Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ostatnio gdzie nie spojrzę tam widzę hasiorki. Cośik ostatnio durzo ich w Poznaniu. Wcześniej jak chodziłam na spacery z moim to miałam problem żeby jakiegos wyhaczyć a teraz prosze...

Wczoraj poznałam moich sasiadów z naprzeciwka, którzy nieśli maleńką sunię hasiorka. Mnie oni nie znają ,ale Yukiego owszem, obserwowali jak siedział na balkonie. Z jednej strony się ciesze ze tyle tych rojbrów (zawsze kolejna sztuka do zaprzęgu), ale z drugiej strony to niedobrze. Zwłaszcza że najwięcej widuję psiaki bez rodowodu. No a dzisiaj Yukol bawił się z mieszanką Malamuta i Husky. Najbardziej się wkurzam jak jacys właściciele suń już umawiają Yukiego na randki bo chcą mieć szczeniaczki. Ja sobie obiecałam po lekturze niejtórych wypowiedzi na forum, ze dopuszczę Yuksa tylko wtedy gdy maluchy bedą miały mieć rodowody,bo tak to sioę bede bała ze jakieś biedaki skończa w schronisku. Z papierkami piesek znajdzie chetnego, a tak szkoda mówić...

Poza tym jak ktoś mnie zaczepia to odradzam haszczaka chociaż osobiście jestem bardzo zadowolona z mojej psinki. No ale nie mam wpływu na to, ze ktos obserwuje Yuksa z balkonu chyba, że wywiesze transparent uświadamiający.

Acha sasiedzi zostali juz prze przesłuchani i narazie sa całkiem si, tzn zdają sobie sprawe co to za psiaki i nie zrażały ich spacerki zimowe i niszczenie domku. No i byli chętni na wsopólne treningi.

Posted

Z przykroscia stwierdzam,ze Wroclaw tez jest zahaszczonym miastem. Oczywiscie malo,ktory wlasciciel moze poszczycic sie,ze jego piesek ma papiery. :(

Ach...life is brutal... :evil:

Posted
gdzie nie spojrzę tam widzę hasiorki

to syndrom pojawiający się wcześniej czy później u każdego właściciela :)

Po prostu wcześniej nie zwracałaś uwagi na te psiaki.

Jednak muszę przyznać, że zahasiorkowienie rośnie w postępie geometrycznym, co wcale nie jest takie dobre :-?

Ognisko choroby znajduje się na Górnym Śląsku, w Katowicach i okolicy.

Ale to nic dziwnego, to tu przeciez żyła pierwsza sunia i przyszły na świat pierwsze mioty.

Zahasiorkowany jest też Dolny Śląsk, Małopolska i okolice stolicy. W innych miejscach to raczej niewielkie ogniska, "przerzuty".

Posted

Ależ ja nie kwestionuję haskowej eksplozji. Tylko przekazuję fakty

Ognisko choroby znajduje się na Górnym Śląsku, w Katowicach i okolicy.

Ale to nic dziwnego, to tu przeciez żyła pierwsza sunia i przyszły na świat pierwsze mioty.

Zahasiorkowany jest też Dolny Śląsk, Małopolska i okolice stolicy. W innych miejscach to raczej niewielkie ogniska, "przerzuty".

A co do "zauważania" osobników swojej ulubionej rasy to z kolei znane prawidło psychologiczne :)

Problem bezpapierowców (przynajmniej na południu Polski) bierze się z kolei głównie zza czeskiej i słowackiej granicy. Nie umniejszam przy tym "zasług" naszych krajowych "producentów".

Jeśli natomiast chodzi o urodę to: De gustibus non disputantum est :)

Posted

Hasiorków jest wszędzie dużo, był taki moment, że rasa ta była bardzo modna, tak jak teraz goldeny. Nad morzem hasiorków też było sporo, ale jednak goldenów zdecydowanie więcej. W Ustce na promenadzie spotkałem taką grupę młodzieży mającą 4 hasiorki, ale takie smutne, chyba po przejściach. Zbierali pieniądze na te pieski. Nic więcej nie wiem na ten temat. Natomiast malamuta spotkałem tylko jednego na plaży, i był ładniutki. Pozdrawiam.

Posted

U mnie na warszawskich Jelonkach (mieszka tu już ponad 30 tys. ludków) jest nas całkiem mało - naliczyłem 3 syberyjskie i jeden malamut - z tego co wiem to tylko mój jest niestety bez rodowodu, no ale Fargo pochodzi z okolic Poznania a dokładnie z Czempinia...

