Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted













Urodziłem się sześć tygodni temu w piwnicy osiedlowej w Zabrzu, mama była taką oswojoną kicią, dokarmianą przez dobrych ludzi. Ale nie tylko dobrzy ludzie mieszkają na osiedlu. Ci inni narzekali, że coraz więcej kotów i że śmierdzi. Ich dzieci bawiły się mną i moim rodzeństwem, wynosiły nas na podwórko i tak złapałem koci katar i zaczęły mnie świerzbić uszka. Mogliśmy jednak liczyć na tych dobrych ludzi i dostawaliśmy jeść. Pewnego dnia jakiś chłopak wymyślił zabawę w chowanego. Tyle że nie chowały się dzieci, one chowały nas w różne kąty i obserwowały, czy z nich wyjdziemy i czy nasza mama nas znajdzie. Ja zostałem schowany w dziupli. Bardzo się bałem i głośno płakalem, wyjść nie mogłem, bo ta dziupla była wysoko i była głęboka. Na szczęście jedna z pań, które nas dokarmiały, usłyszała rankiem mój płacz i z pomocą sąsiada wydobyła mnie z tego strasznego miejsca. Inne kocięta znikły. A mnie bardzo głodnego i słabego ta pani zaniosła do weterynarza. Teraz jestem w domku tymczasowym. Tu mnie odkarmili i wyleczyli. Zostanę odrobaczony i zaszczepiony, by nie chorować na różne kocie wirusówki, będę też miał książeczke zdrowia. W dt mam do towarzystwa psy i koty. Nauczyłem się korzystać z kuwetki. Jestem już zdrowy i wesoły, jak na kociaka przystało.
Lubię się bawić i przytulać. Potrzebuję jeszcze dobrego domku na całe swoje życie. Może szukasz takiego kotka jak ja? Lipton.

Kot znajduje się pod opieką Fundacji "Szara Przystań" w Zabrzu. Warunkiem adopcji kota jest zgoda na wizytę przedadopcyjną i podpisanie umowy adopcyjnej, której wzór chętnie prześlemy na email.
W sprawie adopcji kontakt na halban@autograf.pl

  • Replies 90
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

fajny kociak, prawda?...

DG32, choć bardzo bardzo zajęta, ogłosiła kociaka:

DG32 napisał(a):
Ogłoszenia Liptona;

alegratka

gumtree

kupiepsa

adopcjakota

kokosy

eoferty

olx

przygarnijzwierzaka

pajęczyna

pineska

szerlok

dwukropek

ojej

Posted



czekoladowy Karmelek ma już domek, czeka na wyjazd do Poznania



mały czarny Kleksik też szuka domku... i jego czarna siostrzyczka...



ale sobie radzi w tej walce o byt!

Posted

Fantastyczny kociak i to towarzystwo super,jak one się cudnie bawią :lol:

często pytają mnie ludzie ,jak się zgadzają koty z psami ,super...najbardziej niezgodnymi zwierzętami to chyba tylko my jesteśmy ,ludzie :cool3:

za dobry domek :kciuki:

  • 2 weeks later...
Posted

Formica w imieniu naszej fundacji prosi o pomoc:

Nie było mnie tydzień. Stadem zajmowała się mama. Niestety część maluchów się pochorowała i to poważnie. Zapalenie spojówek rozwinęło się w ostre zapalenie oskrzeli z początkami zapalenia płuc. W najgorszym stanie były Krokusiki i ich siostra Dalia. Mama kursowała z nimi codziennie do weta na serię zastrzyków i kroplówy, ale na szczęście choróbsko zaczęło ustępować. Są odizolowane w takiej ogromnej klatce, którą wybudował mój mąż na przetrzymanie dzikich kotek po sterylce. Klatka stoi na środku naszego małego pokoiku, a dokoła sajgon.
Dostają antybiotyk, w oskrzelach już nie świszczy, ale oczka wymagają jeszcze regularnego zakraplania. Na szczęście nie doszło do poważnego uszkodzenia rogówki.

Maleńki Bratek był z nami na Mazurach. Nie miałam go z kim zostawić, a ze względu na niezakończoną kwarantanne, bałam się go dołączyć do Halbinkowej rodzinki. Wczoraj jednak już do nich dołączył, bo zdrowy jak rydz. Będzie się socjalizował kocio.

