kasia1965 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Hej Wszystkim , miałam się nie odzywać na tym forum , ale co mi tam . Każda z osób biorących udział w akcji powodziowej miała zapewne taki czy inny kontakt z Luizą , ja i blair69 pracowałyśmy z Luizą codziennie. Od 21 maja - odkad powstała baza na Machowie trafiały pod naszą opiekę psy przede wszystkim chore i agresywne (te które ludzie chcieli "zlikwidować"). Kilka z nich tylko dzięki cierpliwości Luizy mogliśmy zaszczepić i zabierać na spacery , Kostek był jednym z psów z którym nie radził sobie nikt , Luizę pogryzł , sponiewierał mnie , chłopaka który raz chciał go wyprowadzić , weterynarza który go szczepił i nawet własną panią. Do tej pory jest to pies żywiołowy i trudny - mogliście go sobie obejrzeć w reportażu. Atos , Portos i Aramis przez pierwsze trzy dni pokazywały nam zęby , ale to właśnie Luiza pokazała im ,że ludziom warto zaufać - dzięki temu mogliśmy im pomóc. Basia i Ewa dołączyły do machowskiej ekipy pod koniec czerwca lub na początku lipca - wtedy już każdy z nas był zmęczony - nikt nie przewidział że ta tragedia będzie trwała tak długo , że poza naszymi własnymi psami bedziemy mieć stadko w Machowie i dzień w dzień wyjazdy w teren żeby dowieźć karmę i wodę. Chyba tylko Mariusz nie klął ....... Sytuację finansową Luizy zna kilka osób , które tu się wypowiadały i wszystkie te osoby doskonale wiedzą , że bez względu na to jak trudny ma charakter to na pewno nie ukradnie ani grosza. I Pam którego osobiście przywoziłam z Luizą i Funia to psy , które są szczęśliwe. Te które trafiają do niej na DT tym bardziej nie mają na co narzekać. Napiszę Wam na do widzenia krótką historyjkę : obok mnie przez czternaście lat żył sobie pies ze swoją Panią . Codziennie widywaliśmy się na spacerach - Pani codziennie na psa wrzeszczała używając słów bardzo niewybrednych , puchły nam czasem od tego uszy. Drugiej tak wielkiej miłości jak była między tym psem i jego Panią pewnie już nie zobaczę . Pies umarł niedawno - przez ostatnie dni jego życia codziennie był karmiony z łyżeczki bo nie miał siły jeść , codziennie jeździłam z nim do weterynarza. Kiedy zapadła decyzja o uśpieniu - nie działały już żadne leki - jego Pani postanowiła umrzeć wraz z nim. Nie wychodzi z domu i nie chce jeść . Wszyscy Ci którzy jej nie znali na pewno posądziliby ją o znęcanie się nad psem. Pozdrawiam wszystkich którzy na podstawie bezsensownych opinii pojedynczych osób potrafią ocenić każdego.
Basia1968 Posted February 20, 2011 Author Posted February 20, 2011 PROSZĘ MODA O ZAMKNIĘCIE WĄTKU - dziękuję wszystkim za dotychczasową obecność i współpracę mniej lub bardziej miłą. Pozdrawiam
Marlena:) Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Prawda zabolała?? Zamknięcie wątku będzie oznaką niesprawiedliwości - każdy powinien mieć szansę się wybronić..
