Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kilka lat temu gdy pojechałam do mojego kuzyna to zobaczyłam w okolicach jego domu pewną sunię,od razu się w niej zakochałam.Jak się później okazało suczka należała do mojego kuzyna i nazywała się Mietka.Po około godzinie zaproponowałam kuzynowi abyśmy wzięli Mietkę na spacer i przeszli się z nią.On powiedział ze idzie po smycz,prawde mówiąc to zdziwiłam się że taki zwykły wiejski kundel , który nigdy nie przebywał w domu potrafi chodzić na smyczy.No ale cierpliwie zaczekałam.Ku moim zdziwieniu kuzyn przyniósł zwyczajny sznurek ,byłam tym faktem przerażona ponieważ Mietka nie miała nawet obrozy.Kuzyn zrobił ze sznurka pętelke która słuzyła za obroze a z reszty sznurka była 'smycz'.Mietka nie chciała wcale na tym iść ,zreszta to nic dziwnego,prawdopodobnie była wtedy po raz pierwszy do czegoś przywiiązana i zmuszana do chdozenia w tym.Kuzyn ciągnął ją po ziemi,ona piszczała i po jej błagalnym spojrzeniu bylo widać ze na prawde chce już uciec.Tak zezłosciłam się na kuzyna że odebrałam mu Mietke ,wziełam na ręce i przez reszte drogi niosłam ją na rękach ciagle krzycząc na kuzyna.Gdy doszliśmy do lasku w którym były ławeczki usiedliśmy na nich a ze Mietka cąły czas się wyrywała kuzyn przywiązał ją na płocie tak ze ona na nim wisiała przywiazana sznurkiem !! Tego juz bło za wiele,nie wytrzymałam tego ,zabrałam sunie do domu i zaczęłam rozmawiac z ciocią o oddaniu psa . Ona powiedziała że z chęcią by ją oddała ,bo ona jest dla nich wszystkich tylko nie potrzebnym problemem.Mietka w każdą cieczke rodziła szczeniaki...Nigdy nie odbyła wizyty u weterynarza... pomyślałam ze to ja mogę podarowac jej odpowiedzialny i troskliwy dom,dlatego gdy tlyko uzyskałam zgodę cioci zabrałam Mietke w auto i pojechałam do domu.Moi rodzice bardzo kochają psy,dlatego byli z tego faktu zadowoleni ze mamy psa i w dodatku uratowanego od cierpienia...W domu była bardzo bojaźliwa,do wszystkiego pdochodziła z dystansen jednak szybko się przyzwyczaiła .na drugi dzień od razu pojechalismy z Mietką do weterynarza,przebadał ją,odrobaczył i odepchlił.Dostała wtedy równiez wszystkie potrzebne szczepienia.po przyjeździe wymyśliłąm jej nowe imię,ponieważ uważałam że Mietka nie za bardzo do niej pasowało.Nazwałam ją Majcia.I od tąd razem z Majcią jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Ja nie wyobrażam sobie jak pies mógł takie katusze... To straszne.:shake:

Posted

Majcia ma kupe szczęścia w pakiecie od życia że trafiła na Ciebie,fajnie że mogłaś tak szybko zareagować i zabrać ją do siebie ehhh szkoda że tak wszyscy nie możemy pomuc zwierzakom.Decyzja w 5 min i pies wyrwany z ochydnych łap cierpienia.Cieszę się że tak się potoczyło a Majka napewno jest przeszczęśliwa.Miło poczytać historie dobrze zakończoną wśród tylu potrzebujących pomocy zwierząt :lol:

Posted

ja mam 2 psy jeden z dogo a drugiego wykupiłam od ''ludzi'' którzy znecali sie nad nim,bili go .w 20 stopniowym mrozie lezał na dworze bez schronienia od sniegu ledwo widział do tego ma padaczke . borys tez nigdy nie był u weta . bał sie ludzi. to straszne jak ludzie traktuja zwierzeta. na szczeście juz od 5 miesiecy jest u mnie bezpieczny.....i nikt juz go nie krzywdzi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...