MałGośka Posted June 26, 2006 Author Posted June 26, 2006 Ewa - telefon i wszelkie potrzebne namiary są przecież na stronce :razz: Dzwoń może od razu do mojej Ewy - to tel do niej: Ewa Kulik, 0 508 215 083 - i lepiej nie czekaj tylko dzwoń teraz, bo później (ok 20-go) Ewa wyjeżdża na dlugo, lepiej gdybyś z nią jeszcze wszystko sobie ustaliła. Quote
ekardas Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Małgosiu dopiero teraz przeczytałam wiadomośc od Ciebie, rozumiem że Ewy nie ma a ja po urlopie drugi dzień, co proponujesz w tym układzie? Quote
MałGośka Posted June 27, 2006 Author Posted June 27, 2006 Ewuś - widzę, że upały źle nie tylko na moje kwiatki na parapecie wpływają :eviltong: Gdybyś się przypatrzyła uważniej - dojrzałabyś, że odpisałam Ci WCZORAJ w nocy :razz: Ewa wyjeżdża ok. 20-go, ale lipca, więc masz jeszcze parę tygodni przed sobą. Jednak ze względu na zaistniałą sytuację (nosówka w schronisku, Ty masz drugiego psa) - trzeba to wszystko dobrze przemysleć i zaplanować. Więc - wypij kawę cobyś się dziewczyno rozbudziła ;) i dzwoń do Ewy. Jesli nie będzie odbierała, to się nie poddawaj tylko próbuj co jakiś czas. Wspominałam jej o Tobie, ale na tyle dawno, ze może nie pamiętać - więc jej przypomnij :) Quote
ekardas Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Ok Małgosiu ale nie napisałaś ze lipca, cosik upały tez Cię dochodzą, dobra dzwonię dzięki Ci dobra kobieta, chłodu, chłodu Wam zyczę, u nas w dzienniku tu w centrum Katowic w samym słońcu idzie zgupieć. Quote
MałGośka Posted June 27, 2006 Author Posted June 27, 2006 Ewa - licytujemy się? :razz: 27-go czerwca w nocy napisałam, że Ewa wyjeżdża ok. 20-go... a nie, że już wyjechała :eviltong: O. ;) A upały są przerażające dla psów, no i dochodzą potężne burze - a przecież niektóre psy się bardzo tego boją :roll: Na szczęście zapowiada się na najbliższe dni lekkie ochłodzenie, raczej bez deszczu, ale i bez słońca - więc wieluńskie ogony powinny odetchnąć pełną piersią. I jakie ustalenia? Quote
ekardas Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Witam w chłodniejszym poranku -rozmawiałam z Ewa i sama nie wiem czy robię dobrze, bo muszę pamietac nie tylko o Barusiu ale również o mojej suce deczko pokrzywionej owczarek niemiecki po przejściach- czy nie będzie problemów z adopcja czy Barusia nie skrzywdzi, zazdrosna okropnie, dominantka, a on biedak juz nie młody bo 14 letni rezydent-czy jest szansa? lepiej by było dla niego by był sam bez sasiedztwa, by mozna było go do siebie przywiazać, okazać miłośc a w przypadku moim zazdrosna suka nie będzie obojętna, nie wiem, naprade nie wiem..... Quote
MałGośka Posted June 28, 2006 Author Posted June 28, 2006 Ewa - zawsze są wątpliwości. Gdybyś ich nie miała - to dopiero byłoby zastanawiające ;) Po adopcji - jesli nie ma problemów - to mnie zawsze niepokoi. Bo gdy łączy się dwa lub więcej psów - tworzy się stado, nie zawsze siebie nawzajem akceptujące. Ale z praktyki wiem, że by psy się nie dogadały to trzeba się baaaardzo postarać :razz: Zazwyczaj wystarczy z głową podejść do całego problemu, przemyśleć swoje możliwości (np. czasowej izolacji psów, mozliwości poświęcenia czasu i determinacji by psy do siebie przekonać, itp.) i podjąć