Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 460
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przepis na psio - człowiecze ciasto szczęścia...


Składniki i sposób wykonania:
W naczyniu wolnej, niczym nie przymuszonej woli zgromadzić odpowiedzialność, roztropność i rozwagę. Zmieszać je w proporcjach 1 : 1 : 1. Poczekać aż składniki połączą się w jednolitą masę. Powoli dodawać do niej zamysł działania i szacunek wobec wszelkich istot żyjących. Kiedy wszystko zacznie przybierać konsystencję stałą, umiejętnie rozprowadzić ją płynem uprzednio przygotowanym z głębokiej wrażliwości i empatii. W tak przygotowane ciasto delikatnie zanurzyć "nadzienie" z żywego, koniecznie porzuconego, ukrzywdzonego złą przeszłością psiaka. Całość umieścić nad domowych ogniskiem i do końca życia podgrzewać płomieniem miłości. Trudno jest o zdobycie z pozoru oczywistych składników opisanego wypieku. Nieco łatwiej o jego główną "wkładkę". Istot, które cierpią za sprawą nas - ludzi jest masa, wystarczy zechcieć przejrzeć na oczy lub zdjąć okulary obojętności. Jednym z nich jest 5 letni, w typie owczarka niemieckiego Mars. Kiedyś bezdomny, w stanie wychudzenia/ wycieńczenia z wielkim guzem na szyi nie miał znikomych szans na przetrwanie. Zrządzenie losu sprawiło, że stanął na drodze właściwego człowieka, a ten postanowił wyciągnąć pomocną dłoń i dołożyć wszelkich starań, by z wraku psa uczynić prawdziwe cudeńko. Tak też się stało. Mars okazał się niezwykle wdzięcznym "materiałem". Praca z nim i nad nim przyniosła oczekiwane owoce. Wypiękniał, ozdrowiał i wyłożył na stół zdarzeń wszystkie swe atutowe karty. Z powodzeniem można polecić Marsa na towarzysza zabaw dziecięcych i dobrego kumpla zarówno innych psów (co byłoby wręcz pożądane, bowiem w ich towarzystwie nie boi się zostawać sam w domu) jak i kotów. Wesoły, posłuszny, inteligentny, chętny do nauki, z radością wykonuje różne komendy (siad, leżeć, daj łapę, hop, chodź, stój, zostań itp.). Pięknie chodzi na smyczy, prowadzony bez niej trzyma się swego przewodnika, bez problemu znosi jazdę samochodem. Za smakołyk i pieszczotę, które są mu nagrodą zrobi wszystko, byle zasłużyć na ludzką przychylność. Jeśli ktokolwiek z Państwa uzna, że to właśnie Mars jest brakującym mu ogniwem w łańcuchu domowego szczęścia, prosimy o kontakt! Ten pies nie zawiedzie położonej w nim nadziei, a wiarę w właściwy wybór właśnie jego ugruntowywać będzie po kres swych dni!!!


Danymi kontaktowymi w sprawie Marsa są:
kom. 0-600044591
gg. 3949314
e-mail: aguska222@autograf.pl


Ogłoszenia dodałam na:
www.citygambo.pl
www.biuroofert.pl
zwierzeta.hiperogloszenia.pl
warszawa.szerlok.pl/sprzedam/szukaj/psy
www.bior.pl
www.zwierzeta.pilne.net
www.aloge.pl
ogloszenia.e-gratka.info
adpedia.pl
www.1001ogloszen.pl






www.przygarnijzwierzaka.pl
www.kokosy.pl
ale.gratka.pl
www.zoonet.pl
www.bono-polska.pl
www.pineska.pl
www.dwukropek.pl
telezoo
www.adopcjapsa.pl
www.eoferty.com.pl

Dodatkowe ogłoszenia są na:
4lapy.pl
pajeczyna.pl
animalia.pl
gumtree.pl
mammisia.pl
petworld.pl
olx.pl
owi.pl
adpedia.pl
tablica.com
joork.pl
sprzedasz.pl
kupiepsa.pl

Posted

jusstyna85 napisał(a):
Witajcie,jestem narzeczonym Justyny.Ona jest bardzo chora i prawdopodobnie nie wróci już nigdy na dogomanię.Staram się zrozumieć dogomanię,niestety niezbyt dobrze mi idzie.Justyna prosi,by ktoś przejął ten wątek,by go aktualizować.Ja nie wiem o co tutaj chodzi.


o kurcze -co sie stało?:shake:

Posted

Pewien problem - BEKI - WAŻNE!!!