Basia1968 Posted February 20, 2011 Author Posted February 20, 2011 Marlena:) napisał(a):Prawda zabolała?? Zamknięcie wątku będzie oznaką niesprawiedliwości - każdy powinien mieć szansę się wybronić.. dziecko daj już sobie spokój
minia913 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Wątek jest o tarnobrzeskich psach jeżeli chcesz kogoś bronic to załóżmy nowy pod tytułem PRANIE BRUDÓW
minia913 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 kasia1965 napisał(a):Hej Wszystkim , miałam się nie odzywać na tym forum , ale co mi tam . Każda z osób biorących udział w akcji powodziowej miała zapewne taki czy inny kontakt z Luizą , ja i blair69 pracowałyśmy z Luizą codziennie. Od 21 maja - odkad powstała baza na Machowie trafiały pod naszą opiekę psy przede wszystkim chore i agresywne (te które ludzie chcieli "zlikwidować"). Kilka z nich tylko dzięki cierpliwości Luizy mogliśmy zaszczepić i zabierać na spacery , Kostek był jednym z psów z którym nie radził sobie nikt , Luizę pogryzł , sponiewierał mnie , chłopaka który raz chciał go wyprowadzić , weterynarza który go szczepił i nawet własną panią. Do tej pory jest to pies żywiołowy i trudny - mogliście go sobie obejrzeć w reportażu. Atos , Portos i Aramis przez pierwsze trzy dni pokazywały nam zęby , ale to właśnie Luiza pokazała im ,że ludziom warto zaufać - dzięki temu mogliśmy im pomóc. Basia i Ewa dołączyły do machowskiej ekipy pod koniec czerwca lub na początku lipca - wtedy już każdy z nas był zmęczony - nikt nie przewidział że ta tragedia będzie trwała tak długo , że poza naszymi własnymi psami bedziemy mieć stadko w Machowie i dzień w dzień wyjazdy w teren żeby dowieźć karmę i wodę. Chyba tylko Mariusz nie klął ....... Sytuację finansową Luizy zna kilka osób , które tu się wypowiadały i wszystkie te osoby doskonale wiedzą , że bez względu na to jak trudny ma charakter to na pewno nie ukradnie ani grosza. I Pam którego osobiście przywoziłam z Luizą i Funia to psy , które są szczęśliwe. Te które trafiają do niej na DT tym bardziej nie mają na co narzekać. Napiszę Wam na do widzenia krótką historyjkę : obok mnie przez czternaście lat żył sobie pies ze swoją Panią . Codziennie widywaliśmy się na spacerach - Pani codziennie na psa wrzeszczała używając słów bardzo niewybrednych , puchły nam czasem od tego uszy. Drugiej tak wielkiej miłości jak była między tym psem i jego Panią pewnie już nie zobaczę . Pies umarł niedawno - przez ostatnie dni jego życia codziennie był karmiony z łyżeczki bo nie miał siły jeść , codziennie jeździłam z nim do weterynarza. Kiedy zapadła decyzja o uśpieniu - nie działały już żadne leki - jego Pani postanowiła umrzeć wraz z nim. Nie wychodzi z domu i nie chce jeść . Wszyscy Ci którzy jej nie znali na pewno posądziliby ją o znęcanie się nad psem. Pozdrawiam wszystkich którzy na podstawie bezsensownych opinii pojedynczych osób potrafią ocenić każdego. Kasiu to jest moja opinia o Luizie na podstawie mojej znajomości z nią w danym czasie i danym miejscu to moja obserwacja jej zachowania w stosunku do psów. Nie wyssałam tego z palca zachowywała się tak w moim towarzystwie i jeszcze kilku zupełnie obcych osób , które pojechały tam jednorazowo pomóc wszyscy byliśmy w szoku, a ja nie jestem wszechwiedząca opisałam sytuację którą widziałam i to jaka jest sytuacja Luizy prywatnie według mnie nie usprawiedliwia jej stosunku do psów ( tu mam na myśli psy z Machowa) Wszystko co napisałam wcześniej opiera się na wątku machowskim bo to tam się poznałyśmy i tam się ta znajomość zakończyła. Nie rozumiem tłumaczenia ,że ktoś zmęczony ,że miał zły dzień ,że w domu się nie układa to nie jest wina psów które potrzebują ludzkiej pomocy.
Basia1968 Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 Siostro Marleno….. cyt. "Prawda zabolała?? Zamknięcie wątku będzie oznaką niesprawiedliwości - każdy powinien mieć szansę się wybronić.." Zaprawdę powiadam Ci tak zabolała mnie prawda. Boli do dzisiaj, szarpie mym ciałkiem, przeszywa mnie na wskroś. Mnie niewdzięcznicę dopadła ręka sprawiedliwości światłych, uczciwych, prawych sióstr Marlenki i Luizy. Och jak mi ciężko, jak mi źle – siostry wybaczcie…………:modla:. łzy płyną strumieniami :-( Także uczciwie proszę się odpier**ić od tego tematu, jego drążenie robi się zwyczajnie nudne i niesmaczne... I tak niczego nie dokonacie. Co do traktowania psów...kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Siostro Marleno w Twoich ustach takie słowa??!!!! jak mam uczyć się od Ciebie uczciwości, pokory kiedy z ust Twych takie słowa płyną strumieniami………………. zawiodłaś mnie siostro…… Ty prawa, uczciwa – nie jak możesz??!!!:placz::placz: Tak jestem winna dlatego pierwsza rzuciłam w siebie kamieniem – cholera zabolało……… Teraz chodzę ulicami mojego miasta, oglądam się wszędzie czy aby Ty siostro Marleno z siostrą Luizą nie ciśniecie w me ciało kamieniem……. strach, przerażenie – te uczucia towarzyszą mi ciągle odkąd usłyszałam prawdę, którą wy siostry głosicie……..
