__Lara Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Gisic87 napisał(a):Dostałam przed chwilą smsa od Ani napisała że w tym miesiącu sama musi ją utrzymywać ma teraz dzieci w szpitalu i jeśli do końca tyg nie otrzyma pomocy będzie zmuszona suczkę odwieźć do schroniska:roll: O kurcze... znowu jest bardzo źle! Ciotki, trzeba się sprężyć i pomóc! Quote
maciaszek Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Były tu w ogóle jakieś deklaracje finansowe? Quote
Gisic87 Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 [quote name='BoUnTy']Hera nie jest sterylizowana, czekamy na 1 cieczkę. TINA: Wpłaty: Wiesława K. 200zł Tatiana Justyna R. 100 zł Wypłaty: - 20 zł. - szczepienie p/w wściekliźnie - 10 zł. - tabletki na odrobaczenie - 25 zł. - odpchlenie --------------------- RAZEM: 145 zł. To jest post z 14 lipca więc kasę dostała i powinna starczyć do połowy sierpnia ale Ania napisała mi że cały miesiąc sama ją żywi nie wiem może była jeszcze u weta Teraz zobaczyłam że jest tu błąd bo powinno zostać 245zł Quote
BoUnTy Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Gisic87 napisał(a):To jest post z 14 lipca więc kasę dostała i powinna starczyć do połowy sierpnia ale Ania napisała mi że cały miesiąc sama ją żywi nie wiem może była jeszcze u weta Teraz zobaczyłam że jest tu błąd bo powinno zostać 245zł Fakt w rozliczeniu zrobilam bląd - mea culpa, o wecie nic nie wiem - ja tylko pomagam aktualizować - nie mam pojecia jak Ania sobie wszystko liczy, więc o to trzeba bezpośrednio do niej. Quote
JOMA Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Szkoda, że żaden pies od was nie pojawił się na akcji w Silesii :shake: - poszły wszystkie psy z tymczasów, nawet Jager, który od kilku miesięcy nie mógł znaleźć domku. Przecież sporo osób jest zmotoryzowanych, jak same nie mogłyście przyjechać to trzeba było organizować wsparcie. Z tego co wiem kilka osób fundacyjnych jest z Bytomia i były na akcji. Musicie korzystać z takich okazji jak akcje adopcyjne bo przez samo siedzenie w kojcu psy domu nie znajdą. Quote
BoUnTy Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 JOMA napisał(a):Szkoda, że żaden pies od was nie pojawił się na akcji w Silesii :shake: - poszły wszystkie psy z tymczasów, nawet Jager, który od kilku miesięcy nie mógł znaleźć domku. Przecież sporo osób jest zmotoryzowanych, jak same nie mogłyście przyjechać to trzeba było organizować wsparcie. Z tego co wiem kilka osób fundacyjnych jest z Bytomia i były na akcji. Musicie korzystać z takich okazji jak akcje adopcyjne bo przez samo siedzenie w kojcu psy domu nie znajdą. JOMO nie dałyśmy rady - Ola miała miec pod opieką Layle, a Rafał miał szczylki. Nikt inny od nas nie jechał... Quote
maciaszek Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Bounty, na pewno masz kontakt z Anią. Mogłabyś zrobić dokładne rozliczenie, żeby było wiadomo ile kasy zostało? Bo straszenie schroniskiem w sytuacji w której kasa powinna jeszcze być (a przynajmniej tak wynika z rozliczeń) nie jest w porządku... I od razu zaznaczam, że się nie czepiam, stwierdzam tylko fakt. Tak, jak i inne fakty. JOMA, ma rację. Bez Waszego zaangażowania nic się nie zmieni. To przede wszystkim Wy musicie chcieć (i potwierdzą to chyba wszyscy, którzy byli/są tymczasami). Nawet jeśli nikt z Bytomia nie był wolny (chociaż Lajla siedzi daleko na tymczasie, zbyt spory kawałek, by ją na akcję przywozić), to może ktoś zmotoryzowany mógł podjechać po Marsa czy innego tymczasowicza i zabrać go na akcję. Nie spróbowałyście. Przynajmniej na żadnym z wątków nie pojawiła się taka prośba-pytanie. W ogóle Wasze wątki są praktycznie martwe... Z jednej strony jest problem, bo trzeba kasę na tymczas (choćby Marsa, niemało pieniędzy...) uzbierać, a