mimoza Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 [quote name='Anka i Trufi']No tak próbuję, ale on idzie koło mnie, to z jedenej to z drugiej strony, i próbuje uchwycić mój wzrok. A jak tylko postanowi odejść gdzieś dalej i coś obwąchać, a ja sięgnę do kieszeni (np. po chusteczkę do nosa!) to już się melduje przy nodze. Normalnie jak automat. Może się nauczy, że jak koniec zabawy to koniec, a piłka pojawi się dopiero jak go zawołam. Ale teraz chyba jeszcze nie stracił nadziei, że uda się coś wynegocjować :roll: W każdym razie w ciągu miesiąca motywacja do przywołania nam wzrosła dwukrotnie. A nie wierzyłam, że da się tak psa nakręcić na zabawkę... To mam za swoje :diabloti:[/quote] EDIT: Kupe tez robi z pilka w zebach lub kladzie ja obok i spieszy sie strasznie z robieniem rozgladajac si na boki, czy ktos mu pilki nie ukradnie znienacka:-) Yuki ma racje- mam takiego samego psa. Dopiero w zeszlym roku na wakacjach nauczylam go, ze pilka/patyk rzucam, kiedy JA tego chce, a nie wtedy kiedy ON chce. Dlugo ignorowalam jego wlepione oczy, szwendanie mi sie pod nogami, skamlenia i poszczekiwanie. Ale wygralam z nachalem i jest naprawde super, juz ni czuje sie tak pod presja:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Kinia Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Ja mam odwrotny problem... Ale co do Waszego to może nie zabierajcie piłek/zabawek na spacer przez jakiś czas? Kamykowy problem znam, pies mi przynosi kamienie z ogrodu jak tylko idzie z tatą, który go wpuszcza z kamienien:mad: Quote
aina155 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Brak pilek nic nie zmienia- Fiona nadal o nie zebrze, bo ona nadal mysli ze ja je mam ze soba. Quote
Kinia Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 [quote name='aina155']Brak pilek nic nie zmienia- Fiona nadal o nie zebrze, bo ona nadal mysli ze ja je mam ze soba.[/QUOTE] No to niech żebrze, ale jej nie dawaj w końcu przestanie Quote
yuki Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Dokładnie Aina155, niech sobie żebrze do woli, prędzej czy później zrezygnuje, jak zobaczy , że żebractwo nie popłaca:) a tak sobie pomyślałam , że może nie zabieraj na spacery żadnych bluz czy innych wierzchnich ubrań z luźnymi kieszeniami, żeby nie miała powodów do myślenia, że coś tam jednak w tych kieszeniach nosisz:evil_lol: Quote
Anka i Trufi Posted June 29, 2009 Author Posted June 29, 2009 U mnie się trochę poprawia, chyba załapał, że "biegaj" znaczy "na razie koniec piłki". Ćwiczę się w byciu twardą :diabloti: Docieramy się, chyba jest szansa, że się to trochę uspokoi. Na razie mu mocno dozuję ten aport, zwłaszcza że przy tym upale pies wraca z parku ledwo żywy po prostu... Tylko że u mnie taka reakcja jest na tylko 1 piłeczkę, inne mu się nudzą po jakimś czasie, a ta jedna jedyna to jest po prostu skarb. Jak nam kiedyś zginie to pies mi wpadnie w depresję :shake: Quote
aina155 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 W bluzach nie chodze, spodnie na spacery mam z malymi kieszeniami, ale nosze torebke w ktorych mam jej ciastka :diabloti: No wlasnie ja kiedys tak zrobilam- pilek nie nosilam ze soba przez miesiac. Po pewnym czasie zrezygnowala z zebrania. I po jakims czasie dla urozmaicenia spaceru wzielam pilki. Wszystko wrocilo ze zdwojona sila. Ale wiecie co? Tak naprawde przeszkadza mi to czasami, ale cale fionkowe zachowanie ma jednak przewage plusow, wievc ja jej chyba nie bede oduczac, bo mi jest z tym wygodnie. Dla wybiegania psa potrzebuje kawalka miejsca o dlugosci ok. 50 i szerokosci 10 :evil_lol: Quote
yuki Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Anka i Trufi, No widzisz a jednak sie da:) a to dopiero początek pracy, zobaczysz , że będzie gites, a ta piłeczka kiedyś się albo zniszczy albo zgubi, i może będzie za nią tęsknić, ale z psem da się wiele rzeczy wypracować, nawet miłość do nowej piłeczki:loveu: Quote
yuki Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Aina155 chyba yak jak było już gdzieś napisane, z dwojga złego lepszy pies nakręciny na piłkę, ale pod kontrolą, niż pies o imieniu "biegaj za mną , mam Cię gdzieś":diabloti: Quote
yuki Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Ja bym jednak Aina na Twoim miejscu nie zrezygnowała z pracy nad tym nadmiernym kochaniem piłeczki, wydaje mi się ,że pies nie może przez cały spacer być w napięciu, ciągle czekać na jakis znak pana ,wlepiać oczy w niego, musi mieć chwilę na wąchanie kwiatków i zwykle bieganie, na jak najzwyklejszy relaks. Takie ciągłe bycie napiętym też chyba nie jest najzdrowsze . Może warto spróbowac :) Quote
aina155 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Tzn to nie jest tak, ze ona caly czas musli o pilce. Gdy ja zajmie cwivczeniami to zapomina o pilce. Po trawie tez biega, z tym ze jesli ja zawolam to leci z predkoscia blyskawicy, bo moze pilka bedzie? Quote
yuki Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Czyli oprócz piłki ćwiczeń odbiega od Ciebie na zwykłe wąchanie:)bo myślalam, że cały czas czeka na cokolwiek:pale jak tak nie jest to się tylko cieszyć z tego trzeba, że Ci pies prtzybiega na zawołanie:P Quote
aina155 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Bo to jest tak, ze ona mnie przesladuje przez pierwsze 10 min., a potem wacha. Za to gdy sie odezwe to w blyskawicznym tempie jest w stanie znalesc sie kolo mnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.