Jump to content
Dogomania

dalsze prognozy jesli chodzi o posluszenstwo...


Recommended Posts

Posted

Nie jest to temat typu "problem, co zrobic"..ale temat na zaspokojenie mojej ciekawosci, wiedzy i doswiadczen od co bardziej doswiadczonych dogomaniaków :wink:
A dokladniej chodzi o przychodzenie i reagowanie na wlasciela na spacerach. Piesek (suczka) ma obecnie 4.5 miesiaca, mieszka na tzw. przedmiesciach, do dyspozycji ogrodek, w zasadzie caly czas obecnosc kogos w domu, spacer po okolicy codzienny koniecznie bo chyba by nie zasnela spokojnie;). Pies z rasy tzw. "trudnej" - seter irlandzki - czyli wiatr w uszach to zywioł :wink:

Od początku uczymy przychodzenia (nawet dla samego przychodzenia) na komende..najpierw w domu potem w ogrodku (w reku obowiazkowo kawalki wedzonego serka na zachete - to jej przysmak).
Pierwsze spacery na smyczy byly gorsze, na ser w reku nie reagowala, to co wokol bylo ciekawsze i bardzo rozpraszajace. Co dziwne egzemplarz psa, z ktorym nie bylo absolutnie zadnych (!!) problemow ze smycza, tak jakby sie juz ze smycza przy obrozy urodzila :)

Ale ......poniewaz nie jestem zwolenniczką ciąglego prowadzania psa na sznurku, zwlaszcza takiej rasy, a jednoczesnie majac dawno dawno temu takie sobie doswiadczenia z seterem, ktory mial w glebokim powazaniu przychodzenie do wlasciela i jeszcze majacego z tego dobra zabawe :evilbat: (pare bledow pewnie popelnilam wtedy) - zaczelismy "wdrazac" odpinanie naszego seterka ze smyczy. Najpierw w zupelnie ustronnym miejscu, tylko my i pies. Biegla jak na niewidzialnej smyczy, glownie z powodu swojej "niepewnosci" w nowym otoczeniu;).

Pozniej juz bylo nieco pewniej, co chwila jednak przywolywana na smakolyk i dalej bieganie;).
Nastepnie spacery w okolicy domu (dzielnica domkow, ruch praktycznie zerowy, bo wiekszosc drog gruntowa, psy glownie za ogrodzeniami). Najpierw krotkie chodzenie bez smyczy, przywolywanie, nie zawsze wszystko jak po masle, czasem musilam niesc pare metrow na rekach bo sie czegos wystraszyla...raz wrocila mi SAMA(!!) pod dom oddalony o 100m bo wystraszyla sie duzego drącego sie psa za ogrodzeniem (RĘCE MI WTEDY OPADŁY!).
To bylo jakis miesiąc temu. Obecnie jestem na etepie ze caly spacer odbywamy praktycznie bez smyczy (moze troche ryzykuje..wiem), z przywoływaniem tak co 5 minut, kawalek sera i idziemy dalej. Podbiega oczywiscie do psow za ogrodzeniami, nie ucieka juz do domu jak ktorys na nią warknie.
Udaje mi sie ja zatrzymac (ostrzejszym glosem) jesli nie chce zeby gdzies biegla..jesli mi sie nie udaje (za pierwszym razem- bo nie wolam w nieskonczonosc). Ide dalej w swoja strone, wychodzac z zalozenia ze to pies sie ma mnie trzymac a nie ja psa..Rezultat?..pies "chce zgubic łapy" widzac ze sie oddalam :P ..oczywiscie zaraz kawalek sera do pyska :wink:
Jednym slowem- jestem dosc pozytywnie zaskoczona ta metodą :wink:, choc jednak musze dodac ze chodzimy na te spacerki glownie wieczorem, az tak jej nie ufam :wink: i wiem ze do wzorowego posluszenstwa sporo jej jeszcze brakuje, ale i tak jest niezle jak na setera.


Skąd wiec temat?..ano z tego ze zastanawiam sie jak to sie bedzie mialo dalej?..czy moze "chwale dzien przed zachodem slonca" a piesek swoj "najtrudniejszy okres" dopiero ma przed sobą, choc z tego co wiem moze zaczac sie juz w wieku ok. 4 m-ce. Czy ktos tak mial ze najpierw pies posluszny a potem mu "odbilo"? (poczul sie pewniej). Z :o :o :o slucham opowiesci znajomej z pracy, ktora 8 miesiecznego psa "JESZCZE"(!!) nie spuszcza ze smyczy bo jej ucieka (czyli chodzac na smyczy ma zrozumiec ze tak nie nalezy (sic!)).

