Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

poniewaz pierwszy raz w zyciu mam psa chcialabym sie zapytac o pewna rzecz.Chodzi mi o to ,ze nie wiem czego sie spodziewac po psach jak ide na spacer.Jestem zupelnie w tych spraawach zielona :oops: Czy pies z kazdym napotkanym psem tej samej plci sie pogryzie???Co robic jak dojdzi do takiej sytuacji na spacerze? Po czym poznac ze psy sa do siebie nastawione agresywnie?

Posted

[quote name='asia26']Chodzi mi o to ,ze nie wiem czego sie spodziewac po psach jak ide na spacer.
Samych dobrych rzeczy! :D Towarzystwa do zabawy dla Twojego psa, okazji do socjalizacji dla Twojego psa itd. Psy spotykane na spacerach to dla Twojego psa jedyni przedstawiciele jego gatunku, z którymi może się kontaktować, a ten kontakt jest dla niego baaardzo ważny! :ylsuper:

Czy pies z kazdym napotkanym psem tej samej plci sie pogryzie???

To jest bzdura powtarzana przez wielu ludzi, którzy mają niewychowane psy... Owszem, zdarzają się psy, które są agresywne w stosunku do swojej płci, jak i zdarzają sie takie, które są agresywne w stosunku do płci przeciwnej. Ale to rzadkie przypadki. Dbaj o to, żeby Twój pies miał częsty kontakt z innymi psami i w miarę możliwości, żeby z każdym napotkanym psem mógł się przywitać i nawiązać kontakt, a wszystko będzie w porządku. :)
Co robic jak dojdzi do takiej sytuacji na spacerze?

To skomplikowana sprawa... Ale psy "gryzą się" niezwykle rzadko!!! (no chyba, ze je coś swędzi ;) ) To nie są zwierzęta nastawione agresywnie do świata, a tym bardziej do własnego gatunku (zagryzanie się w obrębie własnego gatunku jest wbrew prawom natury 8) ). Mój pierwszy pies był silną osobowością i bywał nieprzyjemny dla innych psów, ale chyba tylko raz się zdarzyło, ze się z jakimś psem "pogryzł", a i wówczas nie zagryźli się na śmierć, tylko kłapnęli parę razy na siebie zębami, powarczeli i załatwili sprawę między sobą... 8)
Agresywne zachowania psów wobec innych psów, zwykle prowokują właściciele, czasem nieświadomie, np. ściągając ostro smycz kiedy podchodzi inny pies...
Jestem zupelnie w tych spraawach zielona

Masz szczeniaka czy dorosłego psa? Jeśli to szczeniak to najrozsądniej byłoby wybrać się z nim na psie przedszkole. Tam się dużo nauczysz o swoim psie i jego stosunkach z otoczeniem. A jeśli pies jest dorosły to wybierz się na szkolenie PT, też się dużo nauczysz :)

Posted

asia26 napisał(a):
Czy pies z kazdym napotkanym psem tej samej plci sie pogryzie???Co robic jak dojdzi do takiej sytuacji na spacerze? Po czym poznac ze psy sa do siebie nastawione agresywnie?

A wyobrazasz sobie co by było jakby wszystkie psy tej samej płci gryzły się ze sobą??? Oczywiście, że tak nie jest. Zalezy to:
-od psa - od tego czy ma skłonności do agresji czy nie, czy był od szczenięcia socjalizowany z psami, czy ma złe doświadczenia czy nie
- od własciciela - czy pozwalał psu na zabawe z innymi psami, czy zapewnie mu dostatecznie dużo kontaktów z nimi, czy uczył go posłuszeństwa. Ja mam trzy suki, codziennie przychodzi do mnie jeszcze jedna i jest ok. Ale często na spacerach ludzie pytają, czy to psy czy suki, jak odpowiadam, że suki to ściagają swoja (nawet jesli jest szczeniakiem) i mowia że ich to też suka i zaraz się pogrzyą. Przy takim podejściu prawie na 100% ich suka w przyszłości bedzie atakowała inne suki.
A jak rozpoznać.
Psy, które są do siebie wrogo nastawione, mogą na siebie szczekać, napinają wszystkie mięsnie i wydaje się ze idą na paluszkach. Stawiają ogon pionowo do góry i wykonują nim szybkie, krótkie ruchy, pokazują zęby.
A jeśli już dojdzie do ataku i nie można psów odwołać to najlepiej jest łapać za tylne nogi lub ogon, nie pchać rąk w pobliże zębów.
To tak bardzo w skrócie, bo wzajemne relacje psów to temat - rzeka.
Pozdrawiam.

