Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Gioco']Ukulele nie jest w moich rękach, podobnie jak Sisi. Ukulele jest naszym dzieckiem u której byliśmy z wizytacją ;-) Swoich mam łącznie 10 sztuk i wystarczy :mad:
Sisi trafiła do Ukulele jako prezent, który został dany zbyt wcześnie po odejściu poprzedniej pinczerki. Rodzice właścicieli Ukulele zbyt boleśnie odczuli odejście swojej poprzedniej suczki i Sisi, którą dostali, przekazali dzieciom.
Zarówno Sisi jak i Ukulele są szczęśliwe z przebiegu darowizn i rozrabiają ile wlezie.
Śmiem sądzić, ze niedługo Sisi stanie się yorkiem. Pojętna z niej bestia :diabloti:
Dobre:)

pzdr.

Posted

Jak przykład Dyzia (pekińczyka) pokazuje, można stać się yorkiem. Dyziek nim jest. Świnią nie jest i z yorkami podzielił się tym co pekińczyk ma. Taką przekąską np. Przywiózł i dał yorom polizać, nie broniłby nawet pomemlania lub pociamkania. Jakby któreś kąsnąć chciało też zapewne by nie protestował :diabloti:

A oto i przekąska Dyzmina w otoczeniu yorkowym:











Posted

beam6 napisał(a):
Trudno, żeby nie była :evil_lol:

Nie każda przekąska cieszy się aż TAKIM powodzeniem ;).

Od razu widać jak terapeutycznie działa pies na człowieka. Przekąska po obcowaniu z Dyzim i yorami poczuła się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Wręcz wyróżniona i niepowtarzalna :megagrin::megagrin::megagrin:

Posted

Od rana w tv można usłyszeć jakim to złym amerykańskim obyczajem jest wesołe, amerykańskie Halloween a jakim dobrym, szlachetnym i prawym nasze Dziady rodem z Mickiewicza. Nasłuchałam się w temacie pogańskiego pochodzenia Halloween i katolickiego Dziadów. Odniosłam wrażenie, że akurat w przypadku Dziadów to ktoś nie uważał na lekcjach języka polskiego...
Moim zdaniem, osobistym i niepopularnym oczywiście, lepiej jest połączyć oba i Dziady i Helloween i o tych co odeszli pamiętać z nutą wesołą. Zagłębiając się w naukę Kościoła - odeszli do Królestwa Niebieskiego - jest więc im lepiej i są szczęśliwi.
Dlatego też, że choćby Qti, który też ma swoje święto po załapaniu się na tamten świat, stoi mi przed oczami w stroju aniołka, nie mogę podejść do tematu na smutno. Brakuje mi Go na każdym kroku, w każdej chwili lecz wiem, że nie chciałby wiecznej żałoby i imprezy w stylu Dziadów Mickiewicza. Toteż i z tego powodu Smerfa szykuje się na jutro. Wyprodukowała trochę gadżetów:








Zainteresowanym przypominam linka: http://wirtualnyznicz.pl/zapal.html?pid=1006274

Posted

[quote name='Alicja']świetny :lol:
http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07669.jpg
:diabloti:

[quote name='Alicja']
no a Twoja wizja Qtiego musi być bowska :lol:
Qti też był bowski :roll:

Nic i nikt Go nie przywróci. Czy ja czy też Ci, którym był i jest bliski, nie zrobimy nic żeby cieleśnie był obok.
Jednakże Adam jest obok. Jest we wspomnieniach, w wygłupach, w sprawach poważnych. Często pojawia się pytanie - co Adaś na to?
Nie jest łatwiej z biegiem czasu i nigdy nie będzie. Lecz był typkiem wesołym, obdarzonym niecodziennym i wysublimowanym poczuciem humoru oraz poglądem na świat. Dlatego ja wspominam Go na wesoło.
Swoją drogą musi być śliczniusi w aureolce, skrzydełkami i sukieneczce aniołka :evil_lol:

Posted

Izabela124. napisał(a):
Yorazy i Dyzio widać zadowoleni z gościa :smile:

Bo to gościnne są typki ;-)

Asiaczek napisał(a):
Przysmak w czerwonym golfiku widac, że zadowolony:) A i psiaki też:)

pzdr.

Przysmak widocznie obawiała się zauroczenia :evil_lol:

Posted

Znowu muszę a przynajmniej powinnam pojechać tam gdzie nie lubię. Nie lubię tego miasta, choć jest ładne i jest tam ciepło. Nie lubię, ponieważ tam, definitywnie skończyły się przygody życia Adasia a teraz też małej istoty, która nie zdążyła podpaść Najwyższemu.
Nie potrafię zrozumieć dlaczego odchodzą maluchy, przed którymi dopiero droga życia staje otworem? Dlaczego nie mogą zaznać tego co życie z sobą niesie? Dlaczego nie jest im dane poznać smaku prawdziwej radości, miłości, odpowiedzialności, smutku? Dlaczego w takim przypadku facet w czarnej sukience ściemnia, że Bóg tak chciał i dodaje, że Bóg jest dobry. Jak można nazywać kogoś dobrym? Kogoś kto zabiera rodzicom dziecko? Kto temu dziecku nie daje poznać tego co napisałam wyżej?

Smerfa jest duża i pod zapewnioną opieką da sobie teraz (przez tę chwilę) radę, Dyź wraz z Rajską Bubi wyjeżdżają na agroturystykę. Tymczasem rozkoszują się ostatnimi chwilami na ukochanej kanapie:





Muszę jeszcze z Tatą pogadać, że jak będzie zabierał psy to może i kanapę by im gdzieś wcisnął w samochód (oczywiście w trosce o zdrowie psychiczne Dyzmina) :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...