MONIA&BOSTON Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Czy to normalne ze 5 miesieczny goldas gryzie po głowie? Boston ma takie maniery ze jak sie z nim bawie na dywanie czyli w pozycji poziomej, gryzie mnie po głowie, karku i ciagnie za włosy!!! 8) Wszystko fajnie bo ja dam mu rade, natomiast on tak sie bawi z moimi dziećmi i czasami dochodzi do spięcia bo Bosto nie ma wyczucia i traktuje dzieci tak jak mnie! :o Mieliście takie przygody? Jak nad tym zapanować? Quote
maw Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 to jeszcze szczeniak, ale jak Ci sie to nie podoba to glosno krzycz (ze boli,.,,) i koncz natychmiast zabawe ignorujac psa, dzieci tez... Super sa takie maluchy :fadein: Quote
Karomaro Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Nie wiem czy normalne, ale Tara robiła tak samo :( Quote
MONIA&BOSTON Posted February 28, 2005 Author Posted February 28, 2005 :lol: :lol: :lol: rozumiem ze musze to przezyc na własnej skórze!! ciesze sie ze nie tylko mnie to spotkało! Quote
K.Maciaszek Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Boston traktuje Ciebie bardziej po psiemu chyba? Ciagnie Ciebie za siersc... jakbys nie chciala to zawsze przeciez mozesz zaprotestowac :-) mam teraz szczeniurka malenkiego w mieszkaniu z moimi 3 doroslymi psami. I obserwuje jak szczeniak bardzo bardzo mocno naciaga ucho mojej suni Kiwi a ona cierpliwie to znosi, wysuwa sie z zacisku paszczy szczeniaka i odsuwa glowe. Zero klapniec, spokojne cierpliwe odsuwanie sie. Ale tez widzialam jak Kiwi bardzo zdecydowanym warknieciem odgonila szczeniaka od swojej miski. Kazdy ma jesc ze swojego. Dlatego mozesz zdecydowanym glosem powiedziec - "nie" i usiasc, aby Boston nie mogl siegnac do Twojej twarzy. I wtedy szczeniak bedzie musial podjac decyzje czy dalej skakac Ci po glowie, czy zaproponowac inna zabawe? Mysle ze wykombinuje cos nowego, goldeny to inteligentne psiaki. :D Quote
szaruga Posted March 1, 2005 Posted March 1, 2005 Niestety moja Frida robi dokładnie tak samo... Wydaje mi się że przechodzi teraz okres prób z dominacją i chce sprawdzic - komu co mozna zrobic... Niby ma 4 miesiące, ale potrafi juz na nosie zagrać osobą, które stanowczo jej nie traktują Quote
Karomaro Posted March 1, 2005 Posted March 1, 2005 A ja myślę że to nie ma nic wspólnego z dominacją, to jest po prostu forma zabawy i tu faktycznie sposób K.Maciaszek się sprawdza, wstajesz albo siadasz- pokazujesz że ta zabawa ci się nie podoba- na pewno Boston wymyśli coś innego- tak było w przypadku Tary... teraz nie gryzie już nikogo po głowie- wie że na tym kończy się zabawa, za to zamęcza nas przynoszeniem różnych zabawek :( :lol: Quote
golden_owner Posted March 1, 2005 Posted March 1, 2005 Ja w czasie zabawy (takiej w udawanie psa :D ) jestem notorycznie gryziona po glowie, chwytana za uszy itp. W kazdej chwili moge zakonczyc zabawe bez prob ponownego jej podejmowania przez mojego psa. Natomiast moja kolezanka nauczyla go sciagania frotek z wlosow ;) Jak ktos siadzie na podlodze, pies zaczyna od delikatnego lizania po uszku, delikwent (a raczej delikwentka :evilbat: ) mysli "o, jaki czuly piesek", a on szybciutko haps... i oddala sie niespiesznie, nie pokazujac, ze ma cokolwiek w pysku :D Quote
maw Posted March 1, 2005 Posted March 1, 2005 Karomaro napisał(a):A ja myślę że to nie ma nic wspólnego z dominacją, to jest po prostu forma zabawy :lol: w 100% popieram. Zbyt duza wage zaczynamy przywiazywać do dominacji i za wszystko ja obwiniac. To tylko szczeniak, chce sie bawić. A opisywana dominacja przez fishera i jemu podobnych jest wyolbrzymiona i mało przystajaca do rzeczywistości.. W lesie psy nie mialy drzwi.. :lol: Quote
MONIA&BOSTON Posted March 1, 2005 Author Posted March 1, 2005 teraz pytanie: pozwalać czy nie?? Mnie osobiście nie przeszkadza sposób w jaki sie bawimy, bo ja wiem kiedy nalezy przestac, natoniast Boston pozwala sobie na takie charce z dziećmi. :roll: Quote
Niebieska Posted March 2, 2005 Posted March 2, 2005 golden_owner napisał(a):Ja w czasie zabawy (takiej w udawanie psa :D ) jestem notorycznie gryziona po glowie, chwytana za uszy itp. A co powiecie na to - jak tylko próbuje zabawy w udawanie psa to Noa od razu ucieka. Nie z podkulonym ogonem ani nic takiego ale trzyma przede mną bezpieczną odległość albo idzie na swoje posłanie i na mnie patrzy stamtąd. Dziwaczka jakaś? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.