Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Owczarkowa, Kaaasiaaa ślicznie dziękuję za śliczne banareki. Jesteście super!!!!:loveu::loveu::loveu:

Dzisiaj zgarnęłam do rączki co nieco;).
Plinka przekazała od Vini 120 zł
Monika dała 50 zł
i...... bomba, wpatrywałam się i wpatrywałam i nie mogłam uwierzyć, co zobaczyłam na moim koncie:crazyeye:: 300 zł od mtf zalesie. Hura!!!! Ale miła niespodzianka!
No niestety okazało sie, że te 300zł to pomyłka. mtf zalesie dała 50zł.

Poza tym z mojego bazarku będzie ze 40 zł, z Vini ze 100!

ROZLICZENIE:
Tak więc mam dziś w ręce na razie 220zł.

Jutro dowiem się ile dokładnie trzeba oddać lecznicy, była mowa o ok. 350 zł za operację. Nie wiem czy było w tym leczenie choroby skóry i inne typowe psie zabiegi. Zobaczymy... W każbądź razie nie musimy się już martwić, a to dzięki psiomaniaczkom:loveu:!!!

  • Replies 99
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

SUPER! :loveu: :loveu:
Jakby co 'nasza' kasa tj vini, może poczekać na inny 'ciekawy' przypadek.. (myśle że vini nie będzie miała nic przeciwko?) :)

Posted

[quote name='plinka']Feigned i inni, czyli na razie zbieramy fanty na bazarki w domu :) przydadzą się na przyszłość..


nie ma problemu, u mnie zawsze się coś znajdzie. :lol:

Posted

Dzwoniłam do Uli i powiedziałam, że nazbierałyśmy na operację i zostało na jedzenie czy inne potrzebne rzeczy dla chłopaka, ale powiedziała, że sobie poradzi:loveu:, a kasę na razie mam trzymać.
Jej propozycja, że może przyda się na nową budę, gdyby takowa była potrzebna dla Stefanka w nowym domu (ale wolałybyśmy oczywiście, żeby obeszło się bez takiego psiego mieszkanka), albo na innego psiunia. Niestety wiadmomo, że tylko patrzeć, a coś się trafi...
Takie to psie życie.
W każbądź razie kasa jest i nie zginie. Będę stróżować. :Dog_run:.
A z tymi rzeczami na przyszłe bazarki to Plinka masz rację, zawsze dobrze mieć coś w zanadrzu...

Ponieważ tak jak wcześniej mówiłam Ula zamartwiała się, że Stefan będzie samotny przez dwa dni... więc zabrała go do siebie. A właściwie nie do siebie, tylko do (prawie) teściowej, u której mieszkają.
Niestety kobieta ta nie jest zbyt dobrze do tego nastawiona, więc dłuższy pobyt chyba nie wchodzi w grę:cool1:. A szkoda...
Zażartowałam, że jeszcze trochę, a Ula zostanie z nim na dobre i złe, ale niestety na przeszkodzie stoi brak własnego lokum. Gdyby nie to, nie byłoby problemu... Stefcio miałby raj.
Żeby piesek się nie nudził jeździli z nim w weekend to na lotnisko, to na poligon, to nad rzekę itd, itp:lol:.
Ula mówi, że ewidentnie mieszkał w domu, bo nie wskakuje na łóżko ani fotel, kładzie się na podłodze, albo w wyznaczonym miejscu, zachowuje się grzecznie, i w ogóle cud, miód.
Pytałam na placach szkoleniowych, ale niestety nie znają psa... Nie byłam tylko na tym przy Makro, komuś po drodze?:cool3:

Nikt nie chce takiego psa:crazyeye:? Na razie nikt się nie zgłasza... Miałam nadzieję, że artykuł w sobotnim Porannym coś da, że może ktoś rozpozna, ktoś zechce, a tu nic, ani jednego telefonu...

Ludzieeeee, mamy cudownego psa!!!!!!!!!!!

