Izabela124. Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Jakie gustowne szelki mają :loveu: Quote
Gioco Posted February 24, 2014 Author Posted February 24, 2014 Izabela124. napisał(a):Jakie gustowne szelki mają :loveu: Jak to na zabawki torebkowe przystało ;-) Quote
Asiaczek Posted February 26, 2014 Posted February 26, 2014 Czy On zawsze miał takie krzywe łapulce?:) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202013/DSC04839_zps8b1c1e05.jpg pzdr. Quote
Gioco Posted February 27, 2014 Author Posted February 27, 2014 Asiaczek napisał(a):Czy On zawsze miał takie krzywe łapulce?:) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy 2013/DSC04839_zps8b1c1e05.jpg pzdr. Miał jeszcze bardziej, teraz obfite opierzenie to trochę maskuje :diabloti: Dyziek jest zlepkiem wszelkich możliwych wad chowu wsobnego, co przy Jego pochodzeniu nie dziwi. Jednakże charakter ma cudny, jest bardzo zrównoważonym i opanowanym osobnikiem. Sam fakt, że przebywa ciągle w towarzystwie trzech yorczych bab i wciąż nie zwariował dobrze o Nim świadczy :evil_lol: Quote
Alicja Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 a jak każde chce iść w inną stronę ;) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202013/DSC04871_zps73efa82b.jpg i jak Smerfa z jazdami ? Quote
Gioco Posted February 27, 2014 Author Posted February 27, 2014 Alicja napisał(a):a jak każde chce iść w inną stronę ;) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy 2013/DSC04871_zps73efa82b.jpg Zazwyczaj wygrywa to najbardziej zmotywowane i wcale nie największe. Często jest to najmniejszy Bubas, który wszędzie w krzaczorach ma miliony kotów, które trzeba wygonić. Gorzej jak źle wymierzą i nagle mają STOP bo zahaczą się o krzaczor :evil_lol: Alicja napisał(a):i jak Smerfa z jazdami ? Zachwycona i już się soboty nie może doczekać. Wyjechałyśmy na kilka dni. Musiałam zmienić klimat ze względu na powikłanie po zabiegu w postaci zapalenia oskrzeli. Przy okazji musiałam spokojnie pomyśleć i podjąć kilka decyzji. I już to zrobiłam :-) Quote
Gioco Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 Jęczał, gęgał i marudził Jego Plaskatość, że słońca chce, że kanapa Go nudzi (dobrze, że nie uwiera) i tak wymarudził, że nad morze na kilka dni bryknęliśmy: Quote
Gioco Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 Zuzia potrzebuje pomocy: http://www.dogomania.pl/forum/threads/251687-Forumowa-Zuzia-z-gruzowiskiem-w-brzuchu-prosi-o-pomoc?p=21962573#post21962573 Quote
Alicja Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 No to plackowatość załatwił Wam super wycieczke :cool2: Quote
Gioco Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 Alicja napisał(a):No to plackowatość załatwił Wam super wycieczke :cool2: Na Dyzia zawsze można liczyć :diabloti: Quote
Alicja Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 Gioco napisał(a):Na Dyzia zawsze można liczyć :diabloti: tak tak ....one tak mają ;) wczoraj Ozzy zabrał TZta na spacer ....lunął deszcz ...TZ ciuchy suszył na sznurze :) Quote
Gioco Posted March 27, 2014 Author Posted March 27, 2014 Podobno się liczy, szczególnie gdy chodzi o zmiany nowotworowe. W czasie gdy Dyziek wraz z nami hulał nad Bałtykiem, Gi zaczęła wykształcać guzy. W ciągu kilku dni wykształciła coś o średnicy 3 cm. Lekarz, przez telefon, stwierdził konieczność natychmiastowej operacji, pojechaliśmy więc na zastrzyk wzmacniający i na następny dzień był umówiony zabieg. Przyjechaliśmy w środę, na 16, jak było umówione. Z lekarzem minęliśmy się w drzwiach - wychodził. Oddała Gi honorowo krew do analiz i wróciliśmy do domu. Następnego dnia, znów przez telefon, dowiedziliśmy się, że próby wątrobowe są w fatalnych zakresach a lekarz nie będzie Gi operował gdyż sam ma problemy zdrowotne. Jakby dwa dni wcześniej tego nie wiedział :mad: Pokazałam Gi moim znajomym lekarzom. Faktycznie "zaawansowana choroba nowotworowa". Do krwi doszedł mocz - wynik ok a te próby wątrobowe to jak na 13 latkę to spoko. Operacja dziś o 9. Gi jest na stole. W niedzielę nie było jeszcze nowych guzków, dziś już były. Zrobili RTG - węzły są czyste, więc to dopiero początek. I pomimo tego, że york, że 13 lat, że nowotwór to Ją ratują bo w tym układzie każdy dzień jest ważny. Zachwyciło mnie urządzenie do monitorowania ciśnienia - maleńki mankiecik na przedramię Gi, dokładnie dobierany rozmiarem. Ruszam do Niej, bo o 11 ma być wybudzana. I jeszcze z nami pobędzie i będzie trzeszczeć wypominając Dyziowi, że nie ma rodowodu a Dyź nie jedną emeryturę Jej skroi ;-) Quote
Gioco Posted April 10, 2014 Author Posted April 10, 2014 [quote name='Alicja']zaciskam :kciuki: za rekonwalescencję[/QUOTE] Dzięki za skuteczne zaciskanie :-) Pół godziny temu zdjęliśmy szwy i radosny, żółty kubraczek. Gi się nie rozpłynęła a wchodząc z gabinetu spuściła bęcki obcemu yorkowi - "bo akurat był". Przybrała na wadze 15 dkg, apetyt ma świetny, humor też i wszystko wskazuje na to, że jest ok :lol: Quote
Gioco Posted April 10, 2014 Author Posted April 10, 2014 10 kwietnia 2009 r. 10 kwietnia 2014 r. - 5 lat Niunia z nami :loveu: Quote
Izabela124. Posted April 10, 2014 Posted April 10, 2014 To jeszcze trzy razy tyle życzę życia z Dyziem :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.