Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

beam6 napisał(a):

Alicja napisał(a):
Chyba ślizgawica była , co ?? ale Ozzy i tak zazdrości śnieżku :)


Ekstremalny to miałam wjazd w Wigilię, jak się Maleństwo na tylnym zderzaku o śnieg zahaczyło i tylko łapkami machało w powietrzu. Jakoś mnie porządnie furie poniosły i bardzo szybko je wykopałam :diabloti:

Lodowisko było jeszcze dzisiaj jak wyjeżdżałam ale regularnie i powoli się topiło, toteż i podwórko w Jeziorak się nie zamieniło ;-)

Alicja napisał(a):
Pierożki , uszka , barszczyk ...mniammmmmmm


Jutro gotujemy ze Smerfą zupkę cebulową - chce nam się normalnego jedzenia :evil_lol:

beam6 napisał(a):


Car i Świta :hmmmm:

Zadymę banda wszczynała z akitami i tyle :megagrin:

Posted

Bo my taki katolicki kraj jesteśmy , temu ten żywy karp , pies na sznurku o głodzie , świniak wiszący na drucie i szlachtowany tępym nożem ... taka katolicka tradycja.

My jako że ludzie rodem z lasu , jedliśmy łososia :diabloti: żywy karp , to tylko dla warszawian słoikowych ;)

Posted

Vectra napisał(a):
Bo my taki katolicki kraj jesteśmy , temu ten żywy karp , pies na sznurku o głodzie , świniak wiszący na drucie i szlachtowany tępym nożem ... taka katolicka tradycja.

My jako że ludzie rodem z lasu , jedliśmy łososia :diabloti: żywy karp , to tylko dla warszawian słoikowych ;)


Ograniczyłam się do spróbowania szczupaka faszerowanego.

Otworzyłam dziś sklep na prawie 4 godziny. Posprzątałam do końca po karpiu i wreszcie nie śmierdzi, shandlowałam kilka śledzi. Przychodzili klienci, którzy dziękowali za super karpia - błotem im nie walił - i mówili, że faktycznie był doskonały. Wychodzi na to, że CR się przyjęła i zdała egzamin.
Jednak największą satysfakcję sprawiła mi kobieta, która ma pod opieką syna - facet 35 letni z narastającym szybko glejakiem. Podziękowała mi za śledzie bez wszystkich E i mirunę. Syn był zachwycony i zajadał ją z apetytem. Kupiła dla Niego kolejne sztuki i zrobi mu po grecku. Znam już całą Ich historię i dzięki Nim zaczynam rozumieć obawy, lęki i dziwne zachowania Adasia, który się bał samotności i odrzucenia. Syna tej Pani właśnie to spotkało.

Posted

Cieszę się , ze CR się przyjęła i masz już stałą klientelę , to cieszy :).

Nasz skoczowskie karpie też były smakowe , szlamem nie czuć bo ostatni etap życia ( mimo wszystko smutno się to pisze) spędzają w zbiorniku z przepływającym górskim źródłem . No i pan daje mi już czyściutkie tusze rybne i chwała mu za to .

Posted

Vectra napisał(a):
A czym ma pachnieć karp , skoro wpierdziela goowno ? dosłownie goowno :grins:


zapach i smak mięsa karpia , zresztą każdej ryby hodowlanej także i łososia norweskiego , zależy od czystości zbiornika w którym jest hodowany ...zresztą ta sama sytuacja jest z mięsem zwierzęcym

każda ryba wpierdziela gówno , my pijemy gówno , bo każdy stwór wydala więc i wodne tez czy go widac czy nie i czy się z tym zgadzamy czy nie :)łosoś , szczupak , czy inny lin ...wszystko to jedno :)
Karpia lubię , tak samo jak tuńczyka czy pstraga ...tilapii , pangi nie ruszam , flądrę uwielbiam wielce niezdrową ze spieczonymi płetwami i skórą ...żyję :), smakuje mi ...aha , kalmary , krewetki też są smakowe , z kalmarów moja mam robiła zej2biste ,,flaczki,, ale to potrawa plebsu :)

Posted

Bardziej mi chodziło o sztynk w sklepie związany ze wszechobecną przy karpiu krwią. Nawet patroszony, tusza czy filet tę krew gdzieś schowa i chlapie.
Zaś co do guana... wypowiedziałam się wcześniej.
Jednakże jajka od kur luzem po wiejskim podwórku latających też mają większe wzięcie i cenę niż od kur z chowu klatkowego. A przecież taka kura latająca po podwórku to i trawkę dziobnie, robaczka upoluje, guanem wolno leżącym też nie pogardzi.
Wiele zależy od karmy. Dlaczego w mitologii miejskiej jajko od kury im bardziej czerwone tym bardziej wiejskie? Przecież to bzdura. Kolor jajka daje beta karoten. Cóż za problem dodać go do granulatu i karmić klatkowe? Sama wiem kto w okolicy mojego sklepu takie "wiejskie", jedynie bez stempla "eko fermy Koźlakiewicz" sprzedaje.
Ludzie dają robić się w jajo a i tak wszystko wina GMO. Później pojawia się pod Pałacem Prezydenckim "diwa" z Ciechanowa i protestuje przeciwko modyfikacjom genetycznym, sama zmodyfikowana za pomocą silikonu itp.
Żyjemy w kraju samych "ekspertów" a zasadniczo naród zeżre wszystko gdyż zna się tylko na pokaz.

Izabela124. napisał(a):


Strach się bać :diabloti:

Posted

Dionizy od jakieś czasu odkrył w sobie powołanie do bycia strażakiem i ćwiczył z sikawką.
Ćwiczył gasząc rogi mebli, mojej kołdry, wczoraj ugasił bęben pralki i się skończyło.
Nastała era Dyzia w bandażu:



W związku z powyższym Gi od rana ma zlewę z Dyzia w gaciach i doskonale się bawi:





Posted

kury żrą kukurydze , temu mają "wiejski" kolor pomarańczowych żółtek.
kto ma dostęp do prawdziwych wiejskich jaj , to wie jakie jest żółtko , zależny kolor też od pory roku i co kura ma pod dziobem do dyspozycji. Niemniej żółtko jak nazwa wskazuje jest żółte , a nie pomarańczowe.

Gówno z szamba , dostarczane regularnie do zbiorników z karpiami , a gówno produkowane przez mieszkańców tegoż zbiornika wodnego ... ma taki sam stosunek różnic jak pomarańczowe żółtko karotenowo-kukurydziane i dzdzwowniczo trawiasto znajdziaste ;)

Posted

Kukurydzę modyfikowaną, soję modyfikowaną - gdyż te znajdują się we wszystkich paszach dla kur, bydła, trzody, etc.
A taki karp i inne ryby hodowlane są od GMO wolne, gdyż właśnie jedynie w karmach dla ryb tego syfu brakuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...