Paulina_mickey Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 [quote name='Marlena:)'] Nie pozwolę obrażać ludzi, którzy na to nie zasługują i tak samo wulgarnie broniłabym każdego, kto na to zasługuje - RityTy sie zdecyduj, bo na wątku Sambora jakoś nie broniłaś Rity tylko jeszcze na nią najechałaś Wątek dotyczy również mnie, gdyż byłam częścią akcji 'Kamyk', a to ona jest głównym powodem owego - tworzonego przez Was bajzlu.Czy tu na tym wątku choć raz ktoś użył imienia KAMYK?Jakoś nie wydaje mi się, bo ten pies ma swój własny wątek. Mówisz o adwokacie. Nie wiem, czy Twoja wszechwiedza pozwoli Ci na dostrzeżenie tegoż szczegółu, ale swoją wypowiedzią sam stałeś się adwokatem "kółka wrogów Luizy", którego członkowie są równie 'wszechwiedzący', a jeden z nich sam nie jest bez winy.Jak masz zamiar nadal bawić się w adwokata to może załóż razem z innymi fanami wątek pt : "Obrońcy Luizy" i tam odpisuj wszystkim tym, którzy choć jedno złe słowo o niej napiszą i nie ważne dla Ciebie jest to, że to jego własne prywatne odczucia- ważne że ktoś napisał negatywne słowo o Luizie. To jest wątek psów tarnobrzeskich a nie "przechwalam się jaka ja jestem super i co to nie ja". Napisałam że jest ktoś chętny na Odiego i co? NIC bo po co patrzeć na psa, ważne żeby napisać coś na przekór i na złość, żeby tylko psu nie pomógł ktoś inny niż Luiza. I to ma być pomoc psom? Marnujecie tylko czas i zaśmiecacie wątek.
Paulina_mickey Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 [quote name='Marlena:)']To zwyczajnie nie fair - to wszystko.Nie pisz, że nie miała kiedy na posta Ewy odp. i że to nie fair -minia napisała posta prawie tydzień temu i co dopiero wczoraj jak ktoś jeszcze potwierdził jej opinie i to spoza dogo to była reakcja?
Marlena:) Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Widzę, że znasz mnie lepiej niż ja sama ;) O zawodzie adwokata pomyślę, może faktycznie to dobry pomysł zważając na to, jaki wg Was mam staż. Bardzo opłacalny zawód-polecam.
Paulina_mickey Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Marlena:) napisał(a):Widzę, że znasz mnie lepiej niż ja sama ;) Znałam Cię kiedyś... A teraz mam tę przyjemność nie kontynuować tego.
Marlena:) Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Paulina_mickey napisał(a):Znałam Cię kiedyś... A teraz mam tę przyjemność nie kontynuować tego. Z wzajemnością ;)
kasia1965 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 minia913 napisał(a):Kasiu to jest moja opinia o Luizie na podstawie mojej znajomości z nią w danym czasie i danym miejscu to moja obserwacja jej zachowania w stosunku do psów. Nie wyssałam tego z palca zachowywała się tak w moim towarzystwie i jeszcze kilku zupełnie obcych osób , które pojechały tam jednorazowo pomóc wszyscy byliśmy w szoku, a ja nie jestem wszechwiedząca opisałam sytuację którą widziałam i to jaka jest sytuacja Luizy prywatnie według mnie nie usprawiedliwia jej stosunku do psów ( tu mam na myśli psy z Machowa) Wszystko co napisałam wcześniej opiera się na wątku machowskim bo to tam się poznałyśmy i tam się ta znajomość zakończyła. Nie rozumiem tłumaczenia ,że ktoś zmęczony ,że miał zły dzień ,że w domu się nie układa to nie jest wina psów które potrzebują ludzkiej pomocy. Nie do końca się zrozumiałyśmy - nie bronię Luizy - ma taki charakter jaki ma , ja jestem cholerykiem i nie raz na Luizę się wydarłam . Nigdy w mojej obecności nie uderzyła żadnego psa , to że na niektóre potrafiła krzyknąć to inna sprawa. mogę pozwolić Esme wchodzić sobie na głowę bo jest miłym i łagodnym potworkiem , gdybym pozwoliła na to samo Grecie po kilku dniach mam z powrotem psa którego kilka lat temu Mariusz uratował czyli ślepą furię atakującą i psy i dzieci. Wychowałam się z psami w domu w którym nikt nigdy nie uderzył zwierzęcia i tak jest nadal. Swoją drogą jeżeli tak źle oceniłaś Luizę to dlaczego Sambor trafi do niej na DT? Szczerze napiszę ,że Luiza nieraz mnie wkurzyła , ale z drugiej strony mogę do niej zadzwonić w środku nocy i powiedzieć : zbieraj się idziemy "zgarnąć" psa z ulicy. Tak właśnie było w przypadku Tristana i Izoldy , które mordowały na ulicach koty i pojawiały się tylko nocą . Tak też było z Hope i Medi i z wieloma innymi psami do których ludzie bali się podejść tylko ze względu na ich wielkość i wygląd.
