tamb Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Konieczna jest wizyta przedadopcyjna. Kiedyś po sunię z Radomia zgłosiła się miła przez telefon pani a kiedy ją odwiedziłam, okazało się, że osoba jest chora psychicznie i znana TOZowi. Quote
madcat1981 Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Ojejku, dobre wiadomości! Dalej, kogo znamy z tych okolic... zaraz sprawdze i dam znak! Quote
madcat1981 Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Napisałam do krakowianek;) jedna zaoferowała pomoc finansowa w raziepotrzeby, na odp drugiej czekam. Oczywiście finansowo też wspomogę. Tamb, jedna z dogomaniczek poleciła Cię jako osobę z Krakowa bardzo zaangażowaną w dobro psiaków... Może Ty byś znalazła czas ewentualnie na wizytę?:oops: Quote
Temida Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Dziękuję Wam wszystkim za pomoc. Jeśli chodzi o wizytę przed adopcyjną to powiem, że ta Pani jest z Suchej Beskidzkiej. W Krakowie umówiłyśmy się na odbiór. Wraz z Kajtusiem prześlemy też umowę adopcyjną, bo to nasze standardy. Zawsze jesteśmy w kontakcie z nowymi właścicielami, telefonicznym i prosimy o zdjęcia. Na wizytę przed adopcyjną jesteśmy zawsze otwarci. Jeżeli ktoś może skoczyć to dobrze, a my i tak jak piesek jest zaadoptowany to prosimy o sprawdzenia za jakiś czas, często ktoś z nas wyjeżdżając zagląda do naszych ocalonych. Myślmy o transporcie. Quote
Onaa Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 No to ja nie wiem Temida czy ta wizyta przedadopcyjna jest Wam potrzebna bo z tego co napisałaś to już jest postanowione, że Kajtuś jedzie do tej Pani. Ja uważam, że przed adopcją psiaka wizyta przedadopcyjna i sprawdzenie potencjalnych opiekunów psiaka jest konieczne, dla dobra psa i dla spokoju własnego serca. Wiem ile razy osoby z dogomanii z poświęceniem taką wizytę przeprowadzały. Szkoda, że na wątku nic nie pisało dokładnie jak wygląda sprawa z Kajtusiem. A Sucha Beskidzka to jednak kawałek od Krakowa jest. Quote
Temida Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 ,,Szkoda, że na wątku nic nie pisało dokładnie jak wygląda sprawa z Kajtusiem.'' Przepraszam, ale tego zdania nie rozumiem. Wszytko o Kajtusiu pisałam na bieżąco, opisałam całą jego sytuację i to, że nie może tam dłużej przebywać. Nic nie jest postanowione. Jutro Pani ma mi napisać o sobie, rozmawiamy telefonicznie. Wiem jaka jest tej Pani sytuacja. Chce wziąść Kajtka do domu. Zapewniam, że to nie jest moja taka pierwsza adopcja na dogomanii i nie oddam psa dopóki nie będę mieć pewności na 100%. Jeżeli jest ktoś chętny do przeprowadzenia takiej wizyty podaję dane Pani choćby dziś. Stwierdzenie, że ,,klamka zapadła'', bo tak interpretuję ten post uważam za pochopne. Jak do tej pory nikt nie zaoferował chęci adopcji. Pani zapewnia nas, że bardzo zależy jej na Kajtku. Dzisiaj wraca do domu z urlopu i będzie na niego czekać. Nie piszę Państwu, że co dzień dostaję telefon od Pani, żeby zabrać Kajtka. Pan u którego przebywa płacze, był załamany jak Kajtuś wpadł pod samochód. Tak jak mówię jeżeli nie znajdziemy mu domu to pójdzie do schroniska. Jestem bardzo krytyczna jeśli chodzi o nowych właścicieli. Przecież Kajtek już miał być zaadoptowany tu w Radomsku, ale pomimo, iż warunki były jako takie, dzieci nas błagały stwierdziliśmy, że zasługuje na coś lepszego. Quote
Onaa Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Myślałam, że chętna na psiaka Pani jest z Krakowa, bo wcześniej było napisane, że potrzebny jest transport do K-wa (i to na już, więc ja odniosłam wrażenie, że sprawa jest już postanowiona). W K-wie łatwiej byłoby przeprowadzić wizytę przedadopcyjną. A czy ktoś jest z Suchej Beskidzkiej na dogomanii to pojęcia nie mam. Quote
