Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sleepingbyday napisał(a):
marlenka, dzowń do lecznicy, juz musza cos wiedziec, 15 sie zbliża!


Kazali czekac na telefon bo ta wetka przychodzi póxniej do pracy co go prowadzi i ona ma zdecydować co dalej

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szarotka napisał(a):
Operacja byla chyba dosyc droga, to powinni sie wykazac:mad::mad::mad:


Miejmy nadzieję ze się wykażą . Jak tylko coś będę wiedziała to napiszę a jakbym nie mogła dam znać

Posted

Jeszcze wysla Tuptusia na tamten swiat ......... skasowali tauzena i co teraz ? :shake: :diabloti: :shake:

Chyba ta wetka nie jest do konca profesjonalistka............wyglada na to, ze tak do konca to nie wie co robi - bo jesli nie bylo gwarancji, ze bedzie ok to powinna poinformowac - a jamor wrecz pisal od chwili powrotu Tuptusia z twj ....kliniki, ze jest, ale g o r z e j .

Posted

Rozmiawiałam z Marlenką i powiedziała mi, że u Tuptusia podejrzewano babeszjozę:crazyeye:Nie wiem skąd takie przypuszczenia.
Na temat tuptusiowego podniebienia będzie coś wiadomo jutro bo pani doktor przyszła do pracy dopiero o 21.

Posted

Szarotka napisał(a):
Dosyc to wszystko dziwnie wyglada:roll::roll::roll:


Słuchajcie to nie jest takie hop siup. To nie jest zepsute auto które można sobie naprawić a jak się okaże że to nie ta czesc się zepsuła robimy następną . Tuptus czuje się dobrze , a co do implantu to mu się nie przyjął i teraz weci musza myśleć co dalej , naprawdę jest to ciężki przypadek i dajmy im czas na zastanowienie się konsultacje z innymi wetami co można dalej z tym zrobić .
Ja tez się denerwuję wczoraj czekałam do 22.30 na telefon od wetki a mordowałam ich 7 razy telefonami . Nie pospieszymy ich , choćbym dzwoniła co pół godziny to nic nowego nie powiedzą . Czekamy co wymyslą i tyle nic więcej zrobić narazie nie możemy .

Posted

Nie bylo mnie kilka dni,wrocilam i co widze. Nasz Ukochany Tuptus znowu u weta.:placz: A bylo juz tak dobrze. Mam wielka nadzieje ze weci cos wymysla. Musza cos wymyslec ! Tuptusiu Zdrowiej ! Jamorowi smutno bez najdzielniejszego zolnieza.

Posted

Mam informację o Tuptusiu , powodem było to że zrobiła mu się infekcja i z jednej strony mu wypełnienie wypadło bo szwy sie poluzowały . Z drugiej strony jest ok . Teraz propozycja ze strony weta ze oni ponownie zrobia operację a my pokrywamy koszty materiału i Tuptuś zostałby w szpitalu do czasu wygojenia całkowitego równiez po kosztach materiału , Jutro znane będa koszty . Co Wy na to?

Posted

Szarotka napisał(a):
Trzeba cos postanowic, bo pies ma problemy z jedzeniem. :-(:-(:-(


Zamówiłam mu puszki Rc, Ingrid tez:)
Może faktycznie jakąś papkę mu zamówię. Już sama nie wiem.
Jaki on biedny. Chociaż pozuje na takiego Chojraka. Talibek kochany:loveu:

Posted

Pomyślcie nad przeniesieniem go do domowego dt,taka rana powinna goić się w cieple i pod stałym okiem człowieka,a nie w kojcu.Od początku tak powinno być,to przypuszczam,że nie byłoby takich komplikacji

Posted

Renata5 napisał(a):
Pomyślcie nad przeniesieniem go do domowego dt,taka rana powinna goić się w cieple i pod stałym okiem człowieka,a nie w kojcu.Od początku tak powinno być,to przypuszczam,że nie byłoby takich komplikacji


Ponka załatwiła hotel u Jamora. Ciężko z domowymi tymczasami. On się tam czuje jak u siebie.
Teraz pozostanie w klinice aż do wygojenia się rany.

Posted

On spedzil w klinice chyba 5 dni, wiec cos nie poszlo tak jak powinno. Wet go wypuscil, gdyby powiedzial, ze ma byc w domu, to napewno by sie pieniadze znalazly, zeby posiedzial dluzej w klinice.

Posted

ketunia napisał(a):
Ponka załatwiła hotel u Jamora. Ciężko z domowymi tymczasami. On się tam czuje jak u siebie.
Teraz pozostanie w klinice aż do wygojenia się rany.

O! To jest dobre rozwiązanie,tylko,że kurcze drogie.Ale on powinien byc w cieple,bo kojec mu sie niestety nie przysłużył w tym wypadku:shake:

Posted

Szarotka napisał(a):
On spedzil w klinice chyba 5 dni, wiec cos nie poszlo tak jak powinno. Wet go wypuscil, gdyby powiedzial, ze ma byc w domu, to napewno by sie pieniadze znalazly, zeby posiedzial dluzej w klinice.

:-o co za tępy wet:mad:...na chłopski rozum wiadomo,że po jakiejkolwiek operacji nie powinno sie dawać psa do kojca nawet ze względu na infekcję,nie mówiąc już o innych aspektach w gojeniu sie rany:shake:

Posted

Renata5 napisał(a):
O! To jest dobre rozwiązanie,tylko,że kurcze drogie.Ale on powinien byc w cieple,bo kojec mu sie niestety nie przysłużył w tym wypadku:shake:


Z tego co mi mówiła Marlenka, pobyt w klinice będzie po kosztach zużytych materiałów typu podkłady itd.

Posted

ketunia napisał(a):
Z tego co mi mówiła Marlenka, pobyt w klinice będzie po kosztach zużytych materiałów typu podkłady itd.

Oby...ale róbcie bazarki,cokolwiek,bo i tak tanio sobie nie policzą.Jestem tego pewna

Posted

Tuptuś po powrocie do Jamora. Wytargał sobie coś z garażu i nosił w pyszczku:)
Marlena była z nim u weta w zeszłym tygodniu. Dostał wtedy antybiotyk. Szew już puszczał. Coś mu nawet wyjęto z tej rany.

Posted

Renata5 napisał(a):
Oby...ale róbcie bazarki,cokolwiek,bo i tak tanio sobie nie policzą.Jestem tego pewna


Tuptuś jeszcze troche kasy na koncie ma. Nie damy mu zginąć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...