Alicja Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 No Sisi ma wszelkie zadatki by zostać yorkiem ;) Czyli w osóbce Smerfy rosnie ci konkurencja fotograficzna ;) Quote
Asiaczek Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 [quote name='Gioco']Ukulele nie jest w moich rękach, podobnie jak Sisi. Ukulele jest naszym dzieckiem u której byliśmy z wizytacją ;-) Swoich mam łącznie 10 sztuk i wystarczy :mad: Sisi trafiła do Ukulele jako prezent, który został dany zbyt wcześnie po odejściu poprzedniej pinczerki. Rodzice właścicieli Ukulele zbyt boleśnie odczuli odejście swojej poprzedniej suczki i Sisi, którą dostali, przekazali dzieciom. Zarówno Sisi jak i Ukulele są szczęśliwe z przebiegu darowizn i rozrabiają ile wlezie. Śmiem sądzić, ze niedługo Sisi stanie się yorkiem. Pojętna z niej bestia :diabloti: Dobre:) pzdr. Quote
Gioco Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 Jak przykład Dyzia (pekińczyka) pokazuje, można stać się yorkiem. Dyziek nim jest. Świnią nie jest i z yorkami podzielił się tym co pekińczyk ma. Taką przekąską np. Przywiózł i dał yorom polizać, nie broniłby nawet pomemlania lub pociamkania. Jakby któreś kąsnąć chciało też zapewne by nie protestował :diabloti: A oto i przekąska Dyzmina w otoczeniu yorkowym: Quote
beam6 Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Alicja napisał(a):A Przekąska jaka zadowolona :grins: Trudno, żeby nie była :evil_lol: Nie każda przekąska cieszy się aż TAKIM powodzeniem ;). Quote
Gioco Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 beam6 napisał(a):Trudno, żeby nie była :evil_lol: Nie każda przekąska cieszy się aż TAKIM powodzeniem ;). Od razu widać jak terapeutycznie działa pies na człowieka. Przekąska po obcowaniu z Dyzim i yorami poczuła się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Wręcz wyróżniona i niepowtarzalna :megagrin::megagrin::megagrin: Quote
Gioco Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 Od rana w tv można usłyszeć jakim to złym amerykańskim obyczajem jest wesołe, amerykańskie Halloween a jakim dobrym, szlachetnym i prawym nasze Dziady rodem z Mickiewicza. Nasłuchałam się w temacie pogańskiego pochodzenia Halloween i katolickiego Dziadów. Odniosłam wrażenie, że akurat w przypadku Dziadów to ktoś nie uważał na lekcjach języka polskiego... Moim zdaniem, osobistym i niepopularnym oczywiście, lepiej jest połączyć oba i Dziady i Helloween i o tych co odeszli pamiętać z nutą wesołą. Zagłębiając się w naukę Kościoła - odeszli do Królestwa Niebieskiego - jest więc im lepiej i są szczęśliwi. Dlatego też, że choćby Qti, który też ma swoje święto po załapaniu się na tamten świat, stoi mi przed oczami w stroju aniołka, nie mogę podejść do tematu na smutno. Brakuje mi Go na każdym kroku, w każdej chwili lecz wiem, że nie chciałby wiecznej żałoby i imprezy w stylu Dziadów Mickiewicza. Toteż i z tego powodu Smerfa szykuje się na jutro. Wyprodukowała trochę gadżetów: Zainteresowanym przypominam linka: http://wirtualnyznicz.pl/zapal.html?pid=1006274 Quote
Alicja Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 świetny :lol: http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07669.jpg no a Twoja wizja Qtiego musi być bowska :lol: Quote