Temida Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Owszem, transport do Krakowa, bo Pani tam dojedzie. Zresztą łatwiej zorganizować coś do dużego miasta niż do małej miejscowości. ,, Na już '', bo z doświadczenia wiem, że szukanie to nie sekunda. Nawet jak się kogoś znajdzie to lepiej mieć kogoś w zapasie. Jeżeli Pani po jutrzejszym meilu i rozmowie okaże się odpowiednią kandydatką na właściciciela to przy standardowych procedurach, podpisaniu umowy, kontakcie telefonicznym i meliowym i póżniejszej wizycie kogos powiedzmy za miesiąc zdecydujemy się na tą adopcję. Gwarantuję, że nie podejmuję decyzji pochopnie, bo gdybym tak robiła Kajtuś już dawno miałby dwa domy w Radomsku. Quote
Onaa Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Życzę Kajtusiowi, żeby to był ten dom i to dobry dom, i żeby mógł tam żyć kochany i szczęśliwy. Niestety poza Krakowem nie bardzo mogę pomóc. Quote
Temida Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 My też mu tego życzymy, bo mamy ten zaszczyt znać tego wspaniałego, ale jakże skrzywdzonego przez los psiaka. Jak zawsze będę Państwa informować o losie Kajtusia, jak robiłam to do tej pory. Quote
Foksia i Dżekuś Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 na pw zostalam poproszona o pomoc w sparwdzeniu domku (ktos mnie polecil )ale niestety nie moge sparwdzic domku w suchej Beskidzkiej bo nie mam ani mozliwosci finansowych na podroz ani tym bardziej czasu na tak dluga droge. ktos kto mnie zna i mnie polecil przeciez wie ze calymi dniami kosztem swojej rodziny jezdze do psow do hotelu ,do schroniska ,i jezdze tez na wizyty przed i po adopcyjne w rejonie krakowa ,Klaja ,bochni ,niepolomic wieliczki i dziwie sie ze jeszcze pomyslal ze mam czas na wyprawy do suchej beskidzkiej chyba ze po nocach.. :diabloti:Sory ale niestety nie moge pomoc :shake: Quote
madcat1981 Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Foksia, ale spokojnie, to ja poprosiłam o radę - wtedy była mowa na wątku o wizycie w Krakowie. Chyba nie tylko ja tak zrozumiałam??? Jeżeli nie masz możliwości - a widzę, ze rzeczywiście Twoja doba powinna mieć z 50 godzin:) - to szukamy dalej. Dziękuję za odpowiedź. Quote
Temida Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Spokojnie, ja wszystko rozumiem. My też cały dzień spędzamy na interwencjach, szukaniu domu, akcjach, a do tego jeszcze własne zwierzaki. To wszystko trzeba jakoś pogodzić. Zdarza się, że trzeba przemierzyć ,,parę'' kilometrów, bo coś tam się dzieje. Sama jeżdżę po różnych miejscowościach, więc wszytko rozumiem. Na razie czekam na odzew od Pani z Suchej Beskidzkiej. Ma mi napisać na Naszej Klasie. Zobaczymy, bo od zainteresowania zwierzakiem dużo zależy. Quote
milosnicy zwierzat Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 ale fajnie by było jakby Kajtuś miał swój prawdziwy domek Quote
Temida Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Byłoby fajnie tylko, że na razie cisza, a miałam dzisiaj dostać meila. Quote
Temida Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Cisza trwa, poczta pusta, meila od Pani brak i co o tym myśleć? Tym co mnie zazwyczaj przekonuje w takich adopcjach to zainteresowanie. Telefon z pytaniem o stan zwierzaka, traktowanie go jakby już był tej osoby. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Quote
milosnicy zwierzat Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Temida napisał(a):Cisza trwa, poczta pusta, meila od Pani brak i co o tym myśleć? Tym co mnie zazwyczaj przekonuje w takich adopcjach to zainteresowanie. Telefon z pytaniem o stan zwierzaka, traktowanie go jakby już był tej osoby. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. oby się ta Pani odezwała Quote
Temida Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Nic nie wiadomo. Mówiąc szczerze jest to dla mnie sygnał o braku słowności. Miałam wczoraj otrzymać meila, nie otrzymałam, telefonu w tej sprawie nie było. Bądźmy cierpliwi i Poczekajmy do końca dnia. Quote
milosnicy zwierzat Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 ja tu wchodzę z nadzieją na dobre wieści a tu nic:placz: Quote
yuki Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 hmmm, czasem tak jest , że po prostu coś wypadnie... może pani rzeczywiście nie może teraz zadzwonić. Tak jak piszesz Temida, poczekajmy do końca dnia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.