Gioco Posted January 24, 2013 Author Posted January 24, 2013 Mercedes Cymelia 01.06.2001. - 24.01.2013. :-( Quote
Litterka Posted January 24, 2013 Posted January 24, 2013 Ojejku, nawet nie wiesz, jak bardzo mi przykro :( Biegaj Mała Marysiu po Tęczowych Łąkach razem z resztą Twojego Wielkiego Stada [*] Quote
Alicja Posted January 24, 2013 Posted January 24, 2013 Nie takich wiadomości tu czekałam :( Bardzo , bardzo mi przykro :glaszcze: Maryniu [*] Quote
Asiaczek Posted January 24, 2013 Posted January 24, 2013 O, Boziulku, jak smutno... Dla Pięknej Mercedes["]... http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/Wl-M01_zps58cc2199.jpg Pzdr. Quote
beam6 Posted January 24, 2013 Posted January 24, 2013 Pożegnania Przyjaciół są zawsze takie bolesne :-( Dla Marysi <*> Dla Was :glaszcze: Quote
Gioco Posted January 24, 2013 Author Posted January 24, 2013 Dziękujemy :-) Aga przeżywa strasznie. Po raz pierwszy w Jej życiu odszedł od Niej świadomie pies. Cały dzień się zastanawiałam jak mam Jej o tym powiedzieć. Były bardzo związane :-( Marysia odeszła tak jak żyła - w ciszy i spokoju. Od kilku lat chorowała na zespół cushinga. Quote
Alicja Posted January 24, 2013 Posted January 24, 2013 Ucałuj Agnieszkę :( ... Kubie na jego rękach umarł Max , jego pierwszy królik ...potem przy nim umierał i wydał ostatnie tchnienie Harley ... wiem jak przeżywa to dziecko związane ze zwierzęciem ... :( Quote
Gioco Posted January 26, 2013 Author Posted January 26, 2013 Marysię bardzo opłakuje Jasiek, który jest Jej wnuczkiem. Siedzi osowiały i smutny. Nawet gdy Tata celowo zaprosił na salony swojego pomocnika - normalnie ulubioną przekąskę Jasia - został nienapoczęty. Miałyśmy dziś jechać do Rodziców ale jak pech to pech i moja bawarka rozsypała się kilometr od domu. Skończyło się na lawecie i porządnym przemarznięciu. Jutro pojedzie Aga wraz z Aretką i Gi do Dziadków na tydzień ferii, więc może Jasia trochę rozruszają. Dyz i dziewczynki chwalą sobie dietę rybną. Wczoraj był pstrąg z łososiem a dzisiaj karp. Mógłby już się ten styczeń skończyć... jakiś trefny jest. Quote
Alicja Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Gioco']Marysię bardzo opłakuje Jasiek, który jest Jej wnuczkiem. Siedzi osowiały i smutny. Nawet gdy Tata celowo zaprosił na salony swojego pomocnika - normalnie ulubioną przekąskę Jasia - został nienapoczęty. Miałyśmy dziś jechać do Rodziców ale jak pech to pech i moja bawarka rozsypała się kilometr od domu. Skończyło się na lawecie i porządnym przemarznięciu. Jutro pojedzie Aga wraz z Aretką i Gi do Dziadków na tydzień ferii, więc może Jasia trochę rozruszają. Dyz i dziewczynki chwalą sobie dietę rybną. Wczoraj był pstrąg z łososiem a dzisiaj karp. Mógłby już się ten styczeń skończyć... jakiś trefny jest.[/QUOTE] dobrze i Adze i Jaśkowi zrobią ferie :cool2: Ja po śmierci Harleya oddałam Kubę siostrze , pozytywnie to przeszło Quote
Gioco Posted January 26, 2013 Author Posted January 26, 2013 [quote name='Alicja']dobrze i Adze i Jaśkowi zrobią ferie :cool2: Ja po śmierci Harleya oddałam Kubę siostrze , pozytywnie to przeszło[/QUOTE] Dlatego te najbardziej zadziorne zostają z nami w Warszawie, żeby Jasiek ruszył się do zabawy a nie wojny. Aga przewyła całą noc z czwartku na piątek. Dziś jest trochę lepiej. Narysowała dla Marysi obrazek - jest na nim Marysia witana w psim niebie przez te nasze yorki, które odeszły. Mnie też odejście Mani trafiło, chociaż się tego spodziewałam. Nawet ta dzisiejsza awaria Maleństwa mnie nie zdołowała, choć początkowo myślałam, że strzeliła uszczelka pod głowicą i czeka mnie remont dwóch głowic z racji posiadania silnika V8. Quote
Alicja Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 ani nie mów ....my musimy przeróbkę gazu robić w kuchni ...10 lat było dobrze i naraz okazało się ze się zmieniły przepisy i cza dostosować i zaś kasa w plecy .... ale i robota i syf w chalupie ... Quote
