kciuki: :kciuki:

  • Replies 3.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pestka napisał(a):
Tyrzmam kciuki za małą!

CaneSs napisał(a):
Trzymamy kciuki, zeby wszystko było dobrze :-)

Cavy napisał(a):
Również trzymamy kciuki, będzie dobrze. ;-)

Infortune. napisał(a):
Będzie dobrze! :kciuki: :calus:
Miałam identyczne odczucia zostawiając Kluskę na sterylce, jak zastrzyk z głupim jasiem zaczął działać, łzy popłynęły mi po policzkach i nie potrafiłam tego powstrzymać. :lol:
Wiem jak się stresujesz, ja nie jadłam wtedy nic cały dzień, nie miałam ochoty na żadne zajęcia ani nic, bałam się, że się nie wybudzi. Ale obawy był bezpodstawne. :lol:Wszystko "spłynęło" ze mnie jak odebrałam psicę.

Jeszcze raz :kciuki: :kciuki:


Dzięki wielkie za wszystkie kciuki :p:p
Fifke odebrałam o 19 jednak. Już się wybudziła i poszła spać :)

Posted

super ze juz po wszystkim:multi:

ja tez sie niesamowicie denerwowałam jak musialam Aresa zostawic jak kastracje mial, pamietam ze jak wrociłam to lezal na materacyku, probowal podniesc glowe i machal do mnie ogonem:loveu:
bylam w miare spokojna bo widzialam ze oddaje go w bardzo dobre rece

Posted

CaneSs napisał(a):
No widzisz. Wszystko było dobrze :-)
Głaskanko od nas < 3

RCookie napisał(a):
To teraz tylko do zdjęcia szwów ;).

Shel napisał(a):
No to super :]

Infortune. napisał(a):
Nooo, to super! :multi:
Szybkiego powrotu do pełnej sprawności. ;)

Marta_Ares napisał(a):
super ze juz po wszystkim:multi:

ja tez sie niesamowicie denerwowałam jak musialam Aresa zostawic jak kastracje mial, pamietam ze jak wrociłam to lezal na materacyku, probowal podniesc glowe i machal do mnie ogonem:loveu:
bylam w miare spokojna bo widzialam ze oddaje go w bardzo dobre rece

Bzikowa napisał(a):
No to super, że już po wszystkim! :) Mizianko dla dzielnej suczy!


Dziękuje wszystkim za odwiedziny i miłe słowa :loveu:
Z Fifką już lepiej, dzisiaj miała nawet silę poderdać ogonem :) W nocy się zlała do posłanie, ale pewnie dlatego, że nie miała siły wstać :roll: Dzisiaj idąc na spacer znosiłam ją po schodach, ale widać było, że wolała zejść sama, więc do domu wchodziła o własnych siłach. Na dworze z podkulonym ogonem, uszy skulone i cała się trzęsła. No i bardzo schudła :crazyeye: Jeść nie chce pić też nie, potem coś jej ugotuje to może się skusi. Fifka zaczyna lizać sobie ranę i jak tylko widzi, że patrzę się na nia to udaje, że nic nie robiła :evil_lol: Teraz dzieciak sobie zasnął.

Posted

Hmmm a Bezik jak wrócił z kastracji to od razu się 'rzucił' (dość kulawo bo miał problem z chodzeniem) na michę.. Oczywiście pustą, mi powiedziano w klinice , że najlepiej po operacji odczekać dobę z jedzeniem, zanim jelitka zaczną normalnie pracować.