Posted

Zgadzam się z przedmówczyniami w 100%.
Dodam jeszcze, że to jeden z głupszych przesądów (że psy nie lubią tej samej płci). Wkurza mnie wciąż powtarzane pytanie: "a to pies, czy suka?"
Pies musi być zsocjalizowany i wtedy ze wszystkimi pieskami będzie się bawił bardzo chętnie. Jeżeli nie jest, to i tak się przeca nie pogryzą. Każdy pójdzie w swoją stronę i tyle. One najlepiej dogadują się bez naszego pośrednictwa.

Posted

oj, to faktycznie temat rzeka :D
i nie traktuj asiu naszych odpowiedzi, jako prawd ogólnych, bo to, czy mamy rację, czy nie, będzie zależało od sytuacji.
to troche tak, jakbys spytała się o zachowanie dzieci w piaskownicy: czy będą zgodnie stawiały babki z piasku, czy może zaczną się tłuc łopatkami :wink:

tak, jak poprzednicy - radze iśc z psem do dobrej psiej szkoły. polecam tez lekturę różnych książek o psach.
ale to i tak nie zastąpi praktyki - swojego psa po prostu musisz nauczyć się sama :D

anabelka napisał(a):
Psy, które są do siebie wrogo nastawione, mogą na siebie szczekać


tu się nie do końca zgodzę. taki szczekacz często jest po prostu tchórzem i ani mu w głowie atakowanie innych psów :wink:

anabelka napisał(a):
napinają wszystkie mięsnie i wydaje się ze idą na paluszkach. Stawiają ogon pionowo do góry i wykonują nim szybkie, krótkie ruchy


tu tez się nie zgodzę. takie zachowanie często można zaobserwowac podczas spotkanie dwóch dorosłych samców. dobrze jest wtedy zostawić psy samym sobie - własciciele jak najdalej, najlepiej tyłem, bądź bokiem do psów. 90 procent takich "rytuałów powitalnych" zakończy sie obsikaniem przez psy jakiegoś krzaczka i rozejściem się w pokoju :wink:

anabelka napisał(a):
pokazują zęby


a tu się zgodzę :D
odsłanianie zebów to ostrzezenie przed atakiem, zwłaszcza połączone z głuchym warczeniem. ale też wcale do ataku dojśc nie musi - zalezy to m. in. od zachowania ostrzeganego :wink:

adam_31 napisał(a):
Wkurza mnie wciąż powtarzane pytanie: "a to pies, czy suka?"


widzisz Adam, czasem warto zaufać osobie, która takie pytanie zadaje. ja na przykład je zadaję i wkurza mnie kiedy w opowiedzi poucza się mnie, że to nie ma znaczenia :roll:
niestety, dla mojej suki MA to znaczenie...

Posted

coztego napisał(a):
(zagryzanie się w obrębie własnego gatunku jest wbrew prawom natury 8) ).

Niestety zdarza się i to dość często :wink:


anabelka napisał(a):
Psy, które są do siebie wrogo nastawione, napinają wszystkie mięsnie i wydaje się ze idą na paluszkach. Stawiają ogon pionowo do góry i wykonują nim szybkie, krótkie ruchy, .


Aczkolwiek, nie każdy pies zachowujący się w ten sposób jest wrogo nastawiony. Czasami jest to tylko pokazanie nowemu koledze (koleżance) kto jest większy i silniejszy

Moja suka tak podchodzi do każdego napotkanego psa i nic się z reguły nie dzieje. Psiaki się obwąchają i albo się rozchodzą, albo zaczynają brykać
No chyba, ze ten drugi zacznie warczeć, albo próbuje atakować, to moja na pewno spuści mu manto :roll: bez uszczerbku dla jego życia i zdrowia :wink:

Warczenie tez nie musi skończyć się atakiem, często jest to powiedzenie drugiemu psu .. zaprzestań tego co robisz (np. nie skacz na mnie ) , zostaw mnie, odczep się
Zbyt duży namolniak może zostać nawet pogoniony zębami, ale nawet nimi nie draśnięty :wink:


Jakiekolwiek masz psa dużego, małego szczeniaka, podrostka, czy już dorosłego i jeżeli on kładzie się przed drugim psem a nawet jeśli pokazuje brzuszek to mu na to pozwól to na 99% uchroni go przed atakiem drugiego nawet bardzo zeźlonego psa

Nie ma większej głupoty właścicieli jak zbieranie w takiej sytuacji swojego psa z ziemi ... bo się pobrudzi :o

Posted

asher napisał(a):
adam_31 napisał(a):
Wkurza mnie wciąż powtarzane pytanie: "a to pies, czy suka?"


widzisz Adam, czasem warto zaufać osobie, która takie pytanie zadaje. ja na przykład je zadaję i wkurza mnie kiedy w opowiedzi poucza się mnie, że to nie ma znaczenia :roll:
niestety, dla mojej suki MA to znaczenie...

dla mojej suki też to mialo znaczenie, więc jestem teraz ostrożna i jezli spotykam samca to wiem, ze psy mogą się przywitac bez smyczy, jesli spotykam suke, swoją wole miec "na uwięźi" bo jednak jej do końca zaufać nie moge :roll:

Posted

dziewczyny, skoro ma dla Waszych suń to znaczenie (czy spotykają się z piesem czy z inna sunią), to jak to się kończyło (takie spotkanie)?
Trudno mi uwierzyć, że dochodziło do walki :o

Zresztą zwróćcie uwagę na taki odruch właścicieli:
-pyt: "To pies czy suka?" I trzyma psa krótko, a ten (i mój) się do siebie wyrywają.
-odp: "Suka"
I teraz właściciel puszcza piesa i ten jak szalony pędzi do mnie (a mój do niego) stają jak wryte i się delikatnie obwąchują. Albo trzyma go dalej i obydwaj odchodzimy, a piesy się oglądają za sobą czas cały.
Czy to jest normalne? Czy to jest socjalizacja pieska? Czy taki piesek, jak wreszcie spotka się z innym, potrafi się zachować? Skąd później ludziska pytają: czemu agresywny, czemu taki tchórz. Moim zdaniem dlatego, że tak powiedziano właścicielowi - nie puszczaj suki do suki, bo sie zagryzą itp.
Pozdrawiam.

Posted

adam_31 napisał(a):
Trudno mi uwierzyć, że dochodziło do walki :o .


To zacznij w to wierzyc :-?

adam_31 napisał(a):
Zresztą zwróćcie uwagę na taki odruch właścicieli:
-pyt: "To pies czy suka?" I trzyma psa krótko, a ten (i mój) się do siebie wyrywają.
-odp: "Suka"
I teraz właściciel puszcza piesa i ten jak szalony pędzi do mnie (a mój do niego) stają jak wryte i się delikatnie obwąch***ą. Albo trzyma go dalej i obydwaj odchodzimy, a piesy się oglądają za sobą czas całyCzy to jest normalne? Czy to jest socjalizacja pieska?..

Adam psy są rózne o róznym temperamencie, bardziej dominujące lub mniej dominujące
I powiem Ci, ze dominująca suka jest nawet gorsza od dominującego samca, bardziej skora do ustalenia swej pozycji „zębami” a przy tym suki są w tym bardziej zajadłe.

Tak, tak „kochana suczka” delikatniejsza, lepsza, grzeczniejsza , wszystko zgoda, pod warunkiem, że nie jest to typ wybitnie dominujący

Mnie w tym momencie nie obchodzi co robią inni, mnie interesuje, żeby moja sucz poważnie nie poturbowała innego psa co przy jej gabarytach wcale nie jest takie trudne

Mając ją na smyczy mam nad nią kontrolę i w razie czego mogę szybko zareagować, chociażby komendą FE poza tym ją znam i wiem po kilku sekundach , czy tu będzie awantura, czy zabawa, czy olewka

Psy czasami warczą „bezgłośnie” znaczy niesłyszalnie dla naszego ucha, za to mając psa na smyczy doskonale czuje jak ta smycz drga mi w rękach i w tedy wolę sucza zabrać.

