Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Martens napisał(a):
A z ciekawości - u kogo jest pies, w jakich warunkach? Czy nowy właściciel poradził sobie z agresją?
Bo wiem, że bardzo trudno jest znaleźć odpowiedzialny dom dla psa z takimi problemami.


jestem studentką weterynarii i z weterynarzem u którego praktykuje szukałyśmy domu.
Pies był z nami w mieszkaniu, teraz jest w domu z ogrodem u kobiety która świetnie sobie radzi z psami. Ma sama z resztą jeszcze 2 psy które są swietnie ułozone, a jeden z nich jak do niej trafił był dość niesforny (z resztą leżał koło amstaffa). Dom jak najbardziej odpowiedni, i pies nie był polecany jako przytulanka tylko sprawa była dokładnie naświetlona.
Z resztą ma miedzy innymi pilnować domu a do tego świetnie się nadaje...

Posted

zuzel napisał(a):

Walczyliśmy o niego dobre 7 miesięcy (od pierwszych objawów agresji), a jednak go oddaliśmy.


Z ciekawości - u kogo jest pies, w jakich warunkach? Czy nowy właściciel poradził sobie z agresją?
Bo wiem, że bardzo trudno jest znaleźć odpowiedzialny dom dla psa z takimi problemami.

Posted

Onsen, byłaś z psem u weta? Może agresja jest spowodowana chorobą. Słyszałam o kilku przypadkach agresji, którą wywoływała choroba. Pies mojej znajomej (ONek) był spokojny i ułożony. Pewnego dnia mu "odbiło" i zaczął atakować swoich ludzi. Ostatecznie okazało się, że ma w mózgu nowotwór i przerzuty na inne organy. Myślę, że badanie krwi mogłoby wyjaśnić tę kwestię. Jeśli się mylę to niech mnie ktoś poprawi.

Posted

Witam.
Mielismy w domu podobny problem :szczeniak owczarka kaukaskiego mial sklonnosci do agresji przy jedzeniu.Jezdzilismy z nim na tresure, aby nauczyc go podstawowych zachowan na komendy .Pies mial duzo ruchu, byl u nas od ukonczenia 8 tygodnia,stosowalismy sie do zalecen tresera odnosnie egzekwowania posluszenstwa,ale niestety w wieku 7 miesiecy pies wazacy ok 40 kilogramow rzucil sie na synowa gdy przechodzila obok a on mial znaleziony ogryzek z jablka.Synowa byla w 8 miesiacu ciazy ,pies ugryzl ja w przedramie i brzuch.Zaznaczam ze takiej -psiej mamki-jak ona to ze swieca szukac.Dlaczego zaatakowal ?Treser powiedzial ze moze to byc duzy problem w przyszlosci,gdyz nie da sie uniknac podobnej sytuacji bo rownie dobrze moze zaatakowac o inna rzecz.nie chcielismy go uspic jednak musielismy go oddac.Znalezlismy mu miejsce z polecenia tresera do pilnowania targowiska.Mysle ze moze my popelnilismy jakis blad,albo pies mial taki charakter bardzo dominujacy dlatego nie ryzykowalabym pozostawienia psa do ktorego nie ma sie zaufania,zwlaszcza jak pojawi sie dziecko.Zaznaczam ze nie byl to nasz pierwszy zwierzak-wczesniej mielismy wyzla,ktory wychowal sie z naszym najmlodszym synem od kolyski,razem sie bawili,czasem razem jedli jak to z malym dzieckiem bywa.nigdy nie okazal nawet cienia agresji ale niestety mimo kilku operacji w wieku 12 lat musilismy psa uspic.Dlatego zachowanie agresywne wobec domownikow jest dla mnie nie do przyjecia.Dlatego trzeba przemyslec czy warto ryzykowac swoje i rodziny zdrowie.Moze lepiej bedzie oddac psa komus kto nad nim zapanuje.

