majqa Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Nie wyobrażam sobie, by pan miał być pozbawiony tej oczywistości. :lol: Quote
majqa Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 No i niestety... :-( Już wyjaśniam. W pt. dzwoniałam do pana, dograłam nd. i jedyna rzecz, o jaką prosiłam to żeby pan, o ile może, wrócił do domku bez mojej pomocy. Zapytał, skąd i potwierdził, że raczej nie będzie przeszkód ku temu. Taka zabawa nożyczkami, co już wiem, u tak dużego psa, to około 3-4h. Ja wciąż tkwię u mamy (kłopoty ze zdrowiem zwierzaków, tym samym kłopoty i z przerażeniem mamy). Miałam więc jechać od mamy, spoza Łodzi na drugi koniec miasta po pana i psa, potem kierunek pani fryzjerka i powrót do mamy. Niestety moja obecna sytuacja uniemożliwiła mi asystę w ścinaniu psa lub ponowny wyjazd, by psa i pana odwieźć do domu. Dziś o 7.30 zadzwonił pan, że odwołuje wyjazd, bo czuje się źle i nie da rady wrócić sam do domu. Sprawa fryzjerska więc upadła, przynajmniej narazie choć w ferworze potrzeb ta jest najmniej palącą. Przykro mi, że pewnych rzeczy nie przeskoczę i nie miałam dziś dyspozycyjnie tyle czasu dla pana i Baszy. W śr. z mojej strony wszystko jest aktualne, zawożę i odwożę pana i psa do weta. We wt. doktor operuje mojego psiaka więc tylko dogram z nim godziny jego, środowego urzędowania. Quote
maciaszek Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Majqa, niech nie będzie Ci przykro. I tak robisz dużo, bardzo dużo. Nie możesz wszystkiemu podołać, choćbyś chciała. Quote
Kisiaraf Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Majqa niczym się nie martw i nie przepraszaj!!! Robisz bardzo dużo dla tej dwójeczki(i nie tylko). Dzięki wielkie! Quote
majqa Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Wysłałam smsa do pana z zapytanie, czy mogę być po niego jechać jutro 18.00-18.30 - kierunek wet. Sam wet jest już dograny. Czekam na odpowiedź pana. Prosiłam o taką godzinę, bo będę jechała spoza Łodzi i nie chcę się wpitolić w korki, potem drugi kierunek Łodzi - lecznica, nawrotka i powrót. Szkoda też samego Baszy na "korkowe uświerknięcie" w aucie, o samym panu nie wspominając. Quote
Kisiaraf Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Jak tam wizyta Majqa? Mam nadzieje, że wszysko oki?! Dzięki za wszystko. Quote
majqa Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 [quote name='Kisiaraf']Jak tam wizyta Majqa? Mam nadzieje, że wszysko oki?! Dzięki za wszystko. OKI to raczej nie będzie. :-( Czekam na wynik - krew, antybiogram, histopatologię. Co do Baszy...jutrzejszy dzień dograny. Pan mi odpisał dość tajemniczo, że jestem mile widziana. Mam nadzieję, że to nie oznacza, że mam jechać sama z Baszką. Tym razem, przy tym poziomie zmęczenia/ niedospania, byłoby mi raźniej, gdyby pan pojechał ze mną. W czwartek mam z kolei kolejny wyjazd z Harleykiem z mojego podpisu (kastracja + przepuklina). Chcę mieć to wszystko jednak już za sobą. Quote
maciaszek Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Majqa, musisz odpocząć! Pomyśleć trochę o sobie. Nie możesz się zajechać... Quote
majqa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Właśnie się poję kawą do oporu, jestem już w blokach startowych. Nie pospałam dzisiaj. Ciągle byłam na nasłuchu, bo mojej mamie mogłby przyjść do głowy targać nadwór kiepsko wychodzącego z narkozy boksia o własnych siłach (a ta kobieta miewa, niestety, takie pomysły). Kiedy tylko usłyszałam ruch nad głową, pędziłam na górę, była 3 rano. Potem z nią posiedziałam żeby trochę pozbierać ją w kupkę, wstałam 6.15. Troszku mało snuuu mi wyszło. :roll: Quote