Przed momentem dzwoniła do mnie Ania.
Nie wie, co robić. :-(
W sb. miała zawozić pociągiem (przy czyjejś pomocy) Beki.
Domek uzgadniał z Anią przelew 300zł (koszt podróży + kaganiec do rozliczenia w chwili spotkania, gdyby 300zł stanowiło nadwyżkę).
Do tej pory pieniądze nie wpłynęły.
Ania skontaktowała się z ludźmi i pani powiedziała, że nie przeleje kasy nie widząc psa. :roll: Hm...OK, rozumiem wątpliwości ludzi ale nie rozumiem, że ci nie mieli ich wcześniej, a teraz nagle zmieniają wersję ustaleń.
W trakcie smsowania dalszego pani powiedziała, że jednak porozumie się z mężem, czy przelać tę kwotę. Ania już nie dostała info o wyniku rozmowy małżonków. Wcześniej, gdy państwo robili wpłatę, robili ją na poczcie, co tu weźmie w łeb, bo bank nie zaksięguje tego w ciągu doby/ dwóch, a Ania musi wiedzieć na czym stoi.
Podpowiedziałam Ani, by wysłała jutro rano smsa z zapytaniem o ostateczne ustalenia i jeśli są na TAK, by poprosiła o przelew bankowy (ten zostanie zaksięgowany w ciągu doby).
Hm...Ania nie ma kwoty 300zł by ją wyłożyć, a jednocześnie tu też jest ryzyko, że np. nagle ludziom nie spodoba się pies. Ten miecz jest obusieczny. Pod znakiem zapytania pozostanie wtedy to, czy zainteresowani oddadzą dziewczynie kasę, jeśli będzie z psem wracać.

Ania nie wie, jak najwłaściwiej rozwiązać ten węzeł. Ja nie śmiem doradzać innych ruchów ponad ten wspomniany, żeby nie okazać się złym doradcą.
Co o tym myślicie?

Jeszcze jedna rzecz szwankuje mi w przypadku Beki.
Ania mówi, że sunia ma istny gnój w uszach, bo leki nie skutkują. Zapytałam, czy był zrobiony wymaz i okazuje się, że nie. W tym układzie leczenie przebiega w ciemno i trwać może do usr...j niewiadomej, co więcej szkoda kasy na nietrafione leki.

Posted

skad do kad suczka mialaby jechac??
moze udaloby sie zalatwic normalny transport wtedy koszty byly by mniejsze i mniejsze straty w razie bezmyslnosci ludzi.tak mi sie przynajmniej wydaje.

wymaz konieczny bo szkoda kasy na to leczenie ktore moze byc kompletnie nie trafione

Posted

kasik wawa napisał(a):
skad do kad suczka mialaby jechac??
(...)

Trasa Bytom - Warszawa. Ania rozważała pociąg (bo na swój sposób stabilniejszy), a nie samochód, nie wie bowiem, czy Beki nie ma ch.lokomocyjnej.

Posted

ale przeciez na tej trasie dość często kursują dogomaniacy - można dać ogłoszenie w dziale transport

a poza tym jeśli państwo nie widzieli psa - to co się stanie jesli psinka będzie dowieziona na miejsce - a państwo się całkiem rozmyślą? i po 3 - jeśli jest to adopcja przemyślana i państwo są pewni - to może sami po psa przyjadą jeśli nie chcą przelewać pieniędzy?
jakieś mi się to dziwne wydaje.

a i jeszcze - co do choroby lokomocyjnej - nie jest wykluczone że w pociągu nie będzie "wpadki" - a w trakcie podróży nie będzie możliwości zatrzymania się - co innego w samochodzie - będzie można robić postoje, można jechać na czczo i podać awiomarin.

Posted

HebaNova napisał(a):
ale przeciez na tej trasie dość często kursują dogomaniacy - można dać ogłoszenie w dziale transport

a poza tym jeśli państwo nie widzieli psa - to co się stanie jesli psinka będzie dowieziona na miejsce - a państwo się całkiem rozmyślą? i po 3 - jeśli jest to adopcja przemyślana i państwo są pewni - to może sami po psa przyjadą (...).

Wobec tak postawionych argumentów, bardzo mi bliskich, mogę tylko bezradnie rozłożyć ręce. Nie mam z czym tu popolemizować. Mnie się wydaje, że Ania z jakichś powodów nie rozważa w ogóle auta. Może krępuje się o taką pomoc poprosić znane jej, zmotoryzowane osoby?
Ma przecież świadomość, że jest takie ustrojstwo jak dział transportowy i nie byłoby problemu założyć tam wątek. Mnie też się wydaje, że prościej, z racji udogodnień, jest jechać autkiem (a wtedy, jeśli nie aviomarin podać psu torecan, przegłodzić i nie ma bata, sensacji nie będzie).
Też mam obawy, co stanie się, jeśli pies się nie spodoba.
Z rozmowy z Anią wynika, że raczej przyjazd państwa w ogóle nie wchodzi w grę.

Posted

Zgadzam się w 100%, że samochodem jechać zdecydowanie lepiej,ale czy wogóle jest sens zawozić psiaka jak ludzie są nie do końca zdecydowani? Moim zdaniem Ania powinna poprosić o deklaracje tych ludzi, że wezmą psiaka na 100%,a jak nie to szkoda sobie nimi głowe zawracać i poszukajmy nowego domku?!

Posted

Kisiaraf napisał(a):
(...) czy wogóle jest sens zawozić psiaka jak ludzie są nie do końca zdecydowani? Moim zdaniem Ania powinna poprosić o deklaracje tych ludzi, że wezmą psiaka na 100% (...)

Z info Ani nie wynika, że ludzie są niezdecydowani tylko, że chcą oddać pieniądze jak zobaczą psa (w tym jedynie tkwi pewne ryzyko). Deklaracja na 100% hm...trudno mi wymyśleć, co by to miało być, by to 100% spokoju mieć zagwarantowane. Do tej chwili nie mam wieści od Ani, czy wysłała ludziom smsa i czy dostała odpowiedź (jaką).

Posted

Małe uff...wieści z ostatniej chwili.
Państwo odpisali, że kombinują kasę i jeśli się wszystko uda przelew pójdzie wieczorem (tak jak pisałam wszelką nadwyżkę Ania rozliczy). Auto, co dogadałyśmy, nie jest rozważane jeszcze z innego powodu. Obawy, co do suni to jedno, a drugie, sama Ania ma gigant ch.lokomocyjną, woli więc pociąg. Sunię chce dowieźć na miejsce osobiście.

Posted

[quote name='majqa']Małe uff...wieści z ostatniej chwili.
Państwo odpisali, że kombinują kasę i jeśli się wszystko uda przelew pójdzie wieczorem (tak jak pisałam wszelką nadwyżkę Ania rozliczy). Auto, co dogadałyśmy, nie jest rozważane jeszcze z innego powodu. Obawy, co do suni to jedno, a drugie, sama Ania ma gigant ch.lokomocyjną, woli więc pociąg. Sunię chce dowieźć na miejsce osobiście.

To dobrze, że się jednak zadeklarowali przelać pieniądze. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy Ania zawozi psa, a Państwu się nie podoba i do widzenia... nie mówiąc już o pieniądzach i poniesionych kosztach podróży... jakieś to dla mnie nieodpowiedzialne ze strony tych Państwa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...