decyzję. Bary mieszka u nas tyle lat, ze już nie pamieta zapewne, że może być inaczej. Jednak jego codzienność sprowadza się do ciągłego mieszkania w kojcu, wśród hałasujących zestresowanych psów, czasami spacerek, pogłaskanie. Jakie ma szanse na inna adopcję - wiesz sama. Zerowe. Jesteś jedyną osobą, która wyraziła taką chęć :( Bary nie będzie chyba psem kanapowym (choć - kto wie, ogony potrafią czasami nieźle zaskoczyć ;)) - jemu do życia, szczęśliwego życia wystarczy kojec, dobra buda, zaleczanie pojawiających się problemów zdrowotnych, jedzonko i przede wszystkim kontakt z człowiekiem (częstszy niz u nas - a to akurat łatwo zrobić). Więc na upartego możesz nawet - mając dom z podwórzem - tak wszystko ułożyć, by się z Twoją sunia nie spotykały nos w nos. Początkowo Bary może być zestresowny zmianą otoczenia, nową sytuacją - ale przy poświęceniu mu czasu, miłości, i przede wszystkim konsekwencji - powinien szybko przestawić się na nowy rytm życia. Jesli chcesz - pisz do mnie na pw, może coś więcej podpowiem?... Quote
MałGośka Posted June 30, 2006 Author Posted June 30, 2006 Zupełna cisza :shake: - ale to nie jest raczej nietypowe, bo o Barusia NIKT się nigdy nie pyta (w adopcyjnym sensie), Ewa była właściwie wyjątkiem... :roll: Quote
seikatsu Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Zagląda regularni i sie martwi... jakoś miałam wrażenie, że może kroi się domek jak czytałam wcześniejsze posty a tu nic :( Przyjdzie Barusiowi samemu dozyć kresu psiej egzystencji :placz: a tyle jeszcze radości może dać człowiekowi, tyle ciepła i miłości. Bary słonko trzymaj się dzielnie - może jest jeszcze ktoś kto szuka właśnie Ciebie - tylko trzeba chwili czasu i na siebie traficie, Ty mały wielki pies i On Twój własny właściciel. Quote
ekardas Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 Ewa też sie martwi, nie zaglądała bo urlop, ale nie odpoczęlam bo kończe remont 29.07 sie przeprowadzam, a przez tydzień miałam wiejską przybłędę malutką miniaturkę sznaucerka, zapchloną i w kleszczach, juz wyczyszczona i zawieziona do Katowic Wandul pomogła znaleść nowy domek- mam nadzieję ze suńka trafiła w dobre ręce, nie poznałam osoby osobiście bo w niedzielę odbierała ja pani Monika-a Baruś mój rezydent..hmm myślę o nim, i zastanawiam się nad adopcją, tylko ta moja niedobra owczarzyca.... Próbuje wkleić zdjęcie malutkiej sznaucerki...za moment Quote
Blondella Posted August 11, 2006 Posted August 11, 2006 Nie zostawaj w tyle, bo Cie nikt nie zauważy... Quote
seikatsu Posted August 11, 2006 Posted August 11, 2006 A niedałoby się w nowym domku kojca dla Barusia postawić? Quote
ekardas Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 Jestem przekonana ze Baruś jest szczęsliwy pod opieka obsługi schroniskowej, cóz mu więcej potrzeba, ma swoje m-1 swoje lata i trudno byłoby mu sie przyzwyczaić do zmian to juz rezydent, może się mylę, moze przystosował by sie do zmian, Baruś na czołówkę, warto poczytać o nim, warto mu serce otworzyć, dać trochę ciepła..... Quote
ekardas Posted August 28, 2006 Posted August 28, 2006 Czy ktos mógłby napisać co u Barusia? jak sie czuje, czy nie choruje? poza mna i Paros nikogo to nie obchodzi? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.