majqa Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Wspaniale Wiolu, że i u Was się układa. :-) Niech Wasze szczęście nie ma końca! Dziękujemy za odwiedziny u Baszki! Quote
Isadora7 Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 A dzień dobry tak sobie zaglądam do Baszeńki :) Quote
amica Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 [quote name='majqa']I jeszcze... Basza wyglada bardzo dobrze, a to zdjęcie z kotkiem tylko potwierdza to, co Majqa i inni o nim pisali, że jest niesamowity i wyjątkowy. Quote
jola od jadzi Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 Dzisiaj wieczorem Basza powędrował za Tęczowy Most... Quote
sonikowa Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Jestem i ja na watku. Szkoda, ze tak pozno. Basza byl wspanialy. Mozemy sie pocieszac, ze odchodzil bez bolu. Quote
jola od jadzi Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 Tak. I że był szczęśliwy...Te ostatnie miesiące były chyba najpiękniejszymi w jego życiu...Śpij spokojnie Baszeńko... Quote
sonikowa Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Na pewno byl bardzo kochany i na pewno o tym wiedzial. Baszko [*] biegaj szczesliwy. Quote
toyota Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Nie wierzę w to co czytam ! Ja to odszedł ? Czy on był na coś chory ? Quote
gonia66 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 toyota napisał(a):Nie wierzę w to co czytam ! Ja to odszedł ? Czy on był na coś chory ? O Jezuuuu...:-( Dzis dostalam wiadomośc, ze jest chory..ale ze odejdzie..??:( NAwet przez myśl mi nie przeszło..:(..Dlaczego tak nagle...:-(:-(:-(:-( MAjqa...tulę mocno.... Quote
maciaszek Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Baszko, śmigaj szczęśliwy tam za TM :(... Quote
Isadora7 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Basza ['] do zobaczenia na zielonych łąkach Quote
rencia42 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Nie wierze przecież nic nie wskazywało ze jest tak źle.Śledziłam watek od początku i tak się cieszyłam ze tak pięknie wygląda na zdjęciach.Co się stało. Quote
jola od jadzi Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 Nie znamy jeszcze przyczyny, jutro rano będą wyniki badań Quote
AlfaLS Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Po prostu nie mogę uwierzyć, był taki szczęśliwy :-(:-(:-( Quote
majqa Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Któryś raz z rzędu zaczynam post i nie potrafię opisać tego, co się wydarzyło. :placz: Wcześniejszym popołudniem zadzwoniłam do Paulik (chciałam podpytać, jak domek stoi z lekami, czy trzeba w czymś pomóc), nie odebrała ale potem puściła sygnał, oddzwoniłam. Dowiedziałam się, że problemy ze zdrowiem Baszki zaczęły się dzień wcześniej ale dopiero dziś, mam nadzieję, że niczego nie pomyliłam, pan wet udzielił mu pomocy (leki, w tym i w kroplówkach i, o ile pamiętam, pobrano kał do zbadania). Pomimo mojej prośby, bo pan wet miał podjechać do Baszy po raz drugi, by pobrano samą krew do zbadania, nie zrobiono tego. Potem poszła lawina telefonów, w tym czasie Basza słabł z chwili na chwilę. Z objawów, o ile pamiętam były wymioty, krew w kale, gorączka i fakt, że Basza przestał wstawać, a... po jakimś czasie nie podnosił już głowy. Na szybko, na odległość, organizowany był wielotorowo transport. Najszybciej na miejsce mogła dojechać Sonikowa i zabrać Baszę do znanego sobie szpitaliku. Tak też się stało ale już wtedy Basza był w takim stanie, że ponoć miał 1% szans na przeżycie. Wiem, że tam, na miejscu, zrobiono Baszy badania, ratowano go. Wyników badań nie znam. Nie wiem, nie