Posted

Trudniejszy czas masz chyba jeszcze przed sobą... nie pamiętam ile dokładnie miały miesięcy moje sunie ale wiem, że posłuszeństwo im jakoś się znudziło. Problem był szczególnie z beagielką. Chyba 6-7 miesięcy zrobiła się bardzo samodzielna i próbowała swoich sił. Z weimarką jest było lepiej. Dziś mają po 2 lat. Weimarka jest ok beagle próbuje nie słyszeć :( ale lubi smakołyki 8)

Taki czas nieposłuszeństwa jest naturalny. Chyba w książce "Okiem psa" opisano etapy rozwoju szczeniąt.

A że to seterek to stopień posłuszeństwa będzie pewnie zależał, jak u moich suń, od terenu w jakim się znajdzie. Co innego "nudny" park, a co innego łąka, kaczki, wiatr...

Posted

Podobna sytuacje mialam z moim dogiem.Samodzielny poczul sie w wieku ok.6-7 mies.Wczesniej nie moglam sie nachwalic dziecka,jakie grzeczne,sluchane,rozsadne,jak latwo daje sie odwolywac nawet w srodku najbardziej fajnej zabawy.
Teraz problem sie powtarza z doza dziewuszka 7 m-cy.Tez poczula sie samodzielna i smiala.Od dziecka przywolywana byla po smakolyk i buziaki,teraz jednak uznala ze swiat jest naprawde ciekawy.
Powoli przypominamy sobie zasady przychodzenia na zawolanie.
Pozdrawiamy :D

Posted

Nor(a) napisał(a):
czy moze "chwale dzien przed zachodem slonca" a piesek swoj "najtrudniejszy okres" dopiero ma przed sobą,

Pewnie tak, ale to co już osiągnęłaś z pewnością zapunktuje, kiedy zacznie się "okres buntu i naporu" 8) Jeśli psu odbije to z pewnością dasz sobie radę z przywołaniem go do porządku, bo już dużo umie.
Nor(a) napisał(a):
slucham opowiesci znajomej z pracy, ktora 8 miesiecznego psa "JESZCZE"(!!) nie spuszcza ze smyczy bo jej ucieka

Idę o zakład, że ten piesek już zawsze będzie chodził wyłącznie na smyczy... bywa i tak...
Moja zaczęła biegać luzem ok. 4-5 miesiąca (tez się bałam, bo tereny mam niezbyt ciekawe dla pieska), słuchała się od początku i nie odbiło jej nigdy. Stała się z czasem bardziej samodzielna, ale bez ekscesów ;)

Posted

no to ja moge podac za przyklad moja kolezanke i jej chyba juz 9 miesiecznego Sticha - prawie jamnik, czyli swoje zdanie lubi miec. Jak mial 4-5 m-cy sluchal sie pieknie, ale ja uprzedzalam, ze jak podrosnie juz tak pieknie moze nie byc. I stalo sie...odkad pies konczyl 7 m-cy poleci do psa praktycznie kazdego - na druga strone ulicy tez, w tym momencie najczesciej nie jest odwolalny (czasem jak ma ochote wroci). Jest zdecydowanie gorzej, pies dorosl czuje sie lepiej, pewniej, nie jest takim malym kajtkiem i niestety na duzo sobie pozwala. Napewno mozna do tego nie dopuscic, ale napewno tez gorszy okres macie przed soba.

Posted

Witam!
To bardzo dobrze,że uczysz swojego psa przychodzenia,byle wytrwać to efekt bedzie zamierzony-pies zapamieta,później stopniowo odstawaj od smakołyków,bo inaczej to pies sie wycfani i bedzie przychodził tylko po to,by coś od Ciebie dostać,dlatego"mieszaj"te dobre gesty np z poklepaniem,"dobry piesek".Napisałaś coś co musze skomentować-otóż-nie bierz psa naręce,nawet wtedy,kiedy sie przestraszy,a nawet właśnie wtedy nie,zignoruj to,inaczej moze być tak,że pies w momentach słabości będzie lepił sie do Ciebie,tak samo jak nastąpią jakieś nieporozumienia miedzy Twoim psem a innym-też sie nie"wtrącaj"-udaj,że niec sie nie dzieje-nie chcesz chyba mieć psa jak dzidziusia wiedzącego,że u mamy zawsze bezpiecznie i zawsze mnie ochroni-pies w pewnych sytuacjach musi sobie radzić sam, an tym polega socjalizacja z pozostałymi..Obecnie mój pies mnie na ogół słucha-ale jak wiesz zapewne Setery maja swój"charakter charci",dlatego ważne jest,aby wiedziała kto jest szefem i kto wydaje polecenia.Pozdrawiam.

