Saite Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Nieee, no rodzina nie zrobiła temu psu absolutnie żadnej szkody na psychice, trzymając go w takich warunkach. Na pewno miało mu to pomóc dojść psychicznie do siebie. Niektórzy ludzie/rodziny w ogóle nie powinny mieć psa i tyle. Nie tylko psy schroniskowe "z przeszłością" wykazują agresję, także te nabyte jako szczenięta z niezłych hodowli mogą w pewnych warunkach stanowić zagrożenie, wykazywać agresję do "swoich". Jak zwykle w zasadzie wszystko zależy od człowieka. A jeśli ktoś myśli, że właściwa relacja z psem sama się wytworzy, bez zaangażowania i wysiłku, to niech sobie daruje żywe stworzenie w domu. Tak będzie bezpieczniej. Szczególnie dla psów, bo choć to one używają zębów i tak są największymi ofiarami. Quote
filodendron Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 A skąd wiadomo, jak był traktowany zanim pogryzł? Że był na łancuchu? Tysiące są i nie masakrują dzieci (nie żebym była za łańcuchami). Nigdy nie jest tak, że wina leży tylko po jednej stronie. Napaści na rodzinę tej dziewczynki to sugerowanie, że schron oddał im sprawdzonego, cudownego, wzorcowego psa a oni zrobili z niego potwora. To nie jest prawda. W najgorszym wypadku to tylko część prawdy. No, ale na dogo w tych sprawach modne są półprawdy - zbiorowy Rejtan, byle tylko pies nie trafił pod igłę. Pozostaje mieć nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy w nowym domu. Quote
senitus Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 Widziałam ten materiał i barzo mętne wydało mi się tłumaczenie schroniska. Tak na prawdę to pies mógł być zwichrowany psychicznie po tym jak tułał się przy tych torach kolejowych. Ludzie często nieświadomie biorą psa ze schroniska i mają ogromne kłopoty. Co do łańcucha nie lubię takiej metody , ale czasami jest koniecznością. Ludzie nie wiedzą ,że można postawić kojec czy coś w tym stylu. Z tego co wiem dziecko chodziło z nim na spacery i było ok. Ja osobiście boję się ,że ten pies kiedyś dokona repete swojego zachowania. Poznał smak krwi i jest teraz jak bomba zegarowa z opużnionym zapłonem. Co do sprawdzania domów to jestem na NIE nie podoba mi się inwigilacja w moją prywatność zaraz dojdziemy do wywiadów psychologicznych i psa będzie trudniej zaadoptować niż dziecko. Owszem wywiad i wyjaśnienie jaki to pies , ale po co wizytować kogoś w jego domu. Chyba ,że sam się zgodzi. Nie lubię tekstu bez wizyty nie wydajemy. To nie tylko moja opinia , ale znam osoby tak myślące, a kochają zwierzaki i mają ich sporo. Takie wizyty odstraszają ludzi bo a nuż byle pyłek i dom ok schron przekreśli. Jak tak będzie to powiem tak zarobią PSEUDO. Takie kontrole są dobre na zachodzie gdzie mają mało bezdomnych psów , a nie u nas gdzie jest nadmiar nieszczęścia. Kontrole domów owszem , ale naipierw edukacja , a nie stawianie warunków. Przez takie banały wiele psów straciło szansę na zawsze. Sory , ale tak czuję . Ciekawe jak tam dziewczynka i mały jej piesek? Quote
filodendron Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 No jak bez sprawdzenia? Weźmy tę sytuację - człowiek jechał z Rybnika pod Olsztyn po psa, który zmasakrował dziecko. I co - nie sprawdzić takiego gościa? A może to świr i po "broń" pojechał? (Pytanie, ile można sprawdzić na takiej wizycie, no ale to już inna bajka.) Quote
senitus Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 Dla tego to ma mały sens. Strata czasu. W tym czasie można by psy sprawdzać i przygotowywać do wydania. Zasadniczo ja miłośnik zwierząt czuła bym się urażona taką wizytą i niedowiarstwem. To tak jak by mnie traktowano jak jakiegoś podejrzanego czy coś w tym stylu. To takie o jaki ładny domek damy tam pieska A , E..... ale zarośnięty ogródek po co im pies wynocha. A pseudo na tym bazuje. Sory pisałam tak , ale jakoś w te sprawdzania wątpię. Quote
filodendron Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 Chyba trochę odbiegasz od tematu - mówimy o psie, który omal nie pozbawił życia - czy wydawanie takich psów do adopcji ma się odbywać z pominięciem procedur? O ile takie są... Co ma mały sens? Sprawdzanie człowieka, który bierze agresywnego psa? Zapytaj jego sąsiadów, czy to ma sens, czy nie. Ja tam mam nadzieję, że został sprawdzony... w miarę możliwości... Quote
zerduszko Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 senitus napisał(a):Dla tego to ma mały sens. Strata czasu. W tym czasie można by psy sprawdzać i przygotowywać do wydania. Zasadniczo ja miłośnik zwierząt czuła bym się urażona taką wizytą i niedowiarstwem. To tak jak by mnie traktowano jak jakiegoś podejrzanego czy coś w tym stylu. To takie o jaki ładny domek damy tam pieska A , E..... ale zarośnięty ogródek po co im pies wynocha. A pseudo na tym bazuje. Sory pisałam tak , ale jakoś w te sprawdzania wątpię. Jak ktoś nie ma nic do ukrycia, to sam chce/cieszy się ze spotkania przed adopcją i nie raz zaprasza po żeby zobaczyć jak to pies ma u niego dobrze. Tylko ktoś z nieczystymi motywami, nieodpowiedzialny albo zakompleksiony ma z tym problem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.