Posted

wyżeł a kaukaz to dwie totalnie rożne rasy

kaukazy - rasowe - są w ogóle jedną z najbardziej specyficznych ras jeżeli chodzi o reagowanie na swoim terenie

czasami poprostu trzeba przemysleć kupno psa i mierzyć siły na zamiary

Posted

Zwracam się do tych (niech się sami domyślą o kogo chodzi) którzy mają problemy z własną agresją...
Łyknijcie coś na uspokojenie zanim zaczniecie pisać, bo obrażając ludzi i naskakując na nich szkodzicie, a nie pomagacie zwierzętom...
Jak ktoś pisze, to znaczy ma wątpliwości, można mu podpowiedzieć rozwiązanie, przekonać do zmiany decyzji itd.
Ale jak mu "nawrzucacie" to raczej nie nastroi go to to spokojnej dyskusji i przemyślenia sprawy, tylko sobie pójdzie stąd...
Najpierw poradźcie sobie z własną agresją, a potem piszcie ...

Nie będę kontynuował tego wątku, nie zamierzam się kłócić, sami przemyślcie swoje wypowiedzi...
EOT

Posted

Mialam ,mam psa "agresywnego "(mieszaniec szpica)Otrzymalam go od organizacji prozwierzecej w pazdzierniku 2008 z opisem jako pies niegrzeczny ,a do tego niekastrowany oddany ponoc przez alkoholiczke.
Pies u mnie w domu rzucal sie na mnie w przypadku uslyszenia slow zostan ,odejdz ,zejdz,oddaj.(Ugryzl mnie bolesnie w reke ,ze w efekcie musialam udac sie do szpitala,ale tylko na opatrunek)Przyznam sie szczerze ,ze mialam propozycje ze strony tej org.,zebym uspila psa gdyz to jest pies niesocjalny ,i moze pogryzc innych czlonkow rodziny.Byly momenty ,ze chcialm go uspic ale jak do teraz nie uczynilam,a do kojca jako psa strozujacego w zyciu zadnego bym nie oddala,to nie miejsce dla psa,a do tego nie jest rola zwierzecia pilnowac i byc agresywnym.!
W miedzy czasie zostal Czarek wykastrowany,zaczal sie zgadzac z innymi psami,na spacerze chodzi bez linki,z wykonywaniem komend to roznie ,warczy czasami ,ale nie rzuca sie,moj maz go polubil:loveu:chociaz tez potraktowal go zabkami.
Czarek kocha jednego z moich kotow,to jest para.
Juz nigdy go nikomu nie oddam,natomiast gdybym miala wybor schronisko,czy kojec buda wybralabym napewno uspienie!Nie skarze psa na izolacje.zastanawiam sie po co ludziom psy agresywne(szukaja takowych w schroniskach?:angryy:

Posted

:roll: Ja mam sory problem z agresja u spaniela...
Dzisiaj rozmawialam z pewna osoba i dala mi genialna rade -uspij go bo to bez sensu:angryy:
Szlag mnie trafil delikatnie...
Wole zmarnowac kupe kasy,wole miec diagnoze u specjalisty neurologa i podjac proby "naprawienia" psa niz wydac wyrok...
Nie oddala bym go nikomu,nie daje sie bomby:shake:
U Negra agresja pojawia sie rzadko ale jesli juz jest skierowana tylko na mnie...
On nie ostrzega tylko odrazu z zebami...
Szukam dobrego specjalisty ze slaska,zobacymy co z tego wyniknie....

Posted

Żeby wydać kupe kasy trza ją najpierw mieć.Prawda cockermaniaczko?
Zapłacić prąd itp.Żeby odpowiedzialnie móc zajmować się psami pod każdym względem.

Posted

Ogólnie co do tematu agresji... Często jest to przejaw nie tyle dominacji, ile zaniedbań w latach szczenięcych. Jeśli pies nie miał odpowiedniej socjalizacji w szczeniecych latach, dorastając umocnił pewność siebie i po prostu zamiast strachem reaguje agresją. Tak miałam ze swoim psem.

Do tego doszło pare lat życia na własną łape (śmietniki, złodziejstwo) no i najlepsza zabawa: rozrywanie meneli, którzy ledwo co chodzą i tak fajnie krzyczą:evil_lol::diabloti:.

Teraz mam psa nadal dość pewnego siebie, jednak udało mi sie odbudować jego pozytywny pogląd na świat i na ludzi.
Mnóstwo pracy. Umiejętnej pracy.
Na pewno efekt będzie zdumiewający.