Paulina_mickey Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Mam 50 zł dla Dinusia:multi: Czy przesłać je na to samo konto co dla Amelki wysyłałam?
Monika_tbg Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/202839-Wszystkiego-po-troszk%C4%99-buty-bi%C5%BCuteria-obrazki.-Serdecznie-zapraszamy!-Do-15.03?p=16367517#post16367517 :)
Zuzka2 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 POTRZEBUJĘ OSOBY DO WIZYTY PRZEDADOPCYJNEJ W LEŻAJSKU Możecie kogoś polecić na pw?
minia913 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 kasia1965 napisał(a):Nie do końca się zrozumiałyśmy - nie bronię Luizy - ma taki charakter jaki ma , ja jestem cholerykiem i nie raz na Luizę się wydarłam . Nigdy w mojej obecności nie uderzyła żadnego psa , to że na niektóre potrafiła krzyknąć to inna sprawa. mogę pozwolić Esme wchodzić sobie na głowę bo jest miłym i łagodnym potworkiem , gdybym pozwoliła na to samo Grecie po kilku dniach mam z powrotem psa którego kilka lat temu Mariusz uratował czyli ślepą furię atakującą i psy i dzieci. Wychowałam się z psami w domu w którym nikt nigdy nie uderzył zwierzęcia i tak jest nadal. Swoją drogą jeżeli tak źle oceniłaś Luizę to dlaczego Sambor trafi do niej na DT? Szczerze napiszę ,że Luiza nieraz mnie wkurzyła , ale z drugiej strony mogę do niej zadzwonić w środku nocy i powiedzieć : zbieraj się idziemy "zgarnąć" psa z ulicy. Tak właśnie było w przypadku Tristana i Izoldy , które mordowały na ulicach koty i pojawiały się tylko nocą . Tak też było z Hope i Medi i z wieloma innymi psami do których ludzie bali się podejść tylko ze względu na ich wielkość i wygląd. Ty ją znasz długo ja napisałam moją opinię o niej na podstawie znajomości machowskiej nic więcej.
Luzia Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 [quote name='minia913']Przechodzisz samą siebie! od jakiegoś czasu tylko czytam i się nie odzywam ale dłużej nie będę siedzieć cicho to jakie jest Twoje podejście do psów miałam okazję zobaczyć na własne oczy. Jakbyś nie wiedziała o czy piszę to Ci przypomnę MACHÓW!!! nie jestem w stanie zliczyć ile razy psiak garnący się do Ciebie usłyszał spier... i tym podobne. A może przytoczysz które psy i w jakich sytuacjach ode mnie to słyszały? Jeśli nie pamiętasz to Ci przypomnę, przeważnie była to Cegła która w czasie przygotowywania posiłków dosłownie skakała mi po głowie. Chciała bym przy okazji zauważyć, że ani razu na żadnego psa nie podniosłam ręki, a nawet psy na które klęłam nie za bardzo się tym przejmowały - czyli nie do końca mówiłam to poważnie - bo jeśli masz jakieś pojęcie o psach powinnaś wiedzieć, że one doskonale wyczuwają kiedy mówimy serio, a kiedy na żarty. Ale co może wiedzieć osoba która wyprowadza swoje psy na kolczatkach bo sobie z nimi nie radzi. [quote name='minia913']W dupie masz psy na tymczas bierzesz tylko i wyłącznie dla pieniędzy i z Twoich opowiadań wiem ,że masz daleko w poważaniu co się z tymi psami dzieje jak Cię nie ma w domu. Jeżeli chcesz decydować o psie , którego masz na tymczasie to weź go na DS. Dla Ciebie liczy się tylko kasa i inne korzyści materialne. O kurcze przejrzałaś mnie w dupie mam psy, tak w dupie że nie potrafię przejść obok żadnego obojętnie na ulicy od kiedy pamiętam. Od dziecka pomagam psom ( mogą to poświadczyć osoby z mojej rodziny). A Ty od kiedy pomagasz psom? Tak w ramach śmiesznych historii dla nie wtajemniczonych ja w domu mam dwa psy uratowane ( jednego z ulicy a drugiego ze schronu), a Ty dwa ONki bez rodowodu. Opcji finansowych komentować nie mam zamiaru. Osoby zainteresowane zapraszam na parę stron wątku Sambora, na których wyraźnie pisałam że pieniędzy nie biorę ja tylko moja mama. Ale to już jest opcja dla osób czytających ze zrozumieniem. A z tym niestety u większości ludzi trudno. [quote name='minia913'] Wydaje Ci się , że robisz