Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pies ma dom a warunki gorzej niż przeciętne, ale nie wygląda to tak aby wzywać TOZ..


Wydaje mi się, że podobny temat widziałam kiedyś na Dogo - teraz nie wiem gdzie szukać i jak, no i czasu nie mam :oops:


Tak po krótce więc - zaglądam na Dogo na PWP, na strony schronisk a ..pod nosem widzę psy z których WIĘKSZOŚĆ ma nawet gorzej jak w schronach :oops: i co gorsza nie zależy to od majętności właścicieli.

Jedni "bardzo bogaci" - mają kilka rasowych małych i bardzo dobre warunki a na przeciwko też "bardzo bogaci" i ..była ..już niestety "była" sunia - taka mała ON-kowata szara - dom ogromny, "wypasiony", firma - sunia na tyłach w kojcu i ..na łańcuchu - no i przede wszystkim trochę wychudzona jak na moje oko.. Krzyczęli na nią, przeganiali jak wypuszczana była na wypielęgnowany ogród.. - pomyślałam, że ..nic tylko zaproponować, że się ją zabierze ? odkupi ? - za późno - nagle zniknęła - znajoma Pani - też "psiara" ;) sąsiadka zresztą która tu już długo mieszka - powiedziała, że "jak jej nie ma to ją pewnie..." - Co można było zrobić ?


Następni sąsiedzi - dwójka dzieci "diabełki" - jedno chyba z ADHD :roll: - Spodobał im się na ironię ..mój Happy i ..wyprosiły psa.. "Pańcia" o domek i ogródek dba cały dzień więc jak zobaczyłam, że raz - pojawił się u nich szczeniak a dwa ..że PON.. to się od razu zmartwiłam :oops: Było lato - chłopczyk chyba z ADHD troszkę z pieskiem "szalał".. - tyle co udało mi się zobaczyć - na tyłach domu "wirował" z nim - robił mu karuzelę :roll: Ale "nic".. - próbuję zobaczyć gdzie pies jest trzymany i wreszcie udaje mi się przez te ogrodzenia - pies - szczeniak jeszcze - śpi na wycieraczce pod drzwiami.. po jakimś czasie - gdy podrósł - "Pańcię" zaczęło i to denerwować i przeganiała go - rzucając wycieraczkę na trawnik.. Udało mi się z nią pogadać - to jeszcze jak pozwalała mu spać pod drzwiami - mówiła, że czesany kilka razy w tygodniu, ogladnęłam go sobie wtedy - wygladał na zadbanego.
No, ale potem była ta rzucona wycieraczka i ..zaczęło się kończyć lato.. (to było prawie rok temu) - patrzę co będzie z psem - ...pojawiła się buda... - coraz zimniej - pies zaczął prosić całymi dniami o zabranie do domu - Niestety, ale nastały w Polsce czasy, że ludzie na wiochach lub pochodzący z wiochy zapragnęli mieć nie tylko NADAL na łańcuchu, ale jeszcze "ładnie" wyglądającego - rasowego pieska - a jak wszyscy psiarze wiedzą za wyjątkiem kilku ras zimnolubnych - WSZYSTKIE (przynajmniej) psy rasowe powinny byc trzymane w domu bo wiadomo sierść mają albo za krótką albo choć nawet jak długa to taki "przerośnięty" podsierstek - wiatr jak dmucha widać skórę - ....PON ..nagle ZNIKNĄŁ ! - przypadkowo trafiłam wtedy na Dogo na temat o znalezieniu podobnego błąkającego się psiaka na Błoniach tylko albo z obciętą sierścią (bo o połowę krótszą od tego jaką miał ten PON) - no albo to nie był on - co mam nadzieję - prawdopodobnie z tego co słyszałam od znajomej - dali go "być może" do rodziny..


W bardzo bliskim sąsiedztwie TEŻ - dwa owczarki - jeszcze nie zagłodzone, ale jak na moją ocenę poniżej wagi jaką powinny mieć - ludzie bogaci - domek i ogródek "wypasiony"..


Nie rozumiem - przecież są nawet BARDZO tanie karmy dla psów!


Obok są jeszcze np. starsi, b. skromni ludzie i dwa większe psy i nakarmione i trzymane w budynku gospodarczym.

A dalej ..znowu b. bogaci - dwa ogromne domy i firma i ..maleńki kundelek - je tam chyba ledwo średnio, ale żeby ...śpi w ...doniczce :roll: - doniczka stoi pod daszkiem przy drzwiach - dopóki są tam kwiatki - pies śpi na wycieraczce - w zimie - mości sobie legowisko w tej donicy na tych wyschniętych kwiatach..