Posted

przepraszam ja pomylilam sie z wplata -te 300 zl mialo byc na hotel psa z jedrzejowa /napisalam obok bo nie podalas mi nazwiska do przelewu i czekalam/prosze o zwrot tej kwoty- na stefana wplace pozniej

Posted

mtf zalesie napisał(a):
przepraszam ja pomylilam sie z wplata -te 300 zl mialo byc na hotel psa z jedrzejowa /napisalam obok bo nie podalas mi nazwiska do przelewu i czekalam/prosze o zwrot tej kwoty- na stefana wplace pozniej


Krótka to była radość, ale wielka:cool1:. Już zwróciłam skąd dostałam. Dzięki za tą pięćdziesiątkę, też super:lol:.

Posted

Mi po drodze do makro. Tylko kompletnie nie wiem kiedy oni tam mają zajęcia. Jutro pewnie będę tamtędy przejeżdżać ok. 14-15, ale nie wiem czy moja psychiczna drukarka pozwoli mi wydrukować zdjęcie. Po 13 spotykam się z Emilią, może ona wydrukuje... Jeśli tak to mogę zajechać.

Posted

Lotos, dobrze by było...

Nowe wieści od Uli:

Stefan to już prawie zdrowy pies. Odkąd mieszka z nami w domu,trochę lepiej mogłam go poznać.Jest rzeczywiście bardzo grzeczny z jednym wyjątkiem wychodzenia na spacer. Ze szczęścia jest w stanie krzyczeć ile ma siły w płucach i skakać pod niebo. Szybko nudzi się i wymaga dużo ruchu.Codziennie wychodzimy z nim na długi spacer. Biega wesoło i intensywnie. Pilnuje się sam choć cały czas jest w zasięgu naszego wzroku. Najbardziej smakuje mu gotowany kurczak.
Nie lubi jak go się zostawia, ale tylko za pierwszym razem, potem
szybko się przyzwyczaja. Wykąpany i wyczesany zupełnie nie przypomina zdychającego z głodu z połamaną szczęką psa.(zdj jutro).

Jedno się tylko nie zmieniło: nie ma kochającego właściciela, któremu będzie mógł zaufać i oddać swe małe, ale jak wielkie serduszko!!
Teraz przyzwyczaja się do mnie choć tego nie chcę, ale nie mam wyboru.
Gdybym miała sama dom to on też, ale tak nie jest i już.
Dam mu tyle szczęścia ile mogę ,ale to nie to co prawdziwy dom. Stefan przede wszystkim oczekuje uczucia, widać to w jego tęskniących oczkach i jak kładzie ufnie głowę na kolana do głaskania, mimo wielu ran, które tam ma.
Bez znaczenia czy to blok czy domek, ważny jest właściciel.
Ula

Posted

Kto pomoże rozwieszać ogłoszenia Stefana w lecznicach i na osiedlach? Prosze, proszę, proszę... i z góry dziekuję:lol:.

Ula zrobiła ogłoszenie, możecie wymyślić własne...
Piszcie, gdzie kto może powiesić i powiesił. Przy okazji warto pytać w lecznicach wetów, czy go nie znają...

Podawajcie maile, to wrzucę ogłoszonko, co do niektórych wyślę, bo mam.

Ja na razie załatwię Zwierzaka na Pistowskiej, obok PsiKot, osiedle Wygoda.

Posted

Nie mieli akurat zajęć jak tamtędy przejeżdżałam, a później już nie mogłam. Zdjęcia i tak nie wydrukowałam, bo nie dogadałam się z drukarką. Jeśli z nią wygram to mogę jutro/pojutrze porozwieszać w tej zatoczce zoologicznej przy madro. Aport ma stronę w internecie, może warto zadzwonić?

Posted

dreag napisał(a):

Pytałam na placach szkoleniowych, ale niestety nie znają psa... Nie byłam tylko na tym przy Makro, komuś po drodze?:cool3:

Może wysłać maila z zapytaniem i ze zdjęciami Stefana?


dreag napisał(a):
Kto pomoże rozwieszać ogłoszenia Stefana w lecznicach i na osiedlach? Prosze, proszę, proszę... i z góry dziekuję:lol:.

