espeso Posted March 7, 2005 Posted March 7, 2005 mam pytanie czy ktoś z Was spotkał sie może z "ostęopatią kosci żuchwy"- chyba tak to się nazywa. Moja kochana sunia znowu chora!! :cry: bierze już drugi antybiotyk i mam wrażenie że jest gorzej niż po tym pierwszym. Boli ją szczęka kiedy ma szerzej otworzyć. teraz wynalazłam w necie że jest właśnie coś takiego ale nie wiem jakie są dokładnie objawy-mam swoją drogą nadzieję że to nie to :bigcry: Quote
BeataSabra Posted March 7, 2005 Posted March 7, 2005 Witam w jakim wieku jest sunia?? Z tego co sie dowiedzialam osteopatia kosci zuchwy wystepuje glownie u westi z ujawnienia genu recesywnego. Chorują na nią też inne psy, ale u nich jest spowodowane raczej wpływani środowiskowymi lub wadami rozwojowymi. Choroba ta to nie nowotworowy, nie zapalny rozrost kości żuchwy, puszki bębenkowej, czasami innych kości czaszki. Ujawnienie się choroby następuje zazwyczaj w wieku -8 miesięcy. Objawy to: - problemy z chwytaniem, żuciem, połykaniem pokarmu - bolesność przy utwieraniu jamy ustnej, ograniczona możliwość jej otwierania - spadek masy ciała, wyniszczenie - poostępujący zanik mięśni żwaczy i mięśni skroniowych - wyczuwalne w omacywaniu powiększenie gałęzi żuchwy, które mogą być bolesne lub nie podczas omacywania Rozpoznania dokonuje się zazwyczaj na podstawie połączenia objawów klinicznych z wiekiem i rasą pacjenta oraz wg radania RTG. Ewentualnie można wykonać badanie histopatologiczne, ale rzadko sie po nie sięga. Nie ma terapii jezeli chodzi o ta chorobe mozna jedynie zwalczac jej objawy. Podaje sie niesteroidowe leki przeciw zapalne i polplynny pokarm. jezeli pies nie moze jesc rozwaza sie dokarmianie sonda lub eutanazje przy duzym bolu. Choroba zatrzymuje sie w wieku okolo 12 miesiecy lub po zakonczeniu wzrostu u psa. Po wzroscie mozliwe jest wykonanie zabiegow jezeli jest zmniejszona ruchomosc w stawie lub pozostawienie bez ingerencji jezeli ruchomosc jest zadawalajaca. pozdrawiam Uszy do gory nie ma co sie martwic na zapas bez konsultacji z weterynarzem i wykonania badan Quote
espeso Posted March 8, 2005 Author Posted March 8, 2005 sunia niedawno skończyła rok i jest innej rasy. Zawsze miała okrutnie mocną szczękę , więc może to nie to :fadein: około 2 tygodnie temu się zaczęło od..problemu z ziewaniem. Po prostu nasi milusińscy jak ziewają tak od serca to rozdziawiają paszcze ze az miło a tu.. klops- nie da sie i po tym zorientowaliśmy sie ze ją boli. Ja się martwie bo byliśmy już u weta i była temperatura do tego i diagnoza ze to zapalenie stawu zuchwowego- antybiotyk i w zasadzie tyle skończyliśmy to -kontrola i następny antybiotyk. Przy czym była poprawa znaczna a teraz mam wrażenie ze jest gorzej. dzis zadzwonie albo nawet do niej podjedziemy zeby obejżała ta szczękę. Ale...chyba wyklucze jednak tą osteopatie.....? Quote
BeataSabra Posted March 9, 2005 Posted March 9, 2005 Jak tam sunia ?? cos wiadomo co jej jest Pozdrawiam Beata i Sabra i kot Mala i koszatniczki wszystkie trzy mamusia tatus i coreczka Quote
espeso Posted June 20, 2005 Author Posted June 20, 2005 uff dawno tu nie zagladałam a jakoś nie działa powiadamianie o odpowiedziach na posty..? od tego czasu to mieliśmy już poprawę i pogorszenie i znów poprawę . Jeśli chodzi o nieotwieranie paszczy to pierwsza diagnoza - zapalenie stawu zruchwowego, leczenie antybiotykami i sterydami +naświetlania i....po chwilowej poprawie znowu to samo. Kiedy się znów pogorszyło nieukrywam że zmieniłam lekarza (nie wiem czy to dobrze, zobaczymy) obejżał morde podumał i stwierdził ze skoro tak nie może otworzyc to trzebaby ją otumanić i zajżec. no i dostałą jakiegoś głupiego jasia . okazało się ze ma paskudne, ogromne migdały i po wyniku z wymazu poadlliśmy leki po których w końcu na tą chwilę moze normalne otworzyć szczękę. Niestety nie zdążyłam nacieszyć się tym sukcesem bo nagle odmówiła przyjmowania pokarmów i potem zaczęła wymiotować...nie wiadomo jeszcze czemu. Antybiotyki odstawione badanie krwi w toku....czekam...i nie mam juz siły :crazyeye: PS ale zmaściła długi, nudny post...ale musiałam sie wygadac, w pracy mnie juz nie chca słuchać Quote
avii Posted June 20, 2005 Posted June 20, 2005 okazało się ze ma paskudne, ogromne migdały i po wyniku z wymazu poadlliśmy leki po których w końcu na tą chwilę moze normalne otworzyć szczękę. Mysmy tez to przeszli :( Jak vet nam powiedział ,w kwietniu u nas , szalało wirusowe zapalenie gardła , a piesów u veta było zatrzęsienie. Espeso>>> z tymi wymiotami to może nic groznego :roll: przeciez pies szpikowany był antybiotykami dość mocno. Podawałaś po antybiotykach Lakcid na odbudowanie prawidłowej flory w jelitach ??? napisz co z psiakiem pozdrawiam Quote
espeso Posted June 21, 2005 Author Posted June 21, 2005 wczoraj otrzymaliśmy wyniki badania krwi.... :bigcry: ma ciężką niewydolność nerek....????????????????????????? skąd to u diabła!!!!!!!!!!!!!! rokowania są bardzo niepewne, generalnie źle.............nie wiem co będzie teraz kiedy i oczka i szczęka wyleczona można powiedzieć to ona mi wycina taki numer Quote
Flaire Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 espeso, jakiej rasy pies? Czy ustaliliście przyczynę tej niewydolności nerek? Mnie się to niepodoba w połączeniu z tymi migdałkami... Pogadaj z wetem, niech on pomyśli, co może dawać obydwa te objawy. Czy sunia będzie miała robione USG nerek żeby sprawdzić ich stan? Dostaja kroplówki żeby te nerki przepłukać? Jakie dokładnie są te wyniki? Tu na dogomanii jest topik o psach z niewydolnością nerek - zajrzyj tez tam, może znajdziesz cos pomocnego. Ale to dłuuuugi topik i raczej smutny, niestety. :( Quote
espeso Posted June 21, 2005 Author Posted June 21, 2005 mnie juz jest smutno bo rokowania są kiepskie. Może pokolei: migdały chyba zostały opanowane bo już znacznie mniejsze i "mgła się odgryść" czyli otworzyć normalnie szczękę-leczenie gentamycyna +biseptol przez 20 dni. Po tym była OGROMNA poprawa. Psina nabrałą wigoru i apetytu i nagle w zeszłym tygodniu zaczęła jeść coraz mniej aż w końcu wcale , do tego dołączyły się wymioty najpierw sporadyczne rano a potem do trzech na dzień ale wtedy to juz mieliśmy kontakt z lekarzem. Pobrano krew do badania i wynik wczoraj wieczorem: cóż nie wiem dokłądnie ile mocznika ale kreatynina 15 a to podobno sporo. Powiedziałą nasza wet ze pzryczyny nie moze określić?? (czy to mozliwe?) podejżewa że to jakas wada wrodzona ale ze mogło to sie w jakis sposób pogłębić przez gentamycynę która jest nfrotoksyczna. Podajemy kroplówki+furosemid (?) i jakis lek osłonowy. Od wczoraj wieczór, zobaczymy. kolejne badanie krwi zaplanowane na czwartek ale jestem zmartwiona bo ona juz nawet pić nie bardzo chce... :( nie wiem mam dość szukania weta, teraz jesteśmy w Krakowskiej Arce, podobno wiele osób ich chwali, zaplecze rewelacja , podejscie do włascicieli i zwierzaków też reszta...trudno powiedziec to nasze początki (albo końce) moze powinnam zasugerować jakies dodatkowe badanie? czy na razie czekac? Quote
Flaire Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 espeso napisał(a):moze powinnam zasugerować jakies dodatkowe badanie?Po prostu powiedz im, że słyszałaś, że aby określić stan nerek i spróbować dojść do przyczyny niewydolności robi się USG nerek - i czy w przypadku Twojego psa to nie byłoby wskazane, a jeśli nie, to dlaczego nie. Quote
Flaire Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Zapomniałam dopisać - niewydolność nerek może ostra lub przewlekła i może wystąpić z wielu powodów. Rokowania zależą między innymi od powodu (no i tego, czy ostra, czy przewlekła). Powodami mogą być zatrucie (np. płynem do chłodnic, który na dodatek jest słodkawy :roll: ), choroba (na przykład leptospiroza czy babeszjoza), uraz, w końcu problem genetyczny lub starczy. Nerki się nie regenerują, tak więc komórki, które zginą już nie odrosną :( . Ale pies może żyć bezobjawowo nawet mając tylko 25% działających nerek, tak więc często diagnoza jest bardzo opóźniona i wtedy trudniej jest skutecznie działać. Quote
espeso Posted June 22, 2005 Author Posted June 22, 2005 no właśnie tez troszkę poszperałam i poczytałam o tych nerkach i po pierwsze nie dziwię się już ze to tak nagle wyszło. Tylko teraz jak to sprawdzić jakie jest podłoże? czy ta jakas babeszjoza i leptospiroza? np i czy wtedy są szanse na wyleczenie? będę dziś po pracy u weta i zastanawiam się jak z nią gadać bo moze jednak zasugerować jakieś dodatkowe badanie. Nie wiem czy poza płukaniem kroplówkami i furosemidem są jakieś jescze metody leczenia? a tak na marginesie to od wczoraj poprawy nie ma -nie jje, nawet nie bardzo chce pić i wymiotowała Quote
caminada Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 U mojej 11 letniej spanielki kilka dni temu po raz kolejny pojawily sie klopoty z nerkami - nie zageszcza moczu. Od wczoraj suka ma ogromna bolesnosc zuchwy,nie moze szeroko otworzyc pyska,na szczescie moze pic i przyjmuje rozmoczony pokarm. Moi weci lacza te dwie sprawy, jutro glupi jasiu i badanie plus zdjecia. Przy okazji usuniecie nadziaslaka i badania poziomu mocznika. Na razie po podaniu lekow przeciwzapalnych i p/bolowych spokojnie zjadla obiadek i spi. pozdrawiam caminada Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.