Gioco Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 [quote name='Alicja']świetny :lol: http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07669.jpg :diabloti: [quote name='Alicja'] no a Twoja wizja Qtiego musi być bowska :lol: Qti też był bowski :roll: Nic i nikt Go nie przywróci. Czy ja czy też Ci, którym był i jest bliski, nie zrobimy nic żeby cieleśnie był obok. Jednakże Adam jest obok. Jest we wspomnieniach, w wygłupach, w sprawach poważnych. Często pojawia się pytanie - co Adaś na to? Nie jest łatwiej z biegiem czasu i nigdy nie będzie. Lecz był typkiem wesołym, obdarzonym niecodziennym i wysublimowanym poczuciem humoru oraz poglądem na świat. Dlatego ja wspominam Go na wesoło. Swoją drogą musi być śliczniusi w aureolce, skrzydełkami i sukieneczce aniołka :evil_lol: Quote
Izabela124. Posted October 31, 2011 Posted October 31, 2011 Yorazy i Dyzio widać zadowoleni z gościa :) Quote
Asiaczek Posted October 31, 2011 Posted October 31, 2011 Przysmak w czerwonym golfiku widac, że zadowolony:) A i psiaki też:) pzdr. Quote
Gioco Posted October 31, 2011 Author Posted October 31, 2011 Izabela124. napisał(a):Yorazy i Dyzio widać zadowoleni z gościa :smile: Bo to gościnne są typki ;-) Asiaczek napisał(a):Przysmak w czerwonym golfiku widac, że zadowolony:) A i psiaki też:) pzdr. Przysmak widocznie obawiała się zauroczenia :evil_lol: Quote
Gioco Posted November 1, 2011 Author Posted November 1, 2011 Rajska Bubi wspomina tych, którzy odeszli: Quote
Asiaczek Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Cudne:) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07680.jpg Pzdr. Quote
Gioco Posted November 5, 2011 Author Posted November 5, 2011 [quote name='Alicja']Oboje zadumani ..... Dyź nie poznał Giocondy. Odeszła prawie trzy miesiące przed przybyciem Cara do nas. Bubi, babcię pamięta. Zresztą jest Jej imitacją, tylko o 30 dkg cięższą :evil_lol: [quote name='Asiaczek']Cudne:) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07680.jpg Pzdr. :-) Quote
Alicja Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Jak pianista nad klawiaturą fortepianu ;) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07513.jpg Quote
Gioco Posted November 5, 2011 Author Posted November 5, 2011 [quote name='Alicja']Jak pianista nad klawiaturą fortepianu ;) http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07513.jpg Głupia Gi nie jest, przecież nad pianinem wisi kartka: Nie strzelać do pianisty ;-) Quote
Alicja Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Gioco napisał(a):Głupia Gi nie jest, przecież nad pianinem wisi kartka: Nie strzelać do pianisty ;-) o to to ....:cool2: Quote
Gioco Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Znowu muszę a przynajmniej powinnam pojechać tam gdzie nie lubię. Nie lubię tego miasta, choć jest ładne i jest tam ciepło. Nie lubię, ponieważ tam, definitywnie skończyły się przygody życia Adasia a teraz też małej istoty, która nie zdążyła podpaść Najwyższemu. Nie potrafię zrozumieć dlaczego odchodzą maluchy, przed którymi dopiero droga życia staje otworem? Dlaczego nie mogą zaznać tego co życie z sobą niesie? Dlaczego nie jest im dane poznać smaku prawdziwej radości, miłości, odpowiedzialności, smutku? Dlaczego w takim przypadku facet w czarnej sukience ściemnia, że Bóg tak chciał i dodaje, że Bóg jest dobry. Jak można nazywać kogoś dobrym? Kogoś kto zabiera rodzicom dziecko? Kto temu dziecku nie daje poznać tego co napisałam wyżej? Smerfa jest duża i pod zapewnioną opieką da sobie teraz (przez tę chwilę) radę, Dyź wraz z Rajską Bubi wyjeżdżają na agroturystykę. Tymczasem rozkoszują się ostatnimi chwilami na ukochanej kanapie: Muszę jeszcze z Tatą pogadać, że jak będzie zabierał psy to może i kanapę by im gdzieś wcisnął w samochód (oczywiście w trosce o zdrowie psychiczne Dyzmina) :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.