Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='rita60']malawaszka post 171:roll:link drugi.......czy moge ci w czyms pomoc,to pisz.[/QUOTE]


tak - to mam, rozumiem, że trzeba się z tym Stow kontaktować tak? posłałam tego psiaczka rodzinie z Nowej Dęby - wydają się fajni i dzwonili do mnie o sznupkę, którą mam pod opieką, ale że akurat Paulina mi podesłała tego psiula to lepiej jakby jego wzięli bo moja sznupcia jest bezpieczna a on nie wiadomo gdzie tak? w jakich warunkach teraz jest?

  • Replies 476
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Apacz - to psiaczek, który - przesiedział zdredzony, zakołtuniony przez kilka miesięcy. Później zlitowała się nad nim Kasia i u niej teraz mieszka. Psiak jest: wycofany, ma padaczke /w zalezności od sytuacji stresowych/ nie ma dla niego miejsca. Męczy sie bardzo w bloku. Jemu potrzebny ktos cierpliwy. Szukamy dla niego miejsca, ale niestety nie mamy pieniezy na jego utrzymanie. Kasia ma swoje zwierzątka: pieski i kotki, a Apacz musi mieć spokój.
Trudny przypadek, ale czy beznadziejny??

Wczoraj w późnych godzinach wieczornych mój syn odprowadzając koleżankę do domu był świadkiem potrącenia kocinki przez samochód. Oczywiście przyniósł kocinkę do domu.
Przesliczna kochana koteczka. Dzisiaj bylismy u weterynarza - uszkodzona miednica - kręgosup na szczście cały. Dostała zastrzyki, zrobiono rtg. Zawiozłam ja do hoteliku w Brzyściu. Tam bęzie mieć solidna opiekę, nie mam niestety miejsca na trzymanie kolejnego zwierzaka.
Odwiozła,m także do Brzyścia dwa maluszki, które odkarmiłam na buteleczce /grzybki - Maja i Gucio/

Posted

nie najlepiej to może na mnie: 500 649 910 - i meil wray22@interia.pl
TSPZ nie wie o nim praktycznie nic, więc podawanie namiarów na nich nie ma sensu. Ja ewentualnie przekieruję późnije chętnych.
Szukam zdjęcia Apacza z jego przmeiany, może LUiza pamięta gdzie one były, bo ja za cholere nie mge znaleźć

Posted

Apacz przesiedział w takim stanie /przed strzyżeniem/ ponad trzy miesiące /nie wiem czy nie więcej/. :-(
Dobrze, że Kasia sie nad nim ulitowała.

Posted

no niestety nic z domku dla Apacza nie będzie bo państwo biorą szczeniaka :( z pseudo... :(

Basiu jest szansa na jeszcze jakieś zdjęcia Apacza? takie ze spacerków do ogłoszeń?

Posted

czy ktoś mógłby się zainteresować bezdomnymi kotami z Zakrzowa zamieszkującymi pod bramą TSPZ?
Moja koleżanka tam dojeżdża codziennie je dokarmiać ale w związku z tym ,że coraz wcześniej robi się ciemno chciałaby mieć kogoś na zmianę i jeździć co drugi dzień chociaż dziewczyna już nie wyrabia.
Tylko nie zwracać się do Basia1968 bo zamorduję:D
Na poważnie proszę o wsparcie dla tej dziewczyny , która do nich jeździ .
kociaków jest chyba pięć teraz jedną kotkę i dwa małe zgarnął TSPZ

Posted

Problem z kociakami jest nie tylko w Zakrzowie do mojej babci na balkon przychodzi około 8 kociaków, śpią tam, jedzą i... rozmnażają się . Ostatnio wzięłam trochę karmy od Basi niestety przy tej ilości futrzaków karma znika z prędkością światła teraz mam dorywczą pracę więc coś kupię ale nie wiem co będzie w zimie.

Posted

Zofija odpisałam na wątku Simby.

Adamówka od Tarnobrzego jest ponad 100 km. Może prędzej ktoś z Jarosławia czy Przeworska by mógł?

Posted

malawaszka - zdjęcia Apacza







i troszke informacji od opiekunki obcnej:

Apacz daje już sobie spokojnie zapiąć smycz , mogę go głaskać po łepetynce tylko musi widzieć co zamierzam zrobić , wszystkie gesty "z nie nacaka" nadal wprawiają go w strach ( aczkolwiek nie wpada już w panikę) , asystuje mi przy napełnianiu miseczek i łazi sobie coraz częściej po domu. Schody już też zaczyna tolerować - lepiej mu wychodzi wchodzenie niż schodzenie i dzięki dziewczynom które ze mną wychodzą na spacery mniej boi się ludzi. Sam zaczyna nawiązywać z nami kontakt - wcześniej starał się schować tylko jak się na niego popatrzyło - teraz to on podchodzi , patrzy na nas i czeka na przysmaczek. Mam wrażenie że ten bidul żył w jakiejś przedziwnej izolacji , psom stara się schodzić z drogi , koty sa dla niego straszną zagadką - jak mu się któryś wpakuje na posłanie Apacz siada obok i kompletnie nic nie robi tylko tak sobie "wisi" nad potworem kotem. Dzisiaj wróciłam ze szpitala i zastałam pana Apacza na kanapie z kotami - oczywiście siedział i myślał....... a mógł w tym czasie zjeść np.małe rude diabelstwo..... Zaczął też szczekać , ale robi to tylko w nocy i obawiam się że to nasz błąd , ponieważ Mariusz pracując długo w nocy co jakiś czas dawał mu coś "ekstra" żeby się piesek nie stresował i jak sobie teraz piesek o tym przypomni to szczeka twierdząc ,że to pora jego kawałeczka parówki. Ogólnie pisząc jest coraz lepiej i jakby tylko Pakito częściej wychodził to naprawdę będzie fajny psiak - ja mam radochę z tego że mogę go wyczochrać po łbie i wydrapać po zadku i widzę ,że sprawia mu to przyjemność - przecież na początku bał się mnie niemal histerycznie.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...