Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Asia&Luna napisał(a):
No i są zdjęcia :)
Widzę, że Nuka na lince patataja:lol:

Tak chodzi na lince bo dzisiejszym numerze jaki mi odwaliła myślałam, że dostanę zawału wyjdę z siebie i stanę obok :placz:

Posted

Tzn cały czas chodziła na lince, ale teraz będzie cały czas z nią chodziła, dopóki nie wypracuję tego czego chcę :(

Dziś sobie biega bawi się ze mną, rzucałam jej patyk i śnieżki, przychodziła jak ją wołałam, a w pewnym momencie zaczęła biegać, pobiegła przed siebie, przez taką górkę na której są tory kolejowe, ja za nią i zanim się w człapałam po górce pełnej śniegu to chwila wystarczyła, żeby gdzieś pobiegła. No to przeszłam przez górkę patrzę a jej nie ma, ja łzy w oczach, stoję na górce i się rozglądam, ale patrzę w krzaki a ta stoi jak ostatni osioł i się patrzy na mnie. Okazało się, że linka jej się w krzakach zaplątała :| Linkę odplątałam, rozejrzałam się, ale nie było nic, ani ptaka, ani kota, żadne ptaki też nie odlatywały z tamtych miejsc więc nie wiem co jej do tej pustej czaszki strzeliło :-( Zdenerwowałam się strasznie i w milczeniu poszłyśmy do domu, chyba wyczuła, że jestem zdenerwowana bo szła jak pikulik do domu :oops: Czasami się zastanawiam czy ona wgl używa mózgu :lol:

Posted

A może coś wyczuła?
Lepiej jak lata z linką jednak, niż miałaby się zgubić. Z drugiej strony i tak trzeba psa pilnować, bo jak właśnie napisałaś, może się gdzieś zaplątać. Z psem jak z dzieckiem;)
Wszystko w swoim czasie, spróbuj nawet w domu, w różnych momentach ją wołać. Jeśli Nuka przyjdzie bez wahania, za pierwszym razem, nagradzaj ją. Potem przenieś sesje na dworze, ale nadal na lince. Zresztą co ja Ci będę tłumaczyć, wiesz o co chodzi:)

Posted

tak wiem o co chodzi :-)
w domu to ona zawsze przychodzi za pierwszym razem, na dworze nie zawsze, ale ćwiczymy dość długo już, efekty są owszem bo mija psy bez problemu i na lince nawet do nich nie podbiega, ale sądzę, że jakby była bez niej to by pobiegła dlatego nie spuszczam jej tylko biega sobie z nią (ja linki nie trzymam w ręku), no ale będziemy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyc, mimo, ze już ćwiczę długo długo :lol:

Posted

Niektórzy walczą z psim temperamentem całe lata ;) Ale jeśli nauka prowadzona jest prawidłowo i często, prędzej czy później przynosi pożądane skutki :) No i oczywiście utrwalanie już tych nauczonych komend, żeby przypadkiem psu z głowy nie wyleciały :) Człowiek i pies uczą się przez całe swoje życie.

Posted

Ja i tak wiem, że Nuka nigdy nie będzie psem w 100% odwoływalnym mimo mojej pracy włożonej w nią, chociaż i tak wiem, że dużo z nią osiągnęłam bo do 1 roku życia to był diabeł nie pies, dosłownie :lol: Wszystko osiągnęłam bez czytania książek i informacji zawartych w internecie, chyba to wszystko podłapałam oglądając Victorię Stilwell :loveu:

Posted

Mój też tylko na lice biega, ale ja jej nawet nie puszczam.... spokojnie mu te 20m wystarcza :)
Jetsan niby się pilnuje, ale z odwołaniem to mamy problem odkąd skończył jakieś pół roku :evil_lol:

Posted

Nie wierzę w 100% odwoływalne psy. Tak samo nie powinno się psów darzyć bezgranicznym zaufaniem.
Ale żadna praca nie pójdzie na marne, jeśli nikt tego nie zlekceważy ;)