Może być czarno białe? I tak myślałam, że moja drukarka złom nie da rady tego wydrukować, ale mam czarno-białe...

Posted

[quote name='plinka']Może wysłać maila z zapytaniem i ze zdjęciami Stefana?



ja mieszkam koło makro, mogę się przejść popytać, tylko gdzie jest ten placyk szkoleniowy? nigdy tam nie widziałam..

Guest monia3a
Posted

magda7k idąc od Ciebie to za Mc'Donaldem

Posted

Byłam w lecznicy zawiesić Stefana i zapytać o koszty do zapłacenia, ale mam zadzwonić jutro, bo p. weterynarz, która rozlicza nie było...

Posted

Nadejszła chwila prawdy....

A więc - po Stefanku zostały tylko ......długi!:evil_lol:

To znaczy Stefano w nowym domku:multi::multi::multi:

A było to tak...

Chyba we wtorek zadzwoniła:handy: do mnie pani zainteresowana Stefanem, którego wylukała na Allegro. Porozmawiałyśmy, kobita zadała kilka rzeczowych pytań, powiedziała, że się zastanowi i jeśli będzie się wybierała do Białegostoku, to da znać. Ale jakby się ktoś wcześniej trafił to nie czekać.
Państwo mieszkają w Dąbrowie Białostockiej ok. 80 km od Białego (szkoda, że tak daleko). No i wczoraj się odezwała i potwierdziła, że chcą go poznać, bo jego psia facjata zapadła im głęboko w serce:loveu:.
Mają dobre warunki, bo dom z dużym podwórkiem. A dookoła łąki... Mieli psa 16 lat, ale już odszedł. Kota też mieli, ale już nie mają i też myślą o zaadoptowaniu. Są po 40-tce, mają dorosłe dzieci, które już z nimi nie mieszkają. Dałam jej tel. do Uli.
Byli obydwoje z mężem u niej w mieszkaniu, podobno cudowni ludzie, bardzo przejęci losem zwierzaka. Poprosiłam Ulę, by podjechała jeszcze dla wszystkiego do lecznicy sprawdzić chipa. Niestety go nie miał. Ale już ma;).
Co do jego szczęki - wszystko dobrze zarasta, nie ma martwicy, za 2 tygodnie kontrol. Rozmawiałam z panią o umowie, Ula jej zawiezie do podpisania. Wybiera się w odwiedziny, bo wymyśliła, że złożą się Stefanowi z kimś tam i zafundują mu na pamiątkę budę, jakby chciał sobie na podwórku poleżeć...
Stefan bez problemu pojechał z nową rodzinką, a jak byli już w domu to dzwonili, że wszystko w porządku, bezproblemowo. Dzisiaj Ula przysłała mi smsa, że ma dzisiejsze bardzo dobre wieści. Wszystko jest super i jest ogromnie zadowolona, że tak ekstra trafił, mówi, że będzie tam miał 100 razy lepiej niż u niej.

Tak więc mam nadzieję - HAPPY END!!!! :knajpa:

Jak coś jeszcze będę wiedziała, dam znać.

Znam już koszty z lecznicy - i kolejne dobre wieści :loveu:- sporo mniejsze, niż przewidywane. Pani weterynarz nie zdarła skóry, za operację policzyła 225 zł, koszty dodatkowe to 53 zł, a więc razem 277 zł:cool3:.

Jak mówiłam, mam 220zł, z mego bazarku na chwilę obecną 49, z bazarków Vini coś ze 100, czyli uzbieramy ok. 370 zł, czyli stówkę więcej:crazyeye:.

Proponuję zostawić to do kolejnego "nagłego przypadku". Co Wy na to?

Zapraszam w poniedziałek w wiadome miejsce w celu bazarkowym. Kto nie mieszka w Białym, dostanie przesyłkę pocztą. Proszę o dane na PW.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...