Posted

Olek niestety pieniadze z nieba nie plyna:-(
Trudno,czegos sobie nie kupie,kosztem psa.:p
Zauwazcie ze tylko u bez papierowych spanieli wystapuje czasem agresja,ja np nie slyszalam by wystepowala u rodowodowych albo u innego koloru niz zloty:roll:
U nas bylo troche bledow na poczatku i teraz to procentuje niestety:shake:

Posted

Cockermaniaczka napisał(a):

Zauwazcie ze tylko u bez papierowych spanieli wystapuje czasem agresja,ja np nie slyszalam by wystepowala u rodowodowych albo u innego koloru niz zloty:roll:
U nas bylo troche bledow na poczatku i teraz to procentuje niestety:shake:

W przypadku papierowych pracowali nad eliminacją z hodowli psów po tym reproduktorze. To chyba była jakaś sytuacja, w której na początku "masowo" kryli jednym repem.
W przypadku bezpapierowych nikt się tym nie przejmował, zresztą jak teraz cokolwiek zrobić, jeśli nie wiadomo po jakich rodzicach są psy.

Posted

Agresja u psa to dość specyficzne zjawisko. po latach jestem świadoma posiadania agresywnego psa. Mam kundelka, mix teriera, dostałam go mając 11 lat, cały obowiązek nauczenia go wszystkiego spadl na mnie, rodzina to jedynie komplikowała. Stało się, mój pies jest emocjonalnym popaprańcem i nie da się mu już pomóc, nie można mu zaufać. Potrafi dotkliwie pogryźć przy łapaniu na ręce, przy głaskaniu konkretnich części jego ciała np. klatki piersiowej, potrafi pogryźć domownika kiedy zbyt blisko stanie kiedy on śpi a nawet kiedy chce się go przytulić. Szukałam pomocy, czytałam a na dzień dzisiejszy już wiem, że tak musi zostać. Wypracowałam z nim mniejsza agresję, potrafię go utrzymać w ryzach, dawno już nikogo nie pogryzł ale wiem że o przytulaniu się do psa, głaskaniu go bez obserwowania jego zachowania ogę pomarzyć. To po prostu taki pies niedotykalski, z innymi psami na szczeście ma normalne kontakty, czasem podbiegnie do jakiegoś, napuszy się ale wraca bo nie lubi spięć, w domu przyjaźni się z drugim psem (totalnym przeciwieństwem) i żyjemy tak. Nie potrafiłam go oddać/uśpić.

Posted

Fauka napisał(a):
Agresja u psa to dość specyficzne zjawisko. po latach jestem świadoma posiadania agresywnego psa. Mam kundelka, mix teriera, dostałam go mając 11 lat, cały obowiązek nauczenia go wszystkiego spadl na mnie, rodzina to jedynie komplikowała. Stało się, mój pies jest emocjonalnym popaprańcem i nie da się mu już pomóc, nie można mu zaufać. Potrafi dotkliwie pogryźć przy łapaniu na ręce, przy głaskaniu konkretnich części jego ciała np. klatki piersiowej, potrafi pogryźć domownika kiedy zbyt blisko stanie kiedy on śpi a nawet kiedy chce się go przytulić. Szukałam pomocy, czytałam a na dzień dzisiejszy już wiem, że tak musi zostać. Wypracowałam z nim mniejsza agresję, potrafię go utrzymać w ryzach, dawno już nikogo nie pogryzł ale wiem że o przytulaniu się do psa, głaskaniu go bez obserwowania jego zachowania ogę pomarzyć. To po prostu taki pies niedotykalski, z innymi psami na szczeście ma normalne kontakty, czasem podbiegnie do jakiegoś, napuszy się ale wraca bo nie lubi spięć, w domu przyjaźni się z drugim psem (totalnym przeciwieństwem) i żyjemy tak. Nie potrafiłam go oddać/uśpić.

Również miałam problematycznego mieszańca. Przeżył z nami kilkanaście lat nim odszedł z powodu choroby.Nikt wówczas nie słyszał o behawiorystach, psychologach,działało się raczej instynktownie(internet wtedy rzadkością). A mimo jego ataków,agresji udało nam sie wspólne przeżyć tak wiele szczęśliwych lat. Jak ? Praca z psem.
Dziś,mając problemy z psem można zasięgnąć porad,pomocy u specjalistów i szkoda,że ludzie z tego wielokrotnie nie korzystają...ale dziś również,dopadła ludzi straszna choroba cywilizacyjna : pośpiech,chęć szybkiego rozwiązywania problemów, bo czas goni a często i mniejszy szacunek czy odpowiedzialność za braci mniejszych.

Luźna dygresja.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...