maniol_ka Posted March 4, 2005 Posted March 4, 2005 Mam 'mały' problem z moją psicą... Diora skacze na ludzi :evil: I nie chodzi tu o skakanie przy powitaniu. Jak idziemy sobie na smyczce np. po osiedlu gdzie jest dość dużo ludzi to psina ni z tego ni z owego skacze na przechodnia. Już boje się koło kogos przechodzić i tylko jak widze nadchodzącego człowieka to staram się uciekać gdzie się tylko da a jak już człowiek się zbliza a my nie zdążyłyśmy zwiać to musze ją trzymać przy obróżce(a i tak się wyrywa do ludzia)żeby nie skoczyła.A jak już ktoś rozmawia przez telefon(Diora myśli ,że do niej :wink: to wtedy wpada w taka euforie...wrr Już kilka razy dostałam ochrzan...i właściwie rozumiem,bo gdyby na mnie skoczył ponad 30 kilowy cielaczek to też bym się wkurzała :-? Teraz jest zima i psina jest w miare czysta,ale jesienią to jest tragedia. Nie mam pojecia jak ją tego oduczyć...juz próbowałam odwracać jej uwage np. zabawką,ale to niewiele daje :cry: Prosze o rady co z tym zrobić ,bo już niedługo naślą na nas Straż Miejską :evil: 0X :help1: Quote
sota36 Posted March 5, 2005 Posted March 5, 2005 A w jakim jest wieku piesek, bo nie wspomnialas (albo ja nie widze) to moze byc wazna informacja??? Bo u mnie jest ten sam problem!!! Mody ( jutro konczy 8 miesiecy i ma 34 kilo) tez skacze na ludzi, zeby sie przywitac - dobrze, ze nie sika juz na ich widok z radosci... Quote
tomcioh Posted March 5, 2005 Posted March 5, 2005 maniol!! nic jak tylko pozostaje ci zatrudnic paru znajomych i trenowac z psem \. zrobic taki pozorowany tłumek i cwiczyc aż pies nauczy się że tak nie wolno. tak sądze że przy tym jak pies bedzie starał się skoczyć musisz go tak troche mocniej szarpnać i jeżeli jest łasy na łakocie to w kieszeń i aby odciągnąć jej uwage to łakocie w ruch próbuj i napisz jak ida postępy powodzonka :wink: Quote
AgnieszkaFarba Posted March 5, 2005 Posted March 5, 2005 Lub wybrać się na takie zwykłe, podstawowe szkolenie PT1, to naprawdę bardzo wiele wnosi nie tylko do życia i zachowania psa, ale i człowiek się mnóstwa rzeczy uczy. Na szkoleniu trener na pewno Ci pomoże rozwiązać ten problem :-) Quote
maniol_ka Posted March 5, 2005 Author Posted March 5, 2005 sota36Diora ma w tej chwili 22 miesiące-czyli jest już praktycznie dorosłym psem a jej nadal w głowie takie numery wrr :evil: Jak była młodsza to już w ogóle była tragedia...skakała na kogo popadnie. Wynika to zapewne z tego ,że jak była słodkim szczeniakiem to wyglądała jak taki misiu do przytulania i nikt nie mógł sie oprzeć jej urokowi...mała na nich skakała(wtedy nawet nie sięgała im do kolan)a oni ja za to głaskali :evil: I na nic moje prośby czasami i grożby ludzie są tak upierdliwi,ze nie da się od nich opędzić :-? Teraz rzadziej skacze na przchodniów,ale jednak nadal skacze... boje się koło kogokolwiek przechodzić,bo nie wiem czy teraz skoczy czy zajmie się wąchaniem trawki i zignoruje ludzia...a może ona wyczuwa tez mój strach??? tomciochTo rzeczywiście dobry sposób,ale wiesz jak trudno zgrać taką ekipe ...szczególnie ,że wśród moich znajomych jest niewielu psiarzy . AgnieszkaNajlepsze jest to,że my już mamy za sobą PT1 . Po szkoleniu było już troszke lepiej,ale nie całkiem dobrze...Ćwiczyliśmy tam przechodzenie przez grupke ludzi i odwracanie uwagi psa od przechodniów....z czasem nieżle nam szło,ale póżniej problem znowu się pojawił... Teraz w kwietniu idziemy na następne szkolenie i mam nadzieje ,że na nim już do końca zlikwidujemy to skakanie... :wallbash: Quote
sota36 Posted March 6, 2005 Posted March 6, 2005 Znajoma stosowala taka metode - kupila sobie sikawke - jajko wielkanocne, teraz dobry okres, bo mozna je nabyc bez klopotu. nalala do niego wody i za kazdym razem ,kiedy pies wskakiwal na nia napierala na niego, pchala go swoim cialem do przodu, sikajac mu woda . Oduczyl sie szybko - u nas ta metoda sie nie sprawdza, bo Gutek uwielbia wode!!! :) Myslmy robili w ten sposob, ze przy probach skakania, ta osoba, na ktora pies chce skoczyc podnosila noge podkurczona w kolanie na wysokosc bioder i pies "nadziewal" sie na kolano , ale nie podobal nam sie ten sposobo, bo wydawal mi sie brutalny.... Quote