bóg wie co dal psów a tak naprawdę poza zamieszaniem wokół siebie robisz niewiele. Nie będę wymieniać z imienia a tym bardziej z nazwiska osoby która na tym forum ( z osób znanych mi i Tobie) robi na forum zamieszanie wokół tego ilu to zwierzętom pomaga i ile to ma pracy od rana do wieczora przy psach - pisząc wszystko dokładnie na forum... [quote name='minia913'] Twoja pomoc już kilka razy skończyła się na upchnięciu psa u Twojego doktora S. i to wszystko. A ile mam psów u "mojego" ( ojej dr. S. jest mój :lol: jak fajnie muszę mu o tym powiedzieć :evil_lol:) weterynarza? Bo z tego co się orientuję to obecnie żadnego, ale może o czymś nie wiem? Kurcze muszę się nad tym zastanowić. Ahh te dziury w mózgu :placz: [quote name='minia913'] wracając do Machowa ile razy nie pojechałaś do psów bo Ci się nie chciało bo nie było samochodu i trzeba było w te upały jechać rowerem? Ile razy? :razz: [quote name='minia913'] Czekałaś aż się trafi jeleń co Cię podwiezie, ile razy bawiłaś się z psami ? twoja opieka kończyła się na wrzuceniu żarcia do michy wypiciu browaru i rzuceniu kilku przekleństw do psiny , która się akurat zaplątała pod Twoimi nogami. No fakt w Tbg dużo jeleni mieszka, a poroża mają że hoho :loveu: Z psami się bawiłam jak jeszcze Cię tam moja droga ( albo i mniej droga ) nie było, głównie były to "moje" ONki ( Aramis, Atos i Portos), no i oczywiście Piniutek :loveu: A Ty z iloma psami się bawiłaś? Bo ja nie widziałam żadnego, wychodziłaś z psami na siku i amen. Moje wrzucanie "żarcia" do misek przynajmniej nie kończyło się biegunką i rzyganiem po ścianach jak w przypadku gdy Ty z Basią karmiłyście psy. Opcję przekleństw poruszyłam wcześniej szkoda mi po raz kolejny klawiatury ścierać, a co do browaru - jestem pełnoletnia to że wypiłam piwo to tylko i wyłącznie moja sprawa ;) ( dowód do wglądu :cool1: ). [quote name='minia913'] Jesteś mocna w gębie i nic poza tym przypomnij sobie ile razy zostałaś pogryziona przez psa bo pod wpływem alkoholu chciałaś pokazać kto tu rządzi? Ile razy? Bo ja pamiętam jednego? Ale może jak zwykle o czymś nie wiem? Był to Kostek-Brutus i o ironio pogryzł mnie na trzeźwo jak jeszcze jeździłam samochodem. Troszkę sobie dodałaś w tym wszystkim jak widać. [quote name='minia913']Pochwal się tu wszystkim jak to psy przebywające u Ciebie uczą się trzymać potrzeby fizjologiczne bo Tobie się nie chce rano wstać i wyprowadzić nie zacytuję Cię w tym momencie ale powiedziałaś ,że czasem muszą wytrzymać do 12 w południe bo TY śpisz albo grasz na komputerze i nie masz dla nich czasu. No tak chwalę się wszystkim! Ale nie do końca rozumiem czym? Czemu nie przytoczyłaś całej mojej wypowiedzi? Że owszem psy wychodzą o 12 bo śpię, ale żeby spać do 12 muszę wrócić do domu bardzo późno ( czyli między 2-5 rano) i wtedy wychodzę z psami ( jeśli jesteś dobra z matmy policz sobie ile moje biedne psy muszą siedzieć z pełnym pęcherzem). A co do gier to ciekawe, że na komputerze nie mam żadnej.. Zapraszam do sprawdzenia ;) [quote name='minia913'] Zastanów się następnym razem jak będziesz chciała kogoś oczernić i posądzić o kłamstwa bo tobie ludzie mają dużo do zarzucenia i to faktów!!! Chcesz pomagać psom to pomagaj ale nie oczerniaj uczciwych ludzi bo obiecuję Ci , że wytknę Ci tu na forum każdy jeden grzeszek jaki popełniłaś wobec choćby najmniejszego stworzenia. Jak na razie to wy mnie oczerniacie. Co do kłamstw to ... Na chwile przemilczę... Dawaj te fakty. Chętnie poczytam. Wytknij! Chętnie poczytam co jeszcze wymyślisz żeby oczernić moją osobę. Powodzenia życzę. [quote name='rita60']Brawo minia,swoim postem tylko potwierdziłaś moje przypuszczenia jakim "człowiekiem" jest Luiza. Jedno mnie tylko zastanawia,dlaczego ludzie zajmuja sie zwierzetami,jesli nie czuja ku temu powołania...dla pieniedzy ?????ale przecież jest tyle innych