Nigdy nie napinam smyczy. Na spotkanie z innym psem suczka czeka siedząc mi przy nodze. Po ustaleniu płci "przeciwnika" i uzyskaniu zgody właściciela na bliższy kontakt (tak, tak należałoby się zapytac czy drugi właściciel się zgadza na zabawę psów) i jeśli to samiec a otoczenie sprzyja puszczeniu psa to odpinam karabińczyk z komendą "idź się przywitaj" , jesli to suka to z tą samą komendą podchodzimy do drugiej suczki obie
Ja zawsze właściciela z inną suczką uprzedzam, że „może być różnie” ,

Co nie znaczy, że się z sukami nie bawi :D Bawi się i to super się bawi, z tym, ze ja te „suki” musze selekcjonować pod względem charakteru. Muszą to być suczki spokojne, nie awanturne i całkowicie jej poddane

Z suką asher by się potlukły jak nic .. i podejrzewam, ze byłaby to walka na śmierć i życie :-?

Posted

No dobra, zacznę wierzyć :roll:
Tyle, że nie wyobrażam sobie, w jakiej sytuacji (poza obroną) moja sucz miałaby GRYŹĆ. Pewnie, czasami reaguje tak, że inne pieski i suczki zwiewają, ale nigdy nie gryzie i z tego co wiem (i w co mam przestać wierzyć :) ) gryzienie jest ostatecznością u zdrowych psychicznie piesków.
Moja sunia raz była ugryziona przez inną sunię (przez ogrodzenie) i do dziś jak tamtędy przechodzimy, to szaleją na swój widok, ale przypuszczam, że gdyby je dopuścić do siebie, to któraś z nich odpuściłaby. Po co miałyby się gryźć, skoro wystarczą inne, równie wyraźne sygnały "hierarchiczne".
Pozdrawiam.

Posted

Adam
Moja suka jest zupełnie zdrowa psychicznie, i wbrew pozorom bardzo zrównoważona ale to typ wybitnie dominujący i nie znoszący sprzeciwu :lol: do tego molos wiec ma z lekka „mściwy charakterek”
Poza tym zapominasz, ze są rózne rasy psów a więc i charakter psa i jego skłonność do bójek ma czasami związek właśnie z tą rasa :wink:
Wiadomo, ze bardziej skory do bójek z innymi psami będzie np. ast czy pit a mniej np. golden :wink:

adam_31 napisał(a):
Moja sunia raz była ugryziona przez inną sunię (przez ogrodzenie) i do dziś jak tamtędy przechodzimy, to szaleją na swój widok, ale przypuszczam, że gdyby je dopuścić do siebie, to któraś z nich odpuściłaby. Po co miałyby się gryźć, skoro wystarczą inne, równie wyraźne sygnały "hierarchiczne".
Pozdrawiam.

Moja też w wieku 7 miesięcy została dziabnięta (nawet nie pogryziona) przez suczkę z sąsiedniego bloku. Pitbulkę, żeby była jasność.
Wszystko było w porządku, Saba tamtą omijała z daleka aż do momentu kiedy nie poczuła się silną kobietą Zaczęła szaleć na widok tamtej suki
Dziewczyny się złapały już dwa – trzy razy W tym raz przez siatkę ogradzająca parking, gdzie moja tamtą w połowie przeciągnęła za pysk na swoją stronę właśnie pod tą siatką
W połowie, bo właściciel tamtej po prostu ją przytrzymał. Inaczej byłby jakiś trup

Do tego trzeba dołożyć atak przez pitbulla samca na moją sukę kiedy ta miała 1,5 roku co dało taki efekt, ze wszelkiego rodzaju teriery typu bull bez względu na pleć są do zjedzenia ... dosłownie. :roll:
Spotkanie z tego typu psem na pewno się nie skończy tylko „sygnalami hierachicznymi”


Poza tym jaką masz pewność, że w skład tych sygnałów nie wejdzie „warknięcie” Twojej suczki, a spotkana druga strona takich zachowań nie toleruje i ...........awantura gotowa

Żeby się obeszło bez awantury, któraś strona musi ustąpić i pokazać „jestem slabszy(a) poddaję Ci się”
A przy spotkaniu dwóch silnych osobowości niestety może dojść przy ustaleniu tego do „rękoczynów” :wink:
Własnie dlatego, do zabaw z moją suczką wybieram tylko suki podporządkowane i nieawanturne :wink:

Posted

adam_31 napisał(a):
No dobra, zacznę wierzyć :roll:
Tyle, że nie wyobrażam sobie, w jakiej sytuacji (poza obroną) moja sucz miałaby GRYŹĆ. Pewnie, czasami reaguje tak, że inne pieski i suczki zwiewają, ale nigdy nie gryzie i z tego co wiem (i w co mam przestać wierzyć :) ) gryzienie jest ostatecznością u zdrowych psychicznie piesków. .


Adam a co rozumiesz pod pojęciem „gryzienie” ?
Bo „gryzienia” są różne
Pies może pogryźć tak, że przeciwnik będzie się nadawał do szycia lub ma inne widoczne obrażenia skórka a może „gryźć” używając zębów jako środka każącego za przewinienie (taki rodzaj rózgi :wink: )
W tym drugim przypadku „pogryzionemu” delikwentowi z reguły nic nie jest, poza tym, ze może być „pobity” jeśli trafi na silnego i większego psa


Ten drugi rodzaj użycia zębów jest znacznie częstszy :wink:




I jeszcze cos

Nie każda awantura jeśli do niej dojdzie kończy się użyciem zębów
Czasami psy „idą na łapy” znaczy tłuką się stojąc na dwóch tylnych łapach a przednimi się okładając.
Przy tym warczą i pokazują zęby... ale się nie gryzą, chociaż w wykonaniu dwóch dużych psów atak akcja wygląda groźnie
Takie afery kończą się bardzo szybko, czasami jeden z psów zostaje przewrócony a czasami my ludzie nawet nie wiemy, który z awanturników wygrał :lol:
Ja to nazywam „przyjacielską kłótnią” bo właśnie do takich afer najczęściej dochodzi miedzy kolegami nawet różnej płci o patyk na przykład
Po czymś takim psy się na siebie poboczną przez 5 minut, a później bawią się dalej
Z reguły wtedy się nie wtrącamy

Posted

[quote name='adam_31']No dobra, zacznę wierzyć :roll:
Tyle, że nie wyobrażam sobie, w jakiej sytuacji (poza obroną) moja sucz miałaby GRYŹĆ. (...) gryzienie jest ostatecznością u zdrowych psychicznie piesków.

śmiała teoria, że pies agresywny, to pies chory psychicznie :lol:

[quote name='adam_31']Moja sunia raz była ugryziona przez inną sunię (przez ogrodzenie) i do dziś jak tamtędy przechodzimy, to szaleją na swój widok, ale przypuszczam, że gdyby je dopuścić do siebie, to któraś z nich odpuściłaby. Po co miałyby się gryźć, skoro wystarczą inne, równie wyraźne sygnały "hierarchiczne".

oj Adam, Adam, żeby sie przekonac, to musisz spróbowac :wink:
ale nie radzę 8) bo tutaj prawdopodobnie nie chodziłoby tylko o ustalanie hierarchii. weź po uwagę, że ta druga suka broniłaby swego terytorium. więc "wyraźne sygnały hierarchiczne" mogły by jej nie wystarczyć. gdyby suki spotkały sie na neutralnym gruncie, to może i tak. ale jeśliby był to teren, do którego obie roszczą sobie prawa, to juz niekoniecznie...

wiesz, psia agresja może miec naprawdę różne przyczyny. dochodzi jeszcze do tego bagaż doświadczeń, jaki pies w sobie niesie, a pewnie i geny.