Mi też jakimś cudem udało się "okiełznać" Kleopatrę w niecały rok. Choć były takie momenty, że miałam ochotę się poddać. Może dlatego, że to mój pierwszy dorosły pies ze schronu i byłam świeżo po przeżyciu odejścia mojej Luny, która była niesamowicie mądrym psem:roll:

Posted

Naklejka napisał(a):
Mój też tylko na lice biega, ale ja jej nawet nie puszczam.... spokojnie mu te 20m wystarcza :)
Jetsan niby się pilnuje, ale z odwołaniem to mamy problem odkąd skończył jakieś pół roku :evil_lol:

Ja właśnie popełniłam ten błąd, że jak Nuka była szczeniakiem to chodziła tylko na smyczy bo bałam się, że ucieknie. To mój pierwszy taki mój osobisty pies, więc miałam prawo popełnić błędy mając 14 lat nie mając nigdy do czynienia z jakąkolwiek nauką psa, ale teraz próbuję wszystko naprawić ;-)

Aleksandra95 napisał(a):
do jakiej wiosny.:mad: jutro chcemy kolejne.:lol: ehhh, znam to uczucie...:(


foteczki ogólnie super !:)

No niestety :( jutro fotek na pewno nie będzie bo jadę na cały dzień do warszawy ;-) ale w poniedziałek się postaram, zaczynam ostrą korektę i przypominanie Nuce, ze się przybiega na każde zawołanie i nie ma zmiłuj ;-)

Nie wiem czy takie super, robiłam je telefonem bo aparatu mi się teraz w taką pogodę nosić nie chce :lol:

Asia&Luna napisał(a):
Nie wierzę w 100% odwoływalne psy. Tak samo nie powinno się psów darzyć bezgranicznym zaufaniem.
Ale żadna praca nie pójdzie na marne, jeśli nikt tego nie zlekceważy ;)

Mi też jakimś cudem udało się "okiełznać" Kleopatrę w niecały rok. Choć były takie momenty, że miałam ochotę się poddać. Może dlatego, że to mój pierwszy dorosły pies ze schronu i byłam świeżo po przeżyciu odejścia mojej Luny, która była niesamowicie mądrym psem:roll:

No w 100% odwoływalne psy to i ja nie wierzę, no ale wiesz o co chodzi, że nie podbiega do psów ludzi itp :-)

Nuka w domu to na prawdę anioł, jak coś przeskrobie to wystarczy moje krzywe spojrzenie, a ta już leży grzecznie na łóżku i spogląda na mnie czy dalej na nią tak patrzę :evil_lol:

Posted

vege* napisał(a):
Ja właśnie popełniłam ten błąd, że jak Nuka była szczeniakiem to chodziła tylko na smyczy bo bałam się, że ucieknie. To mój pierwszy taki mój osobisty pies, więc miałam prawo popełnić błędy mając 14 lat nie mając nigdy do czynienia z jakąkolwiek nauką psa, ale teraz próbuję wszystko naprawić ;-)


Wiesz co, jakbym ja miała się cofnąć kilka lat wstecz i przypomnieć, jaką wiedzę wtedy miałam nt psów...:lol: :D

Posted

Od dziś wzięłam się za ostre szkolenie Nuki, tzn głównie o te przywołanie chodzi. Była cały czas na lince, akurat dziś linkę trzymałam w ręku, ale szło super jak na nią :-) Wprowadziłam kliker do szkolenia i to fajna rzecz, jak dziś Nukę przywoływałam to jak przybiegała to najpierw dotykała nosem kliker bo wiedziała, że jak dotknie to będzie klik + smaczek :loveu: jak tak popracuję z nią nad przywołaniem codziennie przez co najmniej te 20 min to do wakacji myślę, że uda mi się wypracować nie podbieganie do psów :jupi:

Posted

magdabroy napisał(a):
Trzymam kciuki ;)

dziękuje :loveu:

Asia&Luna napisał(a):
Tak trzymać! Mając taką motywację, na pewno Wam się uda :)

No mam andzieję, że się uda, nie chcę, żeby Nuka narobiła mi wstydu bo np. nie chce do mnie przyjść jak ją wołam :oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...