Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 sonikowa napisał(a):dzisiaj???????? I juz zostal sprawdzony, zaakceptowany? Nie, nie został ostatecznie zaakceptowany, dlatego nie chcę pisać szczegółów . Dzisiaj zgosił się do schroniska nasz wieloletni wolontariusz z propozycją domu w Krakowie, za który może ręczyć. Tego samego dnia dom został wstepnie zweryfikowany ale nie oznacza to, że Moon w 100 procentach tam trafi. Kolejnym etapem jest rozmowa osoby zainteresowanej adopcją z lekarzami w schronisku. Matriss, dziękuję...:roll: Quote
fuksio123 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 wiecie co widze ze robi sie tu ze mnie osobe kompletnie nieodpowiedzialna,zaklamana , przekreca sie moje mysli a odpowiedzi na pytania sa bardzo skronme...ze dom sie dzis zgłosił ze zostalm o tym poinformoana, sorry ale slyszałam ze od paru dni juz wiedzaino o nowym domu nawet ze był sprawdzony i chyba jest wszystko dobrze i w niedzielta osoba ma przyjsc ogladac psa..ja bym nie ogladała poprostu bym przy nim klęka objea i do domu zabrała...szkoda ze nie mam kuli zgaduli to bym wiedziala o wszystkim i zaoszczedziłabym sobie rozczarowań. i nie powidomiona tylko jak zadzwoiłam z propozycja przyjazu w konkretny dzien wtedy to wyszlo ze jest juz ktos inny. Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 fuksio123 napisał(a): ale slyszałam ze od paru dni juz wiedzaino o nowym domu nawet ze był sprawdzony. i nie powidomiona tylko jak zadzwoiłam z propozycja przyjazu w konkretny dzien wtedy to wyszlo ze jest juz ktos inny. W międzyczasie sprawdziliśmy 5 domów dla Moona więc nie wiem o którym piszesz. Z tego co wiem Twoja propozycja dotyczyła przyjazdu pod koniec września a oosby z Krakowa mogły pokazać się od razu. Quote
fuksio123 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 i widze ze nic nie znacza me słowa , bo nawet nie usłyszałm zwykłego przepraszam ze tak wyszło, wiem jestesmy tylko ludzmi i mamy tyle spraw na głowie a szczegolnie przeciez frotka,achaja ratuja codziennie tyle zyc..sa wspanialymi osobami , ciepłymi wspaniale wrazenie zrobiłana mnie pani achaja , poprostu poczułam sie fajnie..wyzło jak wyszło sztuk ajest przyznac sie do błedu do popenionej gafy jakiegos zapomnienia o czyms, przeciez nikt nikomu głowy nie ukreci, wazne by dalej współpracowac i zyc w przyjaxni.. Frotka napisał(a):W międzyczasie sprawdziliśmy 5 domów dla Moona więc nie wiem o którym piszesz. Z tego co wiem Twoja propozycja dotyczyła przyjazdu pod koniec września a oosby z Krakowa mogły pokazać się od razu. ale zobacz nikit nie chcial mego domu sprawdzic, nawet nie zadzwoniono do mnie ze jest tak a nie inaczej ze sa domy blizej, w ktorejs z rozmów z pania achja powiedzialam ze to smutne ze nikt tam z okolic sie nie zgłasza i dlatego ja oferuje swoj dom...czy to znaczy ze mnie zlekcewazono i olano? ale dlaczego w poniedzialek dostalm wiadomosc ze moge przyjechac po niego? Quote
pinkmoon Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Fuksio, sama widziałaś jakie były reakcje i wtedy kiedy wszyscy myśleli że Moon trafi do Ciebie i teraz, kiedy okazało się że jednak nie. Dużo osób trzymało i trzyma za Ciebie kciuki. Wyszło jak wyszło, ale osobiście mam wielką nadzieję że mimo tych nieprzyjemnych sytuacji które wynikły, zostaniesz na dogo i będziesz z nami pomagać psom w potrzebie, a może wkrótce jakaś inna bieda znajdzie u Ciebie kochający dom. :) Quote