na przykład mój samiec (niby samce są bardziej waleczne) raczej nie bierze się za łby z innymi psami. tam gdzie mieszka - osiedle domków jednorodzinnych - owszem, dochodzi do awantur, ale Boogie nigdy nie był tym, który zaatakował jako pierwszy. a jeśli już dojdzie tam do awantury, to wtedy to jest własnie "na śmierć i życie" - bo psom nie chodzi o ustalenie hierarchii... i tym konkretnym psom, które go kiedyś tam napadły Boogie już nie odpuści, bez względu na to, gdzie by sie spotkały.
jeśli jednak drugi samiec nie rzuca się na Boogiego, to i on nie rzuca się na niego, bez względu na to, czy grunt jest neutralny, czy nie. poprężą sie chłopaki, pojeżą, poobchodzą na sztywnych łapach i po chwili każdy rusza w swoją stronę :D
natomiast Sabina... :roll: ... temat rzeka, wciąż jeszcze przeze mnie nie zgłebiony :wink:
i owszem, kilka razy zdarzyło sie jej zaatakować - a sygnały hierarchiczne wcale jej nie uspokoiły, wręcz przeciwnie. to nie jest normalne zachowanie, ale chyba tym bardziej trudno mi się dziwić, że widzac obcego psa, pytam, czy to samiec, czy suka? bo przeciez nawet to, że Sabina chodzi w kagańcu nie zwalnia mnie od odpowiedzialności pilnowania, by żadnej suczce nie dobrała się do tyłka...

PIKA,
a ja właśnie wcale nie jestem pewna, czy nasze suki wzięłyby się za łby. Sabina nie jest dominantką - tłamsi suki, nad którymi czuje przewagę. takim, które sa od niej silniejsze psychicznie raczej nie podskakuje, a jeśli juz dochodzi do zeboczynów, to jest to zwykła psia pyskówka...

Posted

[quote name='PIKA']Z suką asher by się potlukły jak nic .. i podejrzewam, ze byłaby to walka na śmierć i życie :-?
Kobity, nie piszcie takich okropności bo asia26 będzie bała się wyjść z domu na krok ;)

A więc: psy ze sobą nie walczą prawie wcale! Bardzo się lubią! I fajnie i bezpiecznie jest chodzić z psem na spacerki ;) aczkolwiek pewną ostrożność trzeba zachować :evilbat:

Posted

[quote name='asher'] PIKA,
, a jeśli juz dochodzi do zeboczynów, to jest to zwykła psia pyskówka...
I to byłaby ostatnia pyskówka w jej życiu :lol:
Nie wolno pyskować, grzecznym trzeba być :lol:



[quote name='asher'] PIKA,
a ja właśnie wcale nie jestem pewna, czy nasze suki wzięłyby się za łby. Sabina nie jest dominantką - tłamsi suki, nad którymi czuje przewagę. takim, które sa od niej silniejsze psychicznie raczej nie podskakuje..., Pod warunkiem, że uzna moją suke, jaką silniejszą psychicznie
jeśli jest młodsza (moja ma 5 lat) to może mieć z tym problem :wink:

Śmiesznie miałam chodząc na spacer z Sabą Katerinas.
No Obie nasze Saby (co jest z tymi Sabami?, ja już żadnej suce nie dam na imię Saba :o ) nie dające se w kasze dmuchać, a tu chodziły grzecznie koło siebie (obie na smyczach), tylko jak którejś doope zarzuciło i zbyt pogwałciła strefę prywatności drugiej to było pokazanie ząbków przy lekko uniesionej wardze i rozejście się

Ale razem nie mieliśmy odwagi ich puścić, coby nie poszly w krzaki i se nie powyjaśniały :lol: . Łatały luzem, ale na zmianę, ale jedna na drugą nie polowała :wink:

Posted

No właśnie, my tu gadu - dadu, a Asia czeka na radę.
Tak więc poprzestańmy na tym, co radzi coztego :)
Ale:

ale jeśliby był to teren, do którego obie roszczą sobie prawa, to juz niekoniecznie...


:o IMo nie ma terenów, do którego obie roszczą sobie prawa (chyba, że przez chwilę potrzebną do ustalenia hierarchii)
Chociaż pogryzienia zdarzają się na pewno. Chodzi o to (nam, właścicielom), aby do tego ostatecznego ustalenia hierarchii nie doszło, szczególnie kosztem zdrowia naszych podopiecznych.
tak więc Asia26, uważaj, z kim masz do czynienia, ale bez przesady.
I nie pytaj, czy to pies, czy suczka, tylko socjalizuj Swego pieska.

Pozdrowienia.

