Sybel Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Ewa ma jakies 28-29 lat. Mieszka na moim osiedlu, znam ja od zawsze, razem sie wychowywalysmy. Zawsze miala duze psy, najpierw Uziegio - sznaucera olbrzyma, a teraz Merlina - krzyzowke doga z mastifem (chyba). Poza tym ma tez dwa koty - Morgane i Galahada - lub do niedawna je miala. Pod koniec grudnia zlamala noge, wpadla w zle towarzystwo, zaczela pic i zazywac jakies narkotyki. Ta mieszanka uaktywnila u niej dziedziczna schizofrenie - dziewczyna trzy miesiace spedzila w szpitalu psychiatrycznym. Teraz pojawia sie na osiedlu, z pieknej dziewczyny zrobila sie poobijana, zapuszczona, opuchnieta baba. Najwiekszym problemem sa zwierzaki. Merlin jest nieszczepiony od lat - okazalo sie, ze Ewa tonie w dlugach. Wczoraj zobaczylam go po raz pierwszy od kilku miesiecy - jest przerazliwie chudy, stercza mu biodra, zebra, wyglada tragicznie. Nie jest to mlody pies, wiec teoretycznie spadek wagi moze byc spowodowany wiekiem, ale o ile wiem, Ewy nie stac na jedzenie. Nie wiem, co dzieje sie z kotami. Gdzie mozna sie zglosic, by ktos sprawdzil sytuacje zwierzat i moze pomogl Ewie, bo wiem,z e jej sytuacja byla zla, a powoli staje sie tragiczna. Grozi jej eksmisja - od dawna ma odlaczony prad, gaz i wode. Quote
kryminalny Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 W takiej sytuacji najlepiej o sprawie poinformować lokalna organizację zajmującą się zwierzętami, napisz gdzie mieszka Ewa to postaram się znaleźć organizację, która najlepiej mogłaby zająć się tą sprawą czyli zrobić wywiad środowiskowy, zapewnić zwierzętom doraźnie karmę, ew znaleźć nowy dom dla psa jeśli Ewa nie jest w stanie dalej się nim zajmować, poinformować o sytuacji Ewy i jej zwierząt pracownika socjalnego i rodzinę Ewy. Quote
taks Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Sybel - to wspaniale, że zauważyłaś problem, że chcesz pomóc:lol: Oczywiście, że kontakt z organizacją prozwierzęcą to bardzo dobry pomysł. Niestety w większosci przypadków z przyczyn zupełnie obiektywnych ( brak środków i ludzi) taka pomoc nie załatwi całkowicie sprawy. Piszesz, że znasz Ewe, może macie jeszcze innych wspólnych znajomych, może uda się Wam "skrzyknąc" i wspólnie coś zdziałać. Myślę, że Ewie będzie łatwiej Tobie (jako osobie znajomej ) zwierzyć się z problemów , wpuscić Cię do swojego domu co da Ci mozliwośc dokładniej ocenic sytuację ( np. kotów) . Ludzie chorzy psychicznie żle znoszą "słuzbowe wizyty " , nie zawsze akceptują obcych, często żyją w lęku i nieufności a nawet w poczuciu zagrożenia bywają "niemili" - zanim więc sprowadzi sie tam inspektora KTOZ czy kogos z opieki społecznej warto przygotowac grunt wykorzystując atut znajomosci. Chęc współpracy i dokładniejsze informacje a nie tylko zgłoszenie problemu będzie tez na pewno lepiej odebrane w organizacji ;) Ja jestem gorąca zwolenniczką przede wszystkim inicjatyw społecznych i głęboko wierzę w ich skuteczność. No i na dogo tez jest możliwośc zorganizowania zbiórki ew. potrzebnych środków dla zwierzaków - musiałabyś założyc wątek w dziale akcje i dokładnie przedstawić sytuację i potrzeby Quote
REBEL Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 kryminalny napisał(a):W takiej sytuacji najlepiej o sprawie poinformować lokalna organizację zajmującą się zwierzętami, napisz gdzie mieszka Ewa to postaram się znaleźć organizację, która najlepiej mogłaby zająć się tą sprawą czyli zrobić wywiad środowiskowy, zapewnić zwierzętom doraźnie karmę, ew znaleźć nowy dom dla psa jeśli Ewa nie jest w stanie dalej się nim zajmować, poinformować o sytuacji Ewy i jej zwierząt pracownika socjalnego i rodzinę Ewy. Koniecznie zawiadomić jaąś organizację, np. OTOZ "Animals", albo Straż dla Zwierząt. Tylko nie wiem skąd jesteś.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.