Dla mnie sytuacja wydaje sie trudna bo jeśli chodzi o ludzi średnio lubiących zwierzęta i ..DOROSŁYCH :p:roll: to każdy kto się martwi o los niedostatecznie zadbanego zwierzaka to wariat :roll::p


Czy macie takie sytuacje blisko siebie ? Co robić ? Co robicie ?

Posted

Przeczytałam i cycki mi opadły:shake: Niestety, miałam w sąsiedztwie podobną sytuację, jak opisujesz Bonika...Pańciostwo bogate, willa w modnej dzielnicy, co rusz, nowszy modniejszy samochód. Kiedyś mieli psa, podhalana, biała puchata kuleczka, rozumiesz. Kuleczka dorosła, nieszkolona, nieczesana, niekąpana, nie wybiegana, karmiona "jaksieprzypomniało"...No i zaczęło się: ucieczki, polowania na koty, kury i co się tylko nadawało do jedzenia...Ogromny, brudny, zaniedbany podhalan nie pasuje do pięknego domu w dzielnicy willowej, prawda? Dlatego został podrzucony do teściowej Pańciostwa, a mojej sąsiadki...Starsza kobieta zajęła sie psem najlepiej jak umiała, kąpała go, karmiła, ale nie była w stanie wyprowadzać na smyczy (nienauczony był) i puszczała go luzem "na miasto". Niestety, pies był czasami agresywny, zwłaszcza do psów, ale do ludzi czasem też. Ludzie myśleli, ze to nasz pies i po wielu awanturach pod moim adresem i tłumaczeniach że to nie mój pies, ktoś zgłosił sprawę policji. W międzyczasie Pańciostwo sprawili sobie malusiego bokserka...Bokserek w ciagu kilku miesiecy zmienił sie w dominujacego i śliniącego wszystko boksera ( też nieszkolony, nieczesany, niekąpany i karmiony jak wyzej, a poza tym ślinił się, rozumiesz...)...Pewnego dnia bokser zniknął, a wkrótce pojawił się malusi jamniczek...do tego synowa od Pańci sprawiła sobie yoreczka, nosiła go w ślicznej torebusi w panterkę, karmiła, całowała, nosiła na rekach, lecz rok temu urodziła dziecko...yoreczek zniknął, podobno był zazdrosny o dziecko, atakował je, próbował dostać sie do łózeczka. Policja przylazła z wizytą na okolicznosc agresji niemojego podhalana, opowiedziałam o tych wszystkich psach pojawiajacych sie i znikajacych, i pojawił się problem: Pańciostwo jest świetnie ustosunkowane, ma znajomosci gdzie potrzeba, sprawą zaginiecia psów policja w ogóle się nie przejęła, natomiast agresja podhalana została wytłumaczona prowokowaniem psa przez przechodniów i również zamieciona pod dywan(psa Pańciostwo uspiło i "po kłopocie":mad:)...Ja od Pańcia dostałam "dobrą radę" zebym nie wtrącała sie w nie swoje sprawy, bo jeszcze moje psy mogą zniknąć...albo cos jeszcze gorszego moze sie wydarzyć. Morał wyciagnij sobie sama...

Posted

Nie chciałam zakładać nowego tematu, więc podczepię się tu :) Jakieś 2 miesiące temu w Warszawie dość głośno było o sprawie psów z Muranowa. Pojawił się nawet reportaż w TVP. Kobieta trzymała w domu psy i koty. Tylko jeden z jej psów, był psem w miarę zadbanym. Nie był zagłodzony, wychodził na spacery itd. Reszta zwierząt masakra. Dorosłe psy, które nigdy nie widziały trawy. Trzymane w małym mieszkanku całym w odchodach, nie wychodzące na żadne spacery. To samo było z kotami. Brudne, zapchlone itd. Po interwencji TOZ-u zwierzęta zostały odebrane. Został pies, o którego właścicielka powiedzmy "dbała". Mój znajomy jest sąsiadem tej kobiety. Niedawno powiedział mi, że ona znowu sprowadza do domu psy. W tej chwili napewno są dwa, a może i więcej, ale tego nie wiem. Nie ma też informacji co do kotów. Napisałam do TOZu, aby przyjrzeli się temu jeszcze raz, ale jak dotąd nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, z tego co wiem nie było też żadnej interwencji. Co jeszcze mogę zrobić? Nie mam pewności co dokładnie się tam dzieje, ale skoro raz już było tak źle, a teraz dochodzą sygnały, że znowu coś się dzieje, to chyba warto to sprawdzić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...