majqa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Wróciłam. W sb. pan ma podać leki na odrobaczenie. Dziś Basza został zaszczepiony p/wściekliźnie. Być może, to trzeba poobserwować, Basza będzie musiał mieć powtórzony steryd, powróciło utykanie na nóżki. Basza, którego pan puszcza wolno, podbiegł do bullterierki w pokojowych zamiarach, ta go poturbowała. Pytałam pana, czy Basza został ugryziony, pan nie wie, nie sprawdzał, sądził jedynie, że nie, natomiast musiał widać jakoś szarpnąć stawami, broniąc się, stąd powrót dolegliwości. :roll: U weta w związku z zajściem nie byli, do mnie o taką pomoc pan nie dzwonił, do Joli pewno też nie. Basza nie jest wyczesywany, na fotkach zobaczycie firanki zimowej sierści, z tym sobie sama nie poradziłam. Konieczny jest fryzjer, a zaraz po obcięciu kąpiel w hexodermie, co 3 dni (pod kątem skóry, sama skóra nie wymaga już sterydu). Szamponu panu nie zostawiałam, sam tego nie zrobi tak, jak powinno być. Cóż więcej... W moim, subiektywnym odczuciu, Basza powinien przybrać trochę na wadze/ poprawić się, a wygląda jak wyglądał (kręgosłupik, jak dla mnie, za bardzo się odznacza). Pan daje mu przekazaną karmę ale miesza ją z surową wątróbką (Po co? Nie wiem. Powinnam była dopytać ale to mi umknęło - zmęczenie; o zgrozo, byłam gotowa pod lecznicą wsiadać nie do swojego samochodu, bo cholera kolor był podobny.) Było mi bardzo przykro :-(, że nie mogłam zostać, by pobawić się z Baszą, widać było, że tego bardzo chciał. Nie jest, ze zrozumiałych względów, wyspacerowany, wybawiony = wywariowany. Baszka z nową, podarowaną piłeczką!!! Wreszcie udało mi się ją dostarczyć. :loveu: :multi: Quote
jola od jadzi Posted August 12, 2009 Author Posted August 12, 2009 Nic nie napiszę o sierści Baszy...:-( Ale jedno napiszę: Iza! Do łóżka!Spać! Quote
majqa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='jola od jadzi']Nic nie napiszę o sierści Baszy...:-( Ale jedno napiszę: Iza! Do łóżka!Spać! Nie potrafię. :shake: Najpierw wrzucę całość fotek. Sierść jest do pipla, bo zawaliłam tamtą nd. :-( Nie przeżyję, jak tego nie naprawię. :shake: Ten psiak się tak do mnie tulił, tak patrzył mi w oczy i szedł za mną bez mrugnięcia okiem, taki kochany i ufny. :-( Jeden szept jego imienia i od razu tak właśnie na mnie spoglądał... Baszka często przyjmuje taką pałąkowatą postawę. Ponadto, po wyjściu z domu, tak było w przypadku lecznicy, często kuca, jakby chciał zrobić kupkę, choć nie zawsze to się kupką kończy. Hm...jakby odczuwał jakiś impuls parcia. :-( Quote
Isadora7 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Majqa alez on patrzy na Ciebie. On Ciebie... kocha. Mówię poważnie. Quote
majqa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Isadora7 napisał(a):Majqa alez on patrzy na Ciebie. On Ciebie... kocha. Mówię poważnie. Kop leżącego dalej... :-( Ja się nie mogę pozbierać. :shake: Quote
GoniaP Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Isadora7 napisał(a):Majqa alez on patrzy na Ciebie. On Ciebie... kocha. Mówię poważnie. Bez jaj. To najprawdziwsza prawda... Ależ masz problem, czytając między wierszami....:shake: Quote
majqa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 GoniaP napisał(a):Bez jaj. To najprawdziwsza prawda... Ależ masz problem, czytając między wierszami....:shake: Spróbuj, jeszcze raz spróbuj "postarać się" o bana to ruski miesiąc popamiętasz. :angryy: :diabloti: Brakowało mi Ciebie! :loveu: Zamierzam się zemścić, (obmyślam jak), bo mnie zostawiłaś! Isadorka oczywiście mnie przeciw Tobie podpuściła ale...to było zbędne. Howgh! Quote
GoniaP Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Majguniu, zapraszamy na forum Emira, tam przyjaciele dostają bana na start :evil_lol: Z Isadorką sobie pogadam prywatnie :mad: za to podpuszczanie! A w piątek wyruszam na spotkanie Pixie - tak dla Twojej wiadomości... Quote
majqa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Jejku, czekam wobec tego na Pixelkowe wieści, wręcz o nie błagam. Wycałuj ode mnie to cudne pyszczydło!!! :loveu: Fotki, fotki, fotki!!! :multi: A w wolnej chwili zapraszam na looknięcie na nowe zdjątka Remcia. ;) Quote
Isadora7 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='GoniaP']Majguniu, zapraszamy na forum Emira, tam przyjaciele dostają bana na start :evil_lol: Z Isadorką sobie pogadam prywatnie :mad: za to podpuszczanie! A w piątek wyruszam na spotkanie Pixie - tak dla Twojej wiadomości... Obiecanki cacanki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.