Za tydzień już będzie jak nowa, zobaczysz! :loveu:

Posted

Tak, to prawda, jak żywy pies, to szybko się regeneruje :) Lucek leżała w swoim posłaniu, wylazła i wpełzła na kanapę, a jak wyszłyśmy na dwór to z ulga na pierwszym trawniczku i do domu, ale w domu nie zrobiła ;)
póki co Fifka trzyma się świetnie ^^

Posted

Infortune. napisał(a):
Jeść może jeszcze nie chcieć, to chyba normalne, Milka nie jadła nic w drugiej dobie po operacji. ;)
Ale spróbuj, może na gotowane się skusi. :diabloti:

Dzień po operacji, czyli wczoraj już kurczaka jadła, a dzisiaj całą michę ryżu z kurczakiem :-o
Bzikowa napisał(a):
Hmmm a Bezik jak wrócił z kastracji to od razu się 'rzucił' (dość kulawo bo miał problem z chodzeniem) na michę.. Oczywiście pustą, mi powiedziano w klinice , że najlepiej po operacji odczekać dobę z jedzeniem, zanim jelitka zaczną normalnie pracować.

Za tydzień już będzie jak nowa, zobaczysz! :loveu:


To suka mojej cioci podobno jak przyszła do domu po zabiegu to jeszcze była pod wpływem jaśka i już do michy, jak ktoś niechcący uderzył w miskę to ona już 'biegła', ale to jest pies stworzony do jedzenia więc się nie dziwię :evil_lol:

Ona już dzisiaj w śniegu chciała sobie poskakać i w nocy mi na łóżko wskoczyła myślałam, że zawału dostanę .

Zuzia&Snoopy napisał(a):


też się cieszę :diabloti:

No i foty w dniu zabiegu:





Dzień po zabiegu:





I dzisiaj :lol:



Posted

[quote name='Shel']http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/DSC_1007.jpg
haha jaka mina
[quote name='wiki4']http://i566.photobucket.com/albums/ss105/Coves/DSC_0999.jpg

Uczysz ją chodzić na 2 łapach ? :cool3:

:evil_lol:
[quote name='RCookie']Ale bidulka... jakbym Tosię widziała ;). Niech wraca szybko do siebie! :)
[quote name='Foxowa']Jaka bidulka.

A my tymczasem na życzenia do nas zapraszamy :)
[quote name='Asiaczek']Dobrze, że Fifka wraca do siebie. Jeszcze niedługo zdjęcie szwów i... Fifka będzie jak nowa!

Pzdr.

Dziękuje Wam wszystkim za odwiedziny:cool1:

A teraz mam problem, a więc: Fifka zaczęła sobie lizać ranę, oczywiście nie pozwalam jej, ale w nocy zapewne nadrabia 'zaleglosci'. I dzisiaj zaczęła jej ropieć rana, ale tylko od góry, a w niektórych miejscach jest zaczerwienienie...jutro chyba muszę się przejść z nią do weta :roll: I zaraz idę robić ubranko, bo poprzednie jest za duże, a niedługo foty będą :D

Posted

Bzikowa napisał(a):
A dlaczego nie chodzi w kołnierzu? Jakby go miała na sobie non stop to by nie miała jak lizać... Nawet w nocy powinna w nim być.


Wiem o tym, ale wet wtedy nie miał go na stanie i muszę się go doprosić żeby mi go sprowadził...on coś tam gada, że pies szybciej zniszczy ten kołnierz niż w nim pochodzi :shake:

Posted

To co to za wet? Naprawdę rozlizana rana to jest najgorsze co się może zdarzyć po kastracji/sterylce. Pies mojej babci sobie rozlizał właśnie dlatego, że zdjęła mu kołnierz i wszystko paprało się prawie miesiąc (!!!) dłużej, a dodatkowo powstały przez to blizny bo się trochę źle zrosło. Tylko dlatego, że pies lizał ranę. Mój Bez był kastrowany dokładnie w tej samej klinice , operował ten sam lekarz i po tygodniu było już wsio okej - dlatego, że ja nie dopuściłam, żeby sobie lizał.

Także naprawdę zaopatrz się w kołnierz, to brednie, że pies go zniszczy...
Wg mnie pierwsze co po takiej operacji powinien zrobić lekarz to założyć psu kołnierz...

Zdrówka życzymy!!! :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...