bela51 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Fuksiu, wszyscy uważamy, że należą Ci sie przeprosiny ze strony krakowskiego schronu. Potraktowano Cie w sposób lekcewazący, masz słuszny żal. Nie sądzę, abyś doczekała się słowa " przepraszam". Na przyszłośc po prostu odpuśc sobie wspólpracę z tą placówką. Jest dużo potrzebujących psiaków i są ludzie, którzy potrafią docenić tych co pomagają. Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 Wyłaczam się z dyskusji nie dlatego, że jestem zwolennikiem Emi ;) ale dlatego że idę spać. Jutro postaram się zajrzeć na forum ale już od piątku do niedzieli nie będę miała dostępu do internetu. Achaja natomiast wyjeżdża w poniedziałek na dwa tygodnie więc może zdarzyć się tak, że zabraknie Wam dyskutantów. Quote
epe Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Przypomniała mi się historia mojego Krystianka! I to wiele wyjaśnia,jeśli chodzi o nagłe zwroty w adopcji Moona! Z Krystkiem było tak - to cytat z jego wątku: no niestety Krystka nie wolno wyprowadzac. okazalo sie ze jest on pod specjalna opieka jednego z wolontariuszy ktory go chce adoptowac i wyprowadza go poza teren schronu __________________ To było w lutym 2007,potem się okazało,że ów wolontariusz się jednak rozmyślił:diabloti: a ja adoptowałam go w czerwcu! To zadam pytanie: czy polecony przez wolontariusza dom może się rozmyślić? I wtedy Moon będzie czekał,bo nagle wszyscy chętni się wykruszą?:-( Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 Epe - dom się nie rozmyśli, a gdyby jednak się rozmyślił mam na oku zapasowy dom, również w Krakowie. Quote
fuksio123 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 dziekuje wszystki ktorzy mnie wspierali, jestescie naprwde wielcy, jkby ktos chcial do mnie napisac to prosze na poczte prywatna, oczekiwałm prawdy i obrobine szacunku, niestety .pozdrawiam Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 fuksio123 napisał(a):to warto poznawać ludzi..poprostu jestem prawdziwa i otwarcie mówie co czuje myslalm ze na tym to polega , tez sie myliłam.. Moja uwaga nie dotyczyła sprawy Moona ale ogólnej obserwacji, na podstawie wielu różnych przypadków z udziałem osób emocjonalnych. Osoby zakochujące się po uszy od pierwszego wejrzenia częściej odkochują się w psie od pierwszego problemu, niż osoby które biorą psa z pobudek racjonalnych. Quote
fuksio123 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Frotka napisał(a):Moja uwaga nie dotyczyła sprawy Moona ale ogólnej obserwacji, na podstawie wielu różnych przypadków z udziałem osób emocjonalnych. Osoby zakochujące się po uszy od pierwszego wejrzenia częściej odkochują się w psie od pierwszego problemu, niż osoby które biorą psa z pobudek racjonalnych. wiesz wypadałoby czegos takiego nie pisac, to takie troche nie wporzadku, taka jestem otwarcie mówie o tym co czuje , naprwde myslałam ze na tym tu to polega, teraz juz wiem dlaczego uznano ze sie nie nadaje, doskonalej nie moglas tego okreslic.to jest wlasnie odpowiwedz na moje wszelkie pytania..oceniliscie mnie nie poznajac osobiscie i nie poczekaliscie az sie tam pojawie by zamiec choc dwa zadania..bo byłam za szczęsliwa tak i to was pzreraziło..mam juz jednego psa uwielbiam go i jakos od 7 lat nikomu nie oddalam.. Quote