Posted

asher napisał(a):

taki szczekacz często jest po prostu tchórzem i ani mu w głowie atakowanie innych psów :wink:

tu tez się nie zgodzę. takie zachowanie często można zaobserwowac podczas spotkanie dwóch dorosłych samców. dobrze jest wtedy zostawić psy samym sobie - własciciele jak najdalej, najlepiej tyłem, bądź bokiem do psów. 90 procent takich "rytuałów powitalnych" zakończy sie obsikaniem przez psy jakiegoś krzaczka i rozejściem się w pokoju :wink:

Jasne, ze tak.To taki skrót myślowy, bo nie sposób opisac całej psiej komunikacji w jednym poście. Miałam na myśli, to, że takie zachowania moga prowadzić do konfliktu. Oczywiście, że jest kilka odmian szczekania - czasami jest ono oznaką strachu, czasami agresji, czasami pokazania "ja tu pilnuję", itd.
Podobnie nie każde napinanie się i chodzenie na paluszkach spowoduje atak, najczęściej stanie się tak jesli właściciel się wtrąci.
No, ale jak mówię, godzinami można by o tym gadac, bo temat jest arcyciekawy :D
Asi26 życzę samych radosnych chwil z psem. Ucz sie, czytaj, obserwuj i pytaj, a na pewno wszystko bedzie ok.
Pozdrowienia.

Posted

[quote name='adam_31']No właśnie, my tu gadu - dadu, a Asia czeka na radę.
Tak więc poprzestańmy na tym, co radzi coztego :)

:D dokładnie. bo właściwie na tak postawine pytanie NIE DA SIĘ odpowiedziec konkretnie :wink:
tyle, że ja nie puszczałabym swojego psa do wszystkich psów, żeby przypadkiem nie nadział sie na takiego wariata, jak moja Sabina :wink:
tak więc Asiu, zanim pozwolisz psu przywitać się z innym koniecznie zapytaj własciciela drugiego psa, czy można!
zwłaszcza w okresie socjalizacji szczeniak powinien stykac się tylko ze spokojnymi psami, które nie zrobią maluchowi krzywdy!!!

[quote name='adam_31']

ale jeśliby był to teren, do którego obie roszczą sobie prawa, to juz niekoniecznie...


:o IMo nie ma terenów, do którego obie roszczą sobie prawa (chyba, że przez chwilę potrzebną do ustalenia hierarchii)

jak to nie ma? :o
sam przecież napisałeś, że ta druga suka była za ogrodzeniem. a więc wywnioskowałam, że tamta suka była na swoim terenie? a jeśli tak, to może go po prostu bronić przed intruzem - Twoją suką... i co by to miało wspólnego z hierarchią?

PIKA, co robisz w weekend? 8)

Posted

PIKA, jak sie Sabinie skończy cieczka, to cię wyciągnę gdzieś na spacer. jestem po prostu ciekawa, jak się moja Saba zachowa wobec takiej dominantki, jak twoja Saba :D

Posted

Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi.Ja dopki nie wyszlam za maz zawsze mialam w domu kotka :wink: wiec wiedze o psach mam mala.Nasz pies to 2 letni bokserek ktory w zaden sposob nie przejawia agresywnych zachowan.Wychowywal sie z owczarkiem.Lubi inne zwierzeta.Tylko robi mi sie goraco jak widze na ulicy jakiegos bezpanskiego psa (szczegolnie duzych rozmiarow).Nie wiem po prostu co bedzie.Tak samo jak za plotami szaleja psy.Wydaje mi sie ze kazdy by rozszarpal mojego boksia.Po prostu to niewiedza :oops: Dlatego jestem wdzieczna za kazda odpowiedz.

Posted

asia26 napisał(a):
Wychowywal sie z owczarkiem.Lubi inne zwierzeta.Tylko robi mi sie goraco jak widze na ulicy jakiegos bezpanskiego psa (szczegolnie duzych rozmiarow).Nie wiem po prostu co bedzie.


z tego co piszesz, masz świetnie zsocjalizowanego psa. tylko pozazdrościc :D
ale na wszelki na wszelki wypadek nie pozwalałabym mu na kontakty z bezpańskimi psami - nie wiadomo, czy one tez sa świetnie zsocjalizowane...
tylko absolutnie nie zachowuj sie wtedy nerwowo, bo psu twoje zdenerwowanie może się udzielić. po prostu wesołym głosem przywołaj go do siebie i idżcie w swoją strone. zabieraj ze sobą na spacery smakołyki, czy piłeczkę (jeśli pies lubi się nią bawić) - niech wie, że najfajniej jest ze swoją własną pańcią, a nie z innym psem :D

a jak już dojdzie do spotkania z obcym pieskiem, a ty nie jesteś pewna jak się ten obcy zachowa - to przede wszystkim nie panikuj :wink:
najlepiej wtedy zacznij sie powoli oddalać, wołając swojego psa. najgorsze co można w takiej chwili zrobic, to rzucic sie pędem w kierunku psów - awantura właściwie murowana :wink:

Posted

jak to nie ma?
sam przecież napisałeś, że ta druga suka była za ogrodzeniem. a więc wywnioskowałam, że tamta suka była na swoim terenie? a jeśli tak, to może go po prostu bronić przed intruzem - Twoją suką... i co by to miało wspólnego z hierarchią?

asher, tak - druga sunia była na swoim terenie, moja na neutralnym. I to, co cały czas usiłuję powiedzieć, to że moja sunia nigdy nie będzie dominować na CZYIMŚ terenie, gdyż niechybnie doprowadzi to do konfrontacji. Pieski do konfrontacji takiej nie dążą - moja sunia nie rości sobie praw do terenów tamtej (czy innej) suni.
Asiu26 - wszystkiego najlepszego :) nie przejmuj się tak naszą (nie bardzo na temat) dyskusją...
Pozdro

Posted

[quote name='asher']PIKA, jak sie Sabinie skończy cieczka, to cię wyciągnę gdzieś na spacer. jestem po prostu ciekawa, jak się moja Saba zachowa wobec takiej dominantki, jak twoja Saba :D
Dobra, :D
Tylko bede musiała się w jakiś kaganiec zaopatrzyć, bo ten kóry ma to się lekko zwichrował :roll: a i tak nie wiem gdzie jest :oops:

[quote name='adam_31'] asher, tak - druga sunia była na swoim terenie, moja na neutralnym. I to, co cały czas usiłuję powiedzieć, to że moja sunia nigdy nie będzie dominować na CZYIMŚ terenie,

asher nie twierdzila, ze Twoja sunia będzie dominowac na czyimś terenie, tylko, że obrona terenu nie ma nic wspólnego z hierarchią :) .[quote name='adam_31'] niechybnie doprowadzi to do konfrontacji Pieski do konfrontacji takiej nie dążą
Rozumiem, ze mówisz o swojej suni, bo stwierdzenie, że pieski nie dażą do konfrontacji jest stwierdzeniem ogólnym i nie ma nic wspólnego z prawdą.

Sa psy, które nie dążą i są psy, które dążą, a wręcz szukają sposobności na "dowalenie rywalowi" :wink:

[quote name='adam_31']Asiu26 - wszystkiego najlepszego :) nie przejmuj się tak naszą (nie bardzo na temat) dyskusją...
Pozdro
Ależ dyskusja bardzo jest na temat uważam :D
Mówimy o zachowaniach psów :wink:

Posted

[quote name='adam_31']asher, tak - druga sunia była na swoim terenie, moja na neutralnym. I to, co cały czas usiłuję powiedzieć, to że moja sunia nigdy nie będzie dominować na CZYIMŚ terenie, gdyż niechybnie doprowadzi to do konfrontacji.

ale ja nie pisałam o tym co będzie robić twoja sunia, tylko o tym, co może zrobić ta druga. zrozum, że Twoja sunia wcale nie musi "dominować", żeby tamta broniła swojego terenu.
zauwaz, że psy nie zawsze wchodzą w konfrontacje na zasadach dominacji. czasem po prostu bronią tego, co uważają za swoje: terenu, patyka, kości, itp. i wcale nie chodzi im wtedy o ustalenie, kto jest wyżej w hierarchii.
uwierz mi, nie da sie WSZYSTKICH zachowań psów wytłumaczyć "dominacją".

[quote name='adam_31']]moja sunia nie rości sobie praw do terenów tamtej (czy innej) suni.

co to znaczy "nie rości sobie praw"? jeśli JEST na terenie, który jakis pies uważa za swój, to temu psu samo to może wystarczyć, by uznać, że twoja sunia "rości sobie prawa", mimo, że twoja sunia będzie wysyłała "calming signals".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...