z drugiej strony praktycznie martwa cisza... Rozumiem, że praca, że życie, że własne sprawy. Ale tymczasowicz(e) też jest życiem/własną sprawą. I czasem (dopóki się go ma) naprawdę trzeba zarwać kawałek nocy, żeby zdać ludziom relację, podbić bazarek, poprosić o pomoc, zaangażować się w sprawę, pokazać innym, że Tobie też zależy. Poza tym jeśli Wasze wątki są martwe nikt tam nie będzie zaglądał. I nawet jeśli ktoś (np. ja) będzie je hopał to i tak zdechną. Od samego hopania nic się nie zmieni, ludzie z wątku odejdą. Nie będzie kasy, nie będzie ogłoszeń, nie będzie domu. Nie jesteście na dogo od miesiąca, żeby nie wiedzieć jak to funkcjonuje... Quote
BoUnTy Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Tak Maciaszku oczywiście masz rację! Co do rozliczenia suki, to z tego co pamietam i było ustalane tutaj na wątku Anka miała dołożyć częśc pieniazków do pokrycia czynszu, żeby nie zostać wyeksmitowaną - tak też zrobiła, wiec stąd takie rozliczenie. Sprawa Tinki naprawdę jest mi dośc obca, bo ja sie wycofałam prawie calkowicie ze współpracy psiejskiej z Anią - wybaczcie. to nie jest moja zła wola,po prostu mam ku temu powody i tyle - wszytskiego za nią nie załatwie - jej też powinno zależeć i tez nie podoba mi się grożenie schroniskiem, stąd też nie mieszam się w wątek... Wszyscy kojarza mnie z oczywistych powodów z Anią i trudno jest to zmienić, dlategoż się wycofuje takze z tego wątku, gdyż naprawde nie mam nic wspólnego ani z Tiną, ani z jej funduszami - przekazuję to co mogę przekazać. Nie wiem jak to mam jeszcze bardziej obraowoprzedstawić - ostatnio jak powiedziałam, że nic mnie z tym psem nie łączy, to zostałam tutaj bardzoostro potraktowana - po prostu mam powody ku temu, żeby zaprzestać psiejskiejspółpracy z Anią, bo ostatniowiele rzeczy zmieniło się na gorsze i wiele też mi się spraw nie podoba, których tutaj nie będe wywlekać. Robie na tyle na ile potrafie, a najbardziej zalezymi na tym, żeby psy opusciły lokum od Ani i już nie brała kolejnych tymczasowiczów - nie którzy po prostu się do tego nie nadają :/ Co do wątku Marsa, to na jego temat jest wątek i zastrzezenia tam proszę kierować - bazarek jest wystawiony, wystawie kolejne, ale narazie nie mam możliwosci bardziej zaangażowac się w większą ilośc bazarków, bo po prostu nie dam rady czasowo i zdrowotnie. Robię co mogę - powysyląlam PW do ludzi, ma ogłoszenia (0 odezwu), a na akcję naprawde nie mogłam przyjechac i zgłaszałam to parę dni przed akcją. Kasiu gdybyśmy miały 'kogoś zmotoryzowanego w okolicy' to byśmy za każdym razem nie tułaly się tramwajami, kiedy do kato do SCC jedziemy czasem ponad godzine... Poza tym na sobote jak byłam na weselu Mars poszedł do 'pewnej osoby' i po jednej dobie u niej przyszedł do mnie tak smierdzący, że zanim go wykąpałam i zapach zniknął to minęło ładne parę dni, nie mówiąc o tym, że biedak był tak przestraszony, że znow sika mi pod siebie :/ Od tamtego czasu staram sobie poradzić z notorycznym moczeniem się w mieszkaniu, sugerując po jego zapachu, to tam był przywiazany do stołu całą dobę i też robił pod siebie, stąd te moja decyzja o nie braniu go na akcję - wybaczcie, ale o ile ja jakoś udobrucham rodziców, choćby pieniazkami z bazarków, to jego psychikę tudno załatać - myślałam, że problem sikania pod siebie mamy juz z lowy, a najdalej wczoraj musiałam sprzątać to co napaskudził... On jest bardzo delikatny... Wlasnie dlatego zaczynamdziałac calkowicie solo, ale trochę czasu potrwa zanimludzie przestana nas kojarzyć jako jedno - tzn. oczywiscie przez te 2 lata miałyśmy dużo sukcesów,rzeczywiscie wątki żyły, adopcje także - funduszy raczejnie brakowało, ale... no właśnie zostaje to 'ale...' ale wtedy ja miałam wiecej czasu,żeby zajmowac się tym za nas obie, bo w dziłaniu Ani chyba niewiele się zmieniło... po prostu zaczełam troszkę chłodniej na to patrzeć... Przykro mi, że musze tutaj to poruszać chociaż bardzo chcialam temu zapobiedz własnie milczeniem... Quote