Banda Pięciu Dzikich już nie dostaje leków są okazami zdrowia, ale oswoić się na dadzą. Obawiam się, że moje starania spełzną na niczym. Boją się głaskania, uciekają od ręki.
Postanowiliśmy, że przetrzymamy je do czwartego miesiąca życia (czyli jeszcze około dwa miesiące) w między czasie poszczepimy i potem pokastrujemy i posterylizujemy i wypuścimy na teren zaprzyjaźnionej stajni. W takim stanie ducha i nastawieniu do człowieka nie nadają się do adopcji jako koty rodzinne.

Robaś, który nie ma nigdzie wątku, tylko Allegro ma jakiegoś straszliwego pecha. Najpierw wrócił z próbnej adopcji, bo jednak był za żywiołowym kotem, a potem wrócił do mnie z domu tymczasowego, bo zaczął kichać. I teraz bidny siedzi w łazience i go energia rozsadza. Robaś był znaleziony jako 4 miesięczny kociak z permanentną biegunką, nie chcącą się leczyć. Wyglądał jak przecinek.





Teraz jest całkowicie zdrowy, ma apetyt, nabrał ciałka (aż nadto) i jest naprawdę kociskiem przymilnym i nakolankowym. Ale pechowym. Nikt go nie chce



Tulipan i Stokrotka bez zmian. Stokrotka ma szanse na domek, więc proszę o kciukasy, bo trzynaście kocich tymczasów + przeprowadzko-remont to po porostu sajgon.

Pod moją opieką pozostaje jeszcze Misza, którego miednica już się zrosła i wypatrujemy kochającego domku, i matkująca Bandzie Dzikich Mara też czekająca na dom.

Teraz czeka mnie miesiąc wyprowadzki mojej mamy i babci, ogólnego remontu. Dzięki całemu temu zamieszaniu zwolni się jedno pomieszczenie na dole, w którym planuję zrobić z kociarnię z prawdziwego zdarzenia. Pokój ma ok dwunastu metrów kwadratowych i duże okno. Mam nadzieję, że się uda. Miski i kuwety mam. Duży drapak dostanę z darowizny + do tego przytargałam z parku olbrzymią głąąż brzozy, którą planuję zaklinować między sufitem a podłogą. Planowałam zamienić kilka małych kuwet na jedną długą (taką jak dół od klatki dla gryzoni na 120cm) ale nie wiem czy to dobry pomysł, no i na razie nie stać mnie na kupno klatki coby sam dół wykorzystać. Gdyby ktoś dysponował czymś takim chętnie przyjmę.
Przydałyby się również =>
farba olejna (na lamperię)
siatka do okna (okno jest położone metr nad ziemią, ale nie chciałabym, żeby koty mi zwiały)
duże pojemniki zamykane na karmę

Nie mam pojęcia jak zabezpieczyć podłogę. Tam są położone panele, ale na razie chyba zostaną, bo nie stać mnie na kafelkowanie podłogi.

Ogólnie wygląda to tak, że zwalnia mi się góra domu i tam się przeprowadzamy, i teraz każdą kasę będę musiała przeznaczyć na remont góry, zwłaszcza pokoju dla córki i Cosia nieokreślonej jeszcze płci.

Pod opieką Fundacji pozostają jeszcze Lipton i Jaśminkowa Rodzinka u Halbinki, mały burasek u Ewy, Trójka kociąt, które wczoraj trafiły z ulicy u Ani W (mogą tam zostać tylko do 15ego lipca )





[img]http://images48.fotosik.pl/155/e5914482e4ff1d64med.jpg[img]

Były leczone przez karmicielkę na kk, płucka i oskrzela sa teraz czyściutkie, ale oczka z rana troszkę ropieją. Za to miały okropnie zaświerzbione uszka i z tym już trochę powalczyłam, a dobijaniem zajmie się Ania_w. Niestety maluchy mogą zostać u niej tylko do 15 lipca...


kociaki ze zsypu u p.Oliwii. Wszystkie nadające się do adopcji są wystawione na allegro.
Mamy też paru psich podopiecznych.
Neurologiczną Kaję, z którą jadę za niedługo do Wrocławia na dalsze badania i od dziś już cztery szczeniorki u Halbinki.

Tak więc zwracam się z gorącą prośbą o pomoc w utrzymaniu stada. Każdą wpłata się naprawdę dla nas liczy. Dług w lecznicy rośnie, a koszty utrzymania niemałe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...