pinkmoon Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 W momencie gdy zgłosił się sensowny dom w Krakowie dajmy mu pierwszeństwo przed domem bardziej odległym i dotąd nie sprawdzonym. Nie mogłam napisać, że wykluczamy domy spoza Krakowa, bo nie wykluczamy takich domów, jeżeli nic w Krakowie nie znajdziemy. Jeśli natomiast zgłosi się ktoś z Krakowa to jest dla mnie oczywiste, że należy dac mu pierwszeństwo, o ile przedstawi sensowną ofertę. Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. Padło kilkakrotnie stwierdzenie że schronisko nie prowadzi "rezerwacji" psów. Czyli kto pierwszy ten lepszy. Było też powiedziane, że Fuksię brałyście pod uwagę dopóki dzisiaj nie znalazł się dom w Krakowie. Do jakiego momentu czekacie ze zmianą decyzji o adopcji? Fuksia napisała, że dowiedziała się o tym kiedy zadzwoniła ustalać termin odebrania Moona. Czy gdyby nowy dom znalazł się jakimś cudownym zbiegiem okoliczności trochę później, powiedzmy w dniu kiedy Fuksia byłaby już po kontroli przedadopcyjnej, albo nawet jechała już po Moona, nadal podjęłybyście decyzję o oddaniu psa w inne ręce? Zaznaczam że nie pytam złośliwie ;) wiem że sprawa Moona ma już rozwiązanie, chodzi mi bardziej o ogólne zasady jakimi się kierujecie, jestem tego ciekawa. Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 fuksio123 napisał(a):wiesz wypadałoby czegos takiego nie pisac, to takie troche nie wporzadku, taka jestem otwarcie mówie o tym co czuje , naprwde myslałam ze na tym tu to polega, teraz juz wiem dlaczego uznano ze sie nie nadaje, doskonalej nie moglas tego okreslic.to jest wlasnie odpowiwedz na moje wszelkie pytania..oceniliscie mnie nie poznajac osobiscie i nie poczekaliscie az sie tam pojawie by zamiec choc dwa zadania..bo byłam za szczęsliwa tak i to was pzreraziło..mam juz jednego psa uwielbiam go i jakos od 7 lat nikomu nie oddalam.. Fuksiu, decyzję podejmowały osoby, które nie śledzą tego forum i nie czytają Twoich wpisów. Mnie osobiście nadmierna emocjonalność przeraża ale nie miało to żadnego wpływu na decyzję o wyadoptowaniu Moona do domu w Krakowie, ponieważ nie ja podejmowałam tę decyzję. Quote
Anashar Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 matriss - Twoje przytyki do fuksio123 są aż niesmaczne. A popieranie swoich argumentów w taki sposób jest żenujące i nikt nie dał Ci prawa do oczerniania jej przez to. Także Twoje kolejne posty były prowokujące i nie trzymały się tematu, jak sugerowały wcześniej osoby wręcz ukazywały jakobyś sugerował, że fuksio jest niezrównoważona. Co także jest zupełnie nie na miejscu. Nie byłeś w jej sytuacji, Tobie udało się zaadoptować psa więc nie wiesz jak ona się czuję. I powinieneś tym bardziej się cieszyć, że Tobie się udało. Niewykluczone, że sam gdybyś naprawdę zakochał się w jakimś psie, zachowywałbyś się jeszcze gorzej. Twoje posty sieją tylko niepotrzebny zamęt, którego i tak jest już za wiele o wątku. Więc radzę Ci żeby zaczął uważać na to co piszesz. Bo niepotrzebnego podburzania po raz kolejny tutaj nie potrzeba. I ja tylko grzecznie ostrzegam. fuksio123 - wielki szacunek za to, że chcieliście przygarnąć Moona. Przykro mi, że nie udało się Wam doprowadzić adopcji do końca, ale wierzę, że jeżeli nie on, to inny psiak zawładnie Waszym sercem i dostanie wspaniały dom. Nawet taki dosłownie z drugiego końca Polski :) Frotka- aby napewno jesteście w 100% pewni, e to nie "ten" dom? My wszystkie nasze ONki dawaliśmy poza Kraków. Tutaj ludzie szybko się zrażali, zwroty też były. A często właśnie przez zakochanie jest się w stanie dać psu najlepszy dom. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. Bo większość naszych psów trafiła do ludzi, któzy się właśnie w chwili zakochali. Często nawet nie planując psa lub kolejnego psa. Może warto choć pojechać tam i przekonać się co do warunków jakie może mu zapewnić fuksio? W razie problemu z domem w Krakowie (bo nikomu na 100% nigdy ufać do końca nie wolno, jak wszyscy wiemy) może już być za późno, aby fuksio go wzieła. My na jedną sunię mieliśmy kilkanaście "chętnych na 100%" a wykruszyli się wszyscy. I to też wydający się poważni ludzie. Śląsk w końcu nie jest na końcu świata, to tylko kawałek od Krakowa. I wydaje mi się, że warto choć na włąsne oczy przekonać się co oni mogą mu dać. Żeby nie żałować niczego jak będzie za późno. I postąpić tak jak powinno się od początku, uczciwie. Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 pinkmoon napisał(a):Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. Padło kilkakrotnie stwierdzenie że schronisko nie prowadzi "rezerwacji" psów. Czyli kto pierwszy ten lepszy. Było też powiedziane, że Fuksię brałyście pod uwagę dopóki dzisiaj nie znalazł się dom w Krakowie. Do jakiego momentu czekacie ze zmianą decyzji o adopcji? Fuksia napisała, że dowiedziała się o tym kiedy zadzwoniła ustalać termin odebrania Moona. Czy gdyby nowy dom znalazł się jakimś cudownym zbiegiem okoliczności trochę później, powiedzmy w dniu kiedy Fuksia byłaby już po kontroli przedadopcyjnej, albo nawet jechała już po Moona, nadal podjęłybyście decyzję o oddaniu psa w inne ręce? Zaznaczam że nie pytam złośliwie ;) wiem że sprawa Moona ma już rozwiązanie, chodzi mi bardziej o ogólne zasady jakimi się kierujecie, jestem tego ciekawa. Odpowiadam za siebie - tak. Był taki czas kiedy umówienie się z kimś w sprawie adopcji było dla mnie dużą psychiczną przeszkodą do rozważania innych domów i nawet kiedy wydawały mi się one lepsze nie miałam odwagi odmówić osobie, z którą się umówiłam. W tej chwili nie mam takiego problemu. Za dużo różnych sytuacji już widziałam, żeby przejmowac się ludźmi. Jeśli dobro zwierzęcia za tym przemawia jestem w stanie (tak jak zdarzyło się dwa tygodnie temu) odmówić komuś, kto był ze mną umówiony, sprawdzony i przejechał na swój koszt wile kilometrów. Quote
fuksio123 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 anashar napisał(a):matriss - twoje przytyki do fuksio123 są aż niesmaczne. A popieranie swoich argumentów w taki sposób jest żenujące i nikt nie dał Ci prawa do oczerniania jej przez to. także twoje kolejne posty były prowokujące i nie trzymały się tematu, jak sugerowały wcześniej osoby wręcz ukazywały jakobyś sugerował, że fuksio jest niezrównoważona. Co także jest zupełnie nie na miejscu. Nie byłeś w jej sytuacji, tobie udało się zaadoptować psa więc nie wiesz jak ona się czuję. I powinieneś tym bardziej się cieszyć, że tobie się udało. Niewykluczone, że sam gdybyś naprawdę zakochał się w jakimś psie, zachowywałbyś się jeszcze gorzej. Twoje posty sieją tylko niepotrzebny zamęt, którego i tak jest już za wiele o wątku. Więc radzę ci żeby zaczął uważać na to co piszesz. Bo niepotrzebnego podburzania po raz kolejny tutaj nie potrzeba. I ja tylko grzecznie ostrzegam. fuksio123 - wielki szacunek za to, że chcieliście przygarnąć moona. Przykro mi, że nie udało się wam doprowadzić adopcji do końca, ale wierzę, że jeżeli nie on, to inny psiak zawładnie waszym sercem i dostanie wspaniały dom. Nawet taki dosłownie z drugiego końca polski :) frotka- aby napewno jesteście w 100% pewni, e to nie "ten" dom? My wszystkie nasze onki dawaliśmy poza kraków. Tutaj ludzie szybko się zrażali, zwroty też były. A często właśnie przez zakochanie jest się w stanie dać psu najlepszy dom. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. Bo większość naszych psów trafiła do ludzi, któzy się właśnie w chwili zakochali. Często nawet nie planując psa lub kolejnego psa. Może warto choć pojechać tam i przekonać się co do warunków jakie może mu zapewnić fuksio? W razie problemu z domem w krakowie (bo nikomu na 100% nigdy ufać do końca nie wolno, jak wszyscy wiemy) może już być za późno, aby fuksio go wzieła. My na jedną sunię mieliśmy kilkanaście "chętnych na 100%" a wykruszyli się wszyscy. I to też wydający się poważni ludzie. śląsk w końcu nie jest na końcu świata, to tylko kawałek od krakowa. I wydaje mi się, że warto choć na włąsne oczy przekonać się co oni mogą mu dać. żeby nie żałować niczego jak będzie za późno. I postąpić tak jak powinno się od początku, uczciwie. bardzo dziekiue..nie oni mnie juz skreslili bo za czuła jestem i za dobra, no i troche mi sie oberwałoło, niespodziewalam sie ze taka chec pomocy moze byc odebrana jako cos złego.. Quote
pinkmoon Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Był taki czas kiedy umówienie się z kimś w sprawie adopcji było dla mnie dużą psychiczną przeszkodą do rozważania innych domów i nawet kiedy wydawały mi się one lepsze nie miałam odwagi odmówić osobie, z którą się umówiłam. W tej chwili nie mam takiego problemu. Za dużo różnych sytuacji już widziałam, żeby przejmowac się ludźmi. Jeśli dobro zwierzęcia za tym przemawia jestem w stanie (tak jak zdarzyło się dwa tygodnie temu) odmówić komuś, kto był ze mną umówiony, sprawdzony i przejechał na swój koszt wile kilometrów. Frotka, a nie jest to trochę zaprzeczeniem tego, o czym pisałaś przedtem? Przecież taki system zdaje się promować właśnie spontaniczne, nieprzemyślane decyzje podejmowane na miejscu, pod wpływem chwili. Bo wychodzi na to, że jeśli ktoś nie bierze od was psa zaraz jak tylko wypatrzy go w ogłoszeniach, tylko stara się przygotować na jego przyjęcie, coś pozałatwiać, to jest na straconej pozycji, bo w każdej chwili może znaleźć się ktoś inny kto mu zwierzaka sprzątnie sprzed nosa. W takim systemie największe szanse na adopcje mają osoby, które hop-siup podejmą błyskawiczną decyzję i "przejmą" psa, zanim ktoś inny zdąży to zrobić. To nie wygląda fair, i nie mówię teraz o konkretnym przypadku Moona, tylko ogólnie naszły mnie takie przemyślenia po Twojej wypowiedzi. Quote
tamb Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Tyle było radości na wątku jak pojawiła się Fuksio123, tyle nadziei. Niektórzy żartowali, że takie osoby powinno się klonować. A teraz spotykają ją same przykrości. Tylko dlatego, że chciała adoptować bardzo biednego psa i mieszka za daleko, zeby ją poznać. To smutne i niesprawiedliwe.:shake: Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 pinkmoon napisał(a):Frotka, a nie jest to trochę zaprzeczeniem tego, o czym pisałaś przedtem? Przecież taki system zdaje się promować właśnie spontaniczne, nieprzemyślane decyzje podejmowane na miejscu, pod wpływem chwili. Bo wychodzi na to, że jeśli ktoś nie bierze od was psa zaraz jak tylko wypatrzy go w ogłoszeniach, tylko stara się przygotować na jego przyjęcie, coś pozałatwiać, to jest na straconej pozycji, bo w każdej chwili może znaleźć się ktoś inny kto mu zwierzaka sprzątnie sprzed nosa. W takim systemie największe szanse na adopcje mają osoby, które hop-siup podejmą błyskawiczną decyzję i "przejmą" psa, zanim ktoś inny zdąży to zrobić. To nie wygląda fair, i nie mówię teraz o konkretnym przypadku Moona, tylko ogólnie naszły mnie takie przemyślenia po Twojej wypowiedzi. Żle mnie zrozumiałaś. Odmówienie adopcji nie jest równoznaczne z przekazaniem psa inne osobie. Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 tamb napisał(a):A teraz spotykają ją same przykrości. Tylko dlatego, że chciała adoptować bardzo biednego psa i mieszka za daleko, zeby ją poznać. Mimo dużej odległości Achaja chciała jechać i poznać osobiście Fuksio. W międzyczasie zgłosił się jednak dom dla nas bezpieczniejszy. Nie mam siły tłumaczyć tego samego od początku... :shake: Quote
pinkmoon Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 To teraz już nie wiem, czy na pewno mówimy o tym samym :diabloti: Konstrukcja mojego wniosku była taka: 1.Nie wydaliście Moona na Śląsk nie dlatego że dom tam był nieodpowiedni, tylko dlatego, że w międzyczasie znalazł się tak samo dobry kandydat i był bliżej, więc uznaliście to za decydujące. 2.Spytałam jaki w takim razie jest punkt krytyczny, po którym dana osoba ma pewność, że pies trafi akurat do niej. Gdyby w momencie kiedy oddawałabyś Moona czy innego psa w ręce osób z Krakowa, w schronisku pojawiłaby się inna osoba która oferuje jeszcze lepsze warunki, czy zmieniłybyście zdanie. 3.Odpowiedziałaś że tak, zresztą ten fragment jest cytowany przeze mnie w poście powyżej. Więc zdaje mi się że rozmawiamy tu właśnie o przypadkach ,w których decyzja o odmowie adopcji jest równoznaczna z przekazaniem psa w inne ręce. Quote
fuksio123 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Frotka napisał(a):Mimo dużej odległości Achaja chciała jechać i poznać osobiście Fuksio. W międzyczasie zgłosił się jednak dom dla nas bezpieczniejszy. Nie mam siły tłumaczyć tego samego od początku... :shake: :crazyeye: nie to juz sie robi tragiczne, nikt mi nie mówil ze chce tu jechac, mialam ja przyjechac tam a stamtad by nas przywiezli razem z osoba ktora decyduje o moonie..to po co ja dzis dzwonilam i chcialam sie umówic na dany dzień...????????? oj zaczynają sie kręcenia... ok nie mam już nic wiecej do powiedzenia.. jejku normalnie szok, jak to jutro opowiem w pracy to nie uwierzą Quote
tamb Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Tu już nie chodzi o decyzję, ja też kieruję sie zawsze dobrem psa i jestem bezwzględna. Przykry jest sposób traktowania Fuksio. Protekcjonalny ton, przytyki osobiste, ocenianie reakcji emocjonalnych. Wszystko to, co napisał pod jej adresem matriss. Uczestnicy forum powinni zajmować się zwierzętami a nie oceniać i stwarzać obraz psychologiczny drugiej osoby. Quote
Frotka Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 pinkmoon napisał(a): Więc zdaje mi się że rozmawiamy tu właśnie o przypadkach ,w których decyzja o odmowie adopcji jest równoznaczna z przekazaniem psa w inne ręce. Nie. Patrząc na sprawę Moona: poinformowaliśmy Fuksio o tym, że pojawił sie ktoś, kto naszym zdaniem bardziej do tego psa pasuje i wolelibyśmy, żeby to on adoptował psa. Pies mógłby trafić do tej osoby już dzisiaj ale nie trafi tam, dopóki nie nabierzemy pewności, że jest to właściwy dom. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.