JOMA Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 BoUnTy - wiem, że nie powinno się wszystkiego wywlekać na dogo bo różnie jest to rozumiane, masz prawo zakończyć działalność pt: "śląski duet" ale w takim razie uważam , że powinnaś na początku i w ostatnim poście każdego wątku napisać dużymi, czerwonymi literami , że "śląski duet" zaprzestał wspólnej działalności i od tej pory każdy rozlicza się sam - czy coś podobnego. Przyznaję się, że po takim tekście sytuacja się rozklaruje wielu osobom i przestaniemy cię dręczyć. No a teraz pytanie: czy Ania bez dostępu do komputera i generalnie kasy jest w stanie wyadoptować psy, które tymczasuje ? Quote
BoUnTy Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 [quote name='JOMA']BoUnTy - wiem, że nie powinno się wszystkiego wywlekać na dogo bo różnie jest to rozumiane, masz prawo zakończyć działalność pt: "śląski duet" ale w takim razie uważam , że powinnaś na początku i w ostatnim poście każdego wątku napisać dużymi, czerwonymi literami , że "śląski duet" zaprzestał wspólnej działalności i od tej pory każdy rozlicza się sam - czy coś podobnego. Przyznaję się, że po takim tekście sytuacja się rozklaruje wielu osobom i przestaniemy cię dręczyć. No a teraz pytanie: czy Ania bez dostępu do komputera i generalnie kasy jest w stanie wyadoptować psy, które tymczasuje ? O tym nie pomyślałam i rzwczywiście powinnam tak zrobić, dziękuję za radę! Ania może skorzystać z komputera u rodziców moim zdaniem - często u nic jest,a przeciez oni mają dostęp do internetu ;| Mnie też przykro, że tak to się kończy, no ale odwlekałam, odwlekałam i dłużej już odwlekać nie mogę, bo już nie potrafie... Quote
maciaszek Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Bounty, dzięki za wyjaśnienia. Przyswoiłam ;). Quote
halbina Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 to może i banerek trzeba uaktualnić?... czy pieniążki za pralkę wpłynęły na konto fundacji? Quote
jusstyna85 Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 Udało mi się dostać na dogo.Parę dni temu dostałam smsa od mężą Ani, że sunia od 4 dni nic nie je,bo nie ma pieniędzy na jedzenie.Ja w obecnej sytuacji nie mogę pomóc, myślę że naprawde będzie lepiej,jeśli ta sunia znajdzie sie w schronisku,słyszałam że w Bytomiu jest teraz lepiej Quote
maciaszek Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Mnie się nie podoba cała ta sytuacja. Nie ma żadnych wieści o suni, Ania nie pojawia się na wątku i na dogo. Ok, rozumiem, że nie ma możliwości, ale mogłaby przecież przekazać komuś rozliczenia, informacje. I powinna chcieć zrobić to sama, a nie że za każdym razem to my się "prosimy" o jakieś info. Jeśli chodzi o kasę to powinno zostać jeszcze ok. 100 zł (no chyba, że się mylę, ale z rozliczeń, które się tu pojawiały tak wynika), czyli sunia powinna mieć zapewniony byt, a tu nagle dramat i tragedia - psica nie ma co jeść. Rozliczenia jak nie było, tak nie ma. Ludzie zaczynają tracić zaufanie, jeśli już go nie stracili... No i jeszcze to straszenie oddaniem do schroniska... Nie wiem jak rozwiązać tą sytuację, ale do głowy przychodzą mi 2 rozwiązania - inny dt albo rzeczywiście schronisko... Quote