Posted

Witam!
Przeczytałam wasze posty,problemy z posłuszeństwem,oczywiście też takowe mam,ale jak to jest...hmmmm ma 4 miesiące i słucha,ma 7 miesięcy i nie słucha....dlaczego tak jest....skoro już za małego nauczyło się posłuszeństwa to czemu psiaczkowi się odmienia,czy to jakiś błąd wychowawczy czy z natury psiory tak mają? :(
:( Pozdrawiam

Posted

gugu mysle ze to okres buntu, okres samodzielnosci - jak byl takim malym psiakiem to sie bardziej pilnowal, tak jest chyba najczesciej. Najgorszy okres to wlasnie ok 7 m-cy sie zaczyna kiedy pies nas sprawdza i swiat tez

Posted

A jak przetrwac ten okres buntu? Spokojnie przeczekac, więcej pracować z psem, okazać więcej cierpliwości??
Pytam, bo to też przede mną i jestem prawie na 100% przekonana, że nas ten problem nie ominie :-?

Posted

anabelka napisał(a):
A jak przetrwac ten okres buntu? Spokojnie przeczekac, więcej pracować z psem, okazać więcej cierpliwości??



cos mi sie wydaje ze dokladnie jak powiedzialas..."wiecej pracowac"..(tylko doba za krotka :-? ).
Tak nawiasem mowiac moj pies prawie ze z dnia na dzien sie zmienia/dorosleje (a wiec wchodzi w trudny okres???). Wczoraj np. non stop domagala sie uwagi, nawet po spacerze. A wczesniej jednak po spacerze szla sobie spac.

Posted

Otworzyłam "Okiem psa" Johna Fishera.

Temat rozdziału: Faza ucieczek (4 do 8 miesięcy)

"Skłonność do ucieczek można by określić jako zew wolności. W tym okresie pies, który do tej pory posłusznie reagował na wołanie i szybko wracał do właściciela, kiedy usłyszy swoje imię, zatrzymuje się, zawiesza wzrok gdzieś w przestrzeni, by w końcu pójść w przeciwną stronę.
Wśród dzikich zwierząt jest to zupełnie normalne zachowanie. Znaczy to tyle, że młody samiec lub samica zaczyna rozglądać się za odpowiednim partnerem seksualnym (mniej więcej w tym czasie młode samice mają pierwszą cieczkę) lub postanawia zwiedzić okolicę na własną rękę. Ta faza rozwoju odpowiada wiekowi czternastu, szesnastu lat u ludzi.
Nie znaczy to wcale, że pies ucieka stale przez cztery miesiące. Na ogół trwa to kilka dni, czasami miesiąc, zawsze w tych granicach czasowych.
Dalsze, głęboko zakorzenione kłopoty z przychodzeniem psa na wołanie mogą wynikać wtedy, gdy odkryje on, że nieposłuszeństwo może być fajną zabawą. Nader zabawne może okazać się spotkanie i pogonienie zająca czy wyjedzenie kanapek, niebacznie pozostawionych przez odpoczywającą na pikniku rodzinę. W końcu atrakcją może być spotkanie mładej chętnej do figli suczki, z którą można ganiać się po parku. Kiedy po dwóch godzinach takiej pysznej zabawy winowajca natknie się na wściekłego, nie kryjącego swego zdenerwowania właściciela, trudno się dziwić, że uzna go za zdecydowanie mniej atrakcyjnego od przeżytych dopiero co przygód. Powrót do nieprzyjaźnie nastawionego właściciela skojarzy się na długo z przykrością, a ucieczka, prawem kontrastu - z przyjemnością.
Wiedząc o tym naturalnym instynkcie, właściciele psów powinni w tym okresie zwracać szczególną uwagę na zachowanie swoich podopiecznych. Kiedy zauważą skłonność do nagłego znikania na dobrze sobie znanym terenie, mogą kontynuować spacery po tym samym terenie, ale na dłuższej smyczy. Mogą też chodzić na spacery w miejsca dotąd psom nie znane.
To drugie rozwiązanie wzmocni więzi w stadzie i. będzie stanowiło znakomitą wskazówkę dla psa, że to właśnie właściciel jest przewodnikiem stada."

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...