pojmuję, czemu mimo moich uprzednich próśb, by o każdej porze dnia i nocy dano mi znać, gdyby działo się coś złego, nie zrobiono tego od ręki. A dziś? W jakim momencie bym się dowiedziała, gdybym sama nie zadzwoniła? Może musiał odejść, a może zabrakło paru godzin... :-( Taka niepewność strasznie boli, co gorsza niepewnością pewno pozostanie. Przepraszam za chaos mojego przekazu... Nie ogarniam... Baszko - Kochanie, znajdę Twoje ślady, czekaj tam na mnie Śpiewający Oneczku... Ogromnie dziękuję za pomoc Sonikowej, pospieszyła z nią natychmiast, równie gorąco dziękuję za anielską cierpliwość dla mnie Joli, Irenie, Smyku, Malibo57, Isadorce, Amice, Agacie-Air. Jeśli kogoś pominęłam, wybaczcie. Quote
gonia66 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Majeczko...nie moge i tak uwierzyć w to, co czytam..no nie mogę:(:( Moge tylko Ci współczuć, bo domyslam sie, co czujesz..:(:(:( Wiem jak bardzo się staralaś..Ty i dziś "pól" dogomanii..kiedy rozmwaialm z Irenaka- w ciagu 30 min miala dwa telefony w sparwie Baszeńki...ale chyba nikt z nas nie przypuszczał, że to takie poważne..:( Ogromnie smutna wiadomośc...:(:( BASZEŃKO.... [*] [*] [*]...:(:(:( Quote
majqa Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Czytam swój poprzedni post, Wasze wpisy, a jakbym czytała nie o Baszy. Chore, prawda? Moja głowa nie przyjmuje tej informacji. Quote
gonia66 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 majqa napisał(a):Czytam swój poprzedni post, Wasze wpisy, a jakbym czytała nie o Baszy. Chore, prawda? Moja głowa nie przyjmuje tej informacji.Skad ja to znam...tu takich "chorych" majeczko ogrom... Dla mnie i pewnie dla nas wszystkich tutaj-odejście Baszy, to szok:( Quote
maciaszek Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 majqa napisał(a):Czytam swój poprzedni post, Wasze wpisy, a jakbym czytała nie o Baszy. Chore, prawda? Moja głowa nie przyjmuje tej informacji.Chyba normalne... Odrzucamy to, co koszmarne, co boli, co jest okropne, ... Tak mi przykro :(. Quote
jola od jadzi Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 Izuniu, a ja siedzę i ogarnia mnie trzęsionka. Emocje związane z telefonicznymi rozmowami,ustaleniami, opadły i zaczyna do mnie docierać to, co się stało.I nie wierzę... Quote
maciaszek Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Oj, dziewczyny, tak bardzo chciałoby się Wam jakoś pomóc, ulżyć... Tylko, cholera, nie da się :(. Quote
AlfaLS Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 maciaszek napisał(a):Oj, dziewczyny, tak bardzo chciałoby się Wam jakoś pomóc, ulżyć... Tylko, cholera, nie da się :(. Oj, chciałby się i ta niemoc jeszcze bardziej boli......... Quote
Isadora7 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 majqa napisał(a):Czytam swój poprzedni post, Wasze wpisy, a jakbym czytała nie o Baszy. Chore, prawda? Moja głowa nie przyjmuje tej informacji. To nie jest chore, to świadczy o tym że czujemy, ze kochamy gonia66 napisał(a):Skad ja to znam...tu takich "chorych" majeczko ogrom... Dla mnie i pewnie dla nas wszystkich tutaj-odejście Baszy, to szok:( jakby na potwierdzenie tego co wyżej naskrobałam maciaszek napisał(a):Chyba normalne... Odrzucamy to, co koszmarne, co boli, co jest okropne, ... Tak mi przykro :(. tak, niestety, jedyny pozytyw w tym że jest nas więcej jola od jadzi napisał(a):Izuniu, a ja siedzę i ogarnia mnie trzęsionka. Emocje związane z telefonicznymi rozmowami,ustaleniami, opadły i zaczyna do mnie docierać to, co się stało.I nie wierzę... Do mnie tez mimo wszystko nie dociera. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.