zajęć... Luiza jak jestes taka domatorka,to załatw sobie chałupnictwo. Wow jeśli nie jestem człowiekiem to czym jestem? Może porozmawiaj z moją mamą? Jak chcesz podam Ci numer? Tak to na pewno kasa, zapraszam do mojej osobistej sauny. Nie za bardzo nadaję się do chałupnictwa, ale Tobie polecam. Ja za dużo czasu spędzam czasu poza domem ;) [quote name='Paulina_mickey']oj żebyś choć w jednej milionowej części była takim mistrzem jak Basia.... Od niej dzieli Cię wszystko....wykształcenie, doświadczenie a przede wszystkim prawdziwa i bezinteresowna miłość do zwierząt... Oj uwierz bardzo bym chciała :) No tak wykształcenie, bo to jest najważniejsze, szkoda że IQ nie zawsze jest równo znaczne z wykształceniem, a co do miłości spasione psy wcale nie są szczęśliwe, nie wspomnę już o innych które załatwiają się na podkłady bo są tak niesocjalizowane, że boją się wyjść z domu. W ramach złośliwości "głupia Kasia" która ma skończoną tylko szkołę podstawową wyprowadziła ponad dwuletniego Pako z totalnego wycofania i z socjalizowała go na psa który miał możliwość znaleźć nowy kochający dom ( o dziwo [Rito] nie na łańcuch - zdjęcia w najbliższym możliwym terminie). [quote name='Monika_tbg']Luzia, ja na twoim miejscu nie napisała bym ani słowa na kogoś że rzekomo kłamie, bo jak by nie patrzeć chyba nie znam osoby z psiowego grona, która by nie miała chodź jednego przykładu na twoje kłamstwo..:] Dawaj swoje ;) Chętnie poczytam bo ostatnio mnie te wszystkie wasze oskarżenia zaczęły mnie bawić. [quote name='minia913']Kasiu to jest moja opinia o Luizie na podstawie mojej znajomości z nią w danym czasie i danym miejscu to moja obserwacja jej zachowania w stosunku do psów. . No tak w ciągu 2 tyg. na prawdę potrafisz wiele o mnie powiedzieć. [quote name='minia913']Nie wyssałam tego z palca zachowywała się tak w moim towarzystwie i jeszcze kilku zupełnie obcych osób , które pojechały tam jednorazowo pomóc wszyscy byliśmy w szoku, a ja nie jestem wszechwiedząca opisałam sytuację którą widziałam i to jaka jest sytuacja Luizy prywatnie według mnie nie usprawiedliwia jej stosunku do psów ( tu mam na myśli psy z Machowa) A z czego? Bo to co piszesz choć w jednej setnej nie jest prawdą. Co do były za osoby bo ja nie do końca pamiętam żeby tam tłumy z nami jeździły poza dziećmi Baśki. [quote name='minia913'] Wszystko co napisałam wcześniej opiera się na wątku machowskim bo to tam się poznałyśmy i tam się ta znajomość zakończyła. Nie rozumiem tłumaczenia ,że ktoś zmęczony ,że miał zły dzień ,że w domu się nie układa to nie jest wina psów które potrzebują ludzkiej pomocy. Na wątku machowskim? A gdzie tam to pisze? Chętnie poczytam. Nasza machowsa znajomość trwała 2-3 tygodnie bo potem mnie olałyście więc nie pisz, że mnie poznałaś! Nie rozumiesz zmęczenia to czemu zakładasz psom "kolczty" żeby dać sobie z nimi radę, ja nigdy psu nie założyłam psu tego ustrojstwa. [quote name='Basia1968']Siostro Marleno….. cyt. "Prawda zabolała?? Zamknięcie wątku będzie oznaką niesprawiedliwości - każdy powinien mieć szansę się wybronić.." Zaprawdę powiadam Ci tak zabolała mnie prawda. Boli do dzisiaj, szarpie mym ciałkiem, przeszywa mnie na wskroś. Mnie niewdzięcznicę dopadła ręka sprawiedliwości światłych, uczciwych, prawych sióstr Marlenki i Luizy. Och jak mi ciężko, jak mi źle – siostry wybaczcie…………:modla:. łzy płyną strumieniami :-( Także uczciwie proszę się odpier**ić od tego tematu, jego drążenie robi się zwyczajnie nudne i niesmaczne... I tak niczego nie dokonacie. Co do traktowania psów...kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Siostro Marleno w Twoich ustach takie słowa??!!!! jak mam uczyć się od Ciebie uczciwości, pokory kiedy z ust Twych takie słowa płyną strumieniami………………. zawiodłaś mnie siostro…… Ty prawa, uczciwa – nie jak możesz??!!!:placz::placz: Tak jestem