Gioco Posted January 26, 2013 Author Posted January 26, 2013 Remontów to wyjątkowo nie lubię więc współczuję. Zaś Jasiek odmówił jedzenia. Śpi w upranym już posłanku Marysi i co jakiś czas robi przegląd domu w Jej poszukiwaniu. Quote
Alicja Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Gioco']Remontów to wyjątkowo nie lubię więc współczuję.[/QUOTE] ani nie mów , bo pół szafy musimy rozebrac by rure poprowadzic Quote
Gioco Posted January 26, 2013 Author Posted January 26, 2013 [quote name='Alicja']ani nie mów , bo pół szafy musimy rozebrac by rure poprowadzic[/QUOTE] :flaming: masakra Quote
Alicja Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Gioco']:flaming: masakra[/QUOTE] o to to ...właśnie powiedziałam TZtowi ze se strzelę w łeb Quote
Gioco Posted January 26, 2013 Author Posted January 26, 2013 [quote name='Alicja']o to to ...właśnie powiedziałam TZtowi ze se strzelę w łeb[/QUOTE] Jak mojego napada faza robienia czegoś, to w zależności od przewidywanego terminu zakończenia robót wybywam z domu albo na kawę albo do Rodziców :evil_lol: Chociaż ostatnio się rozleniwił i nawet oświetlenie na zewnątrz CR rybnej zmieniał miejscowy fachman. Oczywiście także wybyłam :diabloti: Quote
Alicja Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Gioco']Jak mojego napada faza robienia czegoś, to w zależności od przewidywanego terminu zakończenia robót wybywam z domu albo na kawę albo do Rodziców :evil_lol: Chociaż ostatnio się rozleniwił i nawet oświetlenie na zewnątrz CR rybnej zmieniał miejscowy fachman. Oczywiście także wybyłam :diabloti:[/QUOTE] ja wybędę do pracy :diabloti: Quote
Litterka Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 A niech to... Biedy Jasiek :( Mam nadzieję, że za kilka dni mu przejdzie :( A co do remontów - najgorsze zło, jakie może się trafić. Gorzej, że potrzebne. Quote
Gioco Posted January 27, 2013 Author Posted January 27, 2013 Przyjechały Panie z miasta i gdy pojawił się pozorant został już dwa razy przez Jasia złapany za łydkę. Czyli wywózka dziewczynek była dobrym pomysłem na terapię ;-) Moje sieroty warszawskie zakonotowały, ze dwa yorki wyszły na spacer i nie wróciły. Blady strach na towarzystwo padł i ani Dyz ani Bu na spacerze żadnej zadymy nie zrobili. W domu zero awantur i nawet przy misce pełna kultura i dobre wychowanie. Quote
Gioco Posted January 31, 2013 Author Posted January 31, 2013 [quote name='Alicja']Towarzystwo wystraszyło się eksmisji ;)[/QUOTE] Już im przeszło. Generalnie to nie lubię właścicieli yorków. Rzadko kiedy można trafić na kogoś rozsądnego. Mamy teraz dwójkę - yora Bubbę i pekinyora Dyza. Idę sobie z nimi, ciągnięta to w przód, to w tył, wieczorem, osiedlem i nagle pojawia się yoreczek w futerku typ "gronostaje", oczywiście jest bez powrozka. Moje grzeczne i kulturalne pieseczki będące na smyczy... tylko się broniły. Wzięły gronostajowego yoreczka w dwa ognie i deczko go pokąsały. Na szczęście właściciel nie szukał guza i nie szukał winy w zachowaniu moich psów. Jednakże wie o tym, że moje są zawsze na smyczy ale zaczepione nie odpuszczają - mógł tego kurdupla zwinąć i nie stresować Dyza i Buby. Niestety facet należy do tych dla których york jest zabawką :mad: Quote
Alicja Posted January 31, 2013 Posted January 31, 2013 [quote name='Gioco']Już im przeszło. Generalnie to nie lubię właścicieli yorków. Rzadko kiedy można trafić na kogoś rozsądnego. Mamy teraz dwójkę - yora Bubbę i pekinyora Dyza. Idę sobie z nimi, ciągnięta to w przód, to w tył, wieczorem, osiedlem i nagle pojawia się yoreczek w futerku typ "gronostaje", oczywiście jest bez powrozka. Moje grzeczne i kulturalne pieseczki będące na smyczy... tylko się broniły. Wzięły gronostajowego yoreczka w dwa ognie i deczko go pokąsały. Na szczęście właściciel nie szukał guza i nie szukał winy w zachowaniu moich psów. Jednakże wie o tym, że moje są zawsze na smyczy ale zaczepione nie odpuszczają - mógł tego kurdupla zwinąć i nie stresować Dyza i Buby. Niestety facet należy do tych dla których york jest zabawką :mad:[/QUOTE] były walki psów :razz::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.