Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

GoniaP napisał(a):
Ja jestem tym podglądaczem i niestety tylko na razie kibicuję :oops:

Podglądactwo jest na czasie, a Twoje kibicowanie bardzo mi psychicznie pomaga!!! Dziękuję Gonieczko! :iloveyou:

Posted

GoniaP napisał(a):
Czy jest coś, co mogę dla Was zrobić, oprócz wyczarowania dla Baszy domu??

Też bym chciała coś wyczarować, ale tylko mogę trzymać kciuki...

Posted

Oj Wy Kwiatki! :lol:
Narazie nic mi do łepetyny nie przychodzi ale dziękuję!!!
Może coś wyjdzie w trakcie łapania rozeznania w sytuacji Baszy.
Na pewno muszę mu kupić piłeczkę (pan nie ujdzie z nim daleko, a na tym skwerku, gdzie z nim wychodzi, kamyki to porażka, ciężko znaleźć jak diabli, o patysiach nie wspomnę, a tak pan miałby co mu rzucać).

Posted

majqa napisał(a):
Oj Wy Kwiatki! :lol:
Narazie nic mi do łepetyny nie przychodzi ale dziękuję!!!
Może coś wyjdzie w trakcie łapania rozeznania w sytuacji Baszy.
Na pewno muszę mu kupić piłeczkę (pan nie ujdzie z nim daleko, a na tym skwerku, gdzie z nim wychodzi, kamyki to porażka, ciężko znaleźć jak diabli, o patysiach nie wspomnę, a tak pan miałby co mu rzucać).
Podaj adres na pw, wyślę piłeczkę...

Posted

GoniaP napisał(a):
Podaj adres na pw, wyślę piłeczkę...

Jejku, Goniuś, przecież ja nie w tym znaczeniu napisałam o piłeczce żeby ją od kogoś wydębić, ależ mi teraz mi wstyd. :oops:

Posted

Dziewczyny kochane,jak ja się cieszę, że wszystkie tu zaglądacie i wspieracie nas w poszukiwaniach domku dla Baszy...Śmiałysmy się wczoraj z majqą, że pan Włodek rozmawiając ze mną tak ładnie do mnie mówił pani Joluniu...
Mówił, ale tylko do czasu, gdy poznał Izę, teraz już mówi tylko pani jolu i ciągle opowiada, że pani Iza to, a pani Iza tamto...Chyba czuję sie porzucona i zdradzona...;)

Posted

[quote name='jola od jadzi'](...) Chyba czuję sie porzucona i zdradzona...;)
Oh Ty :loveu:, już na nóżkach? ;) Ja się czuję jak w transie, dane mi było położyć się o 5.00 i wstać 8.00. 3h snu nie w kij dmuchał.
Co do pana Włodka, nie jestem zaborcza, z kim jak z kim ale z Tobą się panem podzielę :lol:, a ponadto...Skoro już zostałaś rozbestwiona pieszczotliwym zdrobnieniem imienia, nie odpuszczaj :shake: i walcz o swoje prawa!!! :evil_lol:

Posted

[quote name='jola od jadzi']Iza, a może jakaś malutka bitwa, co?;)
(...) stanowczo za mało...
W kisielku??? :evil_lol:
Stanowczy to był Remik, gdy wydobył z siebie dźwięk kaukaza broniąc dostępu do łóżka całej reszcie. Zapanowałam nad cyrkiem ale trochę to potrwało. ;)

Posted

No to już sobie wyobrażam Manię, gdy ktoś zajął jej miejsce broniąc dostępu do ukochanej pańci. Iza, Ty bądź oschła dla tych swoich pupili bo zamęczą Cię zaborczością i miłością bez granic...;)

Posted

Isadora7 napisał(a):
Ci zazdroszczę :)

Ponieważ mnie łeb nap.... nie dałam rady podjechać do fajnego sklepku (zrobię to w tygodniu) więc zabieram mu jedną z 2 Jolkowych (nie Jola z naszego wątku) piłek do kosza. Częściowo uszło z niej powietrze ale tym lepiej się nosi (i tak wybrałam tę lepszą :evil_lol:). Zapas patyków naszykowany.

Posted

DZiewczyny mam pytanie ,bo łeb mnie juz boli od płaczu czy stan tego pana jest naprawdę beznadziejny ?
Bo mam znajomą ,która też choruje na SM i jej stan również sie pogarsza ale nie tak zeby odchodzić .Więc może zorganizować osoby do wyprowadzania psa i niech te dwa cudowne stworzenia bedą jak najdłuzej razem ,no nie wiem tak mi do głowy przyszło:oops:

Mamy tu też wielka tragedię człowieka ,to straszne z jaka on musi żyć świadomością :placz:
Jestem z dala od was ,ale sercem jestem z wami i będę się modlić o zdrowie dla tego Pana i jego psa.

Dziękuje ze tam jesteście

Posted

Funiu, ekhm...chciałabym uniknąć rozpisywania się o panu, bo zaufał mi nie po to, by upubliczniać jego ból ale odpowiem tak: następny rzut może być w każdej chwili, pan zdecydowanie wie co robi, chcąc się uporać ze sprawą psa. Bezwględnie musi iść do szpitala na diagnostykę i to rzeczy mniej związanych z SM. :-(
Wyprowadzaniem psa nie sposób angażować ludzi na dłuuugi czas, ciężko będzie ponadto zgrać osoby na rano, południe, wieczór, czyli na choć 3 razy wyjścia. Z rejonów w miarę bliskich panu znam z dogo tylko siebie samą. Jola, założycielka wątku, to kompletnie odległa dzielnica Łodzi.

Może i nie widziałam z kolei wszystkich sąsiadów ale....resztę sobie dopowiedz, krok marynarski i dźwięk butelek o 10.00. Na pewno jacyś są OK ale nawet oni nie przejmą pałeczki na stałe, a ci "inni", choć pewno się sprężą by pomóc, będą oczekiwać czegoś w zamian na %owy amok.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...