winna dlatego pierwsza rzuciłam w siebie kamieniem – cholera zabolało……… Teraz chodzę ulicami mojego miasta, oglądam się wszędzie czy aby Ty siostro Marleno z siostrą Luizą nie ciśniecie w me ciało kamieniem……. strach, przerażenie – te uczucia towarzyszą mi ciągle odkąd usłyszałam prawdę, którą wy siostry głosicie…….. :evil_lol: O kur... Ale się uśmiałam.. Nie ma to jak "sarkazm" w ramach omijania tematu którego nie da się w stosowny sposób odpowiedzieć. No tak w sumie tak najwygodniej :evil_lol: Nie ma to jak wyręczać się innymi i w słowie i w czynie. To takie wygodne.. [quote name='Paulina_mickey']Ty sie zdecyduj, bo na wątku Sambora jakoś nie broniłaś Rity tylko jeszcze na nią najechałaś Czy tu na tym wątku choć raz ktoś użył imienia KAMYK?Jakoś nie wydaje mi się, bo ten pies ma swój własny wątek. Jak masz zamiar nadal bawić się w adwokata to może załóż razem z innymi fanami wątek pt : "Obrońcy Luizy" i tam odpisuj wszystkim tym, którzy choć jedno złe słowo o niej napiszą i nie ważne dla Ciebie jest to, że to jego własne prywatne odczucia- ważne że ktoś napisał negatywne słowo o Luizie. To jest wątek psów tarnobrzeskich a nie "przechwalam się jaka ja jestem super i co to nie ja". Napisałam że jest ktoś chętny na Odiego i co? NIC bo po co patrzeć na psa, ważne żeby napisać coś na przekór i na złość, żeby tylko psu nie pomógł ktoś inny niż Luiza. I to ma być pomoc psom? Marnujecie tylko czas i zaśmiecacie wątek. Widocznie miała powód ;) To w takim razie po co tu jest Rita? Bo ona nie za bardzo angażuje się w pomoc tarnobrzeskim psom. A może Ty załóż wątek " Basia jest nasza świętością " prawie jak Jezus. Otwórz oczy, najwyższy czas w sumie. A kto tu się przechwala? Zacytuj? Bom ciekawa... A co do Odiego to co by to dało że bym zapytała co to za dom, jeśli i tak byście mi odpisały że nie moja sprawa. Zastanów się co piszesz ;) [quote name='Paulina_mickey']Nie pisz, że nie miała kiedy na posta Ewy odp. i że to nie fair -minia napisała posta prawie tydzień temu i co dopiero wczoraj jak ktoś jeszcze potwierdził jej opinie i to spoza dogo to była reakcja? A nie pomyślałaś że nie chciałam robić zadymy nie potrzebnej? No tak dla was to zbyt skomplikowane... Mogła bym napisać wiele dodatkowych rzeczy takich które Basia mi na GG pisała, a które nie do końca odnoszą się do rzeczywistej sytuacji... [quote name='minia913']Ty ją znasz długo ja napisałam moją opinię o niej na podstawie znajomości machowskiej nic więcej. To po co to napisałaś ? Skoro mnie nie znasz? Bo Basia się boi cokolwiek napisać? Bo Cię o to prosiła? A tak w sumie to ile ja znasz, pół roku? Ja troszkę dłużej... Szkoda gadać.. Najprościej się kimś wyręczyć byle być z dala od zadymy... Pozdrawiamy tchórzy :p
Basia1968 Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 Bezczelna wredna gówniaro!! - jesteś wulgarna, brak Ci wszystkiego : kultury, inteligencji, ogłady, taktu, jesteś niekulturalna, nadto masz problemy z osobowością - o czym wszyscy wiedzą - jedyne co potrafisz to kłapać tą gębą - gówno robisz wielkie gówno - szum i tyle - i tak nie zyskasz zwolenników żeby nie wiem co - mnie nie zniszczysz a zależy Ci na tym bardzo - wyzywasz psy: ty ch.. ty sku.., spier... bo ci jeb...e - jak sama Kasia powiedziała na Machowie - jesteś takim typem, który wybiera jednego psa ze stada i jego wielbi a resztę po prostu pierdo....i - przytoczyć? Sznitek, Dino, Cegła to między innymi psy na których się wyżywałaś - jedyne czego potrzebowałaś na Machowie to butelek z piwskiem - cała szafa to Twoje trofeum - po prostu żenada!! - pamiętam jak szarpałaś się z psiakiem - oczywiście po wychlaniu kolejnego piwska - zakładając mu kaganiec drąc się niemiłosiernie - skaleczyłaś mu pysk dopiero Kasia kazała Ci się odpieprzyć od psa i uspokoiła go i wyprowadziła bez kagańca - pogryzły Cie psy i to