HebaNova Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 gdyby jakiś DS powiedział że psiak nie je od 4 dni - to co byście zrobiły? przykro mi ale moim zdaniem to samo trzeba zrobić w tym wypadku. ja rozumiem że ktoś może mieć trudną sytuacj i tak dalej, ale gdy w grę w chodzi odpowiedzialność za kogoś kto nie potrafi SAM się nakarmić to sprawa jest poważniejsza. pies jest jak dziecko. nie chcę tu nikogo urazić ale sunię trzeba jak najszybciej przenieść w bezpieczne miejsce gdzie będzie miała zapewnione jedzenie i leczenie jeśli trzeba. czy nie ma możliwości żeby ją awaryjnie do jakiegoś DT przenieść? czy Ania ma jakieś inne tymczasy? jaka jest ich sytuacja? Quote
jusstyna85 Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 Ja nie chce sie włączać w tą sprawe, pare godzin temu napisałam Ani smsa, żeby sama zaczęła się odzywać,bo to przecież jej interes. ja myślę, że sunia powinna znaleźć jak najszybciej inne miejsce Quote
bela51 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Myślę, że to niestety, ale bardzo nieodpowiedzialna postawa. U Ani, z tego co słyszałam, są 3 psy. Tinka, Hera i Aszka. Nie wiem czy wszystkie głodują?????? Czy tylko sunia z tego wątku? Pewnie nikt nam nie odpowie na to pytanie, ale skoro sutuacja jest taka dramatyczna, to rzeczywiście lepiej, aby trafiły do schroniska. Tylko jak? Quote
maciaszek Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Aszka nie jest już od dawna tymczasowiczem, Ania wzięła ją na stałe. Mam nadzieję, że wszystko z nią w porządku, to znaczy, że ma co jeść... Tina i Hera to tymczasowiczki. Obie miały być wspierane finansowo, bo Ania ma trudną sytuację. I tak było, na początku. W sumie nie dziwię się, że ludzie nie chcą dawać pieniędzy, skoro nie ma żadnych rozliczeń i nie wiadomo w jakim tempie i na co wypływa kasa. To MUSI się pojawiać na wątku na bieżąco, inaczej nie ma zaufania, a jak nie ma zaufania to wsparcie pada... Quote
bela51 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Ten wątek ma już kilka miesięcy i Ania nie odezwała się na nim ani razu. Nie wiem, czy to ma sens, ale skoro psy głodują, to może złózmy sie na duzy worek karmy ( można zamówic w krakvecie), a pieniądze zbierać na czyjes konto.? To byłoby jakieś rozwiązanie, jeśli to są przejściowe kłopoty. Co o tym sądzicie? Quote
maciaszek Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Myślę, że Ania powinna się pojawić na wątku, choć na chwilę, rozliczyć dokładnie oraz napisać jak wygląda sytuacja i jakie widzi jej rozwiązanie. Karmę można kupić, ale to chwilowe rozwiązanie. Trzeba szybko znaleźć jakieś lokum dla tych 2 tymczasowiczek. Quote
JOMA Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Czy ktoś z Bytomia mógłby przejść się do Ani i zorientować w sytuacji ? Jeśli chodzi o zaufanie to już dawno zostało poważnie nadszarpnięte - zobaczcie ile osób się wykruszyło z wątku :shake: - nie wspomnę o wsparciu finansowym :shake: Quote
wikuwiku Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Jomuś dla ciebie wszystko mówisz i masz wróciłem więc biorę się do roboty zaraz tam polezę:lol: Quote
malawaszka Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 JOMA napisał(a):Czy ktoś z Bytomia mógłby przejść się do Ani i zorientować w sytuacji ? Jeśli chodzi o zaufanie to już dawno zostało poważnie nadszarpnięte - zobaczcie ile osób się wykruszyło z wątku :shake: - nie wspomnę o wsparciu finansowym :shake: i jeszcze sms nie od Ani a od Jej męza, że nie ma pieniędzy... :shake: Quote
maciaszek Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Ponieważ cisza, to ja napiszę. Sprawa jest BARDZO pilna. W ciągu 2 tygodni trzeba znaleźć psom dom, jakieś lokum/zabrać je od Ani. Nie będę się wdawać w szczegóły, nie czuję się upoważniona. W zasadzie nawet i tego, co napisałam nie powinnam pisać, ale czas leci... Quote
kasik wawa Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 a moze ktos umiescic aktualne zdjecia pieskow?? bedzie latwiej domki znalesc, i jakies ogloszenia po robic. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.