Kostek Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 hmm jakas hydrozagadka bo ja tez Sylwia ;) no nic namierze ja i zrobie foty Quote
marlenka Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 o kurcze , no wydawało mi się że przedstawiała się jako Sylwia. Ale cos mogłam pomylić . Kurcze szkoda że nie zapisałam numeru do tej Pani co klatkę brała . Mam nadzieję że się uda ta klatkę namierzyć . Że nie zginie :mad: Quote
marlenka Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Nic nie wiadomo :placz: Suni nikt nie widział od jakiegoś czasu , nie widomo co się z nim dzieje Quote
AgaiTheta Posted July 2, 2009 Author Posted July 2, 2009 Byłam poza netem kilka dni. Zobaczcie proszę czy to nie jest ta sunia: http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-koszmarnie-zaglodzona-poraniona-bokserka-pomocy-potrzebne-fundusze-141026/ Quote
Kostek Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 tamta suczka jest ciemna i bardzo potezna z niej kobieta Quote
mtf zalesie Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 podobno suczka pojawia sie i ma czerwona obroze-pani ala podejrzewa ze tak jak kiedys chodzi do pewnej baby u ktorej podobno rok temu zywila sie i latala z jej pasami po lesie.na razie jest zajeta szczeniakami i nie ma kto ja zawiezc na wywiad bo to kawlal drogi od niej ale pojedzie jak tylko upchnie szczeniaki.poza nia nie ma chetnego do sprawdzenia . Quote
Kostek Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 a juz Ci nie powiedziala ze nie ma chetnych bo nikt o tym nie wie? pani Ala dzowni do mnie i do kolegi z fundacji z kazda bzdura ale nawet sie nie zajaknela ze suka sie pokazuje Quote
marlenka Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Kostek może akurat zadzwoniła z konkretną rzeczą i zapomniała o boksi . Naprawdę z tymi szczeniorami ma problem a jest sama jedna , jeśli masz ochotę zadzwoń do Ali i sama spytaj - jeśli masz czas zapraszam mogę jechać z tobą do tej boksi ( po południu) nie ma problemu . Ala prócz szczeniaków ma jeszcze na głowie biedną norke która nie może znaleźc domu i kupę innych psów i tylko 2 ręce i jedną głowę . Kostek bez obrazy , ale każdy może do Ali zadzwonic i spytać , ona potrzebuje naszej pomocy i nie tylko takiej wyproszonej , czasami trzeba samemu się zaoferować Quote
Kostek Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 marlenko mnie nikt nie musi prosic ale skoro dzwoni do mnie co chwile w sprawie dzieci boksi daje bledne ogloszenia do tego ze swoim nr telefonu ja ja prosze zeby tego nie robila bo psy sa na dt i przekazywanie 5 nr telefonow jest irytujace dla adoptujacego a do niej nie trafia to mam prawo miec pretensje ze zamiast dac znac o waznej sprawie zajmuje sie tym co w sumie nie powinno ja obchodzic bo szczenieta ktore zabralismy byly oglaszane byly, sa i beda bezpieczne...zamiast tego skoro jest jedna jak piszesz mogla dac znac ze suka sie pokazala o co zreszta prosilam w wielu rozmowach telefonicznych i nie tylko ja bo Taubi takze uszczesliwianie na sile tez nie jest dobre bo zamiast poswiecac czas na szczenieta ktore byly u nas ktore mialy opieke ogloszenia itd mogla spokojnie zajac sie tymi ktore ma u siebie Quote
marlenka Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Ja Cię rozumiem . Ala taka jest i już sie nie zmieni , a ni trzeba jej uszczesliwiac na siłę wystarczy spytać jak odmówi -trudno . A masz ochotę przyjechać i obejrzec Boksię ??:cool3::cool3: Sprawdzić czy to ta która chodziła po lesie? Quote
Kostek Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 to ona na sile uszczesliwia... dzisiaj i jutro na pewno nie damy rady podjechac no moze jutro z samego rana ale nie wiem czy uda mi sie przemowic wizyty u lekarzy a mamy juz niestety tylko jeden samochod bo drugi nam sie spalil Quote
mtf zalesie Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 bardzo prosze nie klocie sie - drugi raz nic nie napisze - ja zapytalam sie o bokserke bo caly czas szukalam wiekszej klatki .pani ala nie prosila abym cos o tym pisala albo robila-z rozmowy wywnioskowalam ze raczej zajmuje sie sprawa sasiadka pani iza ktora dokarmia suke i do ktorej plotu byla przywiazana lapka.podobno ta pani nie szuka skad suka ma obroze wiec pani iza pojedzie na zwiady i pewnie wtedy by was poinformowala jak czegos sie dowie.tak jest i inaczej nie bedzie- psie sprawy ida do przodu i to najwazniejsze. Quote