Wydaje mi się że sporo psów północy jest na Ursynowie i w Śródmieściu, gdyż zawsze jak tam jestem to jakiegoś wychaczę...

Tam gdzie mam łikendowy domek, koło Żyrardowa, też jest ponoć kilka ale tylko o nich słyszałem, więc nie wiem jak się sytuacja dokładnie ma w tych stronach.

Posted
gdzie nie spojrzę tam widzę hasiorki

to syndrom pojawiający się wcześniej czy później u każdego właściciela :)

Po prostu wcześniej nie zwracałaś uwagi na te psiaki.

Oj zwracałam zwracałam uwagę. Na haszczaka zachorowałam jakieś pieć lat temu, trzy lata temu wiedziałam juz z jakiej hodowli będzie mój piesek a dwa lata temu wymyśliłam imie dla niego. Poza tym haszczaki, które spotykam mają po kilka miesięcy więc są bardzo młodziutkie najstarszy ma tak ok 14 miechów, najmłodsza sunia sasiadów ma 2 miesiące.

Posted

Ja swoja sunie kupilam w 1997 roku i wtedy tyle nie bylo tych psow co ostatnio. Zreszta wystarczy spojrzec na liczbe husky zglaszanych na wystawy. W 1997 bylo moze 20 haszczakow na miedzynarodowce we Wroclawiu,a teraz jest ich okolo 60,a czasem nawet jeszcze wiecej. :D

Posted

W Poznaniu we wrześniu pojawi się o jeden haszczak więcej bo wybieramy się z Badim na wczasy. :)

W moim mieście też jest ich coraz więcej. Dużo ludzi podchodzi do mnie jak jesteśmy na spacerze i pyta jakie one są i czy rzeczywiście muszą tyle biegać. Zawsze w czasie rozmowy widać czy ktoś się nadaje na właściciela Husky czy nie. Czasami mozna za kims porozmawiać, bo widać że jest naprawdę zainteresowany i wie z czym się wiąże posiadanie takiego psa, jednak w większości przypadków odradzam.

Posted

Kiki do mnie nad Maltę ze Swarzędza jest jakieś pół godzinki bardzo wolnym tempem rowerkiem więc naprawdę będziesz blisko. Można się umówić na piwko większą grupą na starym. Ja zapraszam na spacerek z psinkami nad Maltę.

Posted

Wielkopolanom i ich haszczakom życzę miłej zabawy :)

A ogromowi husky na ulicach proszę się nie dziwić, to normalne kiedy jak pisałam dużo wcześniej

Jednak muszę przyznać, że zahasiorkowienie rośnie w postępie geometrycznym,
Posted

Malta by była najlepszym miejscem. Rzeczywiście tam jest bardzo blisko. Parę razy juz tam byłam więc wiem gdzie co i jak. Będziemy w Poznaniu ze 2 tygodnie więc Badi by się cieszył jak by poznał nowych kolegów i kolezanki. :D

Posted

Noi kolejny hasiorek. Tym razem ten mieszka w moim bloku. Ma na imie Chicocko(czy jakos tam) . Osobiście jeszcze go nie widziałam ale siostra powiedziała mi,ze bawił się z Yukim. NIeźle ciekawe kiedy pojawi się następny. No i już 4 hasiorków mieszka bardzo blisko siebie. To juz mała banda.

Posted

ehh,.. u mnie nie jest az tak zle.. znaczy ogolnie hasiorkow jest dosyc sporo, ale chyba polowe z nich mamy ja i kolega, reszta to psy domowo-kanapowo-wystawowe z tego co wiem.. ;/ nom.. a pierwsze hasiorki na ulicach ja tez z trrudem wylapywalam jakies 5 lat temu. ale w tamtych czasach [:P] bylo ich jeszcze malutko,.. ;)

Posted

Mogłabym napisać zahaszczona Poręba :-? Na takią mała miejscowość 4 hasky i 1 malamut. Niestety jeden na łańcuchu :evil: . drugi w malutkim kojcu :evil:

Uciekaja właścicielom co jakiś czas, rozmawiałam z tymi s.... ale niereformowalni. Bo jak psy im uciekają to przybiegają do April - czy haszczaki się poznają? Albo ludzie je do nas przyprowadzają, bo myślą, że to moje. Szkoda że nie mam ogromnego domu z ogrodem, wcale bym ich nie oddała tym s....

I podobno są z papierami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...