nie jeden - nie chciało Ci sie dupy ruszyć do Machowa jak nie było samochodu i to nie jeden raz - psy w upały siedziały bez grama wody do czasu jak my wieczorem przyjechaliśmy - lepiej leżeć - Twoje telefony do mnie w stanie totalnego upojenia alkoholowego w późnych godzinach nocnych - psy /Funia, Pamir, kotek, szczurki/ wywiezione przez Twojego dziadka - to przypadek?? złośliwość? - nie po tydzień nie bywałaś w domu, imprezowałaś nie miał kto wychodzić z psami, wychodziła twoja malutka siostrzyczka tak samo jak i teraz gdy był Sambor, gdy jest Odi - mama Twoja wydzwaniała do Kasi z pretensjami - tak mam Bianusie i jest "przy kości", jest także Tola strachulec - ale nie kopie psów, nie wyzywam, nie biję nie pokazuję jaka to jestem ważna tak jak Ty i mam moc nad psami - proszę wywlekaj co masz i rób zadymę - chętnie poczytam - wklejaj wiadomości z gg z meili i co tam jeszcze chcesz - mi to lata - ja i tak swoje będę robić i po swojemu i będę sie chwalić i pomnik sobie postawię na środku miasta Ale co się dziwić jak Ty nie masz szacunku dla własnej matki to czego my na forum możemy się spodziewać ZAPAMIĘTAJ I TAK MNIE NIE ZNISZCZYSZ
kasia1965 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Basia , kłóćcie się do woli , ale mnie w to nie mieszajcie - i nie pisz ,że psy w Machowie siedziały bez grama wody , ja jeździłam tam codziennie , bardzo się cieszę ,że pomagałaś Ty i Ewa , ale pomagało też wiele innych osób . Szczególnie w okresie kiedy mieliśmy w domu sześć szczeniaków karmionych co trzy godziny z butelki była ta pomoc dla nas bardzo ważna . Jestem każdemu z Was bardzo wdzięczna za to że nie zostaliśmy z całą tą tragedią sami , ale nie mam zamiaru mieszać się w to co robicie w tej chwili. Każdemu z nas można coś zarzucić - jesteśmy tylko ludźmi i niestety popełniamy błędy. Napiszę tylko jedno - Luiza nie uderzyła "na machowie" żadnego psa i nigdy mimo tego jaka jest "wredna" nie odmówiła mi pomocy - wszystko jedno czy chodziło o psa czy kota - bez względu na to jakie mamy o sobie nawzajem zdanie i bez względu na to co mówią o nas inni - dowcip polega na tym by dogadać sie nawet z wrogiem o ile dzięki temu można uratować choćby jedno psie czy kocie życie.
Basia1968 Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 Kasiu niestety to prawda - Luiza kilkakrotnie nie pojechała - a było to wtedy po wypadku jak nie rozmawiałyście ze sobą - nie pojechała, bo nie miał kto ja podwieźć a nie chciało jej sie rowerem jechać. Kasiu nie mieszam w te kłótnie Ciebie - ale piszę tylklo to co miało faktycznie miejsce. Uderzyła Kostka przy mnie i przy tobie i nie tylko jego. Kostkowi rozwaliła pysk i to przy nas. Ty potrafiłaś uspokoić psa /ze spokojem/ - ona robiła to agresywnie. Fakt Tobie LUiza pomoże ale nikomu więcej. Własnie bez tego jednego wroga uratuję więcej psów i kotów i niech ten wróg odczepi się ode mnie raz na zawsze. Nie pozwole aby gówniarz jeździł po mnie - czy Ty pozwoliłabyś sobie na takie traktowanie? O co by nie zapytac o czym by nie napisał od razu z jej strony wulgarny atak - jak ma ze sobą problemy niech idzie do specjalisty - sa ośrodki socjoterapeutyczne tam pomagają - i tutaj bez złośliwości tylko rada. BO widac to w jej wypowiedziach.
kasia1965 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 kurcze , kiedy problem w tym, że Ty właśnie odmówiłaś mi pomocy tylko dlatego ,że "zjechali" Cie na kocim forum, dla Milki też musiałam sama w nocy szukać DT , a z Kostkiem szarpali się wszyscy i naprawdę nie pamiętam ,żeby którykolwiek pies od kogokolwiek dostał
Basia1968 Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 tak oczywiście w przypadku kotka jak najbardziej i odmówiłam Ci pomocy m. in. w przypadku: Kajtka Amelki Mai i Gucia Żabci Żelki teraz wiem dlaczego nie pamiętasz tej sytuacji z Kostkiem
Recommended Posts