mtf zalesie Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 czy znalazaloby sie miejsce dla suki gdybym zaplacila za palmera-chodzi w ciazy i przychodzi po jedzenie okolo 9 wieczorem.lada moment oszczeni sie pewnie w lesie ,hycel mowi ze ja namierzy jak urodzi bo nie bedzie z psem po nocy jezdzil,nie mowcie ze pani ala nie dzwoni bo ma na glowie inn a suke ktora wlasnie urodzila daleko od niej ,jezdzi tam rowewrem swoich 50 psow,nie ma samochodu. Quote
Kostek Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 mtf musialabys zadzwonic do azylu 501258303 ja juz tam nie pracuje...ale sadzac po tym ile psow zostalo zabranych z szydlowca i ile idzie do adopcji watpie zeby bylo miejsce na sunie Quote
mtf zalesie Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 agatheta sprobuje w takim razie -jak nie to bede rozmawiala z wojtem gminy ktory ma to w nosie ale w koncu sa to jego obowiazki Quote
Kostek Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 ja sie w sumie hyclowi nie dziwie ze nie chce jej po nocy lapac, strzeli do niej i co jak pies zwieje?no a ma niestety gdzie:( jak wtedy nie daj cos ze stresu zacznie sie szczenic to zabije sie i suke i szczeniaki dopiero bedzie tragedia sytuacja patowa no ale najpierw sprawdz prosze czy jest miejsce dla niej a jak nie to co?zbiorka? Quote
mtf zalesie Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 problem z miejscem jest drugo planowy -klopot jest w tym ze panie ktore ja dokarmiaja nie moga sie zmobilizowac aby dziury zatkac w orodzeniu/byla na dzialce/,maja klopoty z zamykaniem furtki ,wystawianiem jedzenia wczesniej itp. w zwiazku z tym hycel rejonowy chce czekac az urodzi i wtedy latwo ja namierzy za dnia.mozesz mi napisac czy wojt placil fundacji czy lecznicy za szczeniaki poprzednie/tak cos mowil mi przez tel./boksery nie odpowiadaja.do pan ktore dokarmiaja nie moge sie dozwonic . Quote
Kostek Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 za mojej kadencji nic nie placil wiem ze jest problem z dziurami bo bylismy umowieni z paniami ze jak zatkaja dziury i suke wejdzie na posesje to dzwonia i jedziemy w mig tylko ze to bylo juz grubo 2 miesiace temu i sprawa ucichla az do teraz Quote
AgaiTheta Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Tak to jest z pomocą... ja za palmerem nie jestem, chyba że siatkę macie Quote
Kostek Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 ja w tym miejscu gdzie bytuje bokserka tez nie jestem za palmerem za sedalinem tez nie ale jakos ja trzeba zlapac...pozwolic aby powila kolejne szczeniaki?na cos trzeba sie zdecydowac tylko wlasnie na co...a sunia w ogole podchodzi nadal pod ta posesje gdzie juz raz byla "zlapana"? mtf masz jakis pomysl na miejsce skoro jest on drugo planowy?bo dla mnie podjecie sie lapania suki jest bez sensu gdy nie ma na nia miejsca,mnie osobiscie nie stac na kolejnego psa,w hoteliku mam mamusie z 6 szczeniakami(banerek) gdzie bede musiala doplacic juz kaske za reszte pobytu i zakupic srodki na odrobaczenie odpchlenie szczepienia i zaraz dokupic karme Quote
mtf zalesie Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 nie mam pomyslu juz na nic.rozmawialam przed chwila z niejaka pania iza ktora ja dokarmia tzn.suka podochodzi pod dzialke do miski po zarcie wieczorem jak jestciemno nie moge dowiedziec sie czy urodzila bo jest ciemno,te panie paracuja,w dni wolne tez jest ciemno,2 razy byla na podworku-rraz ktos ja wystraszyl, drugi raz wyszla przez dziure.trzeci raz nie chce wejsc i nie ma kto sie tym zajac.gmina nie chce zaplacic za lapanie bo koszt 1600 zl a zreszta nie ma chetnego mieszkajacego tam aby zglosil gdzie suka jest.pani ala ma problem z inna suka a ta pani iza ma to w nosie.wojt rowniez. Quote
mtf zalesie Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 tlumaczenie pani izie aby stawiala miske coraz wczesniej i blizej domu trafiaja w proznie.odpowiedz moge nie karminc to przestanie przychodzic.pana ala ma zglosic itp.po prostu tlumok Quote
Marzenuś Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Z tego co wiem (po rozmowie z p. Alą) to p. Iza stawiała jedzenie na podwórku. Raz suka była zamknięta na terenie ale zwiała przez dziurę. No i dziura miała być załatana. Suka znów po jakimś czasie weszła na teren i już miało być pięknie. Ale. No właśnie. P. Iza dziury nie załatała i suka pamiętając jak uciekła wcześniej wybrała tą samą drogę ze skutkiem wiadomo jakim. I teraz boi się zbliżyć i dlatego żarcie jest stawiane przed bramą. A przecież można powoli próbować je stawiać znów coraz dalej - wgłąb podwórka. Tyle, że p. Iza tego nie rozumie a p. Ala traci i cierpliwość, i nerwy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.