coztego Posted March 6, 2005 Posted March 6, 2005 maniol_ka napisał(a):Ćwiczyliśmy tam przechodzenie przez grupke ludzi i odwracanie uwagi psa od przechodniów....z czasem nieżle nam szło,ale póżniej problem znowu się pojawił... To trzeba cwiczyć dalej i dalej aż do skutku. Nie jest tak, że pies raz się czegoś nauczy i już zawsze będzie to umiał. Trening czyni mistrza :wink: Skoro nieźle Wam szło to znaczy, że ćwiczenie było prawdopodobnie dobre, tylko nie dość intensywnie ćwiczone, lub zaniedbane po szkoleniu... 8) Odwracanie uwagi zabawką czy smakołykiem jest skuteczne, o ile zabawka (czy smakołyk) jest wystarczająco atrakcyjna i w atrakcyjnej formie podana. 8) Quote
maniol_ka Posted March 7, 2005 Author Posted March 7, 2005 coztego-Pewnie masz racje,ale szkolenie się skończyło i już nie było z kim ćwiczyć :( Zebrać ekipe kilkuosobową to jeszcze się da zrobić,ale organizować spotkania tak często żeby były naprawde skuteczne to już większy problem :-? Ja już robie wszystko co moge żeby odwócic jej uwage od ludzi-kiedyś chodziłam z kiełbasą i jak zbilżała się 'ofiara' to na oczach Diory rwałam kawałek kiełbachy :lol: Oczywiście pomagało,ale za to ludzie patrzyli na mnie jak na wariatke :o :hmmmm: Quote
coztego Posted March 7, 2005 Posted March 7, 2005 [quote name='maniol_ka'] Oczywiście pomagało,ale za to ludzie patrzyli na mnie jak na wariatke :o :hmmmm: Jak się szkoli psa to ludzi i ich reakcje trzeba olać... 8) Wiadomo, że człowiek z biegający za psem z parówką, czy podskakujący, wymachujący zabawką i wołający radośnie psa, wyglada dość idiotycznie, ale za to ma wychowanego psa :lol: A więc schowaj sobie wstyd do kieszeni, a wyciągnij z niej kiełbaskę i jak się zbliża na spacerku jakiś człek- to piesowi kiełbachę pod nos 8) Jeśli będziesz to robić zawsze, na każdym spacerze to szybko się pies nauczy i pozbędziesz się kłopotu. Ja często chodzę z piłką na sznurku i też mnie kiedyś sąsiadka wyśmiała, ale za to jej piesek szarpie się jak wariat na smyczy i obszczekuje wszystko co się rusza... to ja wolę z piłką chodzić. A do smakołyków moja jest tak przyzwyczajona, ze wystarczy że zaszleszczę rzepem od kieszeni, a ona już jest we mnie wpatrzona ;) Quote
maniol_ka Posted March 8, 2005 Author Posted March 8, 2005 Na szczęście na osiedlu jest więcej takich 'wariatów' jak ja :lol: Ja tam do wstydliwych nie należe :wink: ...od jutra na spacerki będe brała kawał kiełbachy pod pache i zobaczymy kto wygra . Dzisiaj zakupiłam mini sznur do przeciągania(taki dla yorków :lol: )wszędzie się zmieści ,więc będe go używać na zmiane z kiełbaską... Jak już będą jakieś postępy to planuje wybrać się z Diorą w miejsce gdzie jest dużo ludzi i tam poćwiczyć....,ale to chyba nie prędko nastapi :evil: Quote
twa1001 Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 maniol_ka napisał(a):coztego-Pewnie masz racje,ale szkolenie się skończyło i już nie było z kim ćwiczyć :( „maniol_ka” w zasadzie widzę tu jeden jedyny problem . Na skutek twoich działań pies odróżnia plac szkoleniowy od całej reszty i na placu problemów nie będzie . Przypomnij sobie początki uczenia psa równania i stosuj te same zasady co wtedy na placu tylko że na ulicy , nie skracaj smyczy automatycznie zbliżając się do kogoś lekka korekta szarpnięciem równaj nie rusz i zmieniaj miejsca spacerów na takie gdzie jeszcze cię nie znają :P myśle że w ciągu tygodnia dasz radę sprawę opanować – wszystko zależy od Ciebie ty wymagasz określonego zachowania od psa , a on ma to po prostu wykonać . Żebyś nie miała niepotrzebnych stresów nie zapomnij o kagańcu to da Ci tą odrobinę luzu i zwiększy czas